Wiadomości

Jak wyreżyserować legendę Solidarności? O premierze "Wielkiej Improwizacji" w Teatrze Wybrzeże

"Wielka Improwizacja" jest formą "teatru w teatrze" - przygotowania do premiery wielkiego "Elektryka" idą pełną parą. Ciągle jednak coś jest nie tak - albo reżyser "niedomaga", albo brakuje elementów scenografii lub lalek. Artyści radzą sobie jak potrafią - księdza z konieczności zagra mop.
"Wielka Improwizacja" jest formą "teatru w teatrze" - przygotowania do premiery wielkiego "Elektryka" idą pełną parą. Ciągle jednak coś jest nie tak - albo reżyser "niedomaga", albo brakuje elementów scenografii lub lalek. Artyści radzą sobie jak potrafią - księdza z konieczności zagra mop. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Trochę "Dziadów", trochę "Kordiana", trochę solidarnościowej historii, związanej z losami Lecha Wałęsy i przede wszystkim wiele "teatru w teatrze". "Wielka Improwizacja" Teatru Wybrzeże wymyka się klasyfikacjom. Bawi, śmieszy i - czasami - straszy.



Aktorzy nie tylko grają aktorów, ale także animują lalki - z zaskakująco dobrym skutkiem.
Aktorzy nie tylko grają aktorów, ale także animują lalki - z zaskakująco dobrym skutkiem. fot. Łukasz Unterschuetz
Jednym z najciekawszych epizodów jest przyjście rekwizytora (Jacek Labijak, w środku) z gotową lalką Szatana, który odkrywając prawdę o "niedyspozycji" reżysera, domaga się nietypowej zapłaty za milczenie.
Jednym z najciekawszych epizodów jest przyjście rekwizytora (Jacek Labijak, w środku) z gotową lalką Szatana, który odkrywając prawdę o "niedyspozycji" reżysera, domaga się nietypowej zapłaty za milczenie. fot. Łukasz Unterschuetz

Interesujesz się polską historią XX wieku?

tak, bardzo zajmuje mnie historia, zwłaszcza ta, którą znam z autopsji i opowiadań rodziców 47%
raczej tak, ale tylko wybranymi jej momentami 33%
nie, staram się wiedzieć tyle, ile trzeba, nic ponadto 20%
zakończona Łącznie głosów: 43
Na Scenie Letniej Teatru Wybrzeże w Pruszczu Gdańskim zaprezentowano "Wielką Improwizację". To tekst mozaika - składający się z fragmentów klasyki polskiej literatury ("Głucho wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie") pomieszanej z historią pewnego Elektryka, który skakał przez płot i chciał mieć rząd dusz, by "za miliony kochać i cierpieć katusze" oraz zabawą w "teatr w teatrze", gdzie aktorzy zwracają się do siebie po imieniu i wprost nawiązują do realiów Teatru Wybrzeże (Jacek Labijak gra m.in. dyrektora Teatru Wybrzeże chwilę przed premierą "Elektryka").

Trwa trzecia próba generalna. Elektryk jest przesłuchiwany przez milicjanta, pełną patosu scenkę przerywa reżyser Jakub (grany również przez Jacka Labijaka) - skojarzenie postaci z Jakubem Roszkowskim, reżyserem spektaklu jest nieprzypadkowe - niezadowolony z braku liści na scenie. Aktorzy nie wytrzymują i biją reżysera, a następnie nieprzytomnego ukrywają pod ławą, która służy za scenę podczas wydarzeń rozgrywanych w planie lalkowym.

Po tę nietypową formę sięga reżyser Jakub (ten sceniczny), by pokazać historię Elektryka, do którego przyjdzie w pewnym momencie żona mająca 6 rąk (na jednej ma dziecko, w innej patelnię). Oczywiście od początku domyślamy się, że Elektryk, który ma wyswobodzić naród polski, to Lech Wałęsa, choć jego imię i nazwisko ani razu w spektaklu nie pada. Bunt aktorów wobec reżysera oznacza próbę stworzenia alternatywnej historii, opowiedzianej za pomocą środków i języka łatwiejszego do percepcji niż te sprzed kilkudziesięciu lat. Tak więc Elektryk okaże się komiksowym superbohaterem Kapitanem Opozycją, stawiającym czoła całym szeregom milicjantów.

