Wiadomości

Z musicalem za pan brat przez 60 lat. O "Rewii Jubileuszowej" Teatru Muzycznego

Teatr Muzyczny inauguruje Koncertem Sylwestrowym sezon jubileuszowy. Sprawdźcie czego można się po nim spodziewać.


Koncerty Sylwestrowe w Gdyni mają swoją kilkunastoletnią tradycję. To dwuaktowe gale, przybliżające spektakle Teatru Muzycznego za pomocą wybranych piosenek, a zarazem zapowiadające i komentujące nadchodzące wydarzenia. Tegoroczna "Rewia Jubileuszowa" otwiera sezon jubileuszowy Muzycznego bardzo efektownie i obiecująco.



Widzów "Rewii Jubileuszowej" po podniesieniu kurtyny wita umieszczona nad sceną orkiestra pod batutą Dariusza Różankiewicza. Już po chwili widzimy również artystów Muzycznego, którzy dwoją się i troją w prologu składającym się fragmentów z nawiązujących do rozmaitych spektakli tego teatru. Wartka akcja i niezwykła, nawet jak na gdyński teatr, dynamika towarzyszyć nam będzie już do końca widowiska.

Koncert Sylwestrowy, grany w styczniu "na bis", tym razem w pierwszym akcie składa się z migawek z przeszłości, w których w telegraficznym skrócie przybliżane są spektakle i widowiska z czasów kolejnych dyrektorów Teatru Muzycznego: Danuty Baduszkowej, Andrzeja Cybulskiego, Jerzego Gruzy, Macieja Korwina i obecnego dyrektora Igora Michalskiego. Oprócz wizytówki artystycznej, reżyser wieczoru Bernard Szyc zdecydował się przedstawić Baduszkową, Gruzę i Korwina za pomocą materiałów archiwalnych, pokazujących ich przy pracy lub w trakcie wypowiedzi na temat prowadzonego przez siebie teatru. Działalność każdego z dyrektorów poprzedzona jest krótkim wstępem zmieniających się w tej funkcji aktorów Muzycznego.

Orkiestra nad aktorami i efektowne sceny zbiorowe, tak wygląda tegoroczny Koncert Sylwestrowy na bis "Rewia Jubileuszowa" (na zdjęciu "Taniec z butelkami" ze "Skrzypka na dachu").
Orkiestra nad aktorami i efektowne sceny zbiorowe, tak wygląda tegoroczny Koncert Sylwestrowy na bis "Rewia Jubileuszowa" (na zdjęciu "Taniec z butelkami" ze "Skrzypka na dachu"). fot. trojmiasto.pl
Bernard Szyc miał oczywiście kłopot bogactwa. Z przeszło 400 premier Muzycznego musiał wybrać te, które warto wyróżnić piosenką. W przypadku Danuty Baduszkowej przypomniano repertuar operetkowy (m.in. "Usta milczą, dusza śpiewa" z "Wesołej wdówki" czy "Wielka sława do żart" z "Barona cygańskiego") i wykonano "Kankana" z "Orfeusza w piekle". Najmniej spektakularną i najkrótszą z dyrekcji (Andrzeja Cybulskiego) podsumowano zestawem piosenek lwowskich z obowiązkowym w tej sytuacji "Tylko we Lwowie" na czele i najważniejszą premierą tego okresu w teatrze - "Kolędą Nocką", z której wybrano poruszający "Psalm stojących w kolejce".

11-letnią dyrekcję Jerzego Gruzy zaznaczono dwoma utworami ze "Skrzypka na dachu" i "Jesus Christ Superstar", zaś 16-letni okres dyrektorowania Macieja Korwina podkreślono utworami z "Evity" ("Nie żegnaj mnie Argentyno"), "Chicago", "Shreka" ("Inne jest piękne"), "Spamalota" ("Życie piękny ma smak"), "Scrooge`a" ("Wielkie dzięki ci") i "Szachów". Osobnego bloku będącego kompilacją tytułów aktualnych ("Wiedźmin", "Chłopi", "Lalka") i zdjętych już z afisza ("Francesco", "Zły") doczekał się pracujący od blisko dwóch dekad w Muzycznym reżyser Wojciech Kościelniak. Wkład obecnego dyrektora, Igora Michalskiego, podkreślono wykonaniem najsłynniejszego z przebojów "Notre Dame de Paris" - "Belle".

