Wiadomości

Dzika dziewiątka - o "Wild Project" Sopockiego Teatru Tańca

W spektaklu "Wild Project" wystąpili adepci (uczestnicy tegorocznej audycji STT) i tancerze Sopockiego Teatru Tańca. Powstała ciekawa mieszanka różnych stylów tanecznych.
W spektaklu "Wild Project" wystąpili adepci (uczestnicy tegorocznej audycji STT) i tancerze Sopockiego Teatru Tańca. Powstała ciekawa mieszanka różnych stylów tanecznych. fot. Monika Goldszmidt-Czarniak / trojmiasto.pl

Sopocki Teatr Tańca, jak najbardziej zresztą zasłużenie, od lat kojarzy się z dwójką artystów: Jackiem Krawczykiem i Joanną Czajkowską. W "Wild Project" - po raz pierwszy w historii przedstawień STT - żadne z nich nie tańczy. Spektakl ujawnia za to potencjał choreograficzny Czajkowskiej i duży talent nowych tancerzy zespołu.



Każdy z tancerzy miał okazję zaprezentować swoje możliwości w duecie lub solo (w środku Joanna Nadrowska).
Każdy z tancerzy miał okazję zaprezentować swoje możliwości w duecie lub solo (w środku Joanna Nadrowska). fot. Monika Goldszmidt-Czarniak / trojmiasto.pl
Odkryciem spektaklu jest Dawid Kisiel, obok Magdy Wójcik najjaśniejszy punkt "Wild Project".
Odkryciem spektaklu jest Dawid Kisiel, obok Magdy Wójcik najjaśniejszy punkt "Wild Project". fot. Monika Goldszmidt-Czarniak / trojmiasto.pl
Niezbyt fortunnie do pierwszej sceny reżyserka i choreografka przedstawienia, Joanna Czajkowska, wybrała dwójkę debiutantów w zespole Sopockiego Teatru Tańca - Magdę WójcikDawida Kisiela. Niezbyt fortunnie o tyle, że oboje dysponują niesamowitą energią sceniczną i świetną techniką, dzięki czemu tworzą wyjątkowo gęsty od emocji i perfekcyjny technicznie, najlepszy duet całego spektaklu. Po nich na scenie pojawia się Dorota Zielińska, której liryczne solo na tle poprzedników wypada po prostu blado.

Wydaje się jednak, że w "Wild Project", czyli "dzikim projekcie" wcale nie chodzi o gładkie, idealnie zsynchronizowane sekwencje czy figury. Ten inspirowany, jak zauważają realizatorzy, hormizmem Williama McDougalla (psychologiczna teoria instynktów podstawowych i złożonych) spektakl, w praktyce bliski jest tematycznie poprzedniej wieloosobowej produkcji STT - "Naturze". Tam Czajkowska (będąc także tancerką) poruszała podobne, choć inaczej nazwane motywy - zbiorowość a indywidualizm, natura i pierwotność wobec społeczeństwa. Tutaj rzecz dotyczy instynktów, które determinują nasze funkcjonowanie. Według McDougalla są to w pierwszej kolejności: instynkt ucieczki, odrzucenia, ciekawości, walki, samoponiżenia (poddaństwa), samoutwierdzenia (dominacji) i instynkt rodzicielski. Dopiero później instynkty: seksualny, stadny, zdobywania i konstrukcji.

Czy kiedykolwiek uczyłe(a)ś się tańczyć?

tak, wciąż uczę się tańczyć pod okiem profesjonalistów 30%
tak, ale było, minęło 36%
nie 34%
zakończona Łącznie głosów: 83
Tym razem (w odróżnieniu od "Natury") w centrum uwagi jest tancerz, a nie zbiorowość. Ponieważ w zespole znalazły się osoby preferujące różne style, na scenie oglądamy zestaw bardzo zróżnicowanych scen, podczas których każdy występujący ma możliwość pokazania tego, w czym jest najlepszy. I tak np. Marcin Guzicki imponuje świetnym przygotowaniem sprawnościowym podczas niezwykle efektownych salt, wywiedzionych z technik capoeiry.

