Wiadomości

Szybki akt taneczny. Recenzja spektaklu "Fast Act - Sztuka Znikania"

Najnowszy spektakl Sopockiego Teatru Tańca "Fast Act - Sztuka Znikania" jest niezwykle odważną próbą zmierzenia filozofii prędkości za pomocą możliwości ludzkiego ciała. Afabularna, taneczna koncepcja współczesności pozostaje jednak, niestety, jedynie pustą deklaracją.



"Fast Act - Sztuka Znikania" Sopockiego Teatru Tańca to przede wszystkim zespołowość i współpraca szóstki tancerzy.
"Fast Act - Sztuka Znikania" Sopockiego Teatru Tańca to przede wszystkim zespołowość i współpraca szóstki tancerzy. fot. Andrzej Sip
Oprócz licznych synchronicznych układów zbiorowych każdy tancerz wystąpił w duetach. Na zdjęciu autorka koncepcji, scenariusza, reżyserii i tancerka Joanna Czajkowska (w wyskoku) oraz Maria Miotk.
Oprócz licznych synchronicznych układów zbiorowych każdy tancerz wystąpił w duetach. Na zdjęciu autorka koncepcji, scenariusza, reżyserii i tancerka Joanna Czajkowska (w wyskoku) oraz Maria Miotk. fot. Andrzej Sip
Wydarzenia sceniczne wielokrotnie dzieją się w kilku różnych miejscach sceny. Na pierwszym planie Jacek Krawczyk.
Wydarzenia sceniczne wielokrotnie dzieją się w kilku różnych miejscach sceny. Na pierwszym planie Jacek Krawczyk. fot. Andrzej Sip
W odróżnieniu od świetnego przedstawienia "Dali", przygotowanego przez Sopocki Teatr Tańca w podobnym zespole tanecznym, "Fast Act - Sztuka Znikania" rozgrywa się bez scenografii, tylko w ruchu i tańcu ubranych w pomysłowe szare kostiumy (duetu Julia Porańska i Beata Hadaś) tancerzy.

Przedstawienie rozpoczyna się od zbiorowego tańca w kole. Zaskakuje miarowa powtarzalność i zespołowość niemal mechanicznego, pozbawionego indywidualnego piętna ruchu. Wszyscy tańczą razem, w jednym rytmie. Są wspólnotą, a podczas najciekawszej wizualnie sceny współtworzą żywy organizm (drzewo?).

Twarda, niemal żołnierska choreografia przez większość spektaklu wyklucza indywidualne popisy. Tańczących "zamknięto" w krótkich mini etiudach - czasem to ledwie kilka sekund, gdy punktowe światło wydobędzie któregoś z tancerzy dosłownie na chwilę, czasem krótki, sprawiający wrażenie przerwanego w trakcie, pełen ekspresji ruch.

To powstawanie i zamieranie ruchu, zastyganie chwilę wcześniej poruszonego ciała, przyspieszanie i zwalnianie ma oddawać filozofię prędkości Paula Virilio, która głosi, że nasza cywilizacja a wraz z nią cały świat nieustannie przyspiesza, wymieniając jedne maszyny, czyli narzędzia przyspieszenia na bardziej wydajne, a więc jeszcze szybsze. To determinuje globalne zmiany funkcjonowania i postrzegania rzeczywistości. Filozofia Paula Virilio wydaje się co najmniej interesującym punktem wyjścia do spektaklu dla jego twórców, jednak dla widzów pozostaje kompletnie nieczytelna, bo w żaden sposób nie zostaje wyjaśniona czy zapowiedziana przez tancerzy.

Z szóstki tańczących największe wrażenie robi autorka koncepcji, scenariusza i reżyserii - Joanna Czajkowska, która w swoim tańcu godzi żołnierską stanowczość z miękkością i precyzją. Podobnie jak drugi sztandarowy tancerz STT, Jacek Krawczyk, w największym stopniu skupia na sobie uwagę. Do Krawczyka należy też najdziwniejszy fragment spektaklu, gdy tańczy w rytmie disco, tworząc z tej sekwencji fascynującą, niemal transową scenę. Najlepszy duet to Katarzyna Antosiak - Izabela Sokołowska, które tym razem w scenach zbiorowych nie są już tak widoczne.

Cieniem na tańcu w "Fast Act" kładzie się zły wybór kilku innych duetów, zwłaszcza bardzo dokładnej w każdym kroku Joanny Czajkowskiej z jeszcze surową technicznie, nie nadążającą za swoją nauczycielką tańca, Marią Miotk oraz Jacka Krawczyka z Kacprem Matuszewskim, którego od Krawczyka technicznie dzieli prawdziwa przepaść (znacznie lepiej wypada duet Matuszewskiego z Czajkowską). Niepotrzebnie tancerze mają też tak rozbudowaną choreografię ruchów ramion i dłoni, co w momencie gdy stoją w szeregu i "tańczą dłońmi" wygląda po prostu groteskowo.

