Perfekcyjne show André Rieu w Ergo Arenie

Zobacz wielkie show André Rieu


Perfekcyjny w każdym calu, z blichtrem, rozmachem, ale przede wszystkim z niesamowitą energią i radością, które od pierwszej chwili udzieliły się publiczności - tak w skrócie można scharakteryzować sobotni koncert André Rieu w Ergo Arenie. Ekscytacja na widowni była ogromna, ponieważ holenderski artysta odwiedził Polskę po raz pierwszy i jak zapewniają organizatorzy, nie ostatni.



W skład Orkiestry Johanna Straussa wchodzą muzycy reprezentujący 10 narodowości. Soliści, których usłyszeliśmy podczas koncertu, pochodzili z Tasmanii, Rosji, Ukrainy, Niemiec,Węgier, Argentyny i Chile. Również w programie znalazła się muzyka pochodząca z różnych stron świata.
W skład Orkiestry Johanna Straussa wchodzą muzycy reprezentujący 10 narodowości. Soliści, których usłyszeliśmy podczas koncertu, pochodzili z Tasmanii, Rosji, Ukrainy, Niemiec,Węgier, Argentyny i Chile. Również w programie znalazła się muzyka pochodząca z różnych stron świata. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl
Zdolności aktorskie muzyków były godne podziwu. Choć wykonują ten sam program po wielokroć, za każdym razem robią to z jednakową radością, zaangażowaniem i wielką pasją.
Zdolności aktorskie muzyków były godne podziwu. Choć wykonują ten sam program po wielokroć, za każdym razem robią to z jednakową radością, zaangażowaniem i wielką pasją. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl
Każdy koncert André Rieu to wielkie show, dopracowane do perfekcji, o czym przekonała się trójmiejska publiczność po raz pierwszy, ale - jak zapewniają organizatorzy - nie ostatni.
Każdy koncert André Rieu to wielkie show, dopracowane do perfekcji, o czym przekonała się trójmiejska publiczność po raz pierwszy, ale - jak zapewniają organizatorzy - nie ostatni. fot. Dominik Staniszewski
Zwykle nagradza się artystów owacją na stojąco po zakończonym występie. Tym razem było inaczej - wierni fani poderwali się z miejsc już w chwili, kiedy Andre Rieu wprowadzał orkiestrę na scenę.
Zwykle nagradza się artystów owacją na stojąco po zakończonym występie. Tym razem było inaczej - wierni fani poderwali się z miejsc już w chwili, kiedy Andre Rieu wprowadzał orkiestrę na scenę. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl
Każdy koncert André Rieu to wielkie show, dopracowane do perfekcji. Podczas europejskiego tournée, którego częścią był sobotni koncert w Ergo Arenie, artyście towarzyszy 50-osobowa orkiestra, chór, soliści oraz blisko pięćdziesięciu pracowników obsługi technicznej, czyli łącznie przeszło sto osób. Sprzęt (w tym kamery, nagłośnienie, dekoracje, a nawet pulpity muzyków) przewozi dziewięć samochodów ciężarowych, a ekipa przemieszcza się pięcioma autokarami. Koncerty André Rieu to również znakomicie wyreżyserowane widowiska teatralne, o czym można się było przekonać już od pierwszej chwili.

Orkiestra, jak ma w zwyczaju, przy dźwiękach fanfar wmaszerowała na scenę, przechadzając się barwnym korowodem przez całą widownię. Uwagę przykuwała elegancja wykonawców - panie w sukniach balowych, panowie we frakach, wszyscy uśmiechnięci i w świetnych nastrojach.
Artyści nie grali, a odgrywali swoje role, ani przez chwilę nie pozwalając sobie na prywatę. André Rieu zabawiał publiczność anegdotami, a każdą wypowiedzianą przez niego po angielsku kwestię natychmiast tłumaczyła pochodząca z Polski skrzypaczka.