"Wielka Improwizacja" powstała w wyniku połączenia sił trzech twórców, którzy poznali się przed laty w Teatrze Wybrzeżak - znanych z kabaretu Limo Abelarda GizyWojciecha Tremiszewskiego i etatowego dramaturga Teatru Wybrzeże Jakuba Roszkowskiego, który wyreżyserował przedstawienie. Stać ich na autoironiczny dystans wobec siebie: "Tu nie ma co poprawiać! Stary, ten tekst napisało dwóch typów z kabaretu i Kuba, który wyreżyserował "Stalkera"! (...) - To nie piersi grafomani w naszym teatrze" - ta ostatnia kwestia wywołała brawa premierowej publiczności.

Aktorzy Marek TyndaPiotr Biedroń grają aktorów przygotowujących spektakl. Obaj animują lalki i robią to z dobrym skutkiem (duży talent w tej materii wykazuje Piotr Biedroń). Obaj starają się być naturalni, choć w tej mierze znacznie lepiej wypada Tynda. Wszystkie role epizodyczne i drugoplanowe - od reżysera, przez rekwizytora, po inspicjentkę i Matkę Boską - gra Jacek Labijak.

Spektakl obfituje w skecze kabaretowe. Najlepszym jest bez wątpienia striptiz Marka (Marek Tynda) przed rekwizytorem Mietkiem (najlepsza z ról Jacka Labijaka w przedstawieniu). W pewnym momencie lalka Elektryka (animowana przez Tyndę) zaczyna przemawiać charakterystycznym dla Wałęsy głosem, a spektakl zbliża się do satyrycznych szopek noworocznych, prezentowanych przed kilkoma laty w telewizji publicznej. Nawiązań do polityki nie brakuje, bo pojedynek z lalką Wałęsy stoczy Wojciech Jaruzelski. Zadbano też o kontrowersje, bowiem jedna z postaci historycznych niespodziewanie zostanie zabita strzałem w tył głowy.

"Wielka Improwizacja" dobrze sprawdza się jako komedia, wyśmiewająca zasady i reguły panujące w teatrze. Jedynie improwizowany fragment gry z osobą z widowni (podczas premiery był to burmistrz Pruszcza Gdańskiego Janusz Wróbel) okazał się zbyt statyczny i zdecydowanie za długi. Jakub Roszkowski i spółka udowodnili, że można śmiać się także z samego siebie. To półtorej godziny rozrywki na dobrym poziomie, podszytej refleksją na temat Solidarności i z jasną aluzją co nam z jej ideałów pozostało.

Opinie (43)

  • W ten wlasnie sposob robimy cyrk z historii i zamiast faktow mlodziezy wpajamy parodie i improwizacje !!!!!!! (4)

    Potem sie dziwimy ze ludzie z powrotem czczą generala i go znowu pokochali bo ma urodziny a zapomnieli ze nikt nie mogl miec paszportu bo mielismy zarliwie kochac socjalizm ale general mogl zyc w luksusie a jego corka studiowac we francjii. Takie teatralne kuglarstwa wypaczaja rzeczywistosc tamtych czasow i robienie z tego dzos komiksowej zabawy zle raczej swiadczy o sposobie przekazywania historii mlodemu pokoleniu.Niemcy zaczynaja podobna zabawe historyczna i niby tez bylo fajnie i smiesznie i kazdy gadal '' a co tam , nie mozna zyc przeszloscia itd itd '' ale niemcy mieli w tym cel ktory im sie udal gdyz dzis sie niemcy wykreowali na ofiary wojny a swiat obozy koncentracyjne uznaje za polskie !!!!!! co gorsze to fakt ze teraz tego juz sie nie odkreci . Wiec zabawy z historia aby zrobic komiks i improwizacje byle cos w teatrze sie dzialo moze wypaczyc prawdziwosc tamtych czasow !

    • 15 22

    • twoja wypowiedź

      to cyrk i parodia, no chyba, że jesteś trollem.