Spektakl "Fast Act - Sztuka Znikania" pomimo to imponuje swoim rozmachem i tytaniczną pracą, zwłaszcza nad układami tańczonymi synchronicznie. Przy całym morzu choreograficznych pomysłów (m.in. dosłowny cytat z "Café Müller" Piny Bausch albo pokraczny krok 'a la strach na wróble) udało się wykreować przedstawienie oparte na bardzo zróżnicowanym ruchu i tanecznej symbiozie. I chociaż tancerze nie obalają praw fizyki i wraz z czasem trwania spektaklu wyraźnie zwalniają tempo, to prezentują taniec ciekawy, urozmaicony, momentami finezyjny. Taki, który warto zobaczyć.

Opinie (56) 6 zablokowanych

  • Dlaczego tancerze wygl;ądają (11)

    jakby się przespali w Czarnobylu kilka dni w pobliżu sarkofagu.

    • 7 18

    • bo może to smutni, szarzy ludzie

      nie no, żartuję oczywiście...

      Stroje ładne, ale faktycznie jakieś dziwne.

      • 2 1

    • do SW (7)

      Dlaczego jesteś takim palantem?
      Byłeś ?Widziałeś?Masz coś do powiedzenia na temat sztuki?
      Jeśli nie- pisz swoje głupoty pod innym działem- plotki, życie gwiazd....Wiesz-
      coś na Twoim poziomie.

      • 6 9

      • on tylko wyraził opinię subiektywną

        a przedstawicielem motłochu nie jest aby komentować twoje autorskie działy

        • 4 2

      • (5)

        taką wypowiedzią zademonstrował pan/pani taki sam poziom jak SW...Poza tym jednym może się przedstawienie, podobać innym nie.

        • 3 2

        • (4)

          Anno- żeby stwierdzić-"podobało" albo "nie podobało"- warto byłoby ruszyć się i ZOBACZYĆ spektakl- następnie komentować.
          Natomiast komentarze PALANTÓW denerwują mnie bo:
          - są ICH sposobem na podreperowanie swojego samopoczucia targanego frustracją i niemocą ( w tym umysłową- co widać po poziomie polszczyzny)
          - są nacechowane delikatnie mówiąc brakiem szacunku do ciężkiej pracy artystów
          - są świadectwem ich braku odwagi i chęci zbluzgania czyjegoś wizerunku bez konfrontacji w cztery oczy
          ZAPEWNIAM- żaden z PALANTÓW nie miałby odwagi wziąć udziału w merytorycznej rozmowie na temat dzieła.

          Dlatego ww PALANTOM- polecam rozrywkę w dziale portalu, gdzie nie będą w swej głupocie odosobnieni

          • 6 4

          • (2)

            chodzi mi o to że nawet jeśli ma Pan/Pani słuszne uwagi na temat niegrzecznego tonu komentujących co oczywiście świadczy o braku szacunku i obycia z e sztuką , to nie znaczy że trzeba się zniżać do takiego samego poziomu

            • 7 1

            • (1)

              trzeba!

              • 2 4

              • to współczuję

                spokojnych świąt i mniej nerwów

                • 2 0

          • merytorycznej rozmowie na temat dzieła????

            co za idiotyzm! Do teatru nie chodzą wyłącznie ludzie którzy są ekspertami od tańca czy aktorstwa. Rozumiem że autor wypowiedzi uważa że na temat spektaklu mogą wypowiadać się wyłącznie "artyści"?Co za bzdura i megalomania!!!

            • 3 1

    • Bo oświetlenie sceniczne kiepsko wypada w obiektywie.

      • 2 3

    • badziewie

      i jeszcze za to to placić

      • 1 4

  • (1)

    merytorycznie i stylistycznie - najgorsza recenzja spektaklu tanecznego jaką czytałam...

    • 19 2

    • zgadzam się z przedmówcą!

      • 2 1

  • To gdzie ten akt? (1)

    sie pytam

    • 6 0

    • U notariusza

      • 0 0

  • Ale troll na fotce (4)

    gratuluję makijażu scenicznego typu dym z Hukushimy :-)
    Co autor miał na myśli?

    Płytkie brzydkie a przy tym zapewne ślamazarne fikołki bo tak chciał autor.

    Dobre dla retardów

    • 6 14

    • (3)

      następny palant- powinno się was palanty zwabić na jakąś wiejską pokicajkę, zamknąć wrota i nawrzucać granatów.
      Przydalibyście się chociaż na barszczyk świąteczny.

      • 2 4

      • (2)

        jeśli autorem wypowiedzi jest artysta i to ma być odpowiedź na poziomie na krytykę (niezbyt wyszukaną, przyznaję) to czuc delikatnie mówiąc niesmak...pozdrawiam

        • 7 2

        • (1)

          nie czuc!

          • 1 3

          • oj czuć, czuć...

            i coś mi się wydaje że taka chamska zajadła "obrona uciśnionych" nie jest autorstwa normalnego widza, który zwyczajnie obejrzał sobie spektakl...Mało kultury w tej kulturze, niestety

            • 2 0

  • komentowanie bez oglądania i brak kultury... (5)

    ... stwierdzenia dotyczące fotografii, czyjejś urody, kostiumów, makijażu, zamysłu twórcy... typu: "płytkie brzydkie a przy tym ZAPEWNE ślamazarne fikołki..." i inne tego typu wskazują na to, że autrorzy komentarzy NIE BYLI na spektaklu, nie znają się na sztuce tańca, ale muszą sobie ulżyć chamskim komentarzem - dlatego wyrażają opinię negatywną w nieeleganckiej formie.
    Byloby miło, gdyby takich komentarzy prawdziwi fani tańca, a tym bardziej twórcy nie czytali, niestety ... na chamstwo nie ma rady... a Sopocki Teatr Tańca w rewelacyjny, znowu mnie zaskoczył nową formę sceniczną i jak zwykle cieszył wysokiej klasy tańcem.

    • 19 6

    • ale autor (4)

      przytoczonycj komentarzy nie odniósł się do spektaklu tylko właśnie do zdjęć-to one zostały skomentowane a nie wystawiana sztuka. A zdjęcia umieszczane na portalu także mogą podlegać ocenie!

      • 2 2

      • "płytkie, brzydkie, a przy tym zapewne ślamazarne fikołki" (3)

        a także "badziewie i jeszcze za to płacić" i inne tego typu nie odnoszą się do zdjęć.
        Sugerują wyrażnie, że autor komentarza wypowiada się o spektaklu. Jest to zatem przekłamianie. Poza tym o ile się znam na sztuce teatru - plakat, czy właśnie zdjęcia mają swoje uzasadnienie w temacie przedstawienia. Są jego cześcią. Zatem ktoś, kto komentuje w sposób chamski zdjęcie / plakat i publicznie wysuwa przypuszczenie, że także spektakl jest słaby (a na nim nie był), zachowuje się w sposób naganny. Skąd wiem, że nie był? Też chodzę do teatru i oglądam sztuki. Nie słyszałam, żeby ktoś z widzów w taki prostacki sposób się wypowiadał o sztuce, czy artystach. Wnoszę więc, że osoby te nie chodzą i nie interesują się.
        W ogóle jestem zażenowana poziomem komentarzy.... przykro to się czyta...
        I nie wiem, czym sobie artyści zasłużyli, żeby tyle negatywnej energii i chamskich kometarzy wypisywać pod, w sumie, pozytywną recenzją spektaklu. Spektaklu, który emanuje pięknem i pozytywną energią. Z pewnością STT czyta recenzje i komentarze. Mam nadzieję, że nie przejmują się tym...

        • 5 1

        • kobieto (1)

          sama stwierdziłaś że osoby które się wypowiedziały niegrzecznie prawdopodobnie nie znają się na tego rodzaju sztuce i prostackie komentarze nie miały z nią związku! Ale żyjemy w wolnym kraju i takie wypowiedzi na niskim poziomie były i będą i niestety ale autorzy mają do nich prawo. Nie ma co dramatyzować

          • 2 0

          • jest co dramatyzowac!

            • 0 3

        • pani miłośniczka tańca

          jest nawiedzona. Nie tylko Pani uczęszcza do teatru. Każdy ma prawo oceniać tak sztukę jak i plakaty/zdjęcia ją reklamujące. A artyści to nie bożki żeby oddawać im cześć. Ich praca może się albo podobać albo nie-jak z każdą inną dziedziną.

          • 2 0

  • sopocki (6)

    teatr tańca strasznie lubi komentować złe wypowiedzi....trudności z przyjęciem krytyki???? nie każdemu musi podobać się Wasza sztuka...i nie wiele osób jest znających się na sztuce tańca...umówmy się, że wykształconych w tej dziedzinie jest mało...spodziewając się tylko recenzji od takich osób, decydujecie się na prawie puste widownie..szary człowiek też chodzi na spektakle, aby nie być szarym...

    • 5 4

    • dokładnie (5)

      zgadzam się że z tym świętym oburzeniem to przesada...Nie każdy zna się na tańcu i nie musi!!Ocena spektaklu jest zawsze subiektywna. Nie musze znać się na technice tańca itp żeby powiedzieć czy widowisko wywarło na mnie dobre wrażenie (tak jak nie muszę znać się na technice wytwarzania leku żeby stwierdzić czy na mnie działa). A ten spektakl był Ok, choć na kolana mnie nie rzucił.

      • 4 0

      • (4)

        a kogo interesuja opinie, szczegolnie te negatywne? cieszcie sie, ze w ogole wam odpisuja, bo na ich miejscu mialabym to gleboko, licza sie oklaski widowni tuz po spektaklu!

        • 0 4

        • to po co (1)

          niby ten artykuł skoro nie interesuja nikogo opinie???co za bzdura

          • 1 1

          • kogo interesują opinie??

            chyba właśnie powinny interesować artystów bo grają przedstawienie dla widowni a nie dla "kółka wzajemnej adoracji"...oprócz osób które prawdopodobnie nie widziały widowiska to wypowiadały sie tutaj także takie które na spektaklu były-po to jest to forum żeby ludzie mogli wyrazić opinię o spektaklu!!!. I stwierdzenie że nikogo nie obchodzą opinie widzów jest megalomańskie i nie na miejscu!!!Artysta powinien umieć przyjąć i oklaski i krytykę!

            • 3 0

        • Pani "!!" (1)

          takie negatywne emocje w wigilię?smutne że nie miała Pani co robić tylko pisać złośliwe odpowiedzi...

          • 1 0

          • Opinia została zablokowana przez moderatora

  • buuu

    rozczarowanie na calego. cytatow bylo niestety zbyt wiele... nie tylko Pina Baush ale i Trisha Brown czy DV8. troche przypominalo to zlepek roznych pomyslow zaporzyczony do jednego spektaklu. bylo wiele mankamentow ale juz oszczedze tego na forum.
    fajnie sie zapowiadalo...a wyszedl slaby spektakl. smutno no..

    mimo wszystko kibicuje dalej i czekam na kolejne premiery STT! :)

    • 6 11

  • Gratulacje (1)

    spektakl bardzo ciekawy ruchowo , niemniej jednak najczesciej Kasia z Izabela przykuwaly moj wzrok .Niemniej uważam ,ze jak najbardziej kolejny sukces STT,bynajmniej ze ma wsrod swoich szeregow takie perełki.

    • 13 3

    • no właśnie

      było widać że reszta odstaje od "perełek" i dlatego jak już ktoś zauważył wcześniej poziom był nierówny...no ale cóż, gdzieś trzeba się też uczyć..

      • 2 1

  • Dalej, mocniej, więcej (1)

    failure is a means to success

    • 0 0

    • właśnie

      zawsze może być lepiej...proszę się tak nie oburzać na krytykę bo ona pomaga się doskonalić

      • 3 1

  • świetny spektakl (1)

    A ja myślę, że teatr tańca to nie to samo, co formacja tańca, czy zespół baletowy... To jest miejsce, gdzie spotykają się różne osobowości. I tak jest w przypadku STT. I to jest po prostu świetne... Każdy tam jest dobry w innym stylu tańca, w innych ruchu, ma inną ekspresję. I jak na drugie granie (oglądałam w Sopocie), nieźle trzaskali synchrony, ciekawe co będzie za parę grań, dopiero mega mistrzostwo!
    Poza tym, fakt - zauważyłam kilka cytatów, ale moim zdaniem, było to zamierzone odniesienie do przeszłości tańca, a nie "przypadkowy zlepek", jak ktoś tu gdzieś napisał. Słowem - czekam na więcej!!! I gratuluję!

    • 11 2

    • mnie nie interesuja osobowości

      aktorów tylko końcowy efekt przedstawienia, które powinno być spójne i tyle. A synchrony powinno się dograć przed premierą a nie w trakcie kolejnych występów - i nie powinno się mieć pretensji to widzów że takie niedociągnięcia wyłapują.Tak samo jak cytaty -jednym mogła się ta koncepcja podobać innym nie. Przy całym szacunku dla tancerzy, denerwuje mnie atakowanie krytykujących osób, wyzywanie od palantów itd. bo zauważyłam złośliwe odpowiedzi także wobec osób które wyrażały krytyczną opinię w kulturalny sposób.

      • 2 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie
Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie
Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

Sprawdź się

W którym roku otwarto na Dolnym Mieście łaźnię, obecnie siedzibę Centrum Sztuki Współczesnej "Łaźnia"?