• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Mistrzyni kryminałów. Kapitalna nowa książka Małgorzaty Oliwii Sobczak

Magdalena Raczek
10 stycznia 2023, godz. 10:30 
Opinie (47)
"Szum" to kontynuacja pierwszej części pt. "Szelest" - nowej kryminalnej serii Małgorzaty Oliwii Sobczak zatytułowanej "Granice ryzyka". "Szum" to kontynuacja pierwszej części pt. "Szelest" - nowej kryminalnej serii Małgorzaty Oliwii Sobczak zatytułowanej "Granice ryzyka".

Może wam się wydaje, że pisanie recenzji to bułka z masłem. Faktycznie, nie jest to zbyt trudne, gdy można szybko wskazać mankamenty książki, słabości autora i potknięcia redaktorów. Gorzej, gdy powieść się spodoba i wtedy trzeba powiedzieć więcej niż "podobało mi się" albo "fajne". Z tą Sobczak to tak właśnie jest, że czyta się ją dobrze, połyka jej kryminały zachłannie jak przysłowiowy pelikan rybę, a potem czeka na ciąg dalszy jak dziecko na św. Mikołaja... No cóż. Był "Szelest", teraz jest "Szum".



1
miejsce: Księgarnie
Ambelucja
Sopot, 3 Maja 9/2
8.2

"Szum", zgodnie z zapowiedzią pisarki, został wydany przez W.A.B. (grupa Foksal) w połowie października ubiegłego roku. To kontynuacja pierwszej części pt. "Szelest" - nowej kryminalnej serii Małgorzaty Oliwii Sobczak zatytułowanej "Granice ryzyka", zwanej przez samą pisarkę "szeleszczącą serią". Poprzedni cykl tej autorki - trylogia "Kolory zła" - był świetnie przyjęty przez czytelników i krytyków w całej Polsce, a prawa do jego ekranizacji zostały sprzedane. Na drugą część nowego cyklu przyszło nam czekać prawie rok. Czy to czekanie się opłaciło? Czy nie wystudziło czytelniczych emocji? Postaram się odpowiedzieć na te pytania za chwilę.

Przeczytaj także: Trójmiejska seria kryminalna "Kolory zła" Małgorzaty Oliwii Sobczak na dużym ekranie

Życie pisze "najciekawsze" scenariusze



"Szum" Małgorzaty Oliwii Sobczak. "Szum" Małgorzaty Oliwii Sobczak.
Wiadomo nie od dziś, że prawdziwe życie pisze "najciekawsze" scenariusze, dlatego tak często autentyczne wydarzenia stają się inspiracją bądź kanwą filmów i książek. Niejednokrotnie zresztą autorzy kryminałów przyznają się do tego, że oparli fabułę jakiejś powieści na historii z życia wziętej. Szczerze mówiąc, osobiście wolę czytać najbardziej brutalne kryminały i najmroczniejsze thrillery niż opis prawdziwych zdarzeń. Książki nigdy nie są aż tak drastyczne...

Tak jest i tym razem. W przypadku "Szumu" autorka przyznała, że "poczyniła szereg odniesień do prawdziwych dramatycznych wydarzeń, w tym zaginięcia na terenie Trójmiasta Iwony Wieczorek oraz morderstwa Darii Relugi, a także nawiązuje do zbrodni na Izabeli Strzałkowskiej z Gdyni. Te trzy sprawy nadal nie zostały rozwiązane.

Trójmiasto wciąż żyje tymi wydarzeniami. Niedawno na osiedlowym drzewie natknęłam się na ogłoszenie. Z daleka wyglądało jak prośba o pomoc w poszukiwaniu osoby zaginionej. Z bliska okazało się, że faktycznie ktoś jest poszukiwany. Tyle tylko, że nie dziewczyna ze zdjęcia, a jej morderca. Ogłoszenie powiesił zdesperowany ojciec nastolatki, który oferuje nagrodę pieniężną w wysokości 100 tys. złotych za pomoc we wskazaniu zabójcy Darii Relugi. Sprawa ta pozostaje nierozwiązana od prawie 30 lat!

Z kolei 13-letnia Iza Strzałkowska została zamordowana 300 metrów od własnego domu w Gdyni w 2011 r. Wyszła na chwilę, aby odprowadzić koleżankę na przystanek autobusowy. Do domu nigdy nie wróciła. Znalazła ją matka. Sytuacja z matką, która odnajduje martwą córkę, posłużyła autorce "Szumu" jako inspiracja do napisania podobnej, wstrząsającej sceny w kryminale. Powiem od razu, że był to jeden z najmocniejszych i najbardziej przejmujących epizodów w "Szumie".

Podobnie, choć nieco inaczej, wygląda sprawa Iwony Wieczorek. Dziewczyna zniknęła ponad 12 lat temu i ślad po niej zaginął. Wszyscy, którzy śledzą tę sprawę, bardzo liczą na jej rozwiązanie, co być może niedługo się stanie, bo w ostatnich tygodniach temat wrócił na pierwsze strony gazet i portali za sprawą działań prokuratury i słynnego Archiwum X. Motyw ten jest na tyle medialny i nośny, że już pojawił się wcześniej w literaturze - wykorzystała go w bardzo interesujący sposób Katarzyna Bonda w swojej bestsellerowej serii "Cztery żywioły Saszy Załuskiej", kiedy wyjaśnia, kim jest jej bohaterka (ostatni tom pt. "Czerwony Pająk").

Przeczytaj także: "Szelest": o nowym kryminale Małgorzaty Sobczak

Tajemnicze zaginięcia, brutalne morderstwa



U Małgorzaty Sobczak teoria, co się stało z zaginionymi dziewczynami, też jest warta lektury. W "Szumie" mamy nawiązania do tych trzech autentycznych wydarzeń. Powieść otwiera historia z 1992 r., kiedy zostaje zgwałcona i brutalnie zamordowana, tuż obok swojego domu w Sopocie, młoda dziewczyna - Adrianna Milewska. Podobne sprawy zaginięć nastolatek powtarzają się dwanaście i dwadzieścia siedem lat później. Co łączy te sprawy poza podobnymi ofiarami, którymi są młode dziewczyny? Czy zaginione nadal żyją? Śledczy nie wiedzą, czy powinni szukać żywych kobiet, czy raczej ich ciał...

Na tropie zagadek po raz kolejny występuje znany z "Szelestu" duet bohaterów - bezkompromisowa dziennikarka Alicja Grabska i ambitny detektyw Oskar Korda. Tym razem Grabska i Korda zaczynają śledztwo od zaginięcia nastoletniej dziewczyny, której porzucone auto zostało odnalezione w sopockim lesie. Jest to córka ważnego polityka, Oliwia Dembska. Z czasem okaże się, że wszystkie te trzy zdarzenia łączy ślad obecności Attacus atlas - czyli pawicy atlas, jednej z największych ciem świata (to jej wizerunek znalazł się na okładce książki).

Przeczytaj także: Jestem zlepkiem przeciwieństw - rozmowa z pisarką Małgorzatą Oliwią Sobczak

"Szum" to kontynuacja pierwszej części pt. "Szelest" - nowej kryminalnej serii Małgorzaty Oliwii Sobczak zatytułowanej "Granice ryzyka". "Szum" to kontynuacja pierwszej części pt. "Szelest" - nowej kryminalnej serii Małgorzaty Oliwii Sobczak zatytułowanej "Granice ryzyka".

Ekolożka sądowa wkracza do akcji



Dzięki temu motylowi Sobczak wprowadza na scenę nową, arcyciekawą bohaterkę - ekolożkę sądową Janinę Hinc. Przyznam od razu, że zostałam jej fanką. Patolog sądowy, wiktymolog, antropolog sądowy, genetyk sądowy, ekspert medycyny sądowej i wreszcie botanik sądowy. Może część z tych profesji jest wam już znanych i zetknęliście się z którymiś z nich w jakichś powieściach kryminalnych (na pewno z patologiem czy ekspertem medycyny sądowej), ale ja, przyznaję, pierwszy raz mam do czynienia z ekologiem sądowym.

Recenzje książek z Trójmiasta



Jak możemy przeczytać na łamach "Problemów Kryminalistyki" z 2015 r.: "W postępowaniach śledczych ślady biologiczne pochodzenia ludzkiego, a więc różnego rodzaju wydzieliny, wydaliny oraz tkanki, są jednymi z najczęściej zabezpieczanych potencjalnych materiałów dowodowych na miejscu zdarzenia. Niemniej biologiczny materiał dowodowy obejmuje również ślady pochodzenia zwierzęcego oraz roślinnego. Ostatnie lata ujawniły wysoką przydatność owadów w wyjaśnianiu okoliczności przestępstw, zwłaszcza w zakresie ustalenia czasu, miejsca oraz przyczyny zgonu".

Właśnie te możliwości wykorzystuje w swojej najnowszej książce Małgorzata Sobczak. Tym samym nie tylko czyni Janinę Hinc jedną z najciekawszych postaci "Szumu", ale i dzięki jej wiedzy oraz jej mikroskopowi, który staje się najważniejszym narzędziem śledczym, rozwiązuje zagadki sprzed lat. Mikroskopijne pyłki roślin na bieżnikach opon lub na podeszwach butów, ślady niewidzialnych grzybów, pleśni czy pozostałości owadów - to wszystko wskazówki pozostawione przez przestępcę. Niezwykle to jest ciekawe.

Stałe i nowe punkty programu



Lubię stałe punkty programu w książkach Małgorzaty Sobczak, ale bynajmniej nie pogardzę, gdy autorka "Czerwieni" wprowadzi jakąś nowinkę. Tak jest i tym razem. Do tych pierwszych trzeba zaliczyć wspomniany duet bohaterów, umiejscowienie akcji w Trójmieście (w tym przypadku szczególnie jest to Sopot - a w nim m.in sopockie lasy, Monciak, pierwsze liceum, komenda policji, molo, oraz Gdańsk: kampus UG w Oliwie, AWFiS), a także rozpięcie fabuły na dwóch płaszczyznach czasowych: współcześnie i w bardzo lubianych przez autorkę latach 90., odmalowanych tradycyjnie z dużą pieczołowitością (kto jeszcze pamięta CB radio albo zapach Old Spice?).

Jeśli zaś chodzi o nowości, to poza wspomnianą świeżą krwią w postaci ekolożki sądowej mamy tu do czynienia z inną niż dotychczas problematyką obyczajowo-społeczną. Na pierwszy plan wysuwa się tematyka dojrzewania i grupa dorastających bohaterów, którzy mierzą się w różnych dekadach z nieco innymi trudnościami. Jednak wspólna dla nich wszystkich pozostaje kwestia akceptacji - zarówno siebie, swojego wyglądu (ciała), jak i wśród grupy rówieśniczej.

Biblioteki w Trójmieście - znajdź ulubioną


To właśnie poprzez niezwykle sugestywne zanurzenie się w świat współczesnych nastolatków ta powieść staje się bardziej współczesna niż wcześniejsze tytuły. Nawiązuje do popularnego obecnie nurtu związanego z "ciałopozytywnością", czyli ruchu body positive. Pojawiają się określenia, takie jak: sylwetka typu "thicc" (duże pośladki i zaokrąglone biodra), "ghosting" (nagłe zerwanie znajomości internetowej bez słowa), "feeders" (facet, którego podniecają bardzo otyłe kobiety). Jednym (jedną) z bohaterów (bohaterek) jest również Rino - osoba niebinarna, nieidentyfikująca się z konkretną płcią. Tematy te są wyjątkowo aktualne.

Co nam jeszcze zaszeleści?



Autorka również i tym razem, podobnie jak w "Szeleście", pozwala sobie na mrugnięcia okiem do czytelników poprzez przywoływanie bohaterów z poprzedniej serii. Na pierwszych kartach powieści umieszczony został też swoisty autoironiczny komentarz, gdy Korda mija bilbord reklamujący "Czerwień" (notabene faktycznie ogromny bilbord dokładnie w tym miejscu istnieje i reklamy książek Sobczak tam były umieszczane). Pojawia się też Palmiarnia i przywołany zostaje kolega po piórze Piotr Borlik, który właśnie tam umiejscowił akcję jednej ze swoich książek. Sporo (może trochę za dużo?) takich odniesień odnajdzie w "Szumie" uważny czytelnik.

Warto tu jeszcze powiedzieć, że zgodnie z założeniem autorki seria jest faktycznie "szeleszcząca". Podobnie jak w "Szeleście" w "Szumie" mamy sporo zwrotów onomatopeicznych, ale też wyrazów i wyrażeń "szumiących" oraz nawiązujących do szumu. Jest to szum radia CB, szum morza, szum wentylatorów i wycieraczek samochodowych, szum wiatru czy skrzydeł motyla.

Na koniec wypadałoby jeszcze odpowiedzieć na postawione na wstępie pytania: Czy to czekanie się opłaciło? Czy nie wystudziło czytelniczych emocji? Jeśli chodzi o pytanie pierwsze, to zdecydowanie tak. Jak wspomniałam powyżej, autorka nie serwuje nam "odgrzewanych kotletów", tylko konstruuje za każdym razem na nowo coś innego, niebanalnego. Gotowa powieść na pewno wielu czytelnikom rekompensuje zatem to czekanie jak najbardziej. Co do studzenia emocji, to już sprawa wygląda trochę gorzej. Faktycznie powrót po roku przerwy do bohaterów jest dość trudny i czytelnicze poruszenie albo wygasło, albo zanikło, w związku z czym autorka musi się trochę natrudzić, by je od nowa wzbudzić.

Najpierw był "Szelest", teraz jest "Szum". Co będzie dalej? Może "Szept" albo "Szmer"? Znając styl pracy Sobczak, rozplanowała już cały cykl według jakiegoś szeleszczącego klucza. Podobno praca nad trzecią częścią szeleszczącej serii wre. W międzyczasie fanów Janiny Hinc i kryminalistyki oraz literatury faktu zachęcam do poczytania Patricii Wiltshire, pionierki ekologii sądowej, autorki książki "Ślady zbrodni. Niemi świadkowie przestępstw", która również pojawia się w anegdocie na kartach "Szumu". Bo cóż innego nam pozostaje, jak tylko wiernie czekać?

Konkurs zakończony

Książki "Szum" Małgorzaty Oliwii Sobczak
pytanie otwarte

zakończony 11.01

Książki "Szum" Małgorzaty Oliwii Sobczak

Rozdaliśmy

2 nagrody

Szczegóły konkursu

Książkami nagrodzimy najciekawsze naszym zdaniem odpowiedzi na zagadnienie konkursowe.

Czas trwania konkursu

10.01.2023 g. 10:30 - 11.01.2023 g. 10:30

Nadesłano 70 odpowiedzi

Zwyciezcy

Patrycja W., Katarzyna B.

Zobacz nagrodzone odpowiedzi

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (47)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Wystawa Truso - legenda Bałtyku

wystawa

Trend Book 2022

wystawa

Moda i reklama w PRL-u

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Najstarszym zabytkiem w Sopocie, będącym jednocześnie oddziałem Muzeum Archeologicznego w Gdańsku jest:

 

Najczęściej czytane