• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Koniec teatru po 25 latach. Sopocki Teatr Tańca przestaje istnieć

Łukasz Rudziński
17 grudnia 2023, godz. 08:15 
Opinie (61)
Sopocki Teatr Tańca kończy działalność. 16 i 17 grudnia twórcy, założyciele i tancerze tego teatru żegnają się publicznością. Sopocki Teatr Tańca kończy działalność. 16 i 17 grudnia twórcy, założyciele i tancerze tego teatru żegnają się publicznością.

Kilka miesięcy temu poinformowali, że w tym roku oficjalnie zakończą swoją działalność. Artyści Sopockiego Teatru Tańca mówią "pas". Joanna Czajkowska i Jacek Krawczyk po raz ostatni zorganizowali wydarzenie pod szyldem STT - tym razem jest to Postscriptum - celebracja pożegnania" ich własnego teatru.



Spotkali się na scenie w 1998 roku. Artysta działający w Teatrze Ekspresji Wojciecha Misiuro i młoda tancerka współpracująca z Krzysztofem Leonem Dziemaszkiewiczem nie mieli prawa podejrzewać, że przypadkowy w gruncie rzeczy udział Jacka Krawczyka w spektaklu Joanny Czajkowskiej "Niunia poważnie myśli o życiu" będzie początkiem jednego z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych teatrów niezależnych w Polsce.

Recenzja spektaklu "Dali" Sopockiego Teatru Tańca



Ich Sopocki Teatr Tańca początkowo był Teatrzykiem Okazjonalnym, ponieważ działać miał okazjonalnie, jednak większość zwracała uwagę na pierwszy człon nazwy, nie kojarzony z tradycją teatrzyków studenckich (co zainspirowało Czajkowską i Krawczyka), a z czymś pobłażliwym, nieprofesjonalnym. Dlatego Teatrzyk Okazjonalny po kilku latach stał się Teatrem Okazjonalnym, aby w 2010 roku przemianować się na Sopocki Teatr Tańca.

Artyści na okoliczność tanecznego pożegnania wznowili najdłużej tańczony przez nich spektakl - "Alchemika Halucynacji" - udowadniając, że wciąż znajdują się w bardzo dobrej formie. Artyści na okoliczność tanecznego pożegnania wznowili najdłużej tańczony przez nich spektakl - "Alchemika Halucynacji" - udowadniając, że wciąż znajdują się w bardzo dobrej formie.
Dziś ten twór to już właściwie przeszłość. W niedzielę, 17 grudnia, po raz ostatni Joanna Czajkowska z Jackiem Krawczykiem wyjdą pod jego szyldem na scenę, na której obecny STT działał przez zdecydowaną większość swojego istnienia - w Teatrze Atelier w Sopocie.

- Dotarliśmy do ściany. Przez lata staraliśmy się o to, aby Sopocki Teatr Tańca stał się instytucją kultury, aby mógł zatrudniać tancerzy na etat. To się nie udało. Wytrwaliśmy przez 25 lat na scenie, grając chyba najwięcej jako niezależny teatr tańca w Polsce - około 20 razy w roku. Wiemy, że zasługujemy na to, by traktowano nas poważnie. Skoro nie udało się przekonać do tego włodarzy, kończymy działalność, bo prowadzenie prowadzenie teatru bez zespołu, bez gwarancji, że za rok znajdą się dla nas jakiekolwiek środki, z pomocą oddanych wolontariuszy, to wielki wysiłek i odpowiedzialność. Nie mamy chęci ani sił dalej co roku walczyć o przetrwanie - tłumaczyli oboje po sobotnim spektaklu.

Recenzja "Wariata i zakonnicy" Sopockiego Teatru Tańca



Artyści nieprzypadkowo na pożegnanie wybrali spektakl "Alchemik Halucynacji", który specjalnie wznowili na grudniowe zakończenie działalności. To spektakl, który grany był najdłużej, bo od 2006 do 2012 roku. Powstał w Teatrze Okazjonalnym, a grany był także po zmianie nazwy na Sopocki Teatr Tańca i wreszcie zjeździł z tancerzami pół świata. Zatańczyli go m.in. w Argentynie, całej Europie czy Indonezji.

