• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Orkiestra PFB znów zagrała dla "możliwie" pełnej widowni

Ewa Palińska
13 lutego 2021 (artykuł sprzed 1 roku) 
Opinie (17)
Robert Kwiatkowski wystąpił podczas piątkowego koncertu w podwójnej roli - solisty skrzypka i dyrygenta. Robert Kwiatkowski wystąpił podczas piątkowego koncertu w podwójnej roli - solisty skrzypka i dyrygenta.

Po wielu tygodniach grania dla pustej widowni, pod transmisje online, Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej znów wystąpiła dla zgromadzonej na sali publiczności. Program koncertu wypełniła muzyka Mozarta, a w podwójnej roli - solisty i dyrygenta, zaprezentował się Robert Kwiatkowski, na co dzień koncertmistrz Orkiestry PFB.



Koncert zapowiadaliśmy w kalendarzu imprez, osobnym artykułem oraz w cyklu Planuj tydzień - czytaj w każdy piątek o godz. 10

Informacja o czasowym odmrożeniu kultury i zezwoleniu publiczności na udział w wydarzeniach była ogromnym zaskoczeniem dla wszystkich - zarówno artystów, jak i sympatyków sztuki.

Kultura otwarta dla widzów. Plany teatrów na najbliższy czas



Filharmonia Bałtycka momentalnie podjęła decyzję, że następny koncert abonamentowy odbędzie się z udziałem słuchaczy. Ci z kolei innej opcji nawet nie brali pod uwagę i niezwłocznie zaczęli dopytywać się o możliwość zakupu biletów. Zainteresowanie było ogromne - w piątkowy wieczór na widowni PFB zasiadło tylu słuchaczy, na ile pozwalały obostrzenia. Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że widownia była zapełniona "możliwie" do ostatniego miejsca.

Radość z powrotu publiczności na salę koncertową nie uśpiła czujności obsługi, która skrupulatnie pilnowała przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Przy wejściu ustawiono dozowniki z płynem do dezynfekcji, każdej osobie przekraczającej prób Filharmonii Bałtyckiej mierzono temperaturę. Szatnia była nieczynna, ale konieczność zabrania na salę koncertową okryć wierzchnich nie stanowiła problemu - słuchacze i tak byli przecież porozsadzani, więc rzeczy można było ułożyć na wolnych siedzeniach.

"Sala koncertowa nie stanowi zagrożenia". Kiedy publiczność wróci na widownię?



  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
  • Koncert Opening Mozart Year w Filharmonii Bałtyckiej
Bardzo zaskoczył mnie spokój, z jakim uczestnicy imprezy podchodzili do kwestii przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Jeszcze wczesną jesienią, przed wprowadzeniem zakazu uczestniczenia w imprezach, we foyer panowała nerwowa atmosfera, którą dodatkowo podsycały osoby buntujące się przeciwko obostrzeniom. W piątkowy wieczór wszyscy zachowywali spokój, jakby pogodzili się już z sytuacją. Potrzeba kontaktu z kulturą na żywo i świadomość tego, że za chwilę ponownie możemy tę możliwość stracić stanowiła wystarczającą motywację, aby całkowicie skoncentrować się na delektowaniu muzyką.

Warto wspomnieć, że przepisy sanitarne mają wpływ nie tylko na to, co dzieje się na widowni, ale i na program koncertów - z uwagi na konieczność zachowania dystansu między muzykami, granie utworów napisanych na dużą obsadę jest niemożliwe. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło - skoro trzeba grać w mniejszym składzie, to przecież idealna okazja, aby przypomnieć np. muzykę Mozarta. I to właśnie ona wypełniła program piątkowego koncertu.