Orkiestra Johanna Straussa pod dyr. André Rieu wykonała nie tylko największe szlagiery muzyki klasycznej (m.in. "Gold und Silber" F. Lehara, Walc nr 2 D. Szostakowicza, "Nad pięknym modrym Dunajem" J. Straussa, "O Fortuna" C. Orffa), ale również muzykę filmową ("Lara's Theme" M. Jarre'a z "Doktora Żiwago") czy utwory popularne ("Libertango" A. Piazzoli, "Granada" A. Lary). W programie znalazły się również arie operowe oraz piosenki, do których odśpiewania niezwykle chętnie włączała się publiczność ("Oczi cziornyje", "Besame mucho" czy "Niech żyje bal", kompozycję Seweryna Krajewskiego z repertuaru Maryli Rodowicz).

Przed wykonaniem "Nad pięknym modrym Dunajem" André Rieu zapowiedział, że tego utworu na jego koncertach nie słucha się na siedząco i faktycznie - pierwsi śmiałkowie natychmiast poderwali się z miejsc a kolejni sukcesywnie do nich dołączali. Nic w tym dziwnego, skoro do tańca przygrywał im współczesny król walca.

Orkiestra grała na wysokim poziomie, równie znakomicie wypadli soliści, zarówno wokaliści (tenory, sopranistki), jak i instrumentaliści (Trio St. Petersburg, bandoneonista). Wielkie wrażenie robiła oprawa sceniczna, wizualna (prezentacje multimedialne korespondujące z wykonywanymi utworami) a także nagłośnienie, które, co nie zdarza się często w Ergo Arenie, było znakomite!

Na uwagę zasługują również niesamowite zdolności aktorskie muzyków orkiestrowych, którzy przez cały, blisko trzygodzinny koncert, perfekcyjnie odgrywali swoje role. Patrząc na nich odnosiło się wrażenie, że granie w orkiestrze jest nieziemską frajdą, że bawią się jeszcze lepiej niż publiczność. Każdy ruch, wzajemne droczenie się podczas wykonywania utworów, mimika twarzy, były zaplanowane, a jednak sprawiały wrażenie naturalnych i spontanicznych. Emocje były widoczne zarówno na twarzach skrzypaczek siedzących przy pierwszych pulpitach, jak i schowanych na tyłach orkiestry perkusistów. I choć artyści w trakcie trasy koncertowej występują z tym samym programem wielokrotnie (dzień wcześniej występowali w Łodzi), w ich zachowaniu nie było nawet odrobiny rutyny.

Po tym, jak pod koniec koncertu na głowy słuchaczy pospadały balony, na widowni zapanowało szaleństwo. Publiczność gromkimi brawami i okrzykami dopominała się bisów, a że każdy kolejny utwór okazywał się większym hitem od poprzedniego (m. in. "Marsz Radeckiego", "Libiamo ne' lieti calici", "Marina", "Niech żyje bal"), owacjom nie było końca. André Rieu krzyczał ze sceny, że to koniec, słuchacze jeszcze głośniej odpowiadali mu, że wcale nie, na zachętę śpiewając artystom "Sto lat". I zapewne bawiliby się tak do rana, gdyby Rieu nie zszedł ze sceny zabierając ze sobą muzyków.

Choć André Rieu odnosił się do swoich fanów z wielką życzliwością, niepunktualnym się oberwało:

- Spóźniliście się - grzmiał ze sceny. - My przyjechaliśmy z Holandii a zjawiliśmy się na czas - dodał.

Nie inaczej było po przerwie, kiedy orkiestra musiała czekać na scenie aż spóźnialscy zajmą swoje miejsca. Reszta słuchaczy mogła w tym czasie obserwować niepunktualne osoby na telebimach - brawa dla operatorów za refleks i poczucie humoru!

Wierni fani powinni wziąć sobie do serca uwagi mistrza na temat punktualności, ponieważ organizatorzy zapowiedzieli, że André Rieu powróci do Polski i to niebawem.

