Wiadomości

Janda: Nie mam traumatycznych przeżyć

Najnowszy artukuł na ten temat

Co się stało z oryginałami porozumień sierpniowych?

Krystyna Janda wystąpiła podczas widowiska Roberta Wilsona w Stoczni Gdańskiej. Przedstawienie "Biała bluzka" to drugie wydarzenie w ramach gdańskich obchodów 30. rocznicy Sierpnia '80 z udziałem aktorki.
Krystyna Janda wystąpiła podczas widowiska Roberta Wilsona w Stoczni Gdańskiej. Przedstawienie "Biała bluzka" to drugie wydarzenie w ramach gdańskich obchodów 30. rocznicy Sierpnia '80 z udziałem aktorki. fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl

Przychodzili ludzie, pokazując rany postrzałowe po wydarzeniach Grudnia '70 i krzyczeli, że powieszą nas na latarniach, jeśli w "Człowieku z żelaza" skłamiemy. Przychodzili też tacy, którzy mieli znaczek "Solidarność" odlany ze złota i nosili go jako największą relikwię. Ale nie mam traumatycznych przeżyć z tamtych czasów - o Solidarności i o tym, jak pokazać nowym pokoleniom wartości sprzed 30 lat z Krystyną Jandą, która w środę (8 września) wystąpi w spektaklu "Biała bluzka" zamykającym gdański festiwal Solidarity of Arts, rozmawia Łukasz Stafiej.



Co zadecydowało o tym, że postanowiła Pani wziąć udział w aż dwóch gdańskich wydarzeniach związanych z 30. rocznicą Sierpnia '80 - w widowisku Roberta Wilsona w Stoczni i spektaklu "Biała bluzka"?

Krystyna Janda: Zaproszenie do udziału w tych uroczystościach to honor. Oba te wydarzenia zapowiadały się bardzo dobrze. Poza tym podkreślenie tego, ze jest się wiernym ideom dawnej Solidarności jest dla mnie bardzo ważne. Pomijając już radość, ze będę mogła zaprezentować "Białą bluzkę" widowni Wybrzeża.
 
Czy ma Pani jakieś znaczące wspomnienia lub doświadczenia z tamtych czasów, które w świetle uczestnictwa w obchodach nabierają nowych, ważnych dla Pani znaczeń?

Na szczęście nie mam żadnych osobistych traumatycznych przeżyć, natomiast podczas kręcenia "Człowieka z żelaza" byliśmy na Wybrzeżu pół roku po wydarzeniach i atmosfera tamtego czasu, rozmowy z przywódcami i uczestnikami ówczesnych strajków i w Szczecinie, i w Gdańsku pozostaną we mnie na zawsze. Przychodzili ludzie, pokazując rany postrzałowe po wydarzeniach grudniowych w 1970 roku i krzyczeli, że powieszą nas na latarniach, jeśli w tym filmie skłamiemy. Przychodzili też tacy, którzy mieli znaczek "Solidarność" odlany ze złota i nosili go jako największą relikwię.

"Biała bluzka" jest grana w Gdańsku po blisko 25 latach od premiery. Jak czuła się Pani po tylu latach wracając do tematu niesamowicie aktualnego wtedy, lecz teraźniejszemu odbiorcy już nie tak bliskiego.

Wiedziałam, ze robię ten spektakl dla nowych pokoleń. Dlatego też forma przedstawienia jest wymyślona z myślą o "tych nowych", którzy nie pamiętają albo nie wiedzą. A ja, cóż, gram to inaczej. Wtedy byłam w wieku bohaterki i nieszczęśliwa miłość do opozycjonisty była przez mnie traktowana wprost. Dziś akcentuję inne aspekty opowieści, ale nadal jest to spektakl o tym, że w momentach niewoli, przymusu, tragedii, miłość jest uczuciem, które ratuje. Jeżeli jest możliwa, jak to śpiewam w ostatniej piosence.
 
Recenzenci pisali o tekście "Białej bluzki", że Agnieszce Osieckiej "udało się zapisać stan umysłów, emocji i lęków wielu zwykłych ludzi w tamtym czasie". Jak Pani myśli, o czym należało by współcześnie napisać, żeby miało podobny wydźwięk?

W moim Teatrze Polonia w październiku odbędzie się premiera nowego tekstu Przemysława Wojcieszka "Jeszcze będzie przepięknie". Sztuka jest właściwie interwencyjnym zapisem kłopotów i emocji ludzi zadłużonych w bankach ponad granicę wszelkiej wypłacalności. Ludzi rozczarowanych nową Polską, ludzi bez nadziei. Może to jest jeden z takich tekstów, który zapisuje współczesność. Na szczęście bohaterami są ludzie naiwni, nie mogący służyć za przykład dla reszty.

