Wiadomości

stat

"Internet to targ narcystycznych niewolników". Wywiad z autorami sztuki "Life is loading"

Mariusz Więcek i Jerzy Wójcicki przed budynkiem Teatru Państwowego w Norymberdze.
Mariusz Więcek i Jerzy Wójcicki przed budynkiem Teatru Państwowego w Norymberdze. mat. prasowe

Dwóch młodych dramaturgów z Trójmiasta, Jerzy Wójciki i Mariusz Więcek, wygrało konkurs "Talking about borders", organizowany przez Teatr Państwowy w Norymberdze. Ich zwycięska sztuka "Life is loading" to opowieść o świecie, w którym Internet zmienia życie ludzi w koszmar. O tym, czy można dziś żyć bez portali społecznościowych i dokąd może nas zaprowadzić uzależnienie od nowoczesnych technologii rozmawiamy z twórcami "Life is loading".



Aleksandra Lamek: Jesteście autorami kilku sztuk teatralnych, ale wygląda na to, że to właśnie "Life is loading" ma szansę na największy, jak do tej pory, sukces: to dzięki niej wygraliście konkurs "Talking about borders" organizowany przez Państwowy Teatr w Norymberdze. Jesteście zaskoczeni takim werdyktem czy spodziewaliście się, że ten tekst może przypaść do gustu jury?
Nie wyobrażamy sobie życia bez portali internetowych. To jak próba wyobrażenia sobie życie bez samolotów, kina, kolei żelaznej czy telewizji. Można dokonać takiej symulacji, ale to niczego nie zmieni.


Jerzy Wójcicki: Do tej pory zrealizowaliśmy pięć z dwudziestu trzech wspólnie napisanych sztuk. Niemal we wszystkich produkcjach zagrała ta sama czerwona kanapa (śmiech). "Life is loading" wystawione 13 kwietnia 2017 w Norymberdze jest szóstą realizacją i naszym faktycznym debiutem na deskach zawodowego teatru.

Mariusz Więcek: A kanapę rytualnie sprzedaliśmy na Allegro. (śmiech)

Jerzy Wójcicki: Ogłoszenie werdyktu było wielkim zaskoczeniem, bo w konkursie, jak się potem okazało, wystartowało wielu uznanych polskich dramaturgów.

Mariusz Więcek: Konkurs "Talking about borders" dał nam niezwykłą szansę pokazania się niemieckiej publiczności. W tej chwili "Life is loading" to jedna z kilku polskich sztuk granych w repertuarze niemieckich teatrów.

"Life is loading" porusza niezwykle aktualny problem funkcjonowania w świecie, gdzie Internet przestaje być ułatwiającym życie narzędziem, a staje się dominującą formą kreowania otaczającej nas rzeczywistości. Dlaczego zainteresował was właśnie ten temat?

Jerzy Wójcicki: Internet w sposób radykalny i nieodwołalny poszerzył i wciąż poszerza granice ludzkiej świadomości. Oto jesteśmy świadkami metaforycznej kolonizacji "nowego" Dzikiego Zachodu, gdzie przemoc, walka o terytorium, gorączka złota, przebudzenia religijne, nie podlegają żadnej legislacji. To fascynujący i jednocześnie budzący wielki niepokój przełomowy moment w naszej najnowszej historii. Internet przyczynił się w dużym stopniu do wtórnej naturalizacji wielowiekowej kultury europejskiej, redukując więzi międzyludzkie do "pierwotnej" walki o ogień.

Mariusz Więcek: Seksoholicy, natchnieni prorocy teorii spiskowych, samozwańczy szeryfowie, wróżbici, domorośli trenerzy, trolle - cała ta menażeria ludzkiej niegodziwości i piękna wędruje w poszukiwaniu pięciu minut sławy po ziemi niczyjej. Internet jest barbarzyńskim krajem, który dopiero czeka długotrwały proces cywilizacyjny. To jak odkrywanie zwyczajów nieznanego nauce plemienia. Internet można porównać do sztucznej inteligencji, która wciąż ewoluuje, powoli wymykając się spod kontroli jej twórców.

