Wiadomości

stat

Narracje: miejsca ciekawsze od instalacji

Narracje w tym roku opanowały okolice Długich Ogrodów, Wyspy Spichrzów i Ołowianki.


Świetnym pomysłem było wybranie na miejsce festiwalu Narracje terenów Wyspy Spichrzów, Ołowianki i Długich Ogrodów. Tym większa szkoda, że dobór artystycznych instalacji nie zachwyca. Festiwal potrwa do niedzielnego wieczora. Wstęp jest wolny.



Wizualizacja, która powstaje z smsów uczestników festiwalu.
Wizualizacja, która powstaje z smsów uczestników festiwalu. fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl
Narracje to także instalacje ingerujące w przestrzeń ulicy...
Narracje to także instalacje ingerujące w przestrzeń ulicy... fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl
...oraz wystawy w witrynach sklepów. Nz. archiwalne zdjęcia z Długich Ogrodów.
...oraz wystawy w witrynach sklepów. Nz. archiwalne zdjęcia z Długich Ogrodów. fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl
Tegoroczne Narracje to:

udana artystycznie impreza

36%

wyłącznie dobra okazja do spotkania ze znajomymi

35%

strata czasu, szkoda marznąć

29%
Okolice ul. Długie Ogrody, ciemne uliczki nad kanałem na Ołowiance czy zakamarki wśród ruin Wyspy Spichrzów to chyba obecnie najbardziej zapomniane - zarówno przez mieszkańców, jak i urzędników - tereny Gdańska. Świetnym pomysłem organizatorów z Instytutu Kultury Miejskiej i Gdańskiej Galerii Miejskiej było wykorzystanie potencjału tego miejsca do artystycznych działań. Każda aktywność, która choćby na jeden weekend ożywia martwe kulturalnie miejskie przestrzenie, zasługuje na poklask.

Osią tematyczną, wokół której skupiono dwadzieścia cztery instalacje przygotowane przez artystów zaproszonych z całego świata, a wyselekcjonowane przez nowozelandzkiego specjalistę od sztuki w przestrzeni miejskiej Roba Garreta, był motyw targowiska. Na Długich Ogrodach bowiem przez wieki funkcjonował miejski targ, z kolei wyspy na Motławie spełniały ważną rolę w handlu.

Artyści musieli więc zmierzyć się nie tylko z charakterem tego miejsca - zniszczonego przez historię i zapomnianego. Polem do popisu było również odwołanie się do jego tożsamości, która przeminęła. Przez lata było to nie tylko centrum żywieniowe miasta, ale także kulturowy tygiel, gdzie spotykało się symbolicznego "innego".

Możliwości były ogromne, wykonanie okazało się przeciętne. Co prawda, prace są bardzo zróżnicowane pod względem formy, chyba najbardziej spośród czterech poprzednich edycji festiwalu. Oprócz charakterystycznych dla imprezy, wielkoformatowych wizualizacji rzucanych na ściany kamienic, napotkamy również wystawy, instalacje-słuchowiska, happening zapachowy czy performance kulinarny.

Chciałoby się jednak powiedzieć: "i co z tego?". Żadna z prac nie zachwyca od pierwszego spojrzenia, nie wywołuje ciarek na plecach swym niesamowitym kontekstem, który znalazłby autor. A to podczas festiwalu sztuk multimedialnych powinno być ich głównym zadaniem. Powinno angażować przechodnia od pierwszej sekundy ich zobaczenia.

Część z instalacji powoduje konsternację. Zamiast jednak dociekach ich znaczenia, chce się machnąć ręką i pójść dalej. Tak jest z wideo na fasadzie Hotelu Gdańsk, na którym czarnoskóry mężczyzna tańczy w szklarni czy z inną wizualizacją pokazującą nagiego Tongijczyka jedzącego owoce morza. Podobne wrażenie wywołuje instalacja z włóczki rozciągniętej pomiędzy drzewami w parku przy ul. Krowoderskiej czy happening, podczas którego artystka obłożyła złotymi pokrowcami zaparkowane przy ul. Dziewanowskiego samochody.

Najbardziej pozytywne wrażenie robią najprostsze pod względem formalnym projekty. Jak na przykład słuchowiska "Wyspa, której nie ma" z opowieściami dawnych mieszkanców Ołowianki czy instalacja z zapachami targowiska w budynku Gdańskiej Galerii Miejskiej. Przy tych pracach chce się zatrzymać na dłużej. Przyciąga również neonowy most nad kanałem na Stępce oraz makieta mieszkania zaaranżowana w podupadającej wiacie śmietnikowej przy ul. Krowoderskiej.

Chętnych, aby obejrzeć prace w piątek nie zabrakło. Mimo zimnego wieczoru, tereny festiwalowe ożyły setkami osób, które samodzielnie lub z przewodnikiem przemieszczały się między kolejnymi instalacjami. I to obecnie jest największa zaleta Narracji - w chłodny, listopadowy weekend impreza wyciąga z domów tłumy poszukujących nowych artystycznych doznań. Szkoda byłoby ich tracić, serwując im jedynie pozory sztuki.

Prace zlokalizowano przede wszystkim w kwartale ulic Angielska Grobla, Długie Ogrody, Długa Grobla i św. Barbary zobacz na mapie Gdańska. Kilka instalacji będzie można oglądać w okolicach filharmonii na Ołowiance zobacz na mapie Gdańska oraz na Wyspie Spichrzów zobacz na mapie Gdańska - zobacz mapę festiwalu. Trasę najlepiej jednak zwiedzać z przewodnikiem - zorganizowane grupy wyruszać będą spod siedziby organizatora, Instytutu Kultury Miejskiej zobacz na mapie Gdańska co 20 minut, od godz. 17 do 22, do niedzieli (z przerwą w godz. 19-20). O godz. 17.30 i 20.30 zaplanowano specjalne spacery dla dzieci. Zwiedzanie trwa około półtorej godziny. Wstęp wolny.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (57)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25

września

Zwierzęta Morza Bałtyckiego... Gdańsk, Biblioteka Gdańska PAN

28

września

Wystawa Ewy Skaper Gdańsk, Galeria Triada

29

września

Niepodległa na Pomorzu Gdańsk, Ratusz Staromiejski

Rozrywka

Złote Lwy dla filmu "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego
Złote Lwy dla filmu "Zimna wojna"
Przerwany hip hopowy wieczór w Protokulturze
Przerwany koncert hip hopu

Kulinaria

Nowe lokale: kuchnia z Mauritiusa, gry, piwo i chleb
Nowe lokale: kuchnia z Mauritiusa, gry i chleb
Oktoberfest w Trójmieście. Gdzie uczcić bawarskie święto piwa?
Oktoberfest. Dokąd na święto piwa?

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: będzie różnorodnie
Planuj tydzień: będzie różnorodnie