Była okazja do podziękowań, ale też gorzkiej refleksji, dlaczego doszło do pożegnania i rezygnacji z Sopockiego Teatru Tańca. Na zdjęciu Joanna Czajkowska i Jacek Krawczyk. Była okazja do podziękowań, ale też gorzkiej refleksji, dlaczego doszło do pożegnania i rezygnacji z Sopockiego Teatru Tańca. Na zdjęciu Joanna Czajkowska i Jacek Krawczyk.
Spektakl inspirowany jest poezją Zbigniewa Herberta i jego cyklem "Pan Cogito". Dlatego też krótkie taneczne występy wyłonionych z półmroku tancerzy pomyślane są jako interpretacje kolejnych wierszy Herberta - poświęcono je fizycznemu i duchowemu "ja" tancerzy, będących tu właściwie swoim lustrzanym odbiciem.

Recenzja "Traktatu o Estetyce. Techniki defektów i skaz" STT



"Alchemik..." chociaż zagrany został po przeszło dekadzie przerwy, zachował cały swój czar - elektryczny, intrygujący początek, delikatny, liryczny środek - gdy oboje tancerze się do siebie zbliżają oraz dynamiczny, bardzo wymagający fizycznie, synchroniczny taniec w finale. Joanna Czajkowska i Jacek Krawczyk tańczą w dalszym ciągu znakomicie, a oparty na klasycznym, prostym w wyrazie ruchu spektakl z powodzeniem mógłby być grany w dalszym ciągu. Niestety, tak się nie stanie.

W drugiej części wieczoru swoje duże umiejętności taneczne i gotowość do spontanicznej improwizacji ujawniły tancerki przez lata związane z Sopockim Teatrem Tańca. W drugiej części wieczoru swoje duże umiejętności taneczne i gotowość do spontanicznej improwizacji ujawniły tancerki przez lata związane z Sopockim Teatrem Tańca.
W drugiej części wieczoru, będącej tytułową celebracją pożegnania, dziesięcioro tancerek związanych z teatrem Czajkowskiej i Krawczyka w różnych okresach jego istnienia, zatańczyło improwizowane etiudy do losowo wybranych przez publiczność haseł. Zatańczyły: Joanna Nadrowska, Aleksandra Foltman, Katarzyna Wyborska, Kalina Porazińska, Larysa Grabińska, Wiktoria Rudnik, Ewa Kliszewska, Justyna Matacz, Katarzyna MaślewskaAnna Andrzejewska. Jednak na widowni było co najmniej drugie tyle artystów związanych z tym STT przez lata. Niepowtarzalne jam session zapewnili Ireneusz WojtczakMichał Gos, a zaśpiewała sopranistka Lena Gruszczyńska.

Recenzja "Wszystko co widać. OHIO" Sopockiego Teatru Tańca



To niestety kolejny niezależny teatr tańca, który kończy swoją działalność. Od dwóch lat nowych spektakli nie przygotowuje Teatr Dada von Bzdülöw, tworzony przez trzy dekady przez Leszka BzdylaKatarzynę Chmielewską, któremu skończyła się rezydencja w Teatrze Wybrzeże. Sopocki Teatr Tańca przez cały ostatni 25 rok działalności żegna się z publicznością, organizując radosne, pogodne święto, podszyte smutną refleksją i nutą goryczy, że nie udało się zmienić struktury funkcjonowania.

Wydarzenie jazzowymi improwizacjami znakomicie dopełnili Ireneusz Wojtczak oraz Michał Gos (na pierwszym planie).  Wydarzenie jazzowymi improwizacjami znakomicie dopełnili Ireneusz Wojtczak oraz Michał Gos (na pierwszym planie).
Przypomnijmy, że teatr formalnie działał jako Stowarzyszenie Dance sic! Association i uzależniony był od corocznych programów grantowych i stypendiów, aby móc prowadzić działalność artystyczną i edukacyjną (kształcił młodych tancerzy w ramach Grupy Projektowej STT, również przygotowującej spektakle). Co roku STT w konkursie grantowym otrzymywał od miasta Sopot środki na działalność, zapewniono mu też stałą rezydencję w Teatrze Atelier w Sopocie. Przez wiele lat nie udało się jednak przekonać włodarzy miasta czy województwa do stworzenia instytucji, w której założyciele teatru mieliby etaty i mogli prowadzić regularny zespół taneczny.