      • 5 4

    • :-) (1)

      Tylko że Elektryk też całkiem dobrze sobie żyje wraz - z o wiele liczniejszą - rodziną. I też całkiem nieźle wykształconą. Co do paszportu to dziś też wielu "nie może mieć". Za drogi po prostu. Więc krótko mówiąc - zmieniło się niewiele dla większości Polaków. Jedynie przyczyna jest inna - kiedyś "bo komunizm", dziś "bo bieda". Biedroń trafnie zauważa w spektaklu, iż jego pokolenia nie interesują sprawy sprzed 30 lat. To dobre dla 50+. On chce godnie żyć, zarabiać, budować przyszłość, tworzyć sztukę. Popieram. Dość już tego onanizowania się "S" przy rosnącym bezrobociu, fali emigracji, wzroście biedy itd. Naprawdę jest czym się zająć w tym kraju. Tak wiem, Elektryk też odczuł. Coś tam na 220.000zł bodaj (ok. 70.000$) wyliczył sobie straty z wykładów zagranicznych, gdy palnął jakieś głupstwo w PL. O take Polske walczył - szkoda, że tylko dla siebie.

      • 8 5

      • "Zmieniło się niewiele"

        żałosny wpis

        • 1 2

    • Masz rację, popieram! Historia albo wprost albo wcale. Dzisiejsza młodzież (nie wszyscy, lecz większość) rozumie spektakle dosłownie, czyli jeśli chodzi o pojęcia historyczne można im wmówić wszystko. Ani nie czytają, ani nie chcą się rozwijac w tym kierukui bo niemodny i nieopłacalny....

      • 0 0

  • a było coś o bolku?

    • 16 9

  • chyba byłem na innym spektaklu

    Jakoś nie zauważyłem tych wszystkich ,,pozytywnych'' zjawisk, poza kilkoma śmiesznymi scenami nie było tam żadnych ,,wartości''. Kpiny z wiary niektórych mogły wręcz obrazić (nie czepiam się), a wulgarny język to nawet w kabaretach nie jest tak często używany. Zgadzam się z jednym , przepytywanka burmistrza kompletnie bez sensu i na siłę, dopełniła średniego obrazu całości. Kontrowersja - jak napisał autor recenzji kompletnie niezrozumiała. Może na scenie malarni ta improwizacja będzie lepsza...

    • 13 12

  • Dla myslacych (4)

    No i wyszedl Wybrzezu naprawde niesamowity spektakl. Po kolei: aktorstwo na bardzo wysokim poziomie. Prawdziwy popis Tyndy i Biedronia, ktorzy przez poltorej godziny graja z pasja, zaangazowaniem, nie tracac naturalnosci. Czytelne gagi, wulgaryzmy i dowcip sytuacyjny trafia do szerokiego odbiorcy, wiec sukces gwarantowany. Drugie dno zadowoli bardziej wybrednych. Z jednej strony uklon w strone Solidarnosci i Walesy pokazanych jako komiksowo-matriksowy triumf nad silami zla. Z drugiej ironia wystrzelona w strone patosu i sklonnosci do typowo polskiego gloryfikowania naszej historii. I jeszcze to zakonczenie z Matka co nie widzi i lacznosci z ta strona nie ma... Sam pozwole sobie patetycznie: Polska potrzebuje takich spektakli jako odtrutki na bezmyslnosc i bezkrytycznosc w ocenie nas samych a przede wszystkim symboli narodowych. Wlaczmy myslenie i wybierzmy sie na Wielka Improwizacje do Wybrzeza. Warto!

    • 25 15

    • Wy w teatrze roboty macie malo ze musicie sami recenzje sobie pisac ? :) (1)

      komputery sluzbowe nie sluza do reklamy :)

      • 2 9

      • i jeszcze kumpla poprosil zeby mu plusa dal :)))))

        • 2 9

    • Poprosilem tez kolege o klikniecie negatywa?;) Naprawde nie trzeba byc pracownikiem Wybrzeza zeby polubic Improwizacje. To po prostu kawal dobrej roboty jest.

