Wiadomości

stat

Kto okradł gwiazdę kina? Recenzja "Tajemnicy kina" Teatru Miniatura

Biedna Iva Ross (animowana przez Hannę Miśkiewicz) jest załamana, gdy dowiaduje się, że zaginął jej ukochany, śpiewający pies. Informacja wstrząsa nawet bezdusznymii na co dzień dziennikarzami (po lewej Magdalena Żulińska, Wioleta Karpowicz po prawej, w tle Piotr Kłudka).
Biedna Iva Ross (animowana przez Hannę Miśkiewicz) jest załamana, gdy dowiaduje się, że zaginął jej ukochany, śpiewający pies. Informacja wstrząsa nawet bezdusznymii na co dzień dziennikarzami (po lewej Magdalena Żulińska, Wioleta Karpowicz po prawej, w tle Piotr Kłudka). fot. Piotr Pędziszewski

Gdy do miasteczka Valleby przyjeżdża gwiazda filmowa, Iva Ross, wszyscy chcą, by pobyt zapamiętała jak najlepiej. Niestety, w tajemniczych okolicznościach znika jej ukochany piesek Karl Filip i tylko Maja i Lasse mogą jej pomóc. Kolejny odcinek serialu detektywistycznego Miniatury rozgrywa się m.in. w Kinie Rio i... w Teatrze Miniatura.



Choć Lasse (po lewej) nie jest tak błyskotliwy jak jego przyjaciółka Maja, tym razem to dzięki jego dociekliwości udaje się rozwikłać zagadkę.
Choć Lasse (po lewej) nie jest tak błyskotliwy jak jego przyjaciółka Maja, tym razem to dzięki jego dociekliwości udaje się rozwikłać zagadkę. fot. Anna Szczodrowska / trojmiasto.pl
Mieszkańcy miasteczka (także bohaterowie pierwszej części teatralnego serialu) chętnie zaglądają do kina. Nic dziwnego, że właśnie z nim związane są tajemnicze zniknięcia psów.
Mieszkańcy miasteczka (także bohaterowie pierwszej części teatralnego serialu) chętnie zaglądają do kina. Nic dziwnego, że właśnie z nim związane są tajemnicze zniknięcia psów. fot. Anna Szczodrowska / trojmiasto.pl
Druga teatralna część przygód "Biura Detektywistycznego Lassego i Mai", "Tajemnica kina" w Teatrze Miniatura, spodoba się wszystkim tym, którzy dobrze przyjęli pierwszą część i zarazem początek serii bestsellerów dla dzieci autorstwa Martina Widmarka i Heleny Willis, "Tajemnicę diamentów", opisującą przygody dwójki szkolnych przyjaciół-detektywów: Mai i Lassego.

Spektakl pomyślany jest bowiem jako kontynuacja serii, choć na tyle autonomiczna, by widzowie nie znający "Tajemnicy diamentów" bez trudu połapali się w intrydze.

Realizatorzy, z reżyserem Ireneuszem Maciejewskim na czele, wykorzystują te same pomysły co w pierwszej części, m.in. w warstwie inscenizacyjnej (makieta miasteczka Valleby uzupełniona o gdańskie akcenty, jak Teatr Miniatura, Dworzec Gdańsk Główny, czy Fontanna Neptuna lub relacje "na żywo" dziennikarzy programu "Nasze Wasze Wiadomości", uzupełniające akcję przedstawienia i umożliwiające przeprowadzenie wśród dzieci "wywiadu" ze znajomości niuansów spektaklu). Twórcy spektaklu stosują też te same chwyty: wykorzystanie mediów do komentowania wydarzeń i obserwacji zdarzeń z różnych perspektyw (np. z helikoptera) czy efektowne pościgi ulicami miasta.

Czy zdarzyło ci się rozwikłać jakąś zagadkę, kóra spędzała innym sen z powiek?

tak, zdarzyło mi się wskazać właściwe rozwiązanie 34%
tak, chociaż przez przypadek 25%
nie, pomimo, że nie raz próbowałem 20%
nie, to mi trzeba było pomóc 21%
zakończona Łącznie głosów: 44
Nie zmieniają się także lalki głównych bohaterów, animowane przez tych samych aktorów co w pierwszej części. I tak lalkę wszędobylskiej Mai prowadzi Wioleta Karpowicz; nieco niezdarny, ale skuteczny Lasse to Jakub Ehrlich (świetny też jako przebojowy "Quba" z karykatury programu Kuby Wojewódzkiego); a lalkę niezbyt lotnego Komisarza Policji animuje Jacek Majok (ciekawy też jako schorowany Teodor). W odróżnieniu od książkowej wersji, doczekamy się też wizyty samej Ivy Ross w wykonaniu Hanny Miśkiewicz (to bodaj najbardziej efektowna ze wszystkich dotychczasowych lalek serii, chociaż duże wrażenie robi też przypominający Quasimodo bileter Zorman, animowany przez Piotra Kłudkę).

W ciekawej i świetnie wpisującej się w koncepcję przedstawienia scenografii Dariusza Panasa również nie zachodzą większe zmiany. Gdzie więc, oprócz nowej zagadki detektywistycznej, szukać różnic w stosunku do pierwszej części?

Cały zespół wyciągnął wnioski z "Tajemnicy diamentów", w której (zwłaszcza w drugiej części przedstawienia) szwankowała dramaturgia. Tym razem, po błyskotliwie wpisanym w akcję spektaklu antrakcie, akcja nabiera dodatkowego przyspieszenia dzięki nieznacznym, ale efektywnym modyfikacjom treści książki Widmarka. Nie ma także piosenek, z których wykonaniem część zespołu aktorskiego sobie nie radziła. Może nieco zbyt leniwie rozkręca się intryga w części przed przerwą, jednak późniejsze wydarzenia w pełni to wynagradzają. Jest też kilka zupełnie nowych elementów, które zaskakują prostotą i jakością wykonania (jak wnętrze kina).

Dlatego "Tajemnica kina" to spektakl bardziej dynamiczny, sprawniej zagrany, a dla najmłodszych po prostu ciekawszy niż początek serii, choć jako kontynuacja serialu, siłą rzeczy nie zaskakuje już tak często jak "Tajemnica diamentów". Mimo to ogląda się go z przyjemnością, niezależnie od wieku. Dobrze więc, iż widzów pożegnała informacja, że "ciąg dalszy nastąpi"...

Opinie (17) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Sposób na nudę: 10 komedii do obejrzenia w domu
10 komedii do obejrzenia w domu
Ronnie Ferrari: staram się jak najwięcej nad sobą pracować
Ronnie Ferrari mieszka w Gdyni

Kulinaria

Wielkanoc: restauracje stawiają na świąteczny catering
Wielkanocny catering z restauracji
Gdynia: produkty z hali z dostawą do domu
Gdynia: produkty z hali dowożą do domów

Sprawdź się

Co to jest Monumental Art?