W pierwszym "wspominkowym" akcie ważną rolę odgrywają rytm i dynamika. Kolejne sceny często krzyżują się ze sobą: entuzjazm roztańczonych żydów po "Tańcu z butelkami" ze "Skrzypka na dachu" gasi Jezus przechodzący przez scenę podczas piosenki "Biedna Jerozolima" ("Jezus Christ Superstar"), a z drzew ze "Shreka" wyłaniają się rycerze Okrągłego Stołu ze "Spamalota". W ten sposób niemal bez chwili wytchnienia upływa cały pierwszy akt Koncertu Sylwestrowego.

W pierwszej części widowisko składa się z piosenek zaczerpniętych ze spektakli, które przez 60 lat pojawiały się na deskach Teatru Muzycznego w Gdyni. W drugiej części są to plany, marzenia i odrobina szalonej karnawałowej zabawy.
W pierwszej części widowisko składa się z piosenek zaczerpniętych ze spektakli, które przez 60 lat pojawiały się na deskach Teatru Muzycznego w Gdyni. W drugiej części są to plany, marzenia i odrobina szalonej karnawałowej zabawy. fot. trojmiasto.pl
Druga część wieczoru zaczyna się dynamicznym "I got rhythm" z musicalu "Crazy For You", który jest okazją do przyjrzenia się tanecznym umiejętnościom "narybku" Muzycznego - adeptom II i III roku Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Potem dzięki akrobatkom Teatru Tańca Mira-Art obejrzeć można efektowną "Impresją architektoniczną" na temat rozbudowy teatru. Najbardziej spektakularnym momentem całego show jest jednak występ zespołu Teatru Muzycznego do repertuaru Luisa Fonsi, za pomocą którego dowcipnie przedstawiono życie teatru, przybliżając ludzi teatru innych niż artystyczne profesji. Zarówno "Stomp", jak i "Despacito" (w tłumaczeniu Muzycznego "Pasi mi to") to brawurowy kabaret na kilkudziesięciu aktorów.

Jednak cały spektakl scenami zbiorowymi stoi. Świetnie widać to na przykładzie "You can`t stop the beat" z musicalu "Hairspray", który zagości w Muzycznym wiosną przyszłego roku czy podczas "Another day of sun" z filmu "La la land". W konwencji bajki o Królewnie Śnieżce (w tej roli dyrygująca towarzystwem Agnieszka Szydłowska, odpowiedzialna z przygotowanie wokalne artystów) i krasnoludków zaprezentowano z kolei śpiewane a cappella fragmenty piosenek z Disneya.

Nie zabrakło również zapowiedzi najbliższej premiery - "Gorączki sobotniej nocy" (piosenka "How deep is your love"), gorących latynoskich tanecznych rytmów (samba, rumba, cha-cha, pasodoble czy jive w oryginalnych choreografiach), odrobiny nostalgii ("Zacznijmy od Bacha" Zbigniewa Wodeckiego), utworu instrumentalnego ("Suita na trzy fortepiany" z musicalu "West Side Story") oraz wymarzonego przez artystów i widzów Muzycznego - "Króla Lwa". Poruszająca piosenka z tego musicalu, "Krąg życia", dzięki akrobacjom i energii artystów, zebrała największy aplauz podczas pierwszego z koncertów noworocznych.