      • 10 2

    • Hrabia Aleksander Fredro: "Dziwna rzecz: im mniej wielkich ludzi, tym więcej pomników i medali"

      Jak to się stało, że ostatnio to bukiet Bolków jest corocznym hitem Walentynek?
      Jest to problem, bo kpinami na temat TW pseudonim "Bolek" zohydzamy piękne polskie imię - zgodzisz się ze mną? Takie sformułowania jak bukiet Bolków to potwarz wobec uczciwych i normalnych Bolesławów. Choć oczywiście nie ulega wątpliwości kim był LW w początkach lat 70.
      Jak można tak obrzydzić tulipany!
      Symboliczne. Białe - oznacza bojownika Solidarności, czerwone agenta SB...

      • 0 0

  • Jak? (3)

    Podać całą prawdę! O Bolku, o nocnej zmianie! O tych co plecy nieświadomie nastawiali swoje karki do awansu tych co dziś przy korytach.
    Poskreślać tych którym się wydaje ,i wbili do swojej świadomości ,że walczyli o wolność w sasikanej koszulinie w wieku szkolnym. Bo"ch"aterowie przez CH

    • 11 6

    • Znaleziono w czeskich archiwach (2)

      "Gazeta Polska Codziennie" poinformowała, że w czeskim Archiwum Służb Bezpieczeństwa odnaleziono materiały z okresu PRL-u dotyczące Lecha Wałęsy.
      Czytamy: Notatka jest zapisem rozmów przeprowadzonych w marcu 1981 r. między czechosłowackimi towarzyszami z dyrektorem Departamentu III "A gen. bryg. Władysławem Ciastoniem. Nosi tytuł: "Informacja o niektórych doniesieniach naczelnika Departamentu III 'A' Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL. Oto jej treść:
      "Co do współpracy Wałęsy z funkcjonariuszami polskiej Służby Bezpieczeństwa, Ciastoń oznajmił, że do pozyskania Wałęsy doszło w roku 1970 w czasie strajków na Wybrzeżu. Informacje podobno pisał własnoręcznie. Podpisywał też potwierdzenia odbioru kwot pieniężnych, które otrzymywał za współpracę. Ciastoń nie wie, kiedy skończyła się współpraca Wałęsy z SB, ale trwała jeszcze w roku 1976.
      Dokument został przekazany dr. hab. Sławomirowi Cenckiewiczowi (badacz historii najnowszej, współautor książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii"). Jego zdaniem notatka stanowi uzupełnienie wiedzy na temat przeszłości Wałęsy. A te kilka zdań o byłym prezydencie to "potwierdzenie faktu współpracy agenturalnej, sporządzanie własnoręcznych doniesień i sygnowanie podpisem pokwitowań na odbiór pieniędzy".

      - Ponadto gen. Ciastoń jednoznacznie stwierdził, że Wałęsa współpracował do 1976 r. To również wydaje mi się bardzo istotne, gdyż coraz częściej słyszymy o incydentalnej i co najwyżej kilkunastomiesięcznej współpracy Wałęsy z SB - mówi na łamach gazety.

      Cenckiewicz dodaje również, że notatka stanowi dowód na to, że cały blok sowiecki był zainteresowany przeszłością Wałęsy, a "polscy towarzysze specjalnie nie ukrywali w rozmowach faktu współpracy Wałęsy z bezpieką".

      • 2 3

      • (1)

        A ten szmatławiec nie zapyta Jarka dlaczego tyle lat z braciszkiem pracowali u Wałęsy ,byli jego prawą i lewą reką i siedząc przy korycie nie przeszkadzało im że podobno współpracował ? Dopiero jak dał kopa.......

        • 2 2

        • a co to ma do rzeczy?

          zatkao kakao?

          • 0 1

  • Dla tych, którzy chcą oddechu (1)

    To zdecydowanie głos młodych, którzy chcą odetchnąć już od ciągle przemielanej legendy Solidarności. Zamiast to rozpamiętywać, dajcie młodym głos. My szanujemy Solidarność, ale chcemy iść dalej. Czuć humor Abelarda w każdym dowcipie. Aktorzy - mistrzostwo (gratulacje zwłaszcza za improwizację z prezydentem Pruszcza - mam nadzieję, że strój Tramwaju już jest gotowy). Warto zobaczyć i warto odwiedzić Scenę Letnią Teatru Wybrzeże.

