Wiadomości

Kawa, herbata, piwo. Co i jak pili gdańszczanie wieki temu?

artykuł historyczny

"Kawa czy herbata?" - zwiastun wystawy Muzeum Archeologicznego w Gdańsku:

- Przed wiekami pito głównie piwo. Woda była zanieczyszczona, a nie odkryto jeszcze, jak ważne jest jej przegotowanie. Ciepłe napoje w formie naparów ziołowych pito jedynie w trakcie choroby. Piwo było więc najbardziej powszechnym trunkiem. Pili je zarówno dorośli, jak i dzieci - to jedna z wielu ciekawostek na temat zwyczajów dawnych gdańszczan związanych z piciem, przechowywaniem i serwowaniem napojów. O nowej wystawie Kawa czy herbata? i życiu mieszkańców Gdańska sprzed wieków rozmawiamy z Beatą Ceynową, wicedyrektor Muzeum Archeologicznego. Wystawa będzie czynna od 8 lipca do końca roku.



1
miejsce: Kawiarnie i herbaciarnie
w rankingu Kawiarnie i herbaciarnie
Santa Cafe
Sopot, Bohaterów Monte Cassino 38/5
8.9/10
+ Oceń

Alicja Olkowska: Gdańsk ma długą i imponującą tradycję piwowarską, ale nie wszyscy wiedzą, że był też miastem, w którym ceniło się dobrą kawę, herbatę, kakao i czekoladę. Skąd najczęściej przybywały tu takie wspaniałości? Co było najbardziej luksusowym towarem?

Co najchętniej pijesz do śniadania?

kawę 39%
herbatę 34%
herbatkę ziołową/owocową 6%
kawę zbożową 4%
wodę 7%
sok 3%
mleko 1%
coś innego 6%
zakończona Łącznie głosów: 681
Beata Ceynowa: W mieście portowym transport towarów odbywał się oczywiście drogą morska. Z tego, co wiemy, portami przeładunkowymi były najczęściej te w Holandii i Francji. Do tych waśnie portów, głównie za sprawą wielkich kompanii handlowych (np. Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, VOC), docierały do Gdańska tysiące łasztów różnych produktów z Azji, Ameryki czy Afryki.

Pojęcie luksusu zmieniało się w czasie. Pojawiały się i przemijały mody. W zależności od okresu historycznego, różna była dostępność towarów luksusowych. Na przykład w okresie niedoboru herbaty chińskiej (zamknięcie Chin, a potem wojny opiumowe) jej cena podskoczyła do horrendalnie wysokiego poziomu. Ale i zapotrzebowanie Europy - która pokochała herbatę - było bardzo duże.

Co na co dzień pili gdańszczanie, a co przy specjalnej okazji - jakie panowały zwyczaje? Czym wznoszono toasty?

Przed wiekami pito głównie piwo. Woda była zanieczyszczona, a nie odkryto jeszcze, jak ważne jest jej przegotowanie. Ciepłe napoje w formie naparów ziołowych pito jedynie w trakcie choroby. Piwo było więc najbardziej powszechnym trunkiem. Pili je zarówno dorośli, jak i dzieci.

Lokalne browary w Trójmieście


W czasach gdy kawa była bardzo droga, biedacy pili zamiennik z palonej fasoli lub bobu. Natomiast bogaci gdańszczanie cenili herbatę "karawanową", sprowadzaną drogą lądową z Chin przez Rosję.

Warto też wspomnieć, że XVIII-wieczni moraliści utyskiwali, że kobiety porzucają domowe obowiązki, aby spotkać się przy kawie, herbacie czy czekoladzie.

Wyobraźmy sobie, że zaglądamy w upalny letni dzień do "lodówki" gdańszczanina sprzed wieków - co byśmy w niej znaleźli orzeźwiającego do picia?

Może bardziej do piwniczki bogatego mieszczanina... Stałyby tam podobne trunki jak dzisiaj, jednak bardziej urozmaicone, w wielu gatunkach, sprowadzanych na każdą okazję. Piwo, wino, wódka...

Co może zaskoczyć na wystawie zwiedzających?

Przede wszystkim ciekawostki, których jest sporo. Być może nie wszyscy wiedzą, że to właśnie w Gdańsku około 1700 roku powstała pierwsza w Polsce kawiarnia, a jej właścicielem był menonita Anthon Momber; albo że do wyprodukowania kwarty, czyli 8 litrów sławnego likieru Goldwasser, potrzeba było ponad 20 kg różnych składników, zaś w XVII wieku gdańskie gorzelnie zużywały tyle surowców, że w mieście zabrakło żyta i drewna na opał. Z innych ciekawostek: do 1378 r. ul. Ogarna w Gdańsku nazywała się Brauergasse, czyli... Browarnicza, a od XV wieku najsłynniejszym gdańskim piwem było Jopenbier (jopejskie) - dubeltowe, ciemne, luksusowe, gęste jak syrop.

