Wiadomości

Teatr Muzyczny sprzedaje bilety na spektakle za rok

"Notre Dame de Paris" można oglądać w gdyńskim Teatrze Muzycznym tylko do 3 listopada 2019 roku.
"Notre Dame de Paris" można oglądać w gdyńskim Teatrze Muzycznym tylko do 3 listopada 2019 roku. fot. Piotr Manasterski / Teatr Muzyczny

Teatr Muzyczny w Gdyni opublikował repertuar na drugą cześć sezonu 2019/2020, czyli pierwszą połowę przyszłego roku. To jedyna obok Teatru Wielkiego - Opery Narodowej placówka w Polsce, która już teraz może pochwalić się repertuarem na cały przyszły sezon. W tym czasie czeka nas premiera "Księgi Dżungli". Co ważne, tym razem obejdzie się bez podwyżek cen biletów.



Teatr Muzyczny w Gdyni jest ewenementem w sali kraju. Podobnie jak większość teatrów musicalowych przygotowuje repertuar z dużym wyprzedzeniem, ale jest jedyną tego typu sceną, której teatralny afisz od kilku lat sięga co najmniej pół roku do przodu. Kilka dni temu opublikowano repertuar na drugą część sezonu. Pierwsza cześć sezonu 2019/2020, czyli spektakle grane od września do stycznia, w sprzedaży są od lutego.

Program Teatru Muzycznego w Gdyni do czerwca 2020 roku


Co znajdziemy w repertuarze od lutego do czerwca 2020 roku? Przede wszystkim tytuły, które widzom Teatru Muzycznego są już znane. Na Dużej Scenie zagrane zostaną "Wiedźmin", "Gorączka sobotniej nocy", "Cud albo Krakowiaki i Górale" czy planowana na otwarcie sezonu premiera musicalu "Hairspray" w reżyserii Bernarda Szyca. Nie zabraknie również nieco starszych tytułów, jak "Skrzypek na dachu", "Lalka", "Ghost" czy "Piotruś Pan". Nie będzie za to "Notre Dame de Paris", które schodzi z afisza Teatru Muzycznego w listopadzie.

- Spektakli mamy w repertuarze tyle, że musimy skupić się na bieżących produkcjach, o które wciąż pytają nasi widzowie. Kończy się nam licencja na "Notre Dame de Paris", żeby móc dalej grać ten tytuł, musielibyśmy zadeklarować zagranie go 100 razy w ciągu dwóch sezonów, a przecież na Dużej Scenie mamy co grać i nie chcemy, by cierpiał na tym bieżący repertuar, dlatego ze smutkiem żegnamy się z tą produkcją - mówi Aleksandra Borowiak z Teatru Muzycznego w Gdyni.
Jedyną premierą zaplanowaną na pierwsze półrocze 2020 roku (nie licząc oczywiście Koncertu Sylwestrowego, granego w styczniu na bis), jest "Księga Dżungli", którą na Nowej Scenie wystawi Jakub Szydłowski, absolwent Studium Wokalno-Aktorskiego przy Teatrze Muzycznym w Gdyni. Losy małego Mowgliego oraz jego przygód, w których obecna będzie czarna pantera Bagheera, miś Baluś, wąż Kaa, szakal Tabaka czy tygrys Shere Khan będą propozycją dla dzieci w wieku od lat 5. Ponadto w repertuarze tej sceny pozostają farsy "Okno na parlament" i "Szalone nożyczki", musical "Avenue Q" oraz przedstawienia dla dzieci "Pchła Szachrajka""Brzechwa dla dzieci".

Jeśli chodzi o Scenę Kameralną, nie będzie nowości. Na afiszu od lutego 2020 roku znajdą się "The Big Bang", "Sceny miłosne dla dorosłych""Tuwim dla dorosłych". Z pewnością wzorem ostatnich lat repertuar ten wzbogacą spektakle i koncerty dyplomowe studentów Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni.

