Wiadomości

Wybrzeże Sztuki i premiery sezonu. Co się wydarzy w Teatrze Wybrzeże?

Pierwszą premierą obecnego sezonu Teatru Wybrzeże jest "Karmaniola, czyli od Sasa do Lasa" w reż. Pawła Aignera. W tym roku kalendarzowym doczekamy się jeszcze "Kordiana" w reż. Adama Orzechowskiego.
Pierwszą premierą obecnego sezonu Teatru Wybrzeże jest "Karmaniola, czyli od Sasa do Lasa" w reż. Pawła Aignera. W tym roku kalendarzowym doczekamy się jeszcze "Kordiana" w reż. Adama Orzechowskiego. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl

Sezon 2019/2020 w Teatrze Wybrzeże rozpoczął się od mocnego uderzenia - bardzo udanej premiery "Karmanioli, czyli od Sasa do Lasa". Za miesiąc czeka nas Wybrzeże Sztuki ze spektaklami Jana Klaty i Krystiana Lupy. A w przyszłym roku otwarcie sceny Malarnia i remont Dużej Sceny. O planach Wybrzeża na ten sezon rozmawiamy z Adamem Orzechowskim, dyrektorem Teatru Wybrzeże.



Łukasz Rudziński: Za wami udane otwarcie sezonu, ale już za chwilę kolejne propozycje. Czego będziemy świadkiem w najbliższym czasie?

Adam Orzechowski: Premierą "Karmanioli" wpisaliśmy się w Rok Moniuszkowski. Udało się na nią pozyskać środki z funduszy przeznaczonych na obchody tego wydarzenia, co miało dla nas tym większe znacznie, że "Karmaniola" jest dziełem mało znanym, zabawnym, ale poświęconym temu, co ciągle jest nam, niestety, bliskie - kłótniom i podziałom politycznym. W dniach 11-16 listopada czeka nas kolejna, 11 już odsłona Wybrzeża Sztuki. Zaprosiliśmy najświeższe przedstawienia Jana Klaty i Krystiana Lupy, tegoroczną inscenizację prozy Doroty Masłowskiej w reżyserii Pawła Świątka i jeden z pierwszych, najważniejszych spektakli Anny Karasińskiej.

Program przeglądu Wybrzeże Sztuki


Przegląd otworzymy 11 listopada "Wojną polsko-ruską pod flagą biało-czerwoną" Doroty Masłowskiej w reżyserii Pawła Świątka z Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, o której sama Masłowska mówi, że to najlepsza realizacja jej tekstu, parokrotnie już realizowanego (prapremiera odbyła się w Teatrze Wybrzeże w 2003 r.). 12 listopada pokażemy spektakl "Ewelina płacze" z TR Warszawa, zrealizowanej przez Annę Karasińską - reżyserkę nieznaną naszej publiczności. Chcemy pokazać trochę inny język teatru i formę dialogu z publicznością. To jeden z jej pierwszych spektakli, który bardzo dobrze ujawnia potencjał takiego teatru i jej sposobu pracy.

Największą atrakcją tegorocznego Wybrzeża Sztuki jest spektakl "Capri - Wyspa Uciekinierów" w reżyserii Krystiana Lupy, który zobaczyć będzie można 15 i 16 listopada. Bilety na niego kosztują 60-150 zł.
Największą atrakcją tegorocznego Wybrzeża Sztuki jest spektakl "Capri - Wyspa Uciekinierów" w reżyserii Krystiana Lupy, który zobaczyć będzie można 15 i 16 listopada. Bilety na niego kosztują 60-150 zł. fot. Natalia Kabanow / Teatr Powszechny w Warszawie
Jeszcze bardziej atrakcyjnie zapowiadają się pozostałe dwie propozycje Wybrzeża Sztuki.

14 listopada na Scenie Kameralnej zagrany będzie "Dług" w reżyserii Jana Klaty. Powstał w Teatrze Nowym Proxima w Krakowie, inspirowany jest książką "Dług. Pierwsze pięć tysięcy lat" Davida Graebera i poświęcony będzie historii długu - sytuacji, która towarzyszy ludzkości od zarania dziejów. Natomiast w spektaklu "Capri - Wyspa Uciekinierów" (gramy go 15 i 16 listopada na Dużej Scenie), zrealizowanym w Teatrze Powszechnym w Warszawie przez Krystiana Lupę, twórcy spektaklu przyglądają się przemianom Europy i roli wielkich osobowości w procesach polityczno-społecznych. To spektakl zupełnie nowy, dopiero 12 października miał swoją premierę, więc zaprosiliśmy go właściwie w ciemno, wiedząc, z jakiego formatu twórcą mamy do czynienia.