Podczas sobotniego koncertu w Ergo Arenie André Rieu poderwał publiczność to tańca ...

Podczas sobotniego koncertu w Ergo Arenie André Rieu poderwał publiczność to tańca ...

... i zachęcił do wspólnego śpiewania.

... i zachęcił do wspólnego śpiewania.

Opinie (159) 2 zablokowane

  • (9)

    Szkoda , że nie poszłam , ale bilety miały cenę zaporową .

    • 58 12

    • trudno aby bilety na artyste tego formatu (ponad 100 zlotych plyt) byly w cenie jakiejs gwiazdki pop.

      • 10 5

    • To jest rozrywka dla tych troche bogatszych

      W koncu sala nie swiecila pustkami.

      • 19 0

    • Za taki koncert waro zapłacic każda cene. Juz dziś zaczynam odkładać kase na nastepny ;-)

      • 20 1

    • Co najlepsze musi kosztować.

      No niestety pozostaje mi tylko kabel który łączy kompa z tv.Ale nie czuje się w domu tego szaleństwa jak na żywo ale robię to na imprezach w domu.

      • 2 0

    • najtańsze bilety kosztowały 190 zł to jest cena zaporowa, ale warto było

      • 5 3

    • wspaniały koncert- wart każde pieniądze!

      • 13 2

    • ceny (1)

      Kosztowały tak jak na całym świecie i wiemy komu podziękować, że Polaków nie stać. W Australii 40 tyś. i wszystkie zajęte, a u nas pustki WSTYD !

      • 2 5

      • Ale u nas ten artysta nie jest zbyt znany i reklama była do bani .

        • 2 1

    • dla portfela przeciętnego Polaka

      • 0 0

  • Niezapomniane wrażenia! Czekam na kolejny koncert!

    • 51 2

  • Wiocha (10)

    Do filharmonii na prawdziwa muzyke i kunszt, na Olowianke.
    A tu wiocha z pol-playbacku.
    Wiocha jak nic dla niemieckich babci.

    • 29 178

    • Jak sie nie znasz, to nie zaberaj głosu. Z playbecku jedynie muzyka przy wejściu orkiestry, a jak byś chciał inaczej?

      • 15 3

    • Sam z wiochy chyba jestes, skoro nie potrafisz docenić muzyki i kunsztu

      • 16 3

    • chyba nie byłes...

      nie wiem czy byliśmy na tym samym koncercie. nie widzialam tam wiochy dla niemieckich babci. ale widać wiochę w Twojej wypowiedzi

      • 20 2

    • Oj prawdziwa Wiocha to napisała

      Tak ci żal doope ściska, że ktoś z powodzeniem gra i ściąga na swoje koncerty na świecie około 700 000 ludzi.... co za dużo zer ci się pojawiło w zrozumieniu tekstu.
      Tak na marginesie szanuj inne nacje to uszanują ciebie też. Mieszkam, żyję w Holandii od 10 lat i nigdy nie zdarzyły się takie prymitywne teksty jak twój cienki bolcu.

      • 16 2

    • Idź się gościu przejdź do lasu i zaczerpnij świeżego powietrza. Może wtedy z Twojego mózgu uwolnią się te brednie, które tu napisałeś.

      • 12 2

    • Dla kogo wiocha, dla tego wiocha. Ja jestem zachwycona koncertem, kunsztem najwybitniejszego z swiatowych skrzypków, niebywalego, uroczego Andre. Orkiestra grala wysmienicie. Bylam na wielu koncertach, ale ten był niesamowity!!!

      • 9 4

    • Są też i tacy; wiecznie niezadowoleni.