Ostatnią jak dotąd premierę na Scenie Kameralnej Muzycznego - "The Big Bang" będzie można obejrzeć m.in. w lutym i maju 2020 roku.
Ostatnią jak dotąd premierę na Scenie Kameralnej Muzycznego - "The Big Bang" będzie można obejrzeć m.in. w lutym i maju 2020 roku. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl
- Plany artystyczne teatru, przynajmniej w przypadku dużych produkcji, są dokładnie określone i niespodzianek w aktualnym repertuarze nie przewidujemy. Oczywiście spodziewać się można propozycji studenckich na mniejszych scenach. Nie wykluczamy też podobnego scenariusza, co z "The Big Bang", który tak nas zaciekawił, że zdecydowaliśmy się go zrealizować - mówi Bogdan Gasik, zastępca dyrektora Teatru Muzycznego w Gdyni.
Dobrą wiadomością są także niezmienione ceny biletów w stosunku do obecnych.

- Ceny biletów zależne są od możliwości rynku i popytu. Trzeba też jasno powiedzieć, że na przykład koszty produkcji scenografii bardzo mocno rosną. Nasze analizy nie wykazały jednak, by zmiana obecnych cen biletów była zasadna. W nieco dalszej perspektywie przymierzamy się do wprowadzenia tzw. cen dynamicznych, w pełni odpowiadających zainteresowaniu widzów. Podobny mechanizm funkcjonuje przy zakupach biletów lotniczych - ceny destynacji rosną wraz ze wzrostem zainteresowania. Oprogramowanie do tego typu projektu jest jednak kosztowne i perspektywa, o której mówię to kwestia kilku najbliższych lat. Wcześniej nie wykluczamy korekty cennika, odpowiadając na aktualne potrzeby teatru - dodaje Bogdan Gasik.

Odwołany spektakl - co wtedy?


Obecnie najwięcej zapłacić trzeba za udział w jednym z dwóch Koncertów Sylwestrowych 31 grudnia - ok. 210-280 zł. Wstęp na premierę musicalu "Hairspray" kosztuje 200 zł (I miejsca), 170 zł (II miejsca) i 130 zł (III miejsca). Bilety na "Notre Dame de Paris" kosztują 140 zł (I miejsca), 110 zł (II miejsca) i 85 zł (III miejsca, normalne) oraz 60 zł (III miejsca, ulgowe). Na wszystkie szeregowe spektakle Dużej Sceny poza "Piotrusiem Panem" zapłacimy odpowiednio 120 (I miejsca), 100 (II miejsca) lub 80 zł (III miejsca) za bilety normalne oraz 100 (I miejsca), 80 zł (II miejsca) lub 60 zł (III miejsca) za bilety ulgowe. Za obejrzenie "Piotrusia Pana" w dalszym ciągu zapłacimy w weekend od 70 do 110 zł (bilety normalne) i 50-80 zł (bilety ulgowe), w dni powszednie nieznacznie mniej (odpowiednio 65-105 i 40-65).

O "The Big Bang" Teatru Muzycznego


Za wstęp na spektakle Nowej Sceny płacimy od 60 do 90 zł w weekend i od 50 do 80 zł poza nim, propozycje dla dzieci zamkną się w przedziale 30-60 zł za bilet. Z kolei na Scenie Kameralnej w weekend ceny kształtują się na poziomie 50-70 zł, a poza nim 45-60 zł za propozycje dla dorosłych i w przedziale 30-50 zł dla dzieci.

W planach na najbliższe lata znajdują się spektakle "Mistrz i Małgorzata" w reż. Janusza Józefowicza (premiera 5 września 2020 roku), "Something Rotten!" (koprodukcja z Teatrem Komedia w Warszawie, premiera wiosną 2021) i "Quo Vadis" w reż. Wojciecha Kościelniaka (premiera jesienią 2021 roku).

Opinie (42) 3 zablokowane

  • (1)

    I chyba właśnoe spadł Kumernis bo go w repertuarze nie ma?

    • 1 0

    • Może wróci, bo to ich produkcja, nie mają ograniczeń licencyjnych. Jeżeli jedną zszedł bez ogłoszenia pożegnania z tytulem to wstyd dla Muzycznego. Każdy porządny teatr informuje o takich planach!

