Wiadomości

stat

Jaki jesteś, Polaku? Recenzja spektaklu "Dobroć nasza dobroć"

Pan Młody (Radosław Smużny) pojawia się na scenie na elektrycznej deskorolce, w samych slipach i z miejsca staje się motorem napędowym całego spektaklu.
Pan Młody (Radosław Smużny) pojawia się na scenie na elektrycznej deskorolce, w samych slipach i z miejsca staje się motorem napędowym całego spektaklu. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Po 6,5 roku przerwy w Teatrze Gdynia Główna reaktywował się offowy Teatr Wiczy, prowadzony przez Romualda Wiczę-Pokojskiego. Spektakl "Dobroć nasza dobroć" powstał z okazji jubileuszu 25-lecia istnienia tej formacji, przekonując, że teatr nie stracił przenikliwego oglądu rzeczywistości, a jego twórcy wciąż chcą i potrafią opowiadać o Polsce i Polakach w sposób odważny i bezkompromisowy.



Teatr Wiczy przez lata związany był z Toruniem. W pewnym momencie zabrakło tam jednak dla niego miejsca, a aktorzy grający w autorskim teatrze Romualda Wiczy-Pokojskiego (obecnego dyrektora Miejskiego Teatru Miniatura w Gdańsku) rozpoczęli tułaczkę po toruńskich i trójmiejskich scenach niezależnych, biorąc udział między innymi w spektaklach Teatru Gdynia Główna. I właśnie tutaj odbyła się premiera nieco spóźnionego jubileuszu 25-lecia Teatru Wiczy założonego w 1991 roku (dwa lata temu zabrakło środków na dokończenie przestawienia, co było teraz możliwe dzięki zbiórce pieniędzy w portalu crowdfundingowym).

Czasem trzeba swoją kobietę sponiewierać - wychodzi z założenia główny bohater spektaklu, którego działanie cechuje prymitywizm i agresja.
Czasem trzeba swoją kobietę sponiewierać - wychodzi z założenia główny bohater spektaklu, którego działanie cechuje prymitywizm i agresja. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Przedstawienie "Dobroć nasza dobroć" to naszkicowany bez znieczulenia ironiczny Polaka portret własny. Nie tego wymuskanego, elokwentnego i na pokaz, a tego swojskiego, "domowego", co lubi siarczyście zakląć, swoją kobietę od czasu do czasu sponiewierać, a przy tym spędzać czas przy ulubionej rozrywce - telewizji.

Romuald Wicza-Pokojski, jako autor scenografii, przygotował umowną przestrzeń salonu z przestrzenią gry wydzieloną za pomocą prześwitujących zasłonek. W środku znajdziemy pokojowy dywanik, kanapę i stolik. To tutaj, na ósmym piętrze wieżowca, odbywa się wesele Pana Młodego i jego wybranki - "napoczętej" (jak o niej mówią inni) Panny Młodej. Impreza się rozkręca, za oknem ląduje telewizor oraz... jedna z ciotek. "Bo Żydówka" - impulsywnie wyjaśnia Pan Młody.

O tym, z jakimi bohaterami mamy do czynienia, wiele mówi efektowne wejście, a raczej wjazd na scenę Pana Młodego na elektrycznej deskorolce z kibicowskim okrzykiem "wypierdalać" na ustach. Pan Młody pojawia się w bieliźnie - na fikuśnych slipach widnieje napis "best man ever". Panna Młoda czeka na niego w dresowych spodniach, T-shircie i welonie na głowie.

Ciekawą, ironiczną rolę Telewizora ma Radosław Garncarek.
Ciekawą, ironiczną rolę Telewizora ma Radosław Garncarek. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Bohaterowie przy wódeczce, bigosie i rzecz jasna telewizji ("sport, sport, sport, polityka, sport, wiadomości, polityka, sport" - słyszymy z ust aktora grającego Telewizor, gdy Pan Młody przełącza kolejne kanały) snują plany na przyszłość. W ten przaśny klimat wpisuje się również ciężarna Panna Młoda marząca o tym, by jej dziecko zostało prezydentem. Tytułową dobroć, jaką definiują się bohaterowie spektaklu, odmienia się tu przez wszystkie przypadki.

W spektaklu gra czwórka aktorów. Największe wrażenie robi Radosław Smużny w roli Pana Młodego - obleśnego, władczego prymitywa, co kobiecie chętnie przyłoży, a swoje racje "wyjaśnia" za pomocą inwektyw i agresji. Ironiczny nawias sztuki zapewnia Telewizor (Radosław Garncarek), istotnym uzupełnieniem tego duetu jest Wuj Krystiana Wieczyńskiego. Grająca Pannę Młodą Zofia Nather stanowi dla nich pewien punkt odniesienia. Jej bohaterka nie jest pustą lalą, jak można by się spodziewać w takim zestawie osobliwości, a zwyczajną kobietą, funkcjonującą w tej rodzinie trochę na zasadzie bezpiecznika, ale też osoby, której powierzchowność i gwałtowność męża specjalnie nie przeszkadza. Akceptuje jego porywczość godząc się na takie traktowanie.

Panna Młoda (Zofia Nather) działa na Pana Młodego jako swego rodzaju bezpiecznik. Jego "trudna" powierzchowność i porywczość niespecjalnie jej przeszkadzają. Patrzy na to pobłażliwie, nawet, jeśli sama staje się jego ofiarą.
Panna Młoda (Zofia Nather) działa na Pana Młodego jako swego rodzaju bezpiecznik. Jego "trudna" powierzchowność i porywczość niespecjalnie jej przeszkadzają. Patrzy na to pobłażliwie, nawet, jeśli sama staje się jego ofiarą. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Ze spektaklu Wiczy-Pokojskiego wyłania się Polska zaściankowa, Polska B, a może i C, budowana na prymitywnym ksenofobicznym patriotyzmie, patriarchacie i żarłoczności prawicowego nacjonalisty, który wreszcie pełnym głosem może mówić o tym, co myśli o otaczającym go świecie. Uderza jego pełen nienawiści stosunek do wszystkiego, co odmienne i niezrozumiałe, oraz, rzecz jasna, bardzo wysokie mniemanie o sobie. Reżyser przygotowując tekst zawiera w nim szereg nawiązań do literatury polskiej, wieszczów narodowych i polskiego romantyzmu łącząc w nim styl wzniosły i prosty, pełen wulgaryzmów. Wszystko to w połączeniu z fragmentami wierszy i śpiewanych chóralnie piosenek daje karykaturalny, dość upiorny obraz Polaków z naszych czasów.

"Dobroć nasza dobroć" to niezwykle intensywna godzina. W tym gorącym, na wskroś aktualnym i z pewnością kontrowersyjnym spektaklu nie sposób wychwycić wszystkich tropów, myśli czy skojarzeń. I nic dziwnego. Zofia Nather śpiewa w pewnym momencie "Poland has lost control again", sugerując, że coś nam się wymknęło spod kontroli. Tacy Państwo Młodzi jak z przedstawienia "Dobroć nasza dobroć" to przecież nie tylko teatralny folklor, a rzeczywistość wielu polskich domów.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (38)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18

lutego

Wystawa: Luter w Gdyni? Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni

18

lutego

Konstanty Lepi Wszystko - w... Gdańsk, Wyspa Skarbów

21

lutego

230. rocznica urodzin Artur... Gdańsk, Stacja Orunia GAK Dworek Artura

Rozrywka

Planuj tydzień: Futrzak Fest, Bieg Urodzinowy i Smakuj Trójmiasto
Planuj tydzień: Futrzak Fest i Bieg
Miłosna baśń warta Oscarów. Recenzja filmu "Kształt wody"
Miłosna baśń warta Oscarów

Kulinaria

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: Futrzak Fest, Bieg Urodzinowy i Smakuj Trójmiasto
Planuj tydzień: Futrzak Fest i Bieg