Jerzy Wójcicki: Zależało nam, aby w sztuce spróbować oddać klimat chaosu, który panuje w tym nowym, wspaniałym świecie. I to się nam udało, bo spektakl wyreżyserowany przez Julie Prechsl zawiera ten pierwiastek dzikości.

Jakiś czas temu usłyszałam rozmowę dwóch dziewczyn, podczas której jedna przekonywała drugą, że "jak cię nie ma na Facebooku, to nie żyjesz". Wygląda na to, że część ludzi, zwłaszcza młodych, nie wyobraża już sobie życia bez portali społecznościowych. A wy sobie wyobrażacie?
Internet jest barbarzyńskim krajem, który dopiero czeka długotrwały proces cywilizacyjny. To jak odkrywanie zwyczajów nieznanego nauce plemienia. Internet można porównać do sztucznej inteligencji, która wciąż ewoluuje, powoli wymykając się spod kontroli jej twórców.


Jerzy Wójcicki: Oczywiście, że nie wyobrażamy sobie życia bez portali internetowych! To jak próba wyobrażenia sobie życia bez samolotów, kina, kolei żelaznej czy telewizji. Można dokonać takiej symulacji, ale to niczego nie zmieni.

Mariusz Więcek: Wszystko zależy od nastawienia i priorytetów użytkownika sieci. Nowe technologie wcale nie muszą zamieniać ludzkiego życia w koszmar, jak ukazują to twórcy serialu "Black Mirror".

Jerzy Wójcicki: Efekt post-prawdy, o którym się teraz tyle dyskutuje, może nas pobudzić do wspólnej walki przeciwko manipulacjom i wypaczeniom na portalach społecznościowych. W przeciwieństwie do tradycyjnych mediów, takich jak telewizja czy prasa, możliwość stawiania czynnego oporu przez internautów jest dużo większa. Warto w tym miejscu wspomnieć o działaniach międzynarodowej grupy hackerów Anonymous, którym udało się ujawnić bądź ukrócić wiele bezprawnych działań. Poza tym niezwykle ważna jest edukacja. Zajęcia w szkole (poczynając od podstawówki) prezentujące uczniom kreatywne wykorzystywanie zasobów internetowych, z pewnością przyczynią się do zniesienia odium, które ciąży nad nastolatkami, rzekomo bezmyślnie wgapiającymi się w ekran komputera.

Premiera spektaklu "Life is loading".
Premiera spektaklu "Life is loading". mat. prasowe
W "Life is loading" Mark Zuckerberg mówi do jednej z bohaterek: "Popraw internet ze mną, pomóż mi w stworzeniu lepszego świata na nowo". Można poprawić internet czy raczej należałoby poprawić ludzi?

Mariusz Więcek: Internet, jak każda rewolucja społeczna (m.in. zniesienie niewolnictwa, równouprawnienie kobiet, prawa robotników i dzieci), wymaga wieloletnich konsultacji, debat i protestów, zanim okrzepnie w odgórne regulacje prawne. To wymaga czasu i powszechnej świadomości.

Jerzy Wójcicki: Pojawi się także etatowa policja internetowa, która będzie skutecznie ścigać wirtualnych przestępców. Czeka nas szereg stanowczych zmian w obszarze e-legislacji, zanim metaforyczny XIX-wieczny Nowy Jork z filmu Martina Scorsese zamieni się w miasto praworządności pod rządami gubernatora Rudolfa Giulianiego.

Twierdzicie, że "jesteśmy społeczeństwem spektaklu, które domaga się nowych doznań. Świat został już całkowicie odkryty i jest tylko przetwarzany, duplikowany, przepisywany". Gdzie w takim razie jest miejsce dla sztuki, jeśli w ogóle jest? Czeka nas nieustanne przerzucanie się cytatami i próby modyfikowania tego, co już było i co dobrze znamy? Nie pojawi się żaden nowy ruch artystyczny, żaden prąd filozoficzny?