Reżyserem i zarazem wykonawcą Koncertu Sylwestrowego od wielu lat jest Bernard Szyc. Tegoroczna edycja jest najlepiej, również reżysersko, dopracowana ze wszystkich tego typu okolicznościowych produkcji Muzycznego.
Reżyserem i zarazem wykonawcą Koncertu Sylwestrowego od wielu lat jest Bernard Szyc. Tegoroczna edycja jest najlepiej, również reżysersko, dopracowana ze wszystkich tego typu okolicznościowych produkcji Muzycznego. fot. trojmiasto.pl
Spektakl jest niezwykłym wyzwaniem logistycznym, bo na jego potrzeby przygotowano 1100 kostiumów, zakładanych przez niemal 80 artystów. Układy zbiorowe ("Superstar" z "Jezus Christ Superstar", "Wielkie dzięki ci" ze "Scrooge`a", "Jedzta, pijta" z "Chłopów", "Jazz babariba" ze "Złego" czy "You can`t stop the beat" z "Hairspray") idą w parze z imponującymi układami tanecznymi ("Kankan" z "Orfeusza w piekle", "Tango Roxanne" z musicalu "Moulin Rouge" czy tańce towarzyskie) i - co akurat nie dziwi - bardzo dobrym przygotowaniem wokalnym.

Błyszczą Agnieszka KaczorMagdalena Smuk w imponującym dzięki ustawionej na całą długość sceny 60-osobową kolejkę "Psalmie stojących w kolejce" z "Kolędy Nocki" (Smuk zapada w pamięć również jako główny wokal "Kręgu życia" z "Króla Lwa"). Świetnie utwór "Superstar" ("Jezus Christ Superstar") śpiewa Krzysztof Wojciechowski. Bardzo dobrze wypada również Anna Maria Urbanowska w "Czy pan to widzi" z "Lalki" i Katarzyna Kurdej w "Jazz babariba". Gwiazdą połączonego układu zbiorowego "Stomp" i "Despacito" jest Marcin Słabowski. Tkliwie i lirycznie "How deep is your love" z "Gorączki sobotniej nocy" wykonuje duet Maja Gadzińska - Sebastian Wisłocki. Dobrze z "Another day of sun" z "La la land" radzi sobie Mariola Kurnicka, zaś w "Belle" z "Notre Dame de Paris" (wspólnie z Krzysztofem KowalskimMaciejem Podgórzakiem) oraz solowo podczas "Zacznijmy od nowa" świetnie śpiewa Artur Guza.

Szalona przeróbka "Despacito" pozwala w żartobliwy sposób przyjrzeć się również innym członkom zespołu Muzycznego, wśród których znajdują się m.in. sprzątaczki, garderobiane, pielęgniarka, strażak czy pracownicy techniczni.
Szalona przeróbka "Despacito" pozwala w żartobliwy sposób przyjrzeć się również innym członkom zespołu Muzycznego, wśród których znajdują się m.in. sprzątaczki, garderobiane, pielęgniarka, strażak czy pracownicy techniczni. fot. trojmiasto.pl
W zespole baletu tym razem pierwszą solistką jest Paulina Kroszel, która świetnie radzi sobie z pełnym emocji "Tangiem Roxanne" ("Moulin Rouge") i wraz z Agnieszką ZalasUrszulą Bańką wyróżnia się na tle bardzo dobrze dysponowanego baletu Teatru Muzycznego w Gdyni. Po raz kolejny doskonale w produkcji Teatru Muzycznego sprawdza się też Akrobatyczny Teatr Tańca Mira-Art prowadzony przez Mirę Kister-Okoń.

Reżyser tym razem odszedł od schematu, w którym uteatralizowana pierwsza część wypada dużo korzystniej od statycznej gali z klasyczną konferansjerką. Takiego prowadzenia wieczoru tym razem nie ma. W roli przygodnych konferansjerów dobrze wypadają aktorzy Muzycznego z różnych pokoleń, choć najlepiej daje się zapamiętać obdarzony naturalnym talentem komicznym Marek Sadowski w komediowym wprowadzeniu do fortepianowej wersji "West Side Story". Nie ma też, na szczęście, w Koncercie Sylwestrowym zbędnych z punktu widzenia tempa widowiska czerstwych dowcipów, czyli popularnych "sucharów". Dzięki temu całość jest zbilansowana, a nastrój dobrej zabawy ani przez moment nie zostaje zakłócony.

