Wiadomości

Afrykańska przygoda w Miniaturze - recenzja spektaklu "Afrykańska przygoda" w Teatrze Miniatura

Główny bohater to laleczka. Za pomocą balonika, pod osłoną nocy, chłopiec przenosi się do Afryki.
Główny bohater to laleczka. Za pomocą balonika, pod osłoną nocy, chłopiec przenosi się do Afryki. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Teatr można oglądać w każdym wieku. Z takiego założenia wyszli twórcy spektaklu "Afrykańska przygoda" Teatru Miniatura, stworzonego z myślą o "naj najach" - dzieciach w wieku od roku do lat czterech. Zaciekawienie i uwaga dzieci podczas spektaklu to najlepsza recenzja przedstawienia.



Lalkę bohatera animuje Jolanta Darewicz. Aktorzy poruszają się powoli, uważnie, by nie przestraszyć małych widzów.
Lalkę bohatera animuje Jolanta Darewicz. Aktorzy poruszają się powoli, uważnie, by nie przestraszyć małych widzów. fot. Łukasz Unterschuetz
Chłopiec podczas swojej afrykańskiej przygody spotyka szereg dziwnych stworzeń. Jednym z nich jest uśmiechnięta zebra, która chętnie wozi go na swoim grzbiecie.
Chłopiec podczas swojej afrykańskiej przygody spotyka szereg dziwnych stworzeń. Jednym z nich jest uśmiechnięta zebra, która chętnie wozi go na swoim grzbiecie. fot, Łukasz Unterschuetz
Podobno małego widza nie da się oszukać. Tak mały widz, jakiego do Teatru Miniatura zaprosili Mariola Fajak-Słomińska (autorka scenariusza i współreżyserka) i Janusz Słomiński (reżyser), nie analizuje tego co widzi, tylko odbiera wszystko wrażeniowo. A o to, by te wrażenia były bardzo pozytywne, wraz z pomysłodawcami przedstawienia zadbali aktorzy gdańskiej Miniatury - Jolanta Darewicz, Joanna TomasikAndrzej T. Żak (aktor występuje zamiennie z Jakubem Zalewskim)

Spektakl zaczyna się właściwie w momencie wejścia na widownię. Od razu słychać łagodne dźwięki pozytywki i widać aktora stojącego pod drzewkiem. Dla dzieci i rodziców przygotowano kolorowe poduszki do siedzenia na dywaniku tuż przed sceną, ograniczoną przez długą gąsienicę, wyznaczającą naturalną granicę widowni. By wejść na dywanik trzeba jednak zdjąć buty. Są też zwykłe krzesła dla tych, którzy pragną pozostać w obuwiu. Dzieci najpewniej czują się w obecności rodziców i szybko niepokoją się, gdy ich tuż obok nie ma, więc warto skorzystać z poduszek.

Sam spektakl ma prościutką konstrukcję - jest noc, mały bohater zasypia i śni mu się, że znajduje się na Czarnym Lądzie, gdzie spotyka przeróżne dziwne stwory - wielką żyrafę, wygimnastykowaną małpę, sympatyczną zebrę, czy pożerający banany samochodzik w kształcie krokodyla. Joanna Tomasik i Andrzej Żak ożywiają przedmioty i zabawki, jakie napotyka chłopczyk (lalka animowana jest przez