Wiadomości

stat

Nigdy nie oceniaj książki po okładce - o debiucie Tomasza Betchera

Gdy wpadła mi w ręce książka Tomasza Betchera pt. "Tam gdzie jesteś", pierwsza moja myśl była taka, że to kolejny typowy romans. Przyznaję, że nie zachęcało mnie to do lektury i trochę czasu musiało minąć, zanim sięgnęłam po tę publikację. W trakcie czytania uświadomiłam sobie, że dałam się zwieść pozorom - całująca się para na okładce, opis wydawniczy oraz rekomendacja jednego z poczytnych autorów powieści obyczajowych sprawiły, że oceniłam tę książkę zbyt pochopnie i niesprawiedliwie. Pierwsze wrażenie okazało się mylne.



Recenzje książek z Trójmiasta


"Tam gdzie jesteś" to debiut Tomasza Betchera, gdańszczanina z wyboru, pochodzącego z Grudziądza.
"Tam gdzie jesteś" to debiut Tomasza Betchera, gdańszczanina z wyboru, pochodzącego z Grudziądza. mat.promocyjne wydawnictwa
Tymczasem książka Tomasza Betchera "Tam gdzie jesteś" nie jest "pospolitym romansidłem". Ba, ona w ogóle nie jest romansem. Rozumiem, że wydawnictwo (W.A.B, a właściwie Grupa Wydawnicza Foksal) starało się sprzedać to dzieło w takiej oprawie, by trafić do jak najszerszego grona odbiorców - stąd wspomniane przeze mnie, użyte na okładce, "chwyty" reklamowe. Jednak w moim odczuciu jest to mylący komunikat. Wydaje mi się też, że trochę działa to ze szkodą dla autora.

Uważam, że po powieść Betchera, którą oczywiście można zakwalifikować do "obyczajowych", w sytuacji, gdyby była inaczej wydana, sięgnęłoby trochę więcej innych czytelników - takich, którzy szukają jednak czegoś więcej niż tylko perypetii miłosnych. W zasadzie wątek sercowy jest tutaj w tle innych zdarzeń, a jego kulminacja przesunięta została na koniec, dlatego też ta tematyka nie dominuje.

Oczywiście cały czas mamy do czynienia z relacją międzyludzką - zawiązaną między dwójką głównych bohaterów - Anią i Adamem, jednak po pierwsze raczej są to stosunki przyjacielskie (przynajmniej w znacznej części akcji), a po wtóre - wszystko rozgrywa się wielowymiarowo i szerzej niż tylko w sferze obyczajowej. Mam tu ma myśli przede wszystkim kwestie socjologiczne i psychologiczne związane z tematyką bezdomności (Adam jest bezdomnym, który trafia do domku letniskowego Ani, by w nim przezimować) oraz z motywem kobiecej podległości (rezygnacja Anny z własnych marzeń, własnego życia i rozwoju zawodowego na rzecz dominującego męża-tyrana oraz rodziny).

Czy zdarzyło ci się ocenić książkę po okładce?

tak i miałe(a)m rację 47%
tak i to był błąd 34%
nie, okładka to tylko dodatek 19%
zakończona Łącznie głosów: 119
Oba te główne wątki są przez autora poprowadzone bardzo sprawnie i przekonująco, a ubrane w taką lekką formę obyczajową sprawiają, że książkę czyta się dobrze i z zainteresowaniem. Nie jest to może mistrzostwo pióra i stylu, ale autorowi "Tam gdzie jesteś" nie można odmówić wiedzy i pomysłowości, a także autentyczności w opisie wspomnianych problemów.

Przede wszystkim w sposób bardzo udany i przejmujący opisana jest wizja bezdomności - tutaj autor nie uciekł w żadne skróty i stereotypy, tylko pokazał problem w całym jego spectrum - w zasadzie jest to prawdziwe studium bezdomności. Mamy okazję nie tylko poznać przyczyny bezdomności bohatera, jego wcześniejsze życie, ale i zobaczyć świat bezdomnego jego oczami - poczynając od pierwszego kroku ku przepaści, przez bycie na dnie, a na wychodzeniu z tego stanu skończywszy. Jest to niewątpliwie najmocniejsza strona tej książki.


Podobnie rzecz się ma w przypadku opisu toksycznego związku Anny - czasem zastanawiałam się, skąd autor czerpał wiedzę o tych "kobiecych" sprawach. Odpowiedzią na to pytanie może być na pewno w jakimś stopniu biografia Tomasza Betchera (rocznik 1981). "Tam gdzie jesteś" to jego debiut, choć napisał on wcześniej rozgrywającą się w Trójmieście, katastroficzną powieść pt. "Dzieci zagłady", która niestety nie została jak dotąd wydana.

Pochodzący z Grudziądza autor, który od dziesięciu lat jest mieszkańcem Gdańska, to przede wszystkim pedagog i socjoterapeuta - stąd zapewne czerpie wiedzę o ludziach, którą sprawnie wykorzystuje w budowaniu psychologii swoich postaci. Podobnie jak swoje kulinarne zamiłowania - w książce wiele stron poświęconych jest gotowaniu, przeróżnym potrawom z całego świata i ich przygotowywaniu.

Akcja powieści rozgrywa się głównie na trzech planach czasoprzestrzennych - nie licząc wspomnień Adama z pobytu w innych miastach (a zwiedził on kawałek globu) - rzecz dzieje się współcześnie przede wszystkim w Jantarze i Gdańsku oraz ukazane jest w retrospekcji życie Adama sprzed lat w Nowym Jorku, a w epilogu przenosimy się z kolei do Świnoujścia. Opisy tych miejscowości zajmują sporo miejsca na kartach książki - mamy więc np. ciekawe obrazki z Moreny, Głównego Miasta i Wrzeszcza. To dodatkowy atut tej książki.

Ponadto pisarz zastosował ciekawy chwyt - pokazuje miasto oczami kogoś, kto z niego dawno wyjechał i zadziwiają go zmiany oraz rozwój, jakie się dokonały w tym czasie. Fani autentycznych przestrzeni i śledzenia poczynań postaci po ich miejscu zamieszkania i przebywania nie będą zwiedzeni.

Wieczory literackie w Trójmieście


Kto natomiast dozna zawodu, czytając tę powieść? Na pewno ci, którzy jak początkowo ja - ocenią ją po okładce. Nie znajdziemy tu tanich rozwiązań, błahych problemów ani gorących romansów. Zdradzę jedynie na koniec, że pikantnych scen nie brakuje, ale mówimy o miłości dojrzałej, która rządzi się swoimi prawami, mimo dużej dozy szaleństwa, jakim wykazują się bohaterowie. Dla kogo jest więc ta książka? Myślę, że dla każdego, niekoniecznie płci żeńskiej.

Podobno w tym roku ma się ukazać jeszcze jedna publikacja tego autora. Jestem ciekawa, w którą stronę będzie się rozwijało to pisarstwo - czy w obyczajową, czy raczej w psychologiczną? A może obie na raz? Przekonamy się wkrótce.

29

maja

Kino Plenerowe i Samochodow... Sopot, Opera Leśna

Rozrywka

Dobry po imprezie oraz na duży głód. Kebab - gdzie najlepszy?
Kebab - gdzie najlepszy w Trójmieście?

Kulinaria

Dobry po imprezie oraz na duży głód. Kebab - gdzie najlepszy?
Kebab - gdzie najlepszy w Trójmieście?

Sprawdź się

Ile miejsc na widowni liczy rozbudowana Duża Scena Teatru Muzycznego w Gdyni?