      • 3 1

    • Filharmonia

      Ćwoku nigdy nie byłeś w Filharmonii tak dopiero jest wiocha gdanska .
      Nawet porządnej sceny nie ma . Byłem na wielu koncertach w gdańsku i zawsze jest beznadziejnie . Akustyka do niczego . Wystrój żaden . widoczność jeszcze gorsza . perucki kiepsko zarządza tym obiektem . Zimą potwornie zimno .
      Wybierz sie na jeden koncert np na " bale gdańskie"

      • 1 2

    • Popieram te opinię z całą mocą

      szkoda że pewno nikt tego nie przeczyta.... Szeroki aplauz dla takiego chłamu jest przygnębiający. Polski naród znów pokazał swoję "gębę" :( :( Kiedy potomkowie tych widzów za 100 lat pójdą na taki pseudo-koncert pseudo-muzyki pseudo-powaznej, na którym wykonywane będą utwory zespołów Bolter, Boys i Weekend - z pewnością będą równie wniebowzięci. Smutno mi.
      Wielkie szkodnictwo na polu kultury.
      PS Nie ujmuję wykonawcom dużych umiejętności i zdolności.

      • 2 8

    • Koncert maestro Andre Rieu

      Jestes strasznym ignorantem. Gdzie sie wychowałes, a moze w Popowie tam gdzie i idiota Walesa, a rodzice gdzie pracowali w PGR, SKR, czy w Rolniczej Spoldzielni Produkcyjnej, pewnie dla Ciebie to Festiwal Romow w Ciechocinku, a moze jestes jescze bardziej denny i tylko Woodstok w Kostrzynie ci pozostaje i paplanie w błocie

      • 1 1

  • (2)

    Klimat przypominał trochę to co u nas robi Waldemar Malicki ze swoją Filharmonią Uśmiechu - luz, dowcip, atrakcyjne panie z instrumentami i światowe hity muzyki zwanej nie wiedzieć czemu poważną, choć przecież służy ona rozrywce.
    Warto było to przeżyć.

    • 59 4

    • Klasyczną, klasyczną...

      Poważna dla znawców, bo oni wszystko na poważnie:)
      Szkoda, że mnie nie było. Pozdrawiam

      • 3 1

    • Rieu byl pierwszy

      To Malicki go nasladuje, a nie na odwrot! I to miernie!

      • 5 1

  • kolejna nauczka dla Polakow (6)

    Ktorym na codzien brakuje rzetelnosci, solidnosci, a z Niemcow czy Holendrow potrafia sie tylko smiac.

    • 44 7

    • (5)

      Spóznieni byli, ale niekoniecznie ze własnego niedbalstwa. Wyjechalismy z Gdyni punktualnie o 19, co wydawało się wystarczającym wyprzedzenim, a dotarlismy na parking o 20.10 Od ronda do ErgoAreny totalny korek - ten odcinek jechalismy 45 minut :-(

      • 2 8

      • brak wyobraźni totalny... (1)

        kilka tysięcy osób przyjeżdża w jedno mce w tym samym czasie - trudno by korków nie było, trzeba było wyjechać o 19.30 - przecież w weekend do Sopotu jedzie się z Gdyni 15 min

        • 9 2

        • przerwa trwała 20 minut o czym wspominano

          Mistrz Andre zapytał po przerwie: czy w Ergo jest tylko jedna toaleta?

          • 9 0

      • drzwi były otwarte od 18:30

        • 5 0

      • Andrea Rieu

        Parking to jedno a drugie to stoisko z płytami jedno jedyne na tyle tysięcy ludzi,a można było to lepiej zorganizować.Chcąc kupić płytę nie można było uniknąć spóźnienia.Ja byłam wcześniej ale nie mogłam wejść dołem bo miałam górną trybunę i dopiero na przerwie mogłam zejść,nie po myśleli o tym,więc sorki to nie wina widzów.

        • 1 1

      • O 19 wyjechaliście z Gdyni......To dopiero wyczyn. Przy takiej imprezie , to o 19 trzeba być już w pobliżu wejścia do obiektu. Wiadomo, że w tak obszernej hali mieści się dużo widzów i spora ilość ludzi musi dotrzeć na ten występ, więc należy spodziewać się korków. Samo już tylko podwiezienie powoduje, że pojazd musi się zatrzymać a pasażerowie muszą wysiąść. Na to też potrzeba czasu.
        Wystarczyło się zastanowić, pomyśleć i wyjść z domu odpowiednio wcześniej a nie zwalać wszystko na korki.