      • 0 0

  • (1)

    Fakt: Kumernis jest jedynym ambitnym tytułem reszta to po prostu rozrywka, ale czy to źle w teatrze rozrywkowym?

    • 1 0

    • Przypominam, że "teatr muzyczny" nie jest równoznaczny z "rozrywkowym". Co więcej - "teatr muzyczny" to nie tylko musical... A nawet gdyby stawiano tylko na musicale, to dlaczego tylko na te kompletnie błahe? Dlaczego Konrad Imiela we wrocławskim Capitolu (podobna wielkość teatru i budżet) potrafi wprowadzać regularnie ambitne spektakle, a Igor Michalski nie? W gdyńskim Muzycznym problemem jest to, że spektakle rozrywkowe zdominowały repertuar. Jest w nim kilkanaście typowo rozrywkowych spektakli oraz zaledwie trzy bardziej ambitne, ale za stare spektakle ("Lalka" ma 9 lat, "Chłopi" 6, "Kumernis" 4), które pewnie niedługo znikną. Nie ma żadnej oferty edukacyjnej, więc widz przyzwyczajony do rozrywki, może mieć problem z odbiorem i interpretacją trudniejszych spektakli, ale dyrekcji Muzycznego to nie interesuje. Rozumiem, że na Dużej Scenie muszą grać spektakle "łatwe, lekkie i przyjemne", bo one są podstawą przy tak dużej widowni, ale jest jeszcze Kameralna i Nowa, a na nich to samo - farsy i komedie. To jest straszne. Na horyzoncie nie widać poprawy - niedługo będzie "Hairspray", czyli znowu kolorowe lata 60. (przypominam, że niedawno pożegnaliśmy "Grease", a w repertuarze jest jeszcze "Gorączka sobotniej nocy", czyli lata 70.i disco). A kto potem? Janusz Józefowicz, który nie istnieje teatralnie, "Metro" było jego pierwszym i ostatnim sukcesem... Naprawdę nie można pozwolić sobie na dobre nazwisko, czyli reżysera z potężnym dorobkiem? Czy na Nowej i Kameralnej nie można tworzyć spektakli nieco bardziej wymagających i z uznanymi twórcami? Szansę dostala nawet Dorota Kolak (prywatnie żona Michalskiego), której "O czułości..." jest bardzo słabe i bez pomysłu... Dodam, że Kolak najczęściej reżyseruje ze studentami w Akademii Muzycznej w Gdańsku, a nie w teatrach (przypadek? Nie sądzę!). Jeżeli nie dostrzegasz nieporozumien w obecnym profilu Muzycznego to naprawdę dziwię się.
      Jest mi przykro, bo Muzyczny ma dobry zespół, który zasługuje na pracę z uznanymi twórcami i rozwój, a nie stanie w miejscu i ciągłe, bezpieczne odgrzewanie lat 60./70. albo wątpliwe spotkania z Józefowiczem...

      • 0 0

  • Nasz Teatr Muzyczny (3)

    Jest lepszy niż warszawskie

    • 6 7

    • Lepszy niż Roma i Buffo:)?? (1)

      Dasz mi towar który łykasz?

      • 5 0

      • taaa Roma...jeden tytuł na długi czas i super "fajno"

        • 0 0

    • Warszawskie teatry nigdy nie były konkurencją dla gdyńskiego Muzycznego. Po pierwsze - zbyt duża odległość. Po drugie - Roma stawia na jeden duży tytuł, podczas gdy w Muzycznym w Gdyni jest nieustanna rotacja na Dużej Scenie, więc stosują inne, nieporównywalne modele eksploatacji. Inne stołeczne muzyczne to Buffo ze szczytem nieprofesjonalizmu w postaci nagrań z playbacku (!) czy przeciętna Rampa, a nowy profil Syreny jest zbyt dużą świeżynką, aby móc wyrobić sobie zdanie... Dlatego porównanie gdyńskiego Muzycznego ze stołecznymi nie stanowi dużego wyróżnienia. Chyba, że uważasz inaczej? Moim zdaniem to uświadamia jedynie niski poziom teatrów muzycznych w kraju. Szkoda, bo nie tak dawno (ok.10 lat temu) to właśnie gdyński Muzyczny był szczytnym przykładem, dostrzeganym nawet na tle teatrów dramatycznych. Szkoda zwłaszcza tego potencjału, bo wielu aktorów mają dobrych, tylko oni nie mają szansy na rozwinięcie się grając w niewymagających, błahych spektaklach....

