• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

W królestwie reportażu - podsumowanie Literackiego Sopotu

Łukasz Rudziński
23 sierpnia 2012 (artykuł sprzed 10 lat) 
Otwarcie odnowionej fontanny na Placu Zdrojowym przyciągnęło tłumy ludzi. Pokazowi towarzyszył program artystyczny z wykorzystaniem wierszy Leopolda Staffa i Haliny Poświatowskiej. Otwarcie odnowionej fontanny na Placu Zdrojowym przyciągnęło tłumy ludzi. Pokazowi towarzyszył program artystyczny z wykorzystaniem wierszy Leopolda Staffa i Haliny Poświatowskiej.

Odpowiedź na pytanie, czy mieszkańcy Trójmiasta lubią czytać ambitną literaturę to po pierwszej edycji Literackiego Sopotu wróżenie z fusów. Faktem jest jednak, że pięciodniowy festiwal promujący czytelnictwo przyciągnął wielu widzów i świetnie wtopił się w wakacyjny krajobraz Sopotu.



Podczas wielu z zaplanowanych spotkań autorskich w Państwowej Galerii Sztuki (na zdjęciu podczas spotkania z Joanną Bator i Ignacym Karpowiczem) i Zatoce Sztuki frekwencja była bardzo dobra. Podczas wielu z zaplanowanych spotkań autorskich w Państwowej Galerii Sztuki (na zdjęciu podczas spotkania z Joanną Bator i Ignacym Karpowiczem) i Zatoce Sztuki frekwencja była bardzo dobra.
Na kiermaszu nazwanym Targami Książki można było nabyć  bardzo ciekawe książki nawet z kilkudziesięcioprocentową zniką. Na kiermaszu nazwanym Targami Książki można było nabyć  bardzo ciekawe książki nawet z kilkudziesięcioprocentową zniką.
Od soboty 18 do środy 22 sierpnia w centrum Sopotu zagościli nietuzinkowi i, nie da się ukryć, poczytni pisarze. Prym wśród nich nieprzypadkowo wiedli reportażyści, bowiem pierwsza edycja nowego sopockiego festiwalu zbudowana została właśnie wokół nich. Do kurortu przyjechała niemal cała "szkoła reportażu" Gazety Wyborczej - Wojciech Jagielski, Jacek Hugo-Bader, Mariusz Szczygieł, Wojciech Tochman, Małgorzata Szejnert, Filip Springer, Lidia Ostałowska, Paweł Goźliński czy prowadząca większość spotkań z kolegami Magdalena Grzebałkowska.

Dzięki takiemu zlotowi reportażystów można było skonfrontować nie tylko ich sposób patrzenia na zawód dziennikarza-reportera, ale i metody pracy, którymi goście chętnie dzielili się z widownią - zarówno podczas zamkniętych warsztatów, przybierających zazwyczaj formę wykładu z pytaniami (na warsztaty trzeba było zgłosić się z wyprzedzeniem), jak i na spotkaniach autorskich. Niezależnie od dnia tygodnia frekwencja na spotkaniach była wysoka (w Państwowej Galerii Sztuki podczas spotkań z Wojciechem Jagielskim czy Danutą Wałęsą, a w Zatoce Sztuki w trakcie rozmowy z Mariuszem Szczygłem lub plenerowego spotkania z Jackiem Hugo-Baderem trudno było znaleźć wolne miejsce).

Dobrym pomysłem okazało się dodanie do festiwalu muzycznych akcentów. Zarówno transmitowany na żywo przez TVP Kultura jazzowo-poetycki koncert Mikołaja Trzaski z udziałem Andrzeja Stasiuka, Raphaela RogińskiegoPawła Szpury na scenie na plaży MCKA Zatoki Sztuki, jak i rockowe brzmienia trójmiejskiej Trupy Trupy w Willi Fundacji Sopot Centralny czy wreszcie podobny w formie do koncertu Trzaski i Stasiuka występ Jurija Andruchowycza z zespołem Karbido (także w Zatoce Sztuki) przyciągały również spacerujących w okolicy turystów.

Jakie książki najchętniej czytasz?

Sprawdziło się też wydarzenie pokrewne, czyli poetycko-muzyczne otwarcie wyremontowanej fontanny na Placu Zdrojowym, oficjalnie inaugurujące Literacki Sopot. Efektowny pokaz podświetlonej fontanny z kilkunastoma dyszami wodnymi urozmaicony był programem artystycznym, jednak głośniki skierowane zostały tylko do widzów stojących frontem do Centrum Haffnera. Dlatego też licznie zgromadzeni dookoła całej fontanny, niekoniecznie słyszeli, co śpiewają lub deklamują artyści.

W relaksacyjnych warunkach, z widzami na leżakach i nogami w naniesionym na potrzeby Sceny Letniej Teatru Boto piasku, odbywały się w ogrodzie Dworku Sierakowskich wieczory promocyjne pism literackich (m.in. "Toposu", "Zeszytów literackich", "Twórczości"), połączone z prezentacją publikacji ich autorów. Najskromniejszą widownię miały pokazy filmowe w znajdującej się po sąsiedzku Miejskiej Bibliotece Publicznej.

Z kolei na Placu Przyjaciół Sopotu usytuowano stoiska promocyjne różnych wydawnictw, szumnie i stanowczo na wyrost nazwane Targami Książki. Na kilkunastu stoiskach umieszczonych w estetycznych, pomysłowych boksach, komponujących się z architekturą Sopotu, zniżkowo nabyć można było świeże pozycje wydawnicze i większość książek zaproszonych na Literacki Sopot gości. Ponadto w Zatoce Sztuki znalazło się miejsce na zajęcia dla dzieci.

Impreza poszerza ofertę wakacyjną Sopotu. Jej formuła - budowanie festiwalu wokół motywu przewodniego, jakim jest popularny gatunek literacki, jest trafiona. Tegoroczny Literacki Sopot złożył się na ciekawą, wielobarwną panoramę polskiego reportażu, z prowokacjami przebierającego się za kloszarda Jacka Hugo-Badera z jednej strony i metodycznym, kolekcjonującym wiadomości z różnych krajów i światowej prasy do potencjalnych tematów "na przyszłość" Wojciechem Jagielskim z drugiej strony. A wspólny mianownik? Książki, po które warto sięgnąć. Dlatego taką imprezę jak Literacki Sopot warto powtórzyć.

Wydarzenia

Zobacz także

Opinie (22) 1 zablokowana

  • Czekam kiedy nasze krajowe autorytety zgłoszą panią Wałęsową do literackiej Nagrody Nobla

    • 9 6

  • Może to być wcześniej

    niż Twój guru Jarosław przy wsparciu ojca dyrektora, i twoim skromnym, zbawi Polskę.

    • 4 9

  • Napisz lepiej jak twój guru płot motorówką przeskoczył

    • 7 3

  • Mnie tam nie było

    pewnie byłeś ty. Sam napisz i Nobel gwarantowany. No może wcześniej Nike. No ale nie wiem znając twoją mentalność czy przyjmiesz Nike

    • 1 4

  • KróleWstwie...?

    KróleWstwie...?

    • 9 0

  • W kategorii powieść science fictions (skok przez 4 metrowy płot) są nagrody Campbella oraz Hugo i Nebuli

    Tzw. "Nagrody Nike", to nawet mój kot nie zechciałby oszczać. Zwłaszcza tych przyznawanych od 2005 roku.

    • 4 3

  • Zatoka

    Spotkania autorskie w Zatoce Sztuki to nieporozumienie. Nagrzana sala, brak klimatyzacji, słabe nagłośnienie. Na spotkaniu ze Szczygłem, po pół godzinie jedna babka zasłabła i gdybym nie była z mężem tuż obok, to by pewnie się przewróciła. Wyprowadziliśmy Panią na zewnątrz i sami też już nie wróciliśmy. Ale ogólnie festiwal na plus

    • 7 0

  • A w willi na Winieckiego byliście

    To jest dopiero nieporozumienie - syf, brak drogi i najarane towarzycho rzępoli każdy sobie.

    • 1 5

  • Literacki Sopot?

    Lansiarski to dobre słowo , ale literacki niczym kwiat na korzuchu.

    • 4 5

  • "Korzuch" masz w tym miejscu, które inni używają do ortografii

    • 0 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Wystawa Truso - legenda Bałtyku

wystawa

Trend Book 2022

wystawa

Moda i reklama w PRL-u

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Najbardziej prestiżowa i najwyższa nagroda dla dramatopisarzy przyznawana jest w:

 

Najczęściej czytane