Po "Karmanioli" Moniuszki Wybrzeże ponownie realizować będzie klasykę. Kolejną propozycją jest "Kordian" Juliusza Słowackiego.

"Kordian" w Teatrze Wybrzeże wystawiony był ostatnio prawie 40 lat temu. Twórczość Słowackiego gościła z kolei po raz ostatni na deskach naszego teatru w 2010 r., gdy wystawiłem premierę "Zawiszy Czarnego" na Czarnej Sali. "Karmaniola" została zrealizowana dzięki wsparciu ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego. Podobnie jest z "Kordianem", który też będzie robiony z tych funduszy. Pewnie w innym wypadku widzowie poczekaliby na ten tytuł trochę dłużej, ale premierę planujemy w połowie grudnia.

Pewną komplikacją są nasze liczne wyjazdy. Byliśmy już z "Broniewskim" na Festiwalu Scena Wolności w Słupsku, na Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy zagraliśmy "Więzi", a czekają nas jeszcze wyjazdy na Festiwal Polska w IMCE do Warszawy ze "Śmiercią komiwojażera" oraz na Boską Komedię w Krakowie, gdzie zagramy "Trojanki". Dlatego realizacja "Kordiana" nie jest przedsięwzięciem prostym. Premierowo grać go będziemy na Dużej Scenie, ale w perspektywie planowanego remontu i związanego z tym zamknięcia Dużej Sceny zadbamy o to, aby można go było przenieść na inną scenę.

Drugim tytułem Wybrzeża Sztuki, który przyciąga uwagę, jest "Dług" w reżyserii Jana Klaty. Spektakl zagrany zostanie 14 listopada na Scenie Kameralnej w Sopocie.
Drugim tytułem Wybrzeża Sztuki, który przyciąga uwagę, jest "Dług" w reżyserii Jana Klaty. Spektakl zagrany zostanie 14 listopada na Scenie Kameralnej w Sopocie. fot. www.teatrnowy.com.pl
Widzowie odczują brak Dużej Sceny, ale będziecie mieli alternatywne przestrzenie do gry dużych przedstawień. Jak długo potrwają uniedogodnienia?

Wszystko zacznie się pod koniec sezonu. W maju przyszłego roku chcemy zamknąć Dużą Scenę. Podkreślam, że będziemy mieli już wtedy czynną Malarnię, a poza tym mamy Starą Aptekę i Scenę Kameralną. Mam nadzieję, że na wszystkich będziemy dużo grali. Jednocześnie staramy się, by podczas zamknięcia Dużej Sceny nie ucierpieli ani nasi widzowie, ani zespół, dlatego niektóre spektakle grać będziemy gościnnie w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim oraz w Centrum św. Jana. Przygotowujemy się na różne warianty, tym bardziej że trzeba liczyć się z dwuletnią nieobecnością Dużej Sceny, która musi przejść gruntowny remont. Według założeń zmienione zostanie niemal wszystko. Ta scena obecnie nie spełnia już żadnych wymogów i jej remont jest konieczny. Na poziomie projektowym wszystko jest gotowe. Teraz kluczowy jest montaż finansowy, bo mówimy o bardzo poważnych kwotach, rzędu 48 mln zł.

Wieloetapowy remont teatru, którego remont Dużej Sceny będzie ostatnim i największym przedsięwzięciem, możliwy jest dzięki życzliwości i determinacji marszałka i Urzędu Marszałkowskiego. Zamierzamy zaprosić do kooperacji władze Gdańska. Chcielibyśmy, żeby nasz teatr był reprezentacyjny. Nie prezentujemy się już najgorzej, ale zdajemy sobie sprawę, że rozpoczęte jakiś czas temu zmiany trzeba doprowadzić do końca. W tej sytuacji zamierzamy dogrywać na Dużej Scenie spektakle obecne już w repertuarze. Ostatnią pełnoprawną premierą Dużej Sceny przed przerwą jest "Karmaniola", którą również zamierzamy grać w Malarni, dysponującej podobną szerokością.

Otwarcie Malarni planujecie w marcu przyszłego roku premierą spektaklu Grzegorza Wiśniewskiego, a później wpuszcza pan na scenę młodych reżyserów - Franciszka Szumińskiego i Radosława Maciąga.