Tak skonstruowany program piosenek jest najdojrzalszą i najlepiej dopracowaną formą tego typu rozrywki, jaką widziałem dotąd w Teatrze Muzycznym. Żywiołowy finał podrywa publiczność z foteli, bo też artyści "Rewii Jubileuszowej" na owacje na stojąco w pełni zasługują.

Opinie (41) 1 zablokowana

  • najlepszy teatr muzyczny w Polsce (8)

    to i poziom najwyższy :) idziemy w sobotę :)

    • 43 5

    • O tak!!!! (6)

      Pod warunkiem, że się nosa poza Gdynię nie wystawia :))))))

      • 3 15

      • (5)

        To wystawiaj, ale nie umniejszaj osiągnięć naszego Teatru.. Gra się tak jak finanse pozwalają... I to na co pozwalają..

        • 7 0

        • (4)

          Wystarczy wybrać się do Bydgoszczy do Opery Nova, żeby zobaczyć galę sylwestrową na dobrym, profesjonalnym poziomie (zaryzykuję opinię, że trochę lepszym niż ten prezentowany na gdyńskiej scenie). Nikt nikomu nic nie ujmuje i nic nie neguje. Powściągnijmy jednak tę gdyńską megalomanię!!! Świat teatralny nie kończy się w Gdyni ;)

          • 7 10

          • weź bydgoski weku wracaj do siebie... i se oglądaj do woli (2)

            • 7 5

            • I pomyśleć, że tu o kulturze jednak gwarzymy ;d

              • 6 3

            • A ja urodziłem się i mieszkam w Gdyni...

              ...a byłem na koncercie sylwestrowym w Bydgoszczy. Nie widziałem koncertu w Gdyni, wiec nie mogę ocenić, natomiast ten w Operze Nova był bardzo udany. Miło było zobaczyć propozycję zza miedzy.

              • 7 0

          • fun

            hahahahahhahahahah dawno się tak nie uśmiałem!

            • 1 1

    • Najlepszy wśród słabych...

      • 2 3

  • Bomba (2)

    Byłam, widziałam i oniemialam z zachwytu. Tego nie da sie opisać, to trzeba zobaczyć i przeżyć. Gratuluję najlepszego teatru na pewno w Europie. Byli z nami znajomi ze Szwajcarii i stwierdzili, że teatry w Mediolanie przy naszym TM są bez porównania gorsze. Jak miło. Dziękujemy za przepiękne rzeczy, które tworzycie.

    • 50 10

    • Zenada (1)

      Nierowne wykonanie ukladow tanecznych, solisci spiewajacy pod dzwiekiem i drewniane aktorstwo - oto 'najlepszy teatr w Europie'. Gdyby tak bylo naprawde, to sztuka teatralna powinna przestac istniec w tej chwili.

      • 0 3

      • faktycznie synchronizacja w tańcu zawodziła...

        ... czy pod dźwiękiem, czy nad dźwiękiem - powiem szczerze - nie znam się. Zastanawiałam się ile czasu cała ekipa przygotowywała tę Rewię (układy, kostiumy, śpiew, odkopanie starych, już nie granych musicali) - generalnie całość robiła tak ogromne wrażenie, że jestem w stanie wybaczyć brak synchronów i pewne "niedoróbki".

        Całość PETARDA! Chciałabym móc to jeszcze raz przeżyć!
        P.S. Psalm stojących w kolejce i "zapowiedź" Króla Lwa - ciary!!

        • 4 1

  • Zawsze są udane.