Całe życie Pani grała i wciąż jest aktywna na scenie, ale również prowadzi własny teatr i fundację. Skąd Pani bierze siły na to wszystko?

Krąży w tej chwili taki żart: jeżeli masz problemy z dykcją, z jąkaniem się, idź do apteki po holomediquazicargoliberaplusmycynę. Jak jestem zmęczona, biorę coś takiego (śmiech).

"Biała bluzka" w reżyserii Magdy Umer swoją premierę miała w 1987 roku. Sztuka jest adaptacją opowiadania Agnieszki Osieckiej o młodej kobiecie (Krystyna Janda) mieszkającej w Polsce na początku lat 80. i uwikłanej w doświadczenia stanu wojennego. Sztuka szybko zyskała status kultowej i została wystawiona około 200 razy. W czerwcu br. przedstawienie w formie spektaklu muzycznego ilustrowanego materiałami filmowymi miało swoją prapremierę w warszawskim Och-Teatrze.

W Gdańsku "Biała bluzka" zostanie pokazana w środę (8 września) o godz. 19 w Filharmonii Bałtyckiej na zamknięcie festiwalu Solidarity of Arts. Wszystkie bilety są już wyprzedane.

Opinie (19) 7 zablokowanych

  • (10)

    No nie lubię tej aktorki i nic mnie do niej nie przekona.

    • 15 15

    • @sams (5)

      a jakiego aktor/aktorkę lubisz?

      • 4 2

      • na pewno Mroczków w końcu to aktorzy jak się patrzy! ;-))) (1)

        • 3 2

        • Mroczków nikt nie lubi, mroczki się czasem miewa.

          • 1 0

      • chocby Gruszka

        chociaz mlodsza bije ja na głowe.

        • 0 3

      • Dorotę Kolak lubię... (1)

        bardzo

        • 1 2

        • A Ty nie podszywaj się pod kogoś!

          • 0 0

    • zgadzam sie z toba (1)

      zawsze "gra: w ten sam sposob.

      • 1 2

      • Kolak zawsze gra w ten sam sposób.

        • 0 0

    • Jandy można nie lubić (1)

      ale nikt chyba normalny nie zaprzeczy, że jest to wielka postać polskiego kina i teatru.

      • 3 3

      • nie jestem normalny-zaprzeczę.

        • 1 2

  • a jak nazwac ludzi ktorzy wierza rzadowi?

    to wlasnie naiwnosc.
    "W moim Teatrze Polonia w październiku odbędzie się premiera nowego tekstu Przemysława Wojcieszka "Jeszcze będzie przepięknie". Sztuka jest właściwie interwencyjnym zapisem kłopotów i emocji ludzi zadłużonych w bankach ponad granicę wszelkiej wypłacalności. Ludzi rozczarowanych nową Polską, ludzi bez nadziei. Może to jest jeden z takich tekstów, który zapisuje współczesność. Na szczęście bohaterami są ludzie naiwni, nie mogący służyć za przykład dla reszty."

    • 3 1

  • Ja mam traumatyczne przeżycia.....

    ..jak oglądam Jandę . Zamiast grac ,miota się jak znerwicowana i ćmi fajki ,non-stop wkurzona . Każda rola taka sama......

    • 7 8

  • janda? (1)

    nie znam

    • 2 6

    • re: Janda?

      I po co takie wpisy? Nie ma obowiązku chodzenia na spektakle, na razie nikt nie jest tam doprowadzany pod przymusem, prawda?
      A jak ktoś nie wie, kto to jest Janda, to nie powinien się tym chwalić, nie ma czym.

      -

      • 2 2

  • Pierwsza Dama Polskiej Sceny (2)

    Uwielbiam Jandę. Jest niesamowita. To kobieta- elektrownia. Można przy niej naładować swoje akumulatory. Tylko trzeba mieć choć odrobinę inteligencji, żeby ten fenomen pojąć.

    • 6 1

    • Małgosiu, pewnie byłaś wczoraj w Filharmonii.. (1)

      • 2 1

      • Tak. I było naprawdę pięknie.

        • 1 1

  • świetna aktorka

    Każdy ma swoje preferencje. Ja osobiście bardzo Jandę i jej styl gry lubię.
    Wczorajsza "Biała Bluzka" zrobiła na mnie wrażenie.

    • 7 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Naukowiec z Gdyni w nowej edycji "Top Model"
Gdynianin walczy o sławę w "Top Model"

Kulinaria

Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii z Trójmiasta
Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii
Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację

Sprawdź się

Najdłużej panującym dyrektorem teatru instytucjonalnego w Trójmieście jest...