Na razie wszystko przebiega zgodnie z planem. Jeszcze w lutym scena ma być gotowa, a Grzegorz Wiśniewski wejdzie na nią z zespołem jako pierwszy - wszyscy muszą się jej nauczyć, co pewnie zajmie chwilę czasu, dlatego pierwsza premiera - "Tramwaj zwany pożądaniem" Tennessee Williamsa w reżyserii Grześka - czeka nas w marcu. Zarówno Radosław Maciąg, jak i Franciszek Szumiński to młodzi reżyserzy nagradzani na Forum Młodej Reżyserii. W przypadku Franciszka Szumińskiego już na przełomie roku rozpocznie on próby do spektaklu, którego premiera odbędzie się prawdopodobnie jeszcze zimą. Z Radosławem Maciągiem myślimy o prapremierze jednego z cenionych rosyjskich dramatopisarzy, ale musimy zdobyć prawa autorskie do tekstu, a autor sam ma wobec niego plany, więc nie wiemy, czy uda się je pozyskać. Jeśli się nie uda, to będziemy przygotowani na plan B. Wydarzy się to w maju, na scenie Malarnia.

Scenę Malarnia po remoncie zainauguruje w marcu "Tramwaj zwany pożądaniem" w reż. Grzegorza Wiśniewskiego. Ostatnią premierą tego reżysera w Wybrzeżu była "Fedra".

Wrócą również bardziej doświadczeni, znani już trójmiejskiej publiczności twórcy?

Na Scenie Kameralnej w Sopocie spektakl na podstawie "Dzienników 1911-1955" i listów Jarosława Iwaszkiewicza zrealizuje również Kuba Kowalski. Kolejny spektakl przygotuje w Wybrzeżu także Jarosław Tumidajski, który pod koniec sezonu wystawi w Sopocie "Żabusię" Gabrieli Zapolskiej. W marcu oprócz otwarcia Malarni będziemy mieć również premierę Eweliny Marciniak - rozmawiamy o jednym z dramatów Franka Wedekinda. Po raz pierwszy w Wybrzeżu spektakl zrealizuje ceniony reżyser młodego pokolenia Radosław Rychcik, który wyreżyseruje u nas "Norę, czyli dom lalki" Henrika Ibsena z premierą w maju na Malarni.

Planujemy też mniejsze i większe wydarzenia. Mamy duży zespół i chcemy wykorzystać jego potencjał. Zależy nam na lepszym wykorzystaniu sceny w Sopocie, więc musimy robić bardziej rozdzielne obsady, by nie blokowały nam grania. Strasznie trudno pogodzić spektakle z aktorami uwikłanymi w kilka spektakli granych w różnych miastach. Nie chcę też doprowadzać do sytuacji, gdy przez chorobę jednego z aktorów musimy odwoływać przedstawienia.

Recenzja "Karmanioli, czyli od Sasa do Lasa" Teatru Wybrzeże


Oprócz tego wszystkiego będzie premiera na Scenie Letniej w Pruszczu Gdańskim. Mamy tam do zagospodarowania sobotnie wieczory na scenie dla dorosłych widzów i niedziele popołudnia dla dzieci. Będziemy myśleli o ośmiu lekcjach niegrzeczności - będą wśród nich z pewnością "Zaczarowana królewna" i "Przygody Koziołka Matołka", ale też pojawi się coś nowego. Każdy ze spektakli dla młodego widza cieszy się dużą popularnością, więc zastanowimy się również nad czymś nowym.

Plany Teatru Wybrzeże:

12 października - "Karmaniola, czyli od Sasa do Lasa" Stanisława Moniuszki, reż. Paweł Aigner, Duża Scena;
11-16 listopada - Wybrzeże Sztuki: "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną", "Ewelina płacze", "Dług" i "Capri - Wyspa Uciekinierów";
połowa grudnia - "Kordian" Juliusza Słowackiego, reż. Adam Orzechowski, Duża Scena;
zima 2020 - "Śmierć Iwana Iljicza" Lwa Tołstoja, reż. Franciszek Szumiński, Scena Kameralna w Sopocie;
marzec 2020 - "Tramwaj zwany pożądaniem" Tennessee Williamsa, reż. Grzegorz Wiśniewski, Malarnia;
marzec/kwiecień 2020 - spektakl Eweliny Marciniak na podstawie tekstu Franka Wedekinda, Malarnia;
kwiecień 2020 - "Żabusia" Gabrieli Zapolskiej, reż. Jarosław Tumidajski, Scena Kameralna;
maj 2020 - spektakl Kuby Kowalskiego na podstawie "Dzienników 1911-1955" Jarosława Iwaszkiewicza, Scena Kameralna;
maj 2020 - spektakl Radosława Maciąga, Malarnia;
maj 2020 - "Nora czyli Dom lalki" Henrika Ibsena, reż. Radosław Rychcik, Malarnia;
lato 2020 - premiera na Scenie Letniej w Pruszczu Gdańskim, park kulturowy Faktoria.