      • 7 1

  • gdanszczanka

    Notre Dame de Paris- najlepszy spektakl. Planowalismy pojsc ponownie, bardzo szkoda. Zaden inny nawet w polowie tak nie zachwycil.

    • 2 1

  • A czy dla 500+ są zniżki? Bo nam to pozostaje tylko zabawa w remizie i pół litra na głowę za całą kulturę..... (2)

    Ostatnio w remizie grał bayer frajer a moje dzieciaki pytają co to teatr muzyczny? To może kaczyniak dałby jeszcze jakąś dotację dla wsiowych bo rozpijać naród to nie edukacyjne jest!

    • 2 6

    • Słaby trolling

      • 0 0

    • Osoby uboższe, które chcą obejrzeć spektakl w Muzycznym, muszą odłożyć pieniądze. Jednak gdy takie osoby chcą iść do teatru to zawsze mają sąsiednie Wybrzeże - dużo tańsze (ceny porównywalne z kinem, warto zwrócić uwagę na tanie czwartki) i lepsze spektakle.

      • 2 0

  • A w Gdańsku teatr i opera się urlopują cały rok (2)

    Dwa dowiaduje spektakle w tygodniu i przerwa w wakacje

    Dotacja powinna wynosić % tego, co instytucja sama potrafi zarobić. Odechciałoby się strajków operowych.

    • 9 9

    • Muzyczny w wakacje gra głównie warszawskie komercyjne spektakle objazdowe

      Gawiedź idzie, bo chce na zobaczyć Cezarego Żaka albo Kożuchowska.

      • 2 0

    • Dlaczego kłamiesz? To Muzyczny ma urlop przez większość wakacji, podczas ktorych gra zaledwie kilka razy i to chyba dopiero drugi rok... Wcześniej nic nie było w wakacje. Wybrzeże od lat gra codziennie (a nawet kilka razy dziennie) przez cały lipiec i sierpień (bo pozostałe miesiące w roku to norma)

      • 12 2

  • jakaś schiza (3)

    Brawa dla TM za repertuar, poziom i oprawę.
    Ale na rok do przodu bilety ?
    A to się naród do kultury garnie!!!

    • 22 5

    • (2)

      niech kase dla pracowników wkońcu znajdą

      • 5 0

      • (1)

        Przecież dostaliście podwyżki (widzowie muszą płacić więcej za bilety...). Skoro macie problem z otrzymywaniem wynagrodzeń to chyba wiecie jakie są odpowiednie kroki do podjęcia... Pisanie takich komentarzy jest trochę niepoważne. Zawsze ktoś z Was może umówić się na wywiad i przedstawić ten problemu w sposób możliwy do uwierzenia.

        • 3 5

        • Mamy psuć wizerunek miasta sukcesu:)??

          • 1 3

  • Nie rozumiem. Kupię je dopiero za rok, czy raczej "teatr sprzedaje bilety na spektakle, które będą grane za rok"? Polski to jednak naprawdę trudny język (dla niektórych).

    • 4 1

  • Niech wróci Spamalot!!! (4)

    Byłam dwa razy. Uśmiałam się jak norka. Pani z jeziora...do dzisiaj wspominam ten przepiękny głos. Tyle średnich piosenkarek robi kariery, a takie głosy są nam na codzień nieznane.

    • 2 2

    • (3)

      Nie wróci. Nikt nie przywraca musicali, które większość widowni jeszcze pamięta. A swoją drogą - Panie Jeziora były trzy, więc szkoda, że nie podajesz nazwiska konkretnej... Twój zarzut, że "tyle średnich piosenek robi kariery, a takie głosy są nam na codzień nieznane" jest też wymierzony w Ciebie - bo pewnie świadczy o tym, że nawet nie chciało Ci się sprawdzić nazwiska aktorki, która się Tobie spodobała. Warto doceniać konkretnie, gdy są dublury :).

