Trwa Festiwal FETA na bastionach

Jednym z najciekawszych przedstawień pierwszej części festiwalu było "Cafe Europa" włoskiego Ondadurto Teatro.

Tylko najwytrwalsi doczekali się jedynego nocnego spektaklu, granego w czwartek. Z kolei w piątek siąpiący deszcz wywołał nieco zamieszania, wymuszając opóźnienia kilku przedstawień, ale ostatecznie odwołano tylko jedno z nich (choć na część festiwalowych propozycji trzeba było czekać nawet pół godziny dłużej). Na szczęście w sobotę i niedzielę aura będzie dla FETY życzliwsza. Jest duża szansa, że dalsza część festiwalu odbędzie się bez przeszkód.



Zobacz szczegółowy program Festiwalu FETA


Ulewny czwartek



Uda się czy nie uda? - takie pytania zadawali się ci, którzy pomimo niesprzyjającej pogody wybrali się w czwartkowy wieczór na spektakl włoskiego Ondadurto Teatro. Jeszcze podczas inauguracji FETY i wręczenia nagród konkursu Foto FETA, na najciekawsze zdjęcie poprzedniej edycji, szanse na to, że się uda wydawały się spore. Jednak deszcz z każdą chwilą przybierał na sile. Około godz. 22, czyli wtedy, gdy spektakl miał się rozpocząć, nastąpiło prawdziwe oberwanie chmury. Refleksem wykazali się organizatorzy, którzy po chwili zaprosili przemoczonych, czekających widzów do gmachu byłego gimnazjum, stanowiącego biura i zaplecze festiwalu. Chociaż wydawało się, że w takich warunkach nie ma szans, by artyści mogli wystąpić, około 22:30 nieoczekiwanie się wypogodziło, a włoscy aktorzy mieli dokładnie tyle czasu, aby zdjąć folie zabezpieczające sprzęt, zagrać całe przedstawienie i ukłonić się do braw. Dopiero wtedy ponownie zaczęło padać. Sam spektakl odbył się już bez przeszkód.

Spektakularny taneczno-akrobacyjny show przygotowali tancerze formacji HURyCAN - "Asuelto". Nim wystąpili, sami dokładnie osuszyli wykładzinę sceniczną.
Spektakularny taneczno-akrobacyjny show przygotowali tancerze formacji HURyCAN - "Asuelto". Nim wystąpili, sami dokładnie osuszyli wykładzinę sceniczną. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
"Cafe Europa"w przewrotny sposób pokazuje reakcje społeczności na intruza. Gdy monotonię życia pewnej małej społeczności zmąci obecność nowej osoby, początkowo może ona liczyć na życzliwość, gościnność i serdeczność mieszkańców. Jednak gdy okazuje się, że jest ona poszukiwanym zbiegiem, stosunek do niej ulega całkowitej zmianie - zaczyna być poniżana, traktowana jak niewolnica. Sympatia okazuje się pozorem, bohaterowie ulegają najgorszym instynktom. Zaskakujący finał przynosi zwrot o 180 stopni, bo sprawdzian na człowieczeństwo, jakiemu zostaje poddana społeczność, ponownie (słyszymy złowrogie odgłosy broni palnej tuż przed nadejściem nieznajomej) wypadł negatywnie. Spektakl świetnie wpisuje się w teatr uliczny, zawiera barwne kostiumy, szereg ciekawych wizualnie rozwiązań (z cyrkowymi popisami włącznie i projekcjami wyświetlanymi na sąsiadującym z boiskiem bloku mieszkalnym) i niesie za sobą wartościowe przesłanie. Ci, którzy spektakl zobaczyli w czwartek lub w piątek, nie mogą się czuć zawiedzeni.