        • 2 0

  • koncert (2)

    Bylam i zaluje ze tak szybko sie skonczyli,super koncert na nastepne tez pojde .

    • 56 5

    • ja tez następnym razem pójdę. Koncert był piękny

      • 7 1

    • Andrea Rieu

      I ja też postaram się przyjechać,co prawda 24 godziny bez snu bo przyjechałam z Koszalina ale co tam,warto było!!!

      • 3 0

  • Tradycyjnie puste sektory gdzie bilety rozdane znajomym i rodzinie możnowładców. (1)

    • 43 10

    • A gdzieś ty widział puste sektory?? Po bokach u góry widać było puste krzesła, ale to kropla w morzu

      • 5 4

  • ale w ero przynajmniej cos sie dzieje i zmniejsza straty które musielibysmy placic

    straty jakie moze przynieść utrzymanie ergo są niewielkie za to dziurawy bursztynowy nocnik budynia ciagle stoi pusty i jest kula u nogi!! Kilkadziesiąt milionów straty rocznie z kasy podatnika pokrywane!!

    • 27 15

  • a propos spóźnień (21)

    nie byłoby tylu spóźnialskich gdyby ktoś z organizatorów lub sam prowadzący raczył powiedzieć jak długo trwa przerwa albo kiedy zaczyna się druga połowa koncertu. Trudno się więc dziwić i drwiąco wyśmiewać. Całe szczęście, że wszyscy podeszli do tego z humorem :-)

    • 37 11

    • wstyd (3)

      Mówili, że przerwa będzie trwała 20minut. Po 10 minutach pani poprosiła o powrót na miejsca ale nikt nie posłuchał. Wstyd, tak samo jak to, że ludzie wychodzili zanim orkiestra zeszła ze sceny. Nie mówiąc o tym, że na taki koncert nie wypada przyjść w podartych jeansach. Ale to tylko w Polsce taka kultura a raczej jej brak.

      • 19 8

      • Sorry (1)

        Nikt z osób wychodzących z nami na przerwę nie wiedział ile ma trwać ta przerwa. Być może Andre mówił coś na ten temat po angielsku i nie wyłapaliśmy tego. Dlaczego nie powiedziałaś nam, że przerwa ma trwać 20 min.? Nie słyszałaś nas? My też w kuluarach nie słyszeliśmy spikerki zapowiadającej, że trzeba zajmować miejsca. Przyszliśmy intuicyjnie z innymi wracającymi osobami.

        • 2 5

        • To wina obługi widowni. Nie powinna wogóle wpuszczać spóźnionych widzów. Ale niestety w Trójmieście to norma. Z takim nieprofesjonalnym działaniem obsługi spotkałam się w większości instytucji. Troszkę to zaściankowe niestety...

          • 3 4

      • W Polsce nie jest aż tak źle jak w Trójmieście...

        • 0 2

    • (2)

      Przeciez byly komunikaty zeby wracac na miejsca poniewaz koncert sie zaczyna:) A poza tym nie rozumiem ludzi ktorzy przyszli na ten koncert jesc chipsy i pic cole. To jakas masakra dla mnie!!!!

      • 23 0

      • (1)

        na koncercie nie bylem ale gdybys zobaczyl kilka filmikow na YT to zobaczylbys ze na jego koncertach oprocz tanczenia ludzie maja prawdziwe uczty z wieloma daniami,alkoholami itd.

        • 4 1

        • Tylko wtedy odbywają się te koncerty na dworzu i przygotowana jest cała infrastruktura do jedzenia i picia a nie w sali

          • 6 0

    • (1)

      Ale że koncert zaczyna się o 20 spóźnialscy chyba wiedzieli ? Mimo to schodzili się spacerkiem do 20.15

      • 9 2

      • A pewnie, że wiedzieli i z Gdyni, skąd do ErgoAreny jedzie sie góra 20 minut wyjechali z ponad godzinnym wyprzedzeniem, a i tak dłużej sie jechało.:-(

        • 4 0

    • Przerwa

      Przecież przerwa była zaaranżowana to jest jeden z punktów programu Andre,przecież w sumie było zabawnie jak karcił z humorem i podniesioną brwią spóżnialskich,prawda?

      • 12 1

    • Była zapowiedź (1)

      Zapowiedzieli, ile trwać będzie przerwa, a ponadto nawoływano przez głośniki widzów. co jeszcze trzeba , aby przyjść na czas?

      • 6 3

      • Zamykam temat

        To był luźny koncert, na którym widzowie mieli się bawić. Można było śpiewać i tańczyć. Nikt nie zwracał uwagi na to, że wiele osób robiło zdjęcia używając fleszy, wstając z miejsc, czy chodząc po sali . Można było rozpocząć punktualnie koncert po przerwie i nikt nie zauważyłby paru osób, które się spóźniły. To nie teatr ani filharmonia. Uwagi kierowane do spóźnialskich, były pouczające i zabawne i chyba wkalkulowane. Zauważył/a to Titu. Założę się z każdą osobą krytykującą spóźnienia, że na palcach jednej ręki można byłoby policzyć wstępy Andre, gdzie po przerwie nie spóźniłby się ktoś. Jego koncerty są organizowane na stadionach, starówkach miejskich, halach sportowych czy amfiteatrach. Są tam tysiące ludzi i zawsze ktoś z jakiegoś powodu się spóźni. Sytuację tą można wykorzystać do podgrzania atmosfery i "powagi" koncertu i to miało miejsce. Oczywiście nie pochwalam spóźnień. Czas zmienić temat i porozmawiać o jakości koncertu. Wiele cennych uwag jest na stronie Dziennika Łódzkiego i pod niektórymi podpisuję się.

        • 10 1

    • Wstyd (1)

      na 10 minut pred koncem przerwy spikerka prosilao zajęcue miejsc. Publiczność w tanńszych sektorach z pore zajela miejsc. Ludzi z VIP sektorow raczyli wracac sporo po zakonczeniu przerwy. .
      To bylo zenujace jak Rieu czekal a ludzie ciagle wchodzili. Zapytal sie czy U was jest tylko jedna toaleta?

      • 2 1

      • A ja zapamiętałem jak Argentyńczyk pięknie grał na swoim bandoneonie :). Czy komuś też podobał się jego występ?

        • 10 1

    • (1)

      Byłam na koncercie i przed zakończeniem przerwy spikerka przez mikrofon prosiła o zajęcie miejsc bo za 10 minut zaczyna się druga część koncertu!

      • 1 3

      • Moim zdaniem Agnieszka Fizzano-Walter pięknie wyglądała, cudownie grała, dobrze tłumaczyła i z godnością reprezentowała nasz kraj w zespole Andre. A Wy masz jakieś pozytywne przemyślenia z koncertu?

        • 11 0

    • spóźnialscy

      W czasie przerwy były podawane informacje za ile minut zaczyna się druga część
      i wychowani widzowie powinni się stawić punktualnie, tym bardziej po delikatnym wytknięciu spóźnialskim przed rozpoczęciem koncertu przez samego Maestro. Było mi za nich wstyd.

      • 2 3

    • informacja była, tylko nie wiem, jaki miała zasieg :)

      10 minut przed końcem przerwy, wszyscy zostali poinformowani, przez sympatyczny głos z głośników, że właśnie za 10 minut się zacznie. A na początku koncertu - 15 minut przed rozpoczęciem. Na stronie Ergo Areny była też szczegółowa "rozpiska". :).

      • 0 2

    • Mijasz sie z prawda (1)

      Bylam na koncercie. W przerwie zapowiedziano glosno: za 10 minut zaczyna sie druga czesc koncertu.
      Niestety, nasi "wielbiciele" muzyki musieli zakupic kufel piwa i czipsy. Bez tego umarliby z glodu!