Opinie (17) 3 zablokowane

  • Wooow! (8)

    Nie powiem, plany robią wielkie wrażenie! "Kordian", "Dom lalki", "Tramwaj (...)"... No, no... Klasyka! Z górnej półki! Repertuar godny jednego z najlepszych teatrów kraju! Osobiście, najbardziej cieszę się na spektakl na podstawie dzienników Iwaszkiewicza. Fascynujący pisarz (najbardziej lubię "Sławę i chwałę", na YouTube można posłuchać m.in. "Kochanków z Marony" z Danutą Stenką - rewelacja!), fascynujący człowiek. Pełen namiętności i pasji, pełnokrwisty. Czasami łamiący stereotypy a czasami konserwatywny. A przyszło mu żyć w trudnych i niezwykłych czasach. Fascynujący! No i Zapolska, bystra, inteligentna i nieszablonowa jak na swoje czasy a może i w ogóle! Iwaszkiewicz i Zapolska - ludzie otwarci, zachłanni na życie i przeżycia. Ja wiodę życie zwykłej Jane podpierającej ściany, tym chętniej pójdę na Iwaszkiewicza i Zapolską (Madonna swoich czasów). W nich można się przejrzeć jak w lustrze. No cóż ja chcę być cnotliwy i religijno namiętny jak św. Edyta Stein (namiętny religijnie mniszek domowy a kto mi zabroni jak dyktuje mi to serce?, tak spalić się do końca w żarze religijnym, być poślubionym Bogu, jego wybrankiem, cóż kiedy duch ochoczy a ciało słabe... szarpać się między tym co cielesne a tym co duchowe...) - tak o niej też chciałbym zobaczyć spektakl a w roli św. Edyty Panią Katarzynę Michalską. Byłaby świetna! Pozdrowionka i całuski ;)

    • 16 2

    • P.S. (1)

      Już wiem! Połączenie "Matki Joanny od Aniołów" i rzeczy o Edycie Stein. To byłoby to! Kontrowersyjne, wzbudzające zainteresowanie a przy tym wartościowe, prowokujące do rozważań o Kościele, wierze jak, jak... "Boże Ciało" jak, jak... "Wrzenie" pewnej lewaczki (którą bardzo lubię) i pewnego ojca (sympatyczny jegomość, współbrat Władysława Gurgacza i Władysława Wiącka, którzy nie wiedzieć czemu za mną chodzą i upominają się o pamięć). Kontrowersja + świętość + misja + "nic co ludzkie nie jest mi obce" + coś jeszcze = coś jak Evita - uwielbiana i pogardzana... Warto przypomnieć sobie musical Webera - świetne studium polityki i demagogii i populizmu. Evergreen... Kończę, bo muszę zgasić pod makaronem. Ja tu gadu gadu a do drzwi puka szara egzystencja...

      • 7 0

      • P.S. 2

        Wy też polewacie makaron zimną wodą z kranu? No a tak to martwię się Syrią. Polecam refleksje w tym temacie Pawła Pieniążka - wybitny korespondent wojenny. Gdybym był zdrowych i młodszym, no duuużo młodszym macho to też byłbym korespondentem wojennym a tak no cóż, mogę być tylko korespondentem portalowym w Internecie. Takie życie. Jestem taką męską Shirley Valentine. Podobam się Wam? Jeżeli tak, to dajcie lika :)

        • 7 1

    • Jaja sobie robisz czy co ? (5)

      Jestem na wszystkich przedstawieniach teatralnych w Teatrze Wybrzeże. Widziałam Michalską nie raz i nie dwa na scenie. Ona nie ma i nigdy nie będzie miała tego " czegoś " co porywa widza. Ona nie gra. Ona pozuje na scenie . Tego sie nie da przeskoczyc. Rodzisz się z tym " czymś "albo nie. Ukończenie szkoły aktorskiej tez tego nie zmieni. Weż takiego Cezarego Rybinskiego czy Annę Kociarz. Nawet jak grają tylko epizody to sztuka nabiera rumieńców. "C'est la vie"

      • 4 3

      • Gusta i guściki

        O gustach się nie dyskutuje...