Piwo jopejskie wróciło do Gdańska



Jakie zatem skarby znajdziemy na wystawie?

Wystawa liczy ponad 150 zabytków archeologicznych. Znajdziemy tu też trzy stacje medialne: aplikację w formie gry edukacyjnej, prezentację 360° oraz interaktywną mapę szlaków handlowo-kulturowych. Obejrzeć można także film animowany przybliżający historię czekolady.

Gdyby miała pani wymienić trzy najbardziej niezwykłe/wartościowe eksponaty, to co by to było?

Konew cynowa datowana na XV-XVI wiek - produkt z kręgu nadbałtyckiego. Obiekt częsty wśród zastawy stołowej bogatych mieszczan, ale niezwykle rzadko spotykany w trakcie badań wykopaliskowych. My znaleźliśmy go w stanie mocnego zniszczenia, wręcz zgniecenia. Dzięki doskonałej konserwacji można go podziwiać w całej krasie. Cudowne są małe tarki do przypraw dodawanych do napojów, być może do gałki muszkatołowej. To rzadkie znaleziska.

Najdziwniejsze i niepokojące eksponaty w trójmiejskich muzeach



Kawa czy herbata? Wystawa w Muzeum Archeologicznym

Wystawa czasowa "Kawa czy herbata? Archeologiczne świadectwa konsumpcji napojów w dawnym Gdańsku" to okazja do zaprezentowania naczyń do przechowywania, serwowania i konsumpcji napojów z przepastnych zbiorów naszego muzeum. W wielu aspektach, takich jak picie kawy, herbaty czy czekolady, Gdańsk, z racji swojego portowego charakteru, był prekursorem nowo rodzących się zwyczajów, przenosząc je za pośrednictwem swoich kupców do wszystkich zakątków Rzeczypospolitej. Omawiane zagadnienia obrazować będą również szerokie kontakty handlowe i kulturowe Gdańska z innymi miastami europejskimi, a za ich pośrednictwem - z zamorskimi koloniami. Wszystkie te napoje mają bowiem za sobą bogatą i ciekawą historię.

Na wystawie zaprezentowane zostaną zabytki związane ze spożyciem odpowiednio: piwa, wina, wyrobów gorzelnianych, kawy, herbaty, czekolady oraz wody mineralnej. W planach wiele działań towarzyszących - jak pokazy, warsztaty, degustacje.

Uroczyste otwarcie (wernisaż) wystawy odbędzie się w Światowy Dzień Czekolady, czyli 7 lipca, o godz. 13. Dla wszystkie otwarta będzie od 8 lipca. Miejsce ekspozycji: Dom Przyrodników - gmach główny Muzeum ArcheologicznegoMapka w Gdańsku. Wystawa będzie czynna do końca roku.

Ceny biletów: normalny - 8 zł; ulgowy - 6 zł. Sobota jest dniem bezpłatnego wstępu na wystawy. Więcej informacji na temat cen biletów, m.in. rodzinnych - tutaj.

Godziny otwarcia Domu Przyrodników - tutaj.

Opinie (46) 3 zablokowane

  • (17)

    Najbardziej żal rozwalenia gdańskich browarów.W ankiecie brak piwa,bo patrząc z rana na wejście do sklepu jest to dość popularny napój.

    • 38 0

    • Kustosz z rana jak śmietana, po ciężkim weekendzie :-)

      • 8 1

    • (12)

      Ja tez ubolewam. Specyfika rynku piwa w polszy to dramat. Mam wrazenie, ze kazdy niemiecki czy czeski/ koncerniak jest lepszy od naszego tyskacza, specjala, zubra czy innych toksyn. Konsumencka czara goryczy sie przelala jakies 8 lat temu, doszlo wtedy do tzw. "piwnej rewolucji", poszlo to w troche zla strone, bo piwa kraftowe sa drogie i czesto totalnie wynaturzone. Brakuje zlotego srodka. Koncerny zareagowaly tez inaczej niz trzeba, wiadomo, kasaa. Chemicznosc tych piw sie nie zmienila, tylko marketing lansuje "tradycyjna/rzemieslnicza" otoczke.

      • 8 0

      • Sven, wyzuluj

        • 1 5

      • co do tego pelna zgoda (1)

        Jeszcze nie tak dawno bo 10-12 lat temu wypiles 1-2piwa znanych marek I następnego dnia nie miałeś bólów głowy, czy lekkiego kaca, a obecnie? Po 1-2 często łeb pęka. Nie wiem co oni dodają do tych wynalazków.

        • 3 0

        • Może zmienia się wiek konsumenta
          ?

          • 2 3

      • Warz sam.

        Polecam.

        • 1 0

      • Ale czarną kobrę to Ty szanuj! :-)

        • 1 0

      • Zgadzam się, że piwna rewolucja bardzo szybko zaczęła zjadać własny ogon. Zamiast robić kilka gatunków dobrych i prostych piw, które byłyby na rynku cały czas, zaczęto produkować krótkie, czy nawet bardzo krótkie serie dziwolągów. Byle egzotyczniej, choć trudno zrozumieć w jakim celu.

        • 7 0

      • (3)

        Co do koncerniaków pełna zgoda. Byle jak najtaniej, piwo warzone na bazie syfu w postaci syropu glukozowo-fruktozowego, czyli nic innego jak woda z cukrem o barwie piwa. Kraftowe wynalazki - miało być rzemieślniczo i tradycyjnie, czyli bez udziału wspomagaczy, wyciskamy ile się da z chmielu i ze słodu, nie szczędząc skladników. Lata 2011-2016 faktycznie takie były, potem zabawa w tzw. Sztosy oraz modne wynalazki, przez co dzisiaj mamy IPA bez goryczki za to z pulpą z mango czy stouty bez paloności, za to z dodatkiem kolumbijskiej czekolady czy innych takich marketingowych sztuczek aby podbić cenę i uzyskać efekt smakowy nie ze słodu tak jak być powinno. Na szczęście są browary typu Amber czy Kormoran które mają zarówno świetne lagery jak i nowofalowe piwa bez zbędnych udziwnień, w dodatku w normalnej cenie. Piszę, to racząc się Porterem Warmińskim z Kormorana.

        • 3 0

        • Nic dodać nic ująć.

          Dokładnie tak jak piszesz.

          • 1 0

        • Ja nie mam problemu (1)

          Żeby kupić IPA z goryczką. Nie lubisz kraftow że słodkimi dodatkami to nie kupuj. W ch... osób je lubi i jest na nie ogromne zapotrzebowanie. Więc przestań marudzić, że nagle zwykłej gorzkiej ipy kupić nie można bo to jakieś farmazony.

          • 0 1

          • Jeśli nie widzisz różnicy między rynkiem teraz a tym sprzed 5 lat to gratuluję. Rewolucja piwna zaczyna zjadać swój własny ogon. Królują soczkowe IPA i pastry stouty aktualnie. Jak tak dalej pójdzie to z różnorodnością cofniemy się do czasów kiedy do wyboru było tyskie albo warka. Nie przesadzaj z tym zapotrzebowaniem, bo i tak rynek kraftów to nawet nie jest 5% ogółu. I więcej nie będzie jak ta zabawa w wynalazki modne na jeden sezon będzie kontynuowana - ja się nie martwię, bo jest jeszcze sporo normalnych browarów które warzy dobre piwo i ma bogate portfolio. Jak ci mango i marakuja wystarczy to spoko, nie każdy musi mieć wysublimowany gust.

            • 0 0

      • To po co kupujesz te wszystkie tyskacze, lechy i żubry

        Kup chociażby piwa z naszego lokalnego browaru Amber, nie są tak drogie jak te wymysły kraftowe, a jakością na pewno nie odstają niemieckim czy czeskim koncerniakom.

        • 2 0

      • Bzdury piszesz

        Koncerniaki to od dawna, dawna syf, którego nie można nazwać piwem. I nie zepsuły się nagle kilka lat temu. Nie ma żadnego problemu żeby znaleźć sobie fajne piwo. Chcesz droższego krafta - są, chcesz tańsze ale przyzwoite rzemieślnicze - żaden problem. Jest olbrzymi wybór. Są krafty z goryczką, są z dodatkami - i świetnie! Jak ktoś nie lubi z mango to niech nie kupuje a nie pierd... ze rewolucja poszła w zła stronę. To kup sobie tańszego kormorana albo coś z ambera jak lubisz jasne. Do wyboru do koloru, bardziej gorzkie, mniej gorzkie, kwaśne, z dodatkiem słodyczy. Słabo mi się robi jak czytam te niektóre wynurzenia, że piwa dobrego nie można kupić. Tylko trzeba wyjść z biedry do jakiegoś fajnego małego sklepu, co ma wybór porządny. Ja w Gdyni jeżdżę na Śląską ale przecież nie problem znaleźć gdzie indziej, nawet na stacji benzynowej da się coś znaleźć.

        • 0 0

    • (2)

      Cóż może nie są to browary Gdańskie ale polecam spróbować piw browaru Amber, który jest produkowany pod Gdańskiem, ma nawet dwa piwa zrobione z ukłonami dla Gdańska

      • 9 0

      • zlote lwy w sam raz

        • 1 0

      • Za każdym razem pijąc piwko z Ambera pije je z cichą nadzieją...