    Przydałby się powrót Rewii Filmowej :)

    • 19 1

  • od jakiegoś czasu same rewie i odgrzewane kotlety (1)

    Sceny zbiorowe w nowych spektaklach są łudząco podobne do starych, zmieniają się tylko stroje i trochę muzyka. Dziwne że orkiestra nie wariuje od takiego szarpanego repertuaru. Nawet 2 tysiące kostiumów nie uratują spektaklu bez pomysłu i oryginalnej choreografii. Gralibyście już lepiej to samo przez dłuższy czas, a porządnie. No ale co tam wiem ja, wychowany na TM z lat dziewięćdziesiątych...

    • 12 42

    • dokładnie co ty tam wiesz :)

      • 7 3

  • Jestem pod ogromnym wrażeniem !!!

    Byłam wczoraj na Rewii Jubileuszowej. Wspaniałe widowisko wokalno-muzyczno-taneczno-baletowe !!! Cudowni aktorzy, tancerze, świetna orkiestra oraz podniebne występy baletowo-akrobatyczne.
    Łza się w oku zakręciła na wspomnienie "Skrzypka na dachu", "Kolędy Nocki" czy też "Jezus Christ Superstar". Przepiękny taniec z multimedialnym ruchomym obrazem i prześmieszne "Pasi mi to". Wielkie DZIĘKI dla przedstawicieli 3 zawodów na scenie i 20 pozostałych z kulisami za cudowny wieczór, który pozostanie na długo w pamięci.

    • 34 3

  • byłam i jestem zachwycona! (1)

    czekam na „Króla lwa”, mam nadzieję że będzie tak dobry jak na Broadway’u!

    • 23 4

    • pytanie tylko czy się doczekamy

      • 0 0

  • dno (1)

    Co roku totalne dno.

    Najlepiej, jak przed kilkoma laty był striptiz i stare dziadki się śliniły...

    • 3 44

    • Co roku totalne dno i co roku chodzisz oglądać??

      ehhhh....

      • 1 1

  • Niepasimito (2)

    Koncert dobry, jednakże fragment zawierający Despacito i kilkuminutowe (co prawda rytmiczne) klepanie dwóch Pań po pośladkach to jedne z najbardziej żenujących teatralnych doświadczeń jakie pamiętam.

    • 21 12

    • Generalnie spektakl bardzo mi się podobał, ale tu muszę się zgodzić, to było naprawdę żenujące. Pytanie, po co???...

      • 10 0

    • jaki budżet takie Despacito

      nie każdego stać na zatrudnianie prawdziwego Luisa Fonsi, nawet z playbacku

      • 5 0

  • Super Koncert (4)

    Najlepszy koncert Francuska Noc w Operze Bałtyckiej . Super soliści / pierwsza liga /
    najlepszy balet , a orkiestra marzenie. Byłem widziałem i słyszałem . Gdynia i Bydgoszcz to
    prowincja. Opera zawdzięcza tak wysoki poziom dzięki Nowej Dyrekcji.
    Nawet Pan Marszałek bardzo chwali wysoki poziom opery bo się na muzyce zna .

    • 4 21

    • Ale się uśmiałem.

      To Ci się udało :))

      • 7 0

    • młodzieżowy dom kultury ma wyższy poziom niż ta PARAOPERKA

      • 4 1

    • NIE NA TEMAT !!!

      A Opera Bałtycka, to poziom dla wyborcy PiS'u

      • 1 0

    • niezły trolling :P

      ha ha ha

      • 0 0

  • A gdzie FAME???

    pytam się.... :((((

    • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Autostopem przez apokalipsę. Recenzja filmu "Greenland"
Recenzja filmu "Greenland"

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Szampańsko i rybnie. Kolacja komentowana w Grand Blue
Kolacja komentowana w Grand Blue

Sprawdź się

Jak często wręczana jest wymyślona w Gdańsku nagroda Europejski Poeta Wolności?