      • 2 1

      • a propos spóźnień.

        No tak. Ja nie słyszałam tych komunikatów, bo nie ruszałam się z miejsca......
        To tym większy obciach dla spóźnialskich.

        • 0 0

    • a propos spóźnień

      A to prawda, że nie było informacji ile ma trwać przerwa,przykro jednak, że chipsy i napoje były tak ważne dla spóźnialskich..... Cóż, różne są priorytety. A sam koncert był wspaniały. Znam repertuar Andre od lat, ale odbiór na żywo nieporównywalnie wspanialszy! Niech żyje bal!

      • 2 0

  • wielki bal (15)

    dlaczego wszędzie piszą, że to "Wielki bal" - przecież on zagrał Second Waltz Szostakowskiego

    • 15 18

    • (1)

      "Wielki bal" też zagrał, jest na jednym z filmików.

      • 4 0

      • To na filmiku, to właśnie Second Walz, nazywany tam Bielki Bal.

        • 1 1

    • (1)

      Second Waltz też był, ale "Niech żyje bal" również! :)

      • 5 0

      • Second Waltz skomponował Szostakowicz, a nie Szostakowski

        • 5 0

    • Zgadza się, ale trzeba się znać choć trochą na muzyce, aby to wiedzieć. Okazuje się, że MR zerżnęła ten utwór i śpiewa, jako (7)

      swój.

      • 1 1

      • masz rację, trzeba się znać na muzyce... (6)

        Masz rację, trzeba się znać. Ale ty sie nie znasz, bo inaczej wiedziałbyś, ze ,,Niech żyje bal" skomponował Seweryn Krajewski, a MR śpiewa do słow Agnieszki Osieckiej. W każdym kraju Andre Rieu do repertuaru dodaje rodzimą melodię, to piekny gest wobec gosopdarzy i wg mnie zaszczyt dla kompozytora.
        A zatem lepiej siedz cicho i oszczedź sobie kompromitacji

        • 5 1

        • Może i skomponował ten Krajewski, ale jako plagiat Second Waltz Szostakowicza. (3)

          • 1 3

          • O rany, teraz juz wiem co to znaczy, gdy o kimś mówią, że ma drewniane ucho. Ty masz., skoro nie widzisz róznicy między tymi utworami :-)

            • 2 2

          • Andre Rieu musiał przyjechać do Polski, aby zdemaskować ten plagiat i wszystkim to uświadomić.

            • 1 1

          • ty jestes jakis glupi

            • 0 0

        • A Rieu (1)

          Ja właśnie cały czas myślałam co polskiego zagra,myślałam że sięgnie po któregoś z naszych rodzimych twórców muzyki filmowej bo taką też lubi grać ale ważne że było coś polskiego.

          • 1 0

          • Second Waltz

            Nie "Second Waltz" tylko : Walc nr 2. z Suity jazzowej Szostakowicza. Ja Wam dam "Second Waltz". A może jeszcze Wodecki śpiewa "The Bee Maya"?

            • 1 1

    • dla Polaków

      Bo polskim akcentem był utwór " Niech żyje bal " grany kilkakrotnie w tym na pożegnanie. Kto był ten wie !

      • 2 1

    • Chyba

      Chyba chodzi Ci o Szostakowicza i jego "Walca nr 2"

      • 2 0

    • wielki bal do wielki bal

      Waltz Szostakowicza jesli juz, wspaniały piekny utwor, miod na moje serce

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
wystawa
gru 7-27.03
Gdańsk, Muzeum Bursztynu
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut'21 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki
Pobożni i cnotliwi. Dawni...
wystawa
maj'21 15-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Muzeum Narodowe

Sprawdź się

Sprawdź się

Czy istnieje specjalna osobna nagroda przyznawana tłumaczom zagranicznych dzieł?