  • Wejście do Filharmonii Bałtyckiej przebiegało wolniej niż zwykle, ponieważ każdej wchodzącej osobie mierzono temperaturę. Należało też zdezynfekować ręce i wypełnić formularz uczestnictwa w imprezie.
  • Wejście do Filharmonii Bałtyckiej przebiegało wolniej niż zwykle, ponieważ każdej wchodzącej osobie mierzono temperaturę. Należało też zdezynfekować ręce i wypełnić formularz uczestnictwa w imprezie.
  • Wejście do Filharmonii Bałtyckiej przebiegało wolniej niż zwykle, ponieważ każdej wchodzącej osobie mierzono temperaturę. Należało też zdezynfekować ręce i wypełnić formularz uczestnictwa w imprezie.
  • Wejście do Filharmonii Bałtyckiej przebiegało wolniej niż zwykle, ponieważ każdej wchodzącej osobie mierzono temperaturę. Należało też zdezynfekować ręce i wypełnić formularz uczestnictwa w imprezie.
Orkiestrę Filharmonii Bałtyckiej poprowadził Robert Kwiatkowski, pełniący na co dzień funkcję jej koncertmistrza. Artysta - tak jak praktykowało się to za życia Mozarta - dyrygował, grając jednocześnie na skrzypcach. W obu tych rolach - solisty i dyrygenta, sprawdził się znakomicie. Zresztą na nowicjusza nie trafiło - Robert Kwiatkowski nie ukrywa tego, że muzykę salzburskiego geniusza kocha szczególnie mocno i od lat specjalizuje się w jej wykonywaniu. Jednym z najbardziej spektakularnych dotychczasowych dokonań artystycznych Roberta Kwiatkowskiego jest napisanie i nagranie kadencji do wszystkich klasycznych koncertów skrzypcowych nie tylko Mozarta, ale też Haydna i Beethovena.

Kalendarz imprez - zobacz, co dzieje się w Trójmieście



Wzbogacony o autorską kadencję III Koncert skrzypcowy G-dur KV 216 Wolfganga Amadeusza Mozarta znalazł się w programie piątkowego koncertu. Od pierwszej chwili dało się wyczuć, że solista - dyrygent znakomicie czuje tę muzykę i potrafi "pociągnąć" za sobą orkiestrę. To nie było wykonanie spektakularne, wirtuozowskie czy szokujące. Zachwycało natomiast swoją subtelnością i melodyjnością. Muzyka działała tak kojąco, że wprawiała słuchaczy w stan totalnego relaksu. Dawała to ukojenie, jakiego publiczność potrzebowała po wielu tygodniach koncertowej abstynencji.

Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej po tygodniach przygotowywania transmisji internetowych, wreszcie zagrała dla słuchaczy siedzących na widowni. Ci wystawili artystom najwyższe noty, nagradzając ich gromkimi brawami. Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej po tygodniach przygotowywania transmisji internetowych, wreszcie zagrała dla słuchaczy siedzących na widowni. Ci wystawili artystom najwyższe noty, nagradzając ich gromkimi brawami.
Ze stanu totalnego relaksu, w jaki wprawiło mnie wykonanie omawianego koncertu, wyrwały mnie pierwsze dźwięki Symfonii nr 35 D-dur KV 385 Haffnerowskiej.

- Czasy mamy trudne, a muzyka jest świetnym lekiem, również na spustoszenie, jakie w naszych głowach spowodowała pandemia COVID-19. Dlatego właśnie, budując program koncertu, zdecydowałem się włączyć do niego Symfonię Haffnerowską - szczególnie jasną, błyskotliwą, witalną i optymistyczną - opowiadał mi przed koncertem Robert Kwiatkowski. - Liczę na to, że muzyka przyniesie ukojenie nam wszystkim i pozwoli oderwać się choć na chwilę od tej trudnej rzeczywistości, jaką mamy na co dzień.
I przyniosła - przez cały czas koncentrowałam się wyłącznie na tym, co działo się w chwili rzeczywistej, na odczuwaniu muzyki. Inne myśli nie miały szansy się przebić.