    • 14 9

    • mała Aniu!widać Ciebie ten temat nie dotyczy i dlatego nie chcesz rozpamiętywać.Mlodzi niech znaja i niech pamiętaja,że ich ojcowie tracili życie i zdrowie aby ich przyszłość była bardziej kolorowa, beztroska i prawdziwa. Przykre ,że większość dorobiła się na cudzym nieszczęściu.Wiem ,że żaden z tych co sam i ich gloryfikuje się nie przyzna sie do metody i sposobu dojścia do korytka. Niech spojrzą w lustro....czas i życie ich rozliczy.
      A scenę Teatru i nie tylko letnią warto odwiedzać i mieć swoj pogląd, opinię i zdanie

      • 1 2

  • (1)

    Byłam,widziałam..dobre ! Tylko moment gdy pokazano rozebraną lalkę komuś z widowni..te teksty..to było kuglarstwo i żenada...Ogólnie spektakl daje do myślenia..dyskutowaliśmy rodzinnie.Widziałam też ,że podczas spektaklu nikt nie wychodził,to też o czymś świadczy.Dobra gra aktorska,niezły,ciekawy scenariusz..faktycznie Improwizacja :))Pan Burmistrz dał sobie radę na scenie :).Dobrze,że zabrano się za ten temat,za historię o jednym człowieku który zrobił wszystko sam :) i jak nawet zwyczajny epizod może zmienić historię..tą dużą i małą..wpłynąć na nasze życie..życie człowieka..pojedynczego i grupy. Naprawdę odtrutka ! Brawo Teatr Wybrzeże.Dziękuję.

    • 8 10

    • Nie można było wyjść

      Bo schody zablokowali widzami

      • 1 0

  • Jak wyrezyserowac legende Solidarnosci? To proste...... (3)

    ...wystarczy zrobic 4 RP....naklosc ludziom do glowy w nowych podrecznikach do historii ze to Jarek Kaczynski w najwiekszej tajemnicy (tylko on i brat o tym wiedzieli) stworzyl Solidarnosc i uwolnil nas od sowietow.....zbudowac tysiace pomnikow drugiemu Kaczynskiemu temu ktory juz nie zyje.....i za jakies 2 pokolenia nasze wnuki beda juz myslec ze to bohaterscy blizniacy obalili mur berlinski i oswobodzili nasz kraj a tacy ludzie jak Lech Walesa,Bogdan Borusewicz,Bujak,Kuron,Mazowiecki,Tusk i 10 milionow anonimowych bohaterow to byli kolaboranci i zdrajcy.Jakiez to proste...prawda! Acha...nalezy jeszcze zbudowac posmiertnie pomnik Macierewiczowi za to ze odkryl spisek i zamach na najwiekszego prezydenta w historii Swiata !!!!

    • 8 10

    • Zmień dilera (1)

      ...

      • 2 3

      • Zenek mylisz sie ja nic nie biore....zmien dilera Antkowi!

        • 2 1

    • Jaki Tusk ? Przecież on pił tanie wina

      • 2 3

  • improwizacja

    Spektakl rewelacja, nie będe się w dawać w dyskusje historyczne - mi się podobało - i tyle. Najsłabszym ogniwem było zaproszenie J. Wróbla...nie wiem czy to była improwizacja czy ustawka, ale słaba i o ile nigdy nie wnikałam w osobość tego człowieka o tyle po wczorajszym wieczorze wydaje mi się dziwny i sztywny...

    • 4 9

  • P r o f a n a c j a !

    A moze by tak zakonczyc profanowanie polskiego dorobku kultury i pokusic sie o tworczosc wlasna ? ?
    Chyba ze talentu brak ! !

    • 8 7

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

Kulinaria

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

Sprawdź się

Jakie zwierzę widnieje w logo Lamborghini?

 

Najczęściej czytane