      • 5 0

      • (2)

        Chciało mi się sprawdzić tylko właśnie podawano różne nazwiska. Wybacz, że nie wybrałam się do teatru i nie wypytywałam kim była dana Pani. Zamiast cieszyć się, że ktoś uznał jej talent wolisz się oburzać, bo nie podałam jej nazwiska? Zakładam, że jest Ci w jakiś sposób bliska skoro się tak oburzasz. Natomiast Twoja odpowiedź na moją opinię, która nikogo nie obraża, wręcz przeciwnie, dodatkowo obrażanie dublerek świadczy tylko o tym jak zawistnym jesteś człowiekiem. A może to Pani?

        • 2 2

        • (1)

          W czasach "Spamalota" podawano konkretne obsady na każdy dzień na stronie internetowej oraz na teatralnym telewizorze. Poza tym, każda z Pań Jeziora ma inną aparycję, więc nawet gdyby wspomnianych danych nie było, bardzo łatwo byłoby wskazać tę, którą się oglądało w spektaklu.
          Błędnie zakładasz - żadna z aktorek grających Panią Jeziora nie była ani nie jest mi w jakiś sposób bliska. Poza tym wskaż, w którym miejscu obraziłam dublerki, bo nie widzę. Co za absurd - nie wiem dokładnie, o której aktorce piszesz (Ty zresztą też tego nie wiesz!), więc jakim cudem mogę obrażać dublerki (czyli które?). Wskazałam Ci jedynie, że zarzut, który podałaś w pierwszym komentarzu, odnosi się także do Ciebie: bardzo podobał Ci się jej głos, ale zbyt trudno było Ci ją "odnaleźć" i zapamiętać nazwisko. Słowem: zarzucasz mediom/opinii publicznej promowanie osób bez talentu, a sama nie potrafisz "promować" kogoś, kogo cenisz. Tyle i tylko tyle.

          • 2 2

          • Pani Jeziora

            Ta, ktora ja mialam przyjemnosc ogladac to Pani Marta Smuk. Piekna kobieta I wspanialy glos.

            • 1 0

  • Plusy i minusy (3)

    Repertuar z pewnością świetny, szkoda tylko, że szanse na zobaczenie czegokolwiek są bardzo małe. Trudno planować oglądanie spektaklu z pół rocznym wyprzedzeniem. A w innym przypadku szans na kupienie biletów nie ma.

    • 5 3

    • Spokojnie, repertuar w Muzycznym jest słaby (z wyjątkiem "Lalki", "Kumernis" i "Chłopów"), więc niewiele tracisz. W innych teatrach w Trójmieście są wejściówki, wiec możesz kupić bilet w "ostatniej chwili" i na dużo lepsze spektakle (zwłaszcza w Wybrzeżu, Miniaturze, czasem GTS, czasem w Konsulacie)

      • 2 1

    • U mnie ten sam problem

      Mąż pracuje za granicą. Nie jestem w stanie na pół roku naprzód powiedzieć kiedy będzie w kraju. Na ostatnie przedstawienie, na którym byliśmy wybieraliśmy się dwa lata.

      • 2 0

    • Niestety popieram. Dawno nie byłam bo nie mogę planować na pół roku do przodu. Na miesiąc wcześniej jeśli są bilety to pojedyncze gdzieś po kątach i nie ma szans pójść we dwoje czy większą grupa.

      • 2 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kontrowersje wokół działalności miejskiego artysty
Kontrowersyjna działalność artysty z Gdyni
Gdańszczanin w programie "Down the road"
Gdańszczanin w "Down the road"

Kulinaria

Ostry Cień Mgły i Forfiter. Odjechane nazwy dań z trójmiejskich lokali
Odjechane nazwy dań z trójmiejskich lokali
Obiady do domu. Zamów i spróbuj nowych rzeczy
Zamów obiady do domu

Sprawdź się

Sołdek jako statek-muzeum zacumowany jest na stałe...?

 

Najczęściej czytane