        ... że nie pójdą w złym kierunku, chociaż niestety są już tego drobne oznaki, np. Totalnie zepsuli Ambera chmielowego od kiedy zaczęto go produkować masowo dla biedronek i innych marketów w butelkach bezzwrotnych. Kiedyś to było naprawdę dobre piwo w świetnej cenie bijące większość koncerniaków.

        • 1 0

  • Zapowiada się ciekawie (2)

    Pójdę, od lat nie byłam w muzeum w Gdańsku.

    • 10 6

    • Hejo (1)

      Polecam Muzeum Gdańska A szczególnie pod koniec lipca będą super wystawy

      • 2 0

      • Jakie wystawy

        W jakim oddziale?

        • 0 0

  • Kruszon (1)

    Nie mieli tego cudu dla mas? Ani saturatora...

    • 5 3

    • Zadowoleni z życia skakali i ochoczo slużyli za butelkę piwa w południe.

      • 1 0

  • (1)

    Z tego co wiem, to szkodliwy był wówczas wyrabiany chleb. Kamienie które mieliły ziarno ulegały stopniowemu "ścieraniu", bardzo drobne cząstki tych kamieni były potem w chlebie, co niekorzystnie wypływało na zęby. Z minusów bym dodał jeszcze mniejszą dostępność mięsa, z jakością piwa to bywało różnie, w samym średniowieczu sprawa jakości piwa bywała problematyczna, można tutaj przytoczyć regulacje naszych sąsiadów zwaną Reinheitsgebot- bawarskie prawo czystości piwa.

    Jednego można być pewnym. zazdroszcze ludziom tych czasów tego, ze idac do gospody chodzili sie najesc a nie wrzucac relacje na in-sr*-grama

    • 13 5

    • I umierali na grypę lub syfilis. Napewno zazdrościsz?

      • 3 0

  • No to nic się nie zmieniło... (2)

    ...jako gdańszczanin od urodzenia rano piję kawę, po południu herbatę, a wieczorem piwo.

    • 15 0

    • pijesz piwo od urodzenia? (1)

      niezła patologia...

      • 0 6

      • Nie przesadzałbym.

        • 1 0

  • Na pewno nie pili (2)

    dzisiejszych "rzemieślniczych wynalazków".

    • 10 8

    • Napewno pili nektar z galaktyki Andromeda

      • 4 2

    • Nie zgadzam się. Proces produkcji piwa wtedy bardziej przypominał to co robia piwowarzy domowi

      albo rzemieślniczy niż to co robią koncerny w wielkich browarach. A i rezultat był daleki od wysoko odfermentowanych popłuczyn, które serwują koncerny.

      • 5 1

  • Tylko piwo (3)

    Mamy czysto gdański styl - piwo jopejskie, mieliśmy od zawsze wspaniałe browary i marki znane na cały kraj. Tysiące ton porteru bałtyckiego z gdańskiego portu trafiało do reszty Europy przez dziesięciolecia. Mamy jeden z najlepszych dużych browarów regionalnych zaraz pod Gdańskiem. Ujmę to tak - nie jesteś w pełni gdańszczaninem jeśli nigdy nie piłeś tego boskiego trunku, choćbyś mieszkał od 1000 lat.

    • 3 4

    • "mieliśmy od zawsze wspaniałe browary" - ONI mieli nie MY. (2)

      Chyba żeś Niemec albo Kaszub.

      "Ujmę to tak - nie jesteś w pełni gdańszczaninem"

      A ja to ujme tak - nie jestes nie byles i nigdy nie bedziesz w pelni gdanszczaniniem.
      No chyba, ze jak wyzej - masz niemieckie lub kaszubskie korzenie.

      • 0 4

      • Uwielbiam kiedy jakiś słoik z Mazur czy Podlasia wmawia mi kim jestem :) historię swoją, swojego miasta dobrze znam. Kaszubi są równie tutejsi jak ty.

        • 3 0

      • zonk

        Wymiana ludności była tu norma jak w każdym portowym miescie. nie musisz się urodzić w nowym Jorku żeby być nowojorczykiem. Wracaj na Podlasie

        • 2 0

  • od zarania dziejów zawsze to samo.... okowite

    • 2 3

  • co pili?

    pewnie bimber

    • 3 2

  • Prawda

    Prawda taka, że kiedyś pili to co potrafili zrobić, głównie własny bimber z własnych owoców z ogrodu

    • 3 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie

Kulinaria

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie

Sprawdź się

W którym roku w Gdańsku odbył się pierwszy spektakl operowy i jaki był jego tytuł?

 

Najczęściej czytane