"Wild Project" to jednak nie tylko zbiór scen o różnej temperaturze, do bardzo ciekawej instrumentalnej muzyki Bartosza Hervy, ale także przegląd pomysłów reżyserskich i choreograficznych. Joanna Czajkowska niebanalnie układa ruch, czerpie z potencjału tancerzy, cytuje teatr Piny Bausch oraz Teatr Ekspresji Wojciecha Misiury, by na moment przerwać przedstawienie absurdalną wstawką o zupce błyskawicznej. Dziewiątkę tancerzy Czajkowska prowadzi odważnie i z rozmysłem, dając im swobodę podczas duetów i występów solowych (udana kontakt-improwizacja duetu Maria Miotk - Barbara Pędzich, ciekawe solo Larysy Grabińskiej).

Spektakl, tak jak jego muzyka, pełen jest zamierzonych dysonansów, zgrzytów i rozstrojów. Niesie go przede wszystkim energia młodych tancerzy, którzy razem stanowią zgrany kolektyw. Dzięki temu scena zamienia się właściwie w taneczny ring, na którym jest miejsce dla różnych technik. A efekt? Choć niedoskonały, to na pewno obiecujący.

Opinie (6)

  • Uczta dla zmysłów!

    Byłem wczoraj, serdecznie polecam!

    • 12 1

  • Zgadzam się z recenzentem.

    Dawid to odkrycie spektaklu. Jego duet z Magdą to trzęsienie ziemi, po którym trudno już o większe emocje.

    • 9 0

  • Liryczne solo Doroty!

    Nie zgadzam się z recenzentem! Zestawienie pełnego emocji duetu i lirycznej solistki było przemyślanym posunięciem Czajkowskiej i zespołu. Doświadczenie sceniczne Doroty pozwoliło wyeksponować indywidualność i wyciszyć niepokój- który przed chwilą zapanował na scenie. Jej solo pozwoliło przenieść się na moment w "inny świat" i to nie ten na ringu....

    • 7 4

  • Mała uwaga merytoryczna - Marcin robił na scenie dużo fajnych akrobacji, ale salt akurat nie.

    • 2 0

  • dość udany spektakl

    potwierdzam, że pierwszy duet robił niesamowite wrażenie, potem trudno już o taki efekt, chociaż w drugiej części spektaklu też było całkiem nieźle

    • 3 0

  • Festwial, który jest warty bardzo dużej uwagi, jest rodzynkiem w zalewie
    wszelkie maści festiwali, których pogramy się przeniakają, więc tworzą się
    bezsensowne koszty logistyczne..
    Ktoś wcześniej porównał powyższy festiwal do Sacrum Profanum....
    Ciekawe.., bo to jakby porównać dwóch całkowicie różnych wykonawców
    grających kompletnie co innego.
    Szkoduje, że nie stać mnie na bilet, ale nie narzekam na cenę, jako-taką,
    bo taki festiwal musi ! kosztować. To nie scena muzyczna na Placu Zebrań...

    • 1 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Iluminacje, choinki  i szlak kulinarny. Gdańsk odpala święta inaczej niż zwykle
Święta w mieście inaczej niż zwykle
Tinder w czasach pandemii. Czy się zmienił?
Tinder w czasach pandemii. Czy się zmienił?

Kulinaria

Iluminacje, choinki  i szlak kulinarny. Gdańsk odpala święta inaczej niż zwykle
Święta w mieście inaczej niż zwykle
Kuchnia azjatycka w Trójmieście godna polecenia
Kuchnia azjatycka w Trójmieście

Sprawdź się

Czy gdyński Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych R@Port to pierwszy w historii taki festiwal w Polsce?