Mariusz Więcek: Wręcz przeciwnie. Wystarczy obejrzeć niedawno emitowany amerykański serial "Westworld", który w konwencji futurologicznej zadaje filozoficzne pytanie o granice człowieczeństwa. Dzięki postępowi nauki tradycyjnie rozumienie tego pojęcia rozmywa się, ponieważ granica wytyczona przez biologiczną śmierć jednostki przestaje istnieć. Ludzie bez żadnych konsekwencji mogą zabijać i gwałcić roboty w parku rozrywki, wyzbywając się moralnych ograniczeń, narzuconych im przez społeczeństwo. Chęć poznania własnych granic okupiona jest stworzeniem myślącego mięsa armatniego.
Internet, jak każda rewolucja społeczna (m.in. zniesienie niewolnictwa, równouprawnienie kobiet, prawa robotników i dzieci), wymaga wieloletnich konsultacji, debat i protestów, zanim okrzepnie w odgórne regulacje prawne. To wymaga czasu i powszechnej świadomości.


Jerzy Wójcicki: To i wiele innych pytań będzie się pojawiać coraz częściej wraz z rozwojem cybernetyki i nowych technologii. Świat, który znamy z początku lat dwutysięcznych, powoli odchodzi do lamusa. Eksperymenty genetyczne, ludzki mózg podłączony do komputera; filozofię i sztukę czeka nie lada wyzwanie. Jesteśmy w momencie kryzysu, którego Internet jest ofiarą, lecz także mimowolnym sprawcą. Piękna idea egalitarystyczno-kosmopolitycznej wioski, która stanęła u podstaw Internetu, z czasem przerodziła się w targ narcystycznych niewolników. Kult wydajności i sukcesu zastąpił potrzebę transcendencji, czyniąc z bogatych społeczeństw gorliwych wyznawców ego. Ta bezwzględna religia nie uznaje pojęcia miłosierdzia, surowo karząc anatemą społeczną za brak wyników. Miejsce sztuki jest w samym centrum tej tożsamościowej recesji. Znalezienie odpowiedniego języka do jego czytelnego wyrażenia - to naszym zdaniem jeden z podstawowych priorytetów artystów na te niełatwe czasy.

"Life is loading" obecnie jest wystawiane w teatrze w Norymberdze. Czy jest szansa, że spektakl będzie można obejrzeć także w Trójmieście?

Jerzy Wójcicki: Spektakl będzie jeździł na różne międzynarodowe festiwale, więc niewykluczone, że zawita również do Trójmiasta. Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje.

Mariusz Więcek - dramatopisarz, poeta, stand-uper. Laureat Nagrody Miasta Gdańska dla Młodych Twórców (2006), stypendysta Fundacji Fleszarowej - Muskat (2006), wyróżniony w ogólnopolskim konkursie na współczesną polską komedię "Komediopisanie" za sztukę "Jak uwodzili bogowie" (napisaną z Jerzym Wójcickim). Współautor sztuk "Wyrok" i "Life is loading". Półfinalista Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej.

Jerzy Wójcicki - dramaturg, dramatopisarz, absolwent Wydziału Reżyserii Dramatu Krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego ze specjalizacją dramaturgiczną. Wyróżniony w konkursie "Komediopisanie" za sztukę pt. "Jak uwodzili bogowie" (2011). Dwukrotny półfinalista Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej. Doktorant Uniwersytetu Gdańskiego.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (19)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

20

sierpnia

Festiwal Literacki Sopot Sopot, Państwowa Galeria Sztuki, Sopoteka, Boto, plac Przyjaciół...

24

sierpnia

Jazz Jam Session Sopot, Smak Morza

24

sierpnia

Monika Graczyk - malarstwo Gdańsk, Glaza Expo Design

Rozrywka

Kończy się Jarmark św. Dominika. Wyróżniono najlepsze stoiska
Wyróżniono najlepsze stoiska jarmarku
Oni zarabiają też w deszczowe lato
Oni zarabiają też w deszczowe lato

Kulinaria

Trójmiejskie food trucki, jakich nie znacie
Trójmiejskie food trucki, jakich nie znacie
Jemy na mieście: Taverna Zante dla miłośników greckich wakacji
Jemy na mieście: grecka Taverna Zante

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: koncerty, festiwale i zabawa w plenerze
Planuj tydzień: pomysły na koniec wakacji