Deszczowy piątek



W piątek pogoda była w kratkę. Bez problemu udało się zagrać "Letni sen(s)" - akcję Teatru FETA z pracownikami LPP, sponsora festiwalu. Niestety deszcz przerwał spektakl "Sorriso" portugalskiego Teatro So (inna rzecz, że artyści spóźnili się o kwadrans, którego zabrakło im do dokończenia spektaklu, a na drugie, zaplanowane tego dnia granie się nie zdecydowali). Z kolei artyści międzynarodowego HURyCAN, zanim dali niesamowity popis umiejętności, musieli pieczołowicie wysuszyć całą wykładzinę baletową swojego spektaklu. Ich "Asuelto" to dowód nie tylko dużej fantazji i świetnego partnerowania z pogranicza cyrkowych gagów, ale też ogromnej odwagi i zaufania, szczególnie ze strony tancerki, której ciało podrzucane przez trzech partnerów stanowi podstawę większości szalonych ewolucji. Na szczęście deszcz, który z pewnością przerwałby to przedstawienie, pojawił się dopiero podczas finału przedstawienia (spektakl zobaczyć można jeszcze 14 lipca godz. 17 i 15 lipca, godz. 16:30).

Wiele wdzięku i dowcipu zapewnia duet artystów La Industrial Teatrera w spektaklu "Castaways".
Wiele wdzięku i dowcipu zapewnia duet artystów La Industrial Teatrera w spektaklu "Castaways". fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Problem miał również klaun Godot, którego występ "Lullaby" przez deszcz został opóźniony prawie o 40 minut. Ostatecznie udało się postawić namiot, pod którym skrył się muzyk, grający podczas spektaklu "na żywo" i Godot mógł rozpocząć swój spektakularny show. To niewiarygodne, jak sprawnie pochodzący z Portugalii 24-letni Rui Paixão (czyli Godot), wchodząc w rolę reżysera, potrafi stworzyć przezabawną, dowcipną opowieść z wykorzystaniem improwizujących widzów. Komiczny gangsterski scenariusz z melodramatem w tle rozbawi każdego, bo Godot ma wdzięk, talent i wielką charyzmę (spektakl zobaczyć można 14.07, godz. 18 i 15.07, godz. 16).

Mali i duzi bawili się podczas bajki Teatru Barnaby "Baśń o rycerzu bez konia". Człowiek-orkiestra Marcin Marzec dowcipnie rozwija swój teatr formy, korzystając z uroczych drewnianych laleczek ("Baśń o rycerzu bez konia" zobaczymy jeszcze 15.07, godz. 15, a inny spektakl Teatru Barnaby - "Calineczka", 14.07, godz. 15 i 18 oraz 15.07, godz. 18). Formy, a raczej pozy w spektaklu "Poza" krakowskiej Akcji Ważka zaprezentowało pięć aktorek, którym deszcz nie był straszny. Ciekawa taneczna choreografia na ruchomych platformach i kostkach słomy inspirowana była ponoć powieścią Raya Bradbury`ego "451 stopni Fahrenheita" (inspiracja to jednak wyjątkowo daleka od tego, co widzimy na scenie, może poza samym faktem niszczenia kostek słomy, co życzliwi skojarzą z płonącymi książkami) - "Pozę" będzie można zobaczyć ponownie 15.07, godz. 18.

"Blackout" Teatru Fuzja zawiera wiele typowych dla dużych produkcji chwytów. Brakuje w nim jednak dobrego scenariusza, dramaturgii i pomysłu, by szereg interesujących scen połączyć w całość.
"Blackout" Teatru Fuzja zawiera wiele typowych dla dużych produkcji chwytów. Brakuje w nim jednak dobrego scenariusza, dramaturgii i pomysłu, by szereg interesujących scen połączyć w całość. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Zabawną, pełną interakcji z widzami "Castaways" zaprezentowała hiszpańska La Industrial Teatrera (przedstawienie powtórzone będzie w 14.07, godz. 21 i 15.07, godz. 20), a na krótkich szczudłach zatańczyła piątka Hiszpanek z Cia. Maduixa manifestujących swoją kobiecość spektaklem "Mulïer" (można go zobaczyć jeszcze 14.07, godz. 20). Jedynym rozczarowaniem dnia był "Blackout" Teatru Fuzja, obok "Mulïer" ostatnia propozycja dnia.

Spektakl zapowiadano jako "opowieść o świecie wyrosłym na gruzach cywilizacji pozbawionej energii elektrycznej. Cyberpunkowa parada osadzona w realiach rozpędzonej technokratycznej super korporacji niedalekiej przyszłości, pełna elektronicznych brzmień, akrobatyki i pędu". "Blackout" składał się z parady i szeregu niepowiązanych ze sobą scen, kończonych przeważnie aktami przemocy. Oczywiście, gigantyczne kołowrotki, w których biegają ludzie ubrani w garniturowe kostiumy, są jasnym i dowcipnym nawiązaniem do korporacyjnego zniewolenia, jednak stacjonarna część przedstawienia zawierała po prostu garść sprawdzonych w teatrze ulicznych efektów (ogień, bieganie po scenie i ustawionej na niej piętrowej konstrukcji w odważnych strojach, odrobina tańca, ruchome platformy). Jedynie energetyczna, rockowa muzyka grana "na żywo", stanowi mocny punkt spektaklu, momentami przypominający ubogą siostrę "Hutniczej symfonii" niemieckiego Theater Titanick, który kilka lat temu podziwiać można było na FECIE (zresztą także na placu pod Bastionem św. Gertrudy).

Co w sobotę i niedzielę?



Przede wszystkim poprawia się pogoda, co daje nadzieję na brak repertuarowych komplikacji. Poza wspomnianym wcześniej spektaklami Teatru Barnaby, "Mulïer" Cia. Maduixa, "Castaways" La Industrial Teatrera, "Asuelto" grupy HURyCAN i występem klauna Godota, warto wybrać się na przedstawienie Teatru Pantomimy MIMO "W Niemym Kinie" (14.07, godz. 19, 15.07, godz 21 na placu Wałowym). Ciekawie zapowiadają się również propozycja Koreańczyków z Visual Theater Company - "Massager" (spektakl grany jest 14.07, godz. 19, okolice Bastionu Żubr) oraz brytyjski "Bellevue Hotel" Bash Street Theatre (zobaczyć go można 14.07, godz. 19 i 15.07, godz. 21 na Reducie Wilk). Także intymny "Pelat" Jeana Catali oraz barwna parada lampionów "Słońce na wschodzie, na zachodzie Księżyc. Sen nocy letniej" A3 Teatru z podlaskich Kleszczeli (parada ruszy dwukrotnie 14.07, godz. 22, a 15.07, godz. 20 z placu Wałowego) to propozycje, których nie warto przegapić.

Największymi wydarzeniami FETY są dwa spektakle finałowe soboty i niedzieli. "Galileo" Cie Deus Ex Machina z Francji będzie spektaklem najbardziej efektownym, pełnym pirotechniki i akrobacji powietrznych (14.07, godz. 23 na Reducie Wyskok), zaś "Dzieci Rewolucji" Teatru Ósmego Dnia z Poznania oprócz sugestywnych obrazów, zapewnią refleksję na temat siły społecznego gniewu (spektakl do obejrzenia 15.07, godz. 22 na boisku przy ul. Jałmużniczej).

Poza wstępem na "Deep" Daana Mathota z Holandii (granego w jurcie na placu Wałowym), wstęp na FETĘ jest wolny (na spektakl "Deep" obowiązują bilety w cenie 5 zł).

Opinie (34) 1 zablokowana

  • Dlaczego to jest na jakimś boisku?

    • 9 20

  • Bo gdzie indziej jest za dużo ludzi całe lato

    • 4 4

  • Niech pada, jadę na grzyby

    • 5 8

  • Posprzątać te boisko a nie jakieś folie nakładacie (4)

    i ludzie do pracy rano idą a tu nawalają jakąś bezsensowną muzyką do północy ...

    • 4 31

    • d*pek

      Stopery s aptece sobie kup

      • 6 3

    • TO boisko

      • 1 0

    • No właśnie

      Całkiem Cię rozumiem. U mnie też obore pod domem robią... Też do późna. Mało tego pełno śmieci. Ludzie niby przychodzą obcować z kulturą a papierka z "belgijek" nie potrafią do kosza wyrzucić. Jestem ciekaw czy my mieszkańcy możemy jakoś zablokować organizacje fety w tym miejscu...

      • 0 1

    • to boisko

      wieśniaku

      • 0 0

  • Bylam w sobote. (3)

    Teatr Soriso czy jakos tak z Portugalii wspanialy i poruszajacy. Nasza polska,,Calineczka" tez urocza, chociaz dla mlodszego widza.

    • 12 1

    • Sorriso

      wyłam jak bóbr!!! coś pięknego....

      • 4 0

    • ....

      Bardzo piekna inicjatywa. Teatr uliczny to nielatwa forma sztuki. Wszystkim narzekaczom polecam zrobic cos dla innych i doswiadczyc, czym jest docenianie.

      • 10 2

    • A skąd ten zachwyt? Dziecko pisze, czy dziecko jakieś widziało? Calineczkę odgrywał jeden facet ględzący zza pulpitu. W jednej ręce trzymał chyba kwiatka w drugiej ropuchę. No i to wszystko z atrakcji do momentu gdy dzieci wytrzymały. Taki spektakl to może dać najsłabsza opiekunka w przedszkolu.

      • 0 3

  • (2)

    Słaaabaaaaa ta Feta w tym roku. Jedyne mocne dziewczyny na szczudłach z Hiszpanii

    • 5 15

    • I teatr Barnaby. Świetnie zagrane i uśmiechy dzieci i doroslych

      • 1 0

    • Slaby to jestes ty malkontencie. Rusz tylek i przejmij sie czyms, czyjas praca.

      • 3 0

  • to już nie jest festiwal teatrów ale jakiś cyrkowców, akrobatów i innych grup od efektów specjalnych... (4)

    Byłem dziś na 4 spektaklach i tylko " W starym kinie" to był teatr, gdzie aktorzy grali i była jakaś fabuła i postacie. Reszta to jakiś kataloński akrobata cyrkowiec, choć to akurat było chociaż zabawne trochę. Reszta to pokazy fajerwerków, ognia, muzyczne show, szczudlarze i na koniec jakaś parada lampionów, może to i dla gminu nieobytego fajne ale co to wspólnego ze sztuką i teatrem? Co roku niestety poziom imprezy spada a szkoda, bo kiedyś były zapraszane naprawdę świetne teatry i można było obejrzeć masę niekomercyjnej i często oryginalnej sztuki, teraz to jest tanie show dla Januszy z Grażynami rodem z tvn! A i do rodziców z dziećmi taka uwaga, jak już musicie tachać na teatr kilkuletnie dzieciaki, które i tak nic nie rozumieją i się nudzą, to chociaż je pilnujcie a nie latają po całym terenie, nie pozwalając się wciągnąć w fabułę przedstawienia!!!

    • 14 23

    • też mi się nie podobało, ale przynajmniej nie zgredzę

      to jest właśnie miejsce i impreza dla rodzin

      a ludzie z psami też szanownemu erudycie przeszkadzali?

      no i foodtracki były, a to ze sztuką wyższą na trawie nie licuje

      • 2 2

    • Malkontencie...zrob cos dla innych.

      • 2 2

    • Passenger

      Malkontencie...zrob cos dla innych. A Januszem i Grazyna jestes ty sam.

      • 2 2

    • Grażyna

      To ,ze kilkuletnie dzieci odbieraja przedstawienia inaczej niz dorosły nie znaczy,ze nic nie rozumieją. Zresztą są na Fecie przedstawienia skierowane do młodszych widzów. Mam nadzieję, że za rok Pani nie będzie , bo największa zmora są nie dzieci a frustraci pozdrawiam

      • 2 4

  • Ciemna strona FETY (6)

    Jestem mieszkanką jednej z kamienic na Starym Przedmieściu , która znajduje się na trasie spektakli. feta dla Dolnego Miasta zrobiła dużo i choć raz w roku przez kilka dni ta zapomniana dzielnica wraca do życia. Wydawałoby się , że na tego typu imprezy przychodzą ludzie na poziomie, kulturalni, szanujący przestrzeń życiową innych ludzi. Jak bardzo się myliłam … Moja kamienica przez trzy dni zamienia się w szalet publiczny, strugi śmierdzącego moczu są wszędzie.Wczoraj będąc na spacerze z psem jeden w uczestników ( idący z rodziną ) zboczył z trasy mówiąc do żony cytuję “... idę się odlać…” , kierując się pod moje okna . I wiecie co ? Żałuję , że sprzątam po moim psie , może jakby wszedł w g… odechciałoby się mu sikać pod moimi oknami . Nie wspomnę z jakimi epitetami spotkałam się zwracają mu uwagę . Czy naprawdę tak trudno donieść swój śmierdzący piwskiem mocz do Toi Toi ? Na Fecie znajdują się 4 punkty z WC , może jest ich za mało?
    Nie wspomnę już o parkowaniu gdzie popadnie aut, na trawnikach lub prywatnych podwórkach …
    Drogi fetowiczu - po spektaklach wracasz na swoje strzeżone osiedla, do pięknych domów czy chciałbyś , żeby ktoś Tobie załatwiał swoje potrzeby fizjologiczne na klatce schodowej lub parkował na Twoim trawniku? Chyba nie … więc jak stare przysłowie rzecze ...nie rób drugiemu co Tobie nie miłe ...

    • 50 1

    • Ta, niech się lepiej zleje gacie.

      Jak już to miej pretensje do organizatorów albo miasta, że nie ma komfortowych toalet. A jeśli ktoś parkuje w niedozwolonym miejscu, to chyba są na to sposoby żeby sobie poradzić.

      • 0 14

    • xxx

      bo to chyba sa przedstawienia dla mas......, czyli niskich lotów;)

      • 3 3

    • u niego pod blokiem nikt sie nie wysika bo mieszka w borkowie

      tam ludzie nie pojadą nawet zeby sie odlac w krzakach bo jest za daleko. brak styku z cywilizacją powoduje szok, potęgowany przez morderczą dawkę kultury w postaci akrobaty na szczudłach. to wszystko sprawia, że fetowicz popuszcza z wrażenia tak jak zwierzątka gdy się czegos wystraszą.

      • 6 2

    • Ciemna strona feta 2 (2)

      Organizatorzy fety wcale, ale to wcale nie myślą o mieszkańcach. Ja przez kilka dni nie mogę zaparkować pod domem bo mam wszędzie barierki. Parkingu zastępczego brak. Po prostu się rozstawiają i mają w d...e tych, pod czyimi oknami robią imprezkę. Kolejna sprawa to późne spektakle. W piątek spektakl skończył się koło 22:30. Późno. Ale nie to było najgorsze. Do ponad 1 w nocy ekipa składała aranżację do spektaklu. A ja wstawałem o 5 do pracy!
      Denerwuje mnie krótkowzroczność organizatorów. Oby feta sobie znowu stąd poszła. Na to bardzo liczę.

      • 4 4

      • Jednego weekendu w roku nie możecie przeżyć?? Bez przesady...

        • 3 0

      • Najlepiej niech nigdzie nic się nie dzieje

        • 2 0

  • Popularność chyba przerasta możliwości organizacyjne organizatorów (1)

    Są setki osób zainteresowane spektaklami. Robienie spektaklu na płaskim placu między drzewami, powoduje, że może go oglądać maksymalnie kilkadziesiąt osób. Nikt tego nie widzi, że część ludzi sfrustrowana odchodzi z kwitkiem? I to nie jest tak, że nie ma lepszego miejsca, można zrobić gdzieś bliżej jakiegoś bastionu, tak żeby ludzie mogli rozsiąść się na wzgórzu.

    A i śmietniki to by wypadało czasem opróżniać (albo chociaż rozstawić te "zamówione") zamiast polegać na miejskich.

    • 13 0

    • A nikt tego nie widzi, że dlatego spektakl odbywa się na boisku, bo taką nawierzchnię potrzebuje?? A nikt tego nie widzi, że większość nie zagra na trawie albo kocich łbach? Jak można oczekiwać, że wokół boiska będą górki do oglądania wygodnego? Taka specyfika teatrów w plenerze. Chcecie wygody, ograniczonej widowni, siedzeń to idźcie do zwyklego teatru. Proste

      • 3 0

  • Feta to gatunek sera

    nawet dobry do sałatek

    • 4 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska

Sprawdź się

Sprawdź się

Jakie miasto zdobyło tytuł Europejskiej Stolicy Kultury na 2016 rok?