A jednak, choć koncert był udany, opuściłam Filharmonię Bałtycką z poczuciem niedosytu. Mozart zadziałał jak plaster - prowizorycznie zakrył ranę, jaka powstała poprzez brak kontaktu z muzyką wykonywaną na żywo, ale tej rany nie zaleczył i nie zabliźnił. Taki plaster wystarczy na chwilę. W wariancie optymistycznym do przyszłego piątku. I wtedy zamienię stary plaster na nowy, który znowu wystarczy na chwilę. Bo wyleczyć może tylko zapewnienie, że już nikt nas od kultury nie odetnie.

Na początku pandemii zastanawiałam się, jak będzie wyglądało życie kulturalne, kiedy zakończy się lockdown. Czy będziemy jeszcze odczuwali potrzebę kontaktu z muzyką wykonywaną na żywo?

Meloman na kwarantannie. Jak epidemia wpłynie na zmianę naszych upodobań?



Czas pokazał, że nie tylko będziemy odczuwali potrzebę kontaktu z żywą muzyką, ale i będzie nam ona potrzebna do życia jak powietrze. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że kiedy tylko nadarzyła się okazja, melomani szturmem ruszyli do kas i wypełnili salę koncertową na tyle, na ile było to możliwe?

Wydarzenia

Opening Mozart Year

muzyka poważna

Miejsca

Zobacz także

Opinie (17) 1 zablokowana

  • Super koncert i organizacja.

    Do zobaczenia

    • 6 5

  • Uwielbiam niespełnionych insturmentalistów bawiących się w dyrygentów i kompozytorów (5)

    • 8 11

    • (1)

      A w którym momencie on się bawi?

      • 3 0

      • W każdym, jeśli sprawia mu przyjemność to co robi

        • 0 0

    • Jeden z bardzo nielicznych wychowanków (2)

      Naprawdę b. krzywdząca opinia.
      Robert Kwiatkowski-mistrz.

      • 3 4

      • Wychowanków?

        Z domu dziecka?

        • 0 1

      • I dlatego pracuje w FB?

        • 0 1

  • Cholibcia a ja dopiero co wróciłem z wakacji i nic nie wiedziałem - a bez Mozarta to jednak był ciężki rok :)

    Wina rok mogę nie pić , knajpki orientalne - rok dałem radę - ale Mozart tego pisiorom nie daruję :)

    • 2 6

  • ale najwazniejsze to foty z pomiarem temperatury? ahhhhh

    • 3 3

  • (3)

    Koncert był fantastyczny! Jak wszystkie z udziałem Pana Roberta Kwiatkowskiego.

    • 3 5

    • Nie kadź...

      • 4 2

    • Wyjedż poza Gdańsk i posłuchaj innych (1)

      • 5 1

      • Gdzie? Np w Słupsku?

        Oderwij się może od Disco Relax i posłuchaj czegoś normalnego

        • 0 0

  • koncer super (muzycy), organizacja klapa

    caly parking nieodsniezona breja, ludzie walczyli zeby przez to przejechac a poyem przejsc. czyzby dyrektor PFB nie mial na jednego Zenka z łopatą?

    na wejsciu sporo osob musialo wypelnic formularz, PFB roztropnie przygotwala 3 stoliki i 3 dlugopisy w tym celu. na kilkaset osob. skutek - widoczna na zdjeciu kolejka przed wejsciem.

    muzycy super, organizacyjnie klasyczna, polska bylejakosc.

    • 2 1

  • Nuda. (1)

    Muzyka Mocarta nieśmiertelnie nudna.
    Akustyka fatalna.
    Kwiatkowski wybitny. Prawdziwy.
    Niech pokocha innego.

    • 1 1

    • Folfkank Amadeurz Mocart

      • 0 0

  • sprawiedliwośc nie istnieje !

    a dlaczego skrzypaczka jedna sobie siedzi wygodnie !?

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA

wystawa

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki

wystawa

Kolekcja w działaniu

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

"Seks dla opornych" w reż. Krystyny Jandy w Teatrze Wybrzeże to trójmiejski fenomen. Kto wystąpił w głównych rolach?