        • 2 1

      • (3)

        Pani Michalska jest swieżą adeptką sztuki teatralnej. Dajmy jej szansę rozwinąć skrzydła, choć na tę chwilę ogladając panią Kasię rzeczywiście odnosi sie wrażenie jakby ktos ją na tę scenę siłą zaciagnął. Może to tylko też moje subiektywne wrazenia. Czas pokaże.

        • 3 1

        • (2)

          Pani Michalska ma 34 lata, więc z pewnością nie jest "świeżą adeptką sztuki teatralnej", bo szkołę teatralną skończyła dziesięć lat temu.

          • 2 3

          • Ojej! Jak ten czas szybko leci (1)

            10 lat powiadasz. Interesuję się Teatrem Wybrzeże i pamiętam bardzo ciekawy wywiad Pani Kasi o jej przejsciu z Wrocławia do Gdańska i fantastycznym jej spotkaniu na teatralnym korytarzu z nic wcześniej nie wiedzącą o jej przejściu mamą Dorotą Kolak. Prawie się popłakałam ze wzruszenia.10 lat rzeczywiscie nie miesci sie w przedziale czasowym dla adeptki.Za długi okres czasowy Tym gorzej dla niej, bo będzie grała na scenie jak gra

            • 0 0

            • Pamietam ten wywiad Michalskiej

              On był w Dzienniku Bałtyckim lub Gazecie Wyborczej, a być może w obu gazetach. Dla Ciebie ten wywiad był fantastyczny. A ja po przeczytaniu o tym cudownym spotkaniu na korytarzu Teatru Wybrzeze nic nie wiedzącej mamy pani Doroty Kolak i córki Katarzyny Michalskieji , że będą razem grały w Teatrze Wybrzeże byłam zażenowana i pomyślałam sobie wtedy - ktoś uważa czytelników za i**otów

              • 2 0

  • (4)

    A czy jest szansa na nowy spektakl Radosława Stępnia?

    • 1 0

    • (3)

      W tym artykule są wypisane wszystkie zaplanowane na najbliższy sezon premiery. Jeżeli nie ma tam nazwiska Stępnia - a nie ma - to nic nowego w najbliższym czasie się nie pojawi.

      • 5 0

      • (2)

        Szkoda.

        • 0 0

        • (1)

          Co nie znaczy, że w tym sezonie nie pracuje. "Kto zabił Kaspara Hausera?" w Jaraczu w Łodzi, "Słowacki umiera" w Starym w Krakowie. Nie próżnuje!

          • 1 0

          • Będzie nowy spektakl Stępnia, początek następnego sezonu, takie krążą wieści, w tym sezonie jeszcze Poznań i Kraków

            • 1 0

  • "Karmaniola, czyli od Sasa do Lasa" (2)

    "Karmaniola, czyli od Sasa do Lasa" jest dla mnie zagatką. Może nie jestem zbyt obyta z teatrem, chociaż staram się regularnie śledzić i uczestniczyć w produkcjach Teatu Wybrzeże , ale tym razem nie dałam rady.....
    Spektakl dla bardzo wymagających.....chyba, że dla "nic" niewymagających, ani śmieszny ani mądry.
    Znalazło się kilka ciekawych akcentów ale na nich nie budowałabym siły przedstawienia.

    • 0 3

    • Poczytaj słownik ortograficzny to może rozwiążesz "zagatkę"

      • 1 1

    • Uważasz, ze akcja "Karmanioli" jest trudna? Czegoś nie zrozumialaś? Daj znać, może wyjaśnię.
      Inscenizacja jest oparta na specyficznym, dość przaśnym humorze. Jeżeli więc ktoś lubi takie żarty - spektakl powinien być dla niego bardzo śmieszny.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

września

23. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Największy salon Sinsay otwarto w Gdańsku
Największy salon Sinsay w Polsce
Piosenki "zajechane" przez radio. Których utworów mamy dość?
Piosenki "zajechane" przez radio

Kulinaria

Kocham polską wódkę. Degustacja owocowych specjałów
Kocham polską wódkę. Degustacja w Ducha 66

Sprawdź się

Pierwszą sceną zawodową w Gdyni, wystawiającą spektakle jeszcze przed II wojną światową był: