Thorgal, Kajko i Kokosz, Kapitan Żbik, Yans, Tytus, Romek i A'Tomek i inni

Dlaczego komiksy z czasów PRL-u się nie zestarzały, do których albumów warto wracać? Przeczytacie w książce "Od Nerwosolka do Yansa: 50 komiksów z czasów PRL-u, które musisz przeczytać przed śmiercią".
Dlaczego komiksy z czasów PRL-u się nie zestarzały, do których albumów warto wracać? Przeczytacie w książce "Od Nerwosolka do Yansa: 50 komiksów z czasów PRL-u, które musisz przeczytać przed śmiercią". fot. studiostoks/ 123rf.com

Tytus, Romek i A'Tomek, Kajko i Kokosz, Kajtek i Koko, Kleks, Jonka i Jonek, Nerwosolek, Kapitan Żbik, Janosik, Kapitan Kloss, Gapiszon, Kwapiszon, Gucio i Cezar, Binio Bill, Thorgal i inni. Ci najsłynniejsi bohaterowie komiksów z epoki PRL-u, towarzysze naszego dzieciństwa i młodości, są znani i lubiani do dziś. O tym, dlaczego komiksy z tamtych czasów się nie zestarzały, do których albumów warto wracać oraz o książce "Od Nerwosolka do Yansa: 50 komiksów z czasów PRL-u, które musisz przeczytać przed śmiercią" opowiadają jej autorzy, Daniel Koziarski i Wojciech Obremski.



Recenzje książek z Trójmiasta



Początki polskiego komiksu sięgają 1918 roku, gdy po odzyskaniu niepodległości rozwijała się polska prasa. Publikowano wtedy historyjki, które były połączeniem obrazków z tekstem. Jednak to dopiero czasy PRL-u okazały się złotą erą polskiego komiksu, zwłaszcza tego dla dzieci. To właśnie wtedy narodzili się słynni bohaterowie, znani i lubiani do dziś. Początkowo władze komunistyczne niechętnie patrzyły na komiks, jako gatunek typowy dla amerykańskiej kultury popularnej, jednak z czasem same chętnie wykorzystywały go do celów propagandowych. Tak narodziła się m.in. seria "Kapitan Żbik".

Od Nerwosolka do Yansa - 50 komiksów z tamtych lat



"Od Nerwosolka do Yansa: 50 komiksów z czasów PRL-u, które musisz przeczytać przed śmiercią" to swoisty leksykon.
"Od Nerwosolka do Yansa: 50 komiksów z czasów PRL-u, które musisz przeczytać przed śmiercią" to swoisty leksykon. mat. prasowe wydawnictwa
Polski komiks z czasów PRL-u przeżywa obecnie swoisty renesans. Tytuły są wznawiane przez różne wydawnictwa, takie jak Egmont czy Ongrys. Niedawno ukazał się też przewodnik po świecie komiksu z tamtych lat, czyli książka pt. "Od Nerwosolka do Yansa: 50 komiksów z czasów PRL-u, które musisz przeczytać przed śmiercią". Autorzy tego leksykonu - gdynianin Daniel Koziarski oraz Wojciech Obremski z Bydgoszczy (obaj z rocznika 1979) ze znawstwem przypominają nie tylko kultowe tytuły, ale także te mniej popularne, a równie ciekawe.

Ojcowie polskiego komiksu: Christa i Papcio Chmiel



Jaki jest twój ulubiony komiks z czasów PRL-u?

Zobacz wyniki (734)
Jak to się zaczęło? Pod koniec lat 50. XX wieku komiks wrócił na łamy gazet. Zadebiutowali wówczas ojcowie polskiego komiksu, jego prekursorzy: sopocki twórca - Janusz Christa oraz Henryk Jerzy Chmielewski, czyli słynny Papcio Chmiel. Christa stworzył postaci dwójki marynarzy, Kajtka i Koka, których przygody publikowano w popołudniówce "Wieczoru Wybrzeża" przez ponad dekadę od roku 1958. Największą sławę przyniosła jednak artyście seria o przygodach dwóch słowiańskich wojów Kajku i Kokoszu. Komiksy te były drukowane najpierw w "Wieczorze Wybrzeża", a potem w "Świecie Młodych".

- "Kajko i Kokosz" Janusza Christy przeżywa swój renesans, znajdując odbiorców również pośród współczesnych młodych pokoleń. Dzieło Janusza Christy wciąż żyje i ma się doskonale - doczekało się w ostatnich latach zarówno kontynuacji, jak i animowanej serialowej adaptacji, wciągnięte zostało na listę lektur szkolnych, wystawiane jest jako musical, a teraz mówi się m.in. o filmie fabularnym, kolejnych grach z udziałem tych dwóch nieśmiertelnych bohaterów - mówi Daniel Koziarski.
Przeczytaj także: Kajko i Kokosz już na małym ekranie. Oceniamy serial Netflixa

Z kolei "Tytus, Romek i A'Tomek", czyli dzieło Henryka Jerzego Chmielewskiego, jedno z najbardziej popularnych i kultowych wśród polskich komiksów okresu PRL-u, to najdłużej ukazująca się polska seria komiksowa. Komiks był publikowany od 1957 do śmierci jego autora, czyli tego roku. Na tej słynnej serii wychowało się kilka pokoleń Polaków.

Komiksy drukowane w prasie



To właśnie prasa okazała się najważniejsza dla rozwoju komiksu. Większość komiksów dla dzieci i młodzieży ukazywała się piśmie "Świat Młodych" - kultowej gazecie polskich nastolatków w tamtych czasach. Na jej ostatniej stronie publikowane były komiksy w odcinkach, a dla nieco starszych był magazyn "Relax".

- Nakład "Świata Młodych" przekraczał w pewnych okresach 400 tysięcy egzemplarzy, a i tak błyskawicznie znikał on z kiosków i czasem trzeba było naprawdę wiele się nastarać, żeby zagwarantować sobie zakup (niektórzy zakładali teczki w "zaprzyjaźnionych" kioskach). Podobnie było z dostępnością samych komiksów - nakłady szły w setkach tysięcy, a i tak nie starczyło dla wszystkich zainteresowanych, więc czasem pozostawała biblioteka albo bywało się zdanym na łaskę lub niełaskę dobrego kumpla ze szkoły czy podwórka - wspomina Daniel Koziarski.

Skąd tak wielka popularność komiksu w tamtych czasach?



Dziś, zdawać by się mogło, że wszyscy, których dzieciństwo i wczesna młodość przypadły na czasy PRL-u, czytali komiksy. Skąd tak wielka popularność komiksu w tamtych czasach?

- Komiks był z pewnością wówczas czymś atrakcyjnym - kolorowym (nawet jeśli w części przypadków tylko z okładki), nośnym medium, pozwalającym czytelnikowi na przeżycie przygód w nietypowych lokalizacjach (np. sensacyjne komiksy rysowane przez Jerzego Wróblewskiego), poznanie innych rzeczywistości, obcowanie z angażującymi, chociaż czasem również propagandowymi czy dydaktycznymi, opowieściami. Nie było internetu, nie było setek kanałów telewizyjnych, kina miały wybiórczą ofertę, nie było smartfonów, w które można gapić się cały dzień, a komputery z grami dopiero powoli wchodziły do gospodarstw domowych. Rola komiksowych opowieści w kształtowaniu wyobraźni, wiedzy młodego czytelnika, a zarazem dostarczaniu mu rozrywki była więc naprawdę nie do przecenienia - twierdzi Daniel Koziarski.
Przeczytaj także: Z ekspertem o komiksach. Dobra czytelnicza alternatywa?

- W PRL-u czytało się nie tylko komiksy, ale i książki - i to w chyba więcej, niż dziś. Zarówno jedne, jak i drugie wypełniały czytelnikom barwami PRL-owską szarzyznę, były również odskocznią od przygnębiającej rzeczywistości, zaś komiks posiadał jeszcze jedną ważną cechę: przyciągał fantastycznymi opowieściami, dynamicznymi rysunkami i ciekawą treścią. Trzeba zaznaczyć, że wiele z nich nie ustępowało niczym (może z wyjątkiem formy edytorskiej) komiksom wydawanym na Zachodzie. Pomijając nieliczne programy telewizyjne skierowane dla młodych ludzi, komiks był jedynym nośnikiem rozrywki i odprężenia - dodaje Wojciech Obremski.

Czy komiksy z PRL-u przetrwały próbę czasu?



Można zadać sobie dziś pytanie, czy rzeczywiście w PRL-u wydawano tyle dobrych dzieł komiksowych? Według niektórych część tytułów się zestarzała, nie bawi już tak jak dawniej, a wielu tytułom można zarzucać wtórność, sianie propagandy, szowinizm czy kopiowanie z zachodnich albumów. Czytaliśmy je, bo nie było dostępu do komiksów z Zachodu, ale czy były one wybitne, czy przetrwały próbę czasu, czy może patrzymy na nie przez pryzmat sentymentu?

- Wystarczy spojrzeć na rysunki lub scenariusze takich twórców jak: Janusz Christa, Grzegorz Rosiński czy Jerzy Wróblewski i Tadeusz Baranowski, by przekonać się, że byli to mistrzowie swojego fachu. Czy dziś są i tacy? Na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam - ripostuje Wojciech Obremski.
Przeczytaj także: Komiksy dla dzieci - dlaczego warto je czytać?

- Dobrych komiksów w PRL-u powstało całkiem sporo, zważywszy na okoliczności i ograniczenia systemowe, wybitnych już zdecydowanie mniej. Oczywiście jeśli o tym, że coś jest wybitne, ma decydować aspekt ponadczasowości, to tych wyróżnionych komiksów byłoby niewiele, bo większość obrazkowych opowieści z PRL-u po prostu mocno się zestarzała. Gdyby odjąć sentymentalizm i przyłożyć do tych komiksów miary normalnej krytyki, zwłaszcza dzisiejszej, trzeba by powściągnąć sporą część entuzjazmu. Jednak nie zapominajmy, w jakich czasach te komiksy powstawały - dzisiaj niesprawiedliwym czy nieuzasadnionym byłoby stawiać im i ich twórcom pewne zarzuty. Na przykład takie, że w jakimś sensie nawiązują do zachodnich wzorców stanowiąc nieraz wręcz przetworzenia obecnych w zachodniej popkulturze pomysłów, motywów czy stylów. To dobrze, że naszym rodzimym twórcom, zwłaszcza czującym na plecach oddech cenzury, chciało się ofiarować nam, pozbawionym niegdyś wyboru czytelnikom, tę cząstkę Zachodu i wielu z nich udało się tego dokonać w tak interesujący sposób - dodaje Daniel Koziarski.
"Od Nerwosolka do Yansa: 50 komiksów z czasów PRL-u, które musisz przeczytać przed śmiercią" to swoisty leksykon.
"Od Nerwosolka do Yansa: 50 komiksów z czasów PRL-u, które musisz przeczytać przed śmiercią" to swoisty leksykon. mat. prasowe wydawnictwa

50 najważniejszych tytułów



Książka Koziarskiego i Obremskiego przypomina zaledwie (albo aż) 50 tytułów z tamtych lat. Zapytałam autorów, czy wybór 50 komiksów był trudny, czy tytuły same im się nasuwały?

- Choć wybór jest rzeczywiście subiektywny, to chyba większość pamiętających komiksy tamtych lat zgodzi się, że opisane tytuły to coś w rodzaju kanonu wydawanych w tamtych czasach opowieści rysunkowych. Oczywiście, godnych uwagi komiksów z czasów PRL-u jest dużo więcej, jednak my skupiliśmy się, naszym zdaniem, na tych najważniejszych, które wielu do dziś darzy wielkim sentymentem - mówi Obremski.
Które z tej pół setki tytułów są wyjątkowe i ponadczasowe?

- Z pewnością autorem, którego komiksy były w PRL-u niezwykle ważne, którego komiksy są w jakiejś mierze wybitne i nie zestarzały się, a nadto są czytane do dziś, jest Tadeusz Baranowski, jeden z mistrzów polskiego komiksu. Jego tytuły i postacie, w tym "Antresolka Profesorka Nerwosolka", "Bąbelek i Kudłaczek" czy "Orient Men", o których piszemy w naszej książce, mają wielopłaszczyznowy humor, w którym zarówno dzieci, jak i dorośli odkryją coś dla siebie. Jest to zarazem humor uniwersalny i błyskotliwy, często oparty na pure nonsensie, dlatego nie nadgryzł go ząb czasu. Świetna jest też komiksowa fantastyka rysowana przez Bogusława Polcha - "Funky Koval" (ze scenariuszem Macieja Parowskiego i Jacka Rodka) jawił się superatrakcyjnie w latach 80., w których zaistniał, ale i nawet teraz zachował wciąż swój nowoczesny sznyt. Ważne dla tamtego okresu były też m.in. takie serie jak "Kapitan Żbik" (różni rysownicy), "Kapitan Kloss" rysowany przez niegdyś więźnia Dachau Mieczysława Wiśniewskiego, "Jonka, Jonek i Kleks" Szarloty Pawel, ale trudno nazwać je ponadczasowymi - dodaje Koziarski.
O jakich jeszcze komiksach jest mowa w książce? Przekonajcie się sami, sięgając do niej. Pozycja ta jest do kupienia m.in. w sklepie internetowym oficyny Novae Res.

Daniel Koziarski - urodzony w 1979 roku, gdynianin, z zawodu - prawnik, z zamiłowania - pisarz i czytelnik, pasjonat komiksów. Autor m.in. powieściowego cyklu "Socjopata", współtwórca (wraz z Arturem Ruduchą) komiksowej serii "Kapitan Szpic", znany również ze współpracy z Agnieszką Lingas-Łoniewską ("Zbrodnie pozamałżeńskie", "Klub niewiernych").

Wojciech Obremski - urodzony w 1979 roku w Bydgoszczy. Ojciec trzech synów. Absolwent politologii oraz dziennikarstwa Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, były redaktor naczelny lubuskiego miesięcznika "Przekrój Lokalny". Rzecznik prasowy starosty słubickiego, przewodzący również tamtejszym "Wiadomościom Powiatowym". Publikuje w czasopismach w całym kraju (w tym teksty poświęcone fenomenom popkultury w dziennikach grupy Polska Press). Jest autorem książek: "Krótka historia sztuki komiksu w Polsce (1945-2003)" oraz "W krainie siedmiu słońc", a także współautorem "Galerii osobowości z terenu Krainy Szlaków Turystycznych". Nominowany do nagrody Osobowość Roku 2019 w kategorii Kultura w plebiscycie "Gazety Lubuskiej".

Opinie wybrane


wszystkie opinie (86)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska
Chopin & Friends - Koncerty Fortepianowe
Chopin & Friends - Koncerty Fortepianowe
muzyka poważna
maj 13-30.12
g. 19:30
Gdańsk, Kościół Św. Katarzyny

Rozrywka

Kulinaria

Sprawdź się

Sprawdź się

Jaką funkcję pierwotnie pełniła Łaźnia Miejska, obecnie siedziba Centrum Sztuki Współczesnej w Gdańsku?