Recenzja "Melencolii" Sopockiego Teatru Tańca



Artyści Sopockiego Teatru Tańca schodzą ze sceny na własnych warunkach, z podniesioną głową i pomimo ćwierćwiecza spędzonego na scenie, w bardzo dobrej kondycji artystycznej. Wielka szkoda, że tak dobry teatr, który przygotowywał spektakle przemyślane, dopracowane intelektualnie, wizualnie, muzycznie i przede wszystkim tanecznie, kończy swoją działalność.

Podczas ostatniego akordu STT, czyli "Postscriptum 2 - celebracji zakończenia (17 grudnia, godz. 17:00) premierę będzie mieć pełnometrażowy film dokumentalny o Sopockim Teatrze Tańca w reżyserii Piotra Czarneckiego. Promowana będzie książka doktor Anny Jazgarskiej "Sopocki Teatr Tańca i coś pięknego. Opowieść", zobaczyć będzie można krótkometrażowy film "Antiquarius" w reż. Jacka Krawczyka i wykonaniu tancerzy STT oraz spektakl Grupy Projektowej STT "Ciało w całości". Bilety wciąż są dostępne.

Wydarzenia

Postscriptum 2 - celebracja zakończenia

45 zł
jazz, teatr tańca

Miejsca

Wydarzenia

Opinie (61) 7 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Opinia wyróżniona

    (6)

    Ogromna szkoda,kolejne miejsce kultury znika z mapy 3city.A Sopot, kiedyś kolebka bohemy artystów i kulturalna mekka,dzisiaj upada.

    • 104 15

    • Większość miejsc sztuki przez ostatnie 8 lat pozamykał towarzysz minister Gliński z PiS uaru :)))))))))))) (2)

      • 7 32

      • (1)

        Co konkretnie w Trójmieście zamknął?

        • 22 1

        • o matko...a ten od "grupy kulawego" znowu sobie nie zwalił i majaczy...

          • 10 2

    • Bohemy ?

      Żart

      • 2 8

    • Przyjedź do Sopotu Wieczorem I rozejrzyj się.... (1)

      Teraz to mekka najmu krótkookresowego!
      Większość budynków jest ...ciemna!
      A skoro nie ma mieszkańców to nie ma konsumentów!
      Zatem wszystko wcześniej czy później skazane jest na zamknięcie!
      Dlatego z tym najmem apartamentów prowadzącą do wyśrubowania cen nieruchomosci Trzeba skończyć zanim będzie późno!

      • 20 0

      • już jest za późno i nic tego nie zmieni

        • 3 0

  • (1)

    Co do terenu, wiadomo jaki dewelo... :)

    • 22 4

    • Budynek zostaje. Oni byli tylko jednym z kilku teatrów tam działającymi. Reszta gra na tej scenie dalej

      • 5 0

  • Aby nie tylko z tym

    • 1 0

  • Podsumowanie prezydętury Jack'a Karnowsy'ego (1)

    Taka kropka nad "I". Czym był, jest i będzie Sopot. Szkoda, że kultura jest na ostatnim miejscu dla urzędników. Wolą odkurzać samochód niż wspierać ambitnych ludzi tworzących kulturę w Polsce. Wielki podziw dla artystów i podziękowania za lata twórczej i inspirującej poemy tańca.

    • 60 3

    • Więcej książek czytaj. Pomagają w opanowaniu ortografii.

      • 6 15

  • Na tym wiadomo się lodów nie ukręci

    Szkoda widać inne priorytety w Sopocie ,każdy wie jakie

    • 37 1

  • Źle wybrali patrona (1)

    Na zagraniczne wojaże do USA jest kasa, na teatr nie ma. I tak można by dalej podawać przykłady. Z drugiej strony to dziwne, bo tzw artyści jak ich się przekupi jakimś grantem to są wierną grupą wyborczą. Tak to funkcjonuje np. w Gdańsku . Tak samo na uczelniach, wszyscy jadą na grantach i są zblatowani z miejscową władzą. No ale widocznie chętnych na kasę było tylu , że dla artystów zabrakło. Teraz większość kasy zabierają tęczowi, może dlatego....

    • 45 4

    • tęczowi, o matko co za kolejny d3bil

      • 0 1

  • Grunt że warsiawka ma gdzie hałasować po nocach... (2)

    A patowynajem krótkoterminowy rozbuchany do czerwoności, daje dobrze zarobić wąskiej grupie.
    W Sopocie od dawna nic innego się nie liczy dla włodarzy oprócz dobrostanu bogatych. Na pewno nie mieszkańcy, o sztuce wyższej nie wspominając.
    Polityka, układy i wybujałe ego kudłatego dawno zabiły klimat tego urokliwego niegdyś miasteczka.

    • 54 3

    • Masz rację! (1)

      Mnóstwo mieszkań jest ciemnych. Nawet bez ogrzewania na zimę!
      Najem krótkookresowy zabija każde miasto gdzie się pojawi!
      To zerowanie kilkunastu osób na nieszczęsnych sasiadach i kosmiczne ceny nieruchomości!
      Trzeba z tym skończyć dopóki jeszcze są jacyś stali mieszkańcy!

      • 4 0

      • Za późno.

        • 1 0

  • Opinia wyróżniona

    Szkoda, wielka szkoda (2)

    • 44 24

    • Patologia...

      Patologia POtrzebuje fame mma w tratrze jak w gdansku albo pornusa jak we wroclawiu a nie tancerzy... POdziekujcie samorzadowcom ze Was tak "wspieraja"... "najlepsze" jeszcze przed nami... :(

      • 18 1

    • Ale IKM dostaje lokal

      ciekawe co?

      • 7 0

  • Gdyby ktoś chciał to ogladać (5)

    Jest popyt i jest podaż. Nikt tego nie chciał oglądać, np. teatr muzyczny ma drogie bilety a znaleźć wolny bilet ciężko, grają non stop. Po co utrzymawać coś czego ludzie nie chcą. Ja też mogę poruszać się w rytmie wiatru i chcę aby ludzie mnie oglądali i najlepiej na tym jeszcze zarabiać, nie chcą ludzie za to płacić to niech da miasto. Sztuka sztuka, a brakuje kasy na służbę zdrowia i inne resorty, także ... A dla tych co tak podziwiali to niech sobie zespół otworzy kanał na you tubie

    • 33 31

    • Czy wy wiecie, że wszystkie teatry instytucjonalne dostają kasę na swoją działalność i bez tego też by nie byli w stanie funkcjonować? Teatr Muzyczny to widowiskowe spektakle, które produkcyjnie wymagają ogromnego wkładu finansowego.

      • 17 0

    • (1)

      grali na tak małej scenie Teatru Atelier, na której czasem tańczą dzieci z Młodzieżowego Domu Kultury i narzekają, że mają za mało miejsca i muszą zmieniać swoje ukłądy, zatrzymywać się przy ścianie, żeby tylko nie walnąć w nią. Nie mogli tam z pełną parą oddać swojego potencjału. A tworzyli ciągle coś nowego i wielkiego. To miało wielką szansę. Ale została stracona... :(

      • 6 4

      • No i co z tego? Skoro nie ma lydzi którzy chcą to ogladać?

        • 4 1

    • Ludzie chcą oglądać np plaskanie po

      twarzy słuchać Martyniuka na żywo albo obstawiać walki zwierząt i co z tego wynika ? nie zawsze wiekszość czy kapitał finansowy ma racje.Czasem warto płynąć pod prąd chociaż trudno.

      • 2 1

    • Zamiast trzech etatów dla artystów może dwa dla strażników miejskich?

      Niech wygra sztuka bezpiecznego życia.

      • 1 2

  • nie mieli szansy

    bo nie głosili nowych ideologii.
    Jacku, Joanno - jestem z Wami od "Niuni" , mam nadzieję, że to jednak tylko hibernacja.

    • 28 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki (1 opinia)

(1 opinia)
20 zł
spotkanie, wystawa, warsztaty

Kultura ludowa Pomorza Gdańskiego

wystawa

Wystawa "Kajko, Kokosz i inni"

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Kto jest dyrektorem Teatru Wybrzeże?

 

Najczęściej czytane