Wiadomości

Opowieść o ludziach dobrej woli - recenzja spektaklu "Baltic. Pies na krze" Teatru Miniatura

W spektaklu "Baltic. Pies na krze" wykorzystano rozmaite techniki w sposób bardzo czytelny dla małego widza. Znajdziemy wśród nich m.in. animację lalki tytułowego bohatera, teatrzyk cieni, grę w dużym planie czy miniaturze.
W spektaklu "Baltic. Pies na krze" wykorzystano rozmaite techniki w sposób bardzo czytelny dla małego widza. Znajdziemy wśród nich m.in. animację lalki tytułowego bohatera, teatrzyk cieni, grę w dużym planie czy miniaturze. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Po udanej próbie wprowadzenia do teatru serii bestselerowych kryminałów dla dzieci, na deski Teatru Miniatura trafił spektakl oparty na faktach. Przeniesienie do teatru historii psa, który dryfował na krze przez Wisłę, okazało się strzałem w dziesiątkę. Dlaczego?



Główny bohater, Baltic, to imponująca lalka, animowana przez niemal cały zespół aktorski. Pies nie wypowiada ani jednego słowa, ale z miejsca podbija serca widzów w każdym wieku.
Główny bohater, Baltic, to imponująca lalka, animowana przez niemal cały zespół aktorski. Pies nie wypowiada ani jednego słowa, ale z miejsca podbija serca widzów w każdym wieku. fot. Łukasz Unterschuetz
Po raz pierwszy reżyserii w Miejskim Teatrze "Miniatura" podjął się jego dyrektor - Romuald Wicza-Pokojski. W spektaklu "Baltic. Pies na krze" zdecydował się wystawić napisaną przez Barbarę Gawryluk (jako "Baltic. Pies, który płynął na krze") książkę, nie koncentrując się na głośnej medialnie historii. Opowieść o Balticu potraktował jako prawdziwy, wzruszający przykład miłosierdzia i ludzkiej wrażliwości na dolę zwierząt.

Opowieść odwołuje się do szeroko komentowanego w styczniu 2010 roku przypadku psa, który przez kilka dni dryfował na krze aż do Morza Bałtyckiego. Wycieńczonego i wyziębionego pieska przypadkowo odnalazła załoga statku badawczego Baltica, liczącego bałtyckie foki. Gdy członkowie załogi zorientowali się, że na krze znajduje się pies, pomimo zagrożenia zdecydowali się go uratować. Psa wyłowił mechanik pokładowy Adam Buczyński, który został później właścicielem psa (pan Adam wraz z częścią załogi Baltici obecny był na premierze spektaklu).

Czy teatrze dla dzieci powinno być miejsce na dokument?

tak, jeśli zostanie pomysłowo przedstawiony, to czemu nie? 79%
raczej nie, trzeba dzieciom pokazywać klasyczny repertuar 6%
nie, teatr dla dzieci to świat magii i baśni, a nie publicystyki i faktów 15%
zakończona Łącznie głosów: 125
Spektakl operuje bardzo czytelną symboliką - pies animowany przez niemal cały zespół aktorski (najczęściej "prowadzi" go Jadwiga Sankowska), nie posiada cech ludzkich - to przestraszone, trzęsące się z zimna zwierzę. Aktorzy wiernie imitują psie odgłosy, więc dzieci ulegają iluzji, że mają przed sobą prawdziwego pieska (którego zobaczą pod koniec spektaklu w trakcie projekcji filmowej podczas akcji ratunkowej), zamiast futrzanej lalki. Dobrze pokazane są epizody z książki Barbary Gawryluk - największe wrażenie robi scena, gdy dziecko widzi przez okno psa na krze i usiłuje przekonać do tego rodziców (bajkowo wygląda sztuczny śnieg, padający tylko na małe okienko na scenie).

Zresztą, oprawa plastyczna spektaklu może zachwycić nie tylko najmłodszych widzów. W scenografii Mariusza Warasa znalazły się m.in. sztuczny śnieg, rozgwieżdżone niebo czy pudła z dziesiątkami światełek, imitujące bloki mieszkalne widziane z daleka.

Reżyser skupia się na walorach edukacyjnych opowieści. Widzowie oglądają bohaterów, którzy na różne sposoby (niekiedy kontrowersyjnie, jak w przypadku myśliwych) chcą psu pomóc. Nikt nie jest wobec niego obojętny. Dzięki dużej dynamice i efektom wizualnym oraz dźwiękowym (muzyka Michała Jacaszka) przedstawienie nie dłuży się nawet najmłodszym widzom (przerwa w tym niespełna godzinnym spektaklu zaplanowana jest już po 25 minutach). Duża w tym zasługa sprawnego i zgranego zespołu aktorskiego, spośród którego zdecydowanie wyróżnia się Andrzej Żak.

"Baltic. Pies na krze" to teatr prosty, oparty na czytelnym przekazie, a przy tym bardzo współczesny i aktualny.
Spektakl jest pięknym przykładem uwrażliwiania dzieci na krzywdę zwierząt. I właśnie dlatego przedstawienie Miniatury (skierowane raczej do dzieci w wieku 5-10 lat niż starszych) należy do najbardziej wartościowych propozycji gdańskiej sceny dla małego widza.

Opinie (9) 2 zablokowane

  • godziny

    tylko dla wycieczek szkolnych?

    • 12 2

  • Baltic

    Ten pies i jego tragiczna historia zawsze mnie wzrusza .Może dlatego że kocham te zwierzęta. Ale wielkie dzięki i szacunek dla załogi statku.

    • 20 2

  • byłam z grupą ze studiów (2)

    na spektaklu, było warto. wspaniałe przedstawiony został los psa, bardzo mnie poruszył. wspaniałe !!! polecam, nie tylko dzieciom : )

    • 17 0

    • (1)

      chętnie bym poszła, ale chodzę do pracy

      • 4 1

      • zawsze można przyjść w weekend :)

        a do tego w najbliższy weekend organizujemy świąteczną akcję promocyjną: każdy bilet w cenie biletu rodzinnego, a do tego zniżka 20% na stoisku z książkami dla dzieci. Zapraszamy :)

        • 6 1

  • byłam widziałam (1)

    Sam spektakl bardzo fajny i wzruszający, byłam z synkiem, który mimo niepełnych 4 lat też oglądał z dużym zainteresowaniem, ale...

    Gdyby nie to, że siedział na moich kolanach kompletnie nic by nie widział.
    Inne dzieci, równiez te większe oglądały na stojąco, albo robiły różne akrobacje żeby dojrzeć scenę,

    • 8 1

    • VIP-y na widowni

      bo na premierze byłi głównie dorośli.... zaproszeni goście, dostojnicy itp. A nawet ci kurdoplowaci są zawsze wyżsi od maluchów. Pewnie był tez prez. P.A. który na pewno zaslaniał....Może trzeba w tym własnie teatrze robic oddzielne premiery dla VIP-ów i dla "normalnej", czyli dziecięcej widowni.

      • 5 3

  • Radosny i wzruszający spektakl

    Byłem również z moimi dziećmi i zachwyt na ich buziach tym co działo się na scenie, niech starczy za rekomendację.Polecam historię Baltica w wydaniu Miniatury!

    • 14 0

  • Co to znaczy "prosty teatr"

    Przepraszam a co to znaczy teatr"prosty"?Czy to,że za pomocą genialnie prostych elementów scenograficznych budowana jest iluzja?Czy może to,że wspaniała gra aktorska potęguje jasny,klarowny przekaz?Ani jedno ani drugie nie kojarzy mi się z określeniem "prosty teatr"."Prosty"brzmi tu trochę jak "jednoznaczny" i "nieskomplikowany","łatwy"a z tym się zgodzić nie mogę.Proszę precyzyjniej dobierać słownictwo.

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Naukowiec z Gdyni w nowej edycji "Top Model"
Gdynianin walczy o sławę w "Top Model"

Kulinaria

Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii z Trójmiasta
Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii
Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację

Sprawdź się

Czy gdyński Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych R@Port to pierwszy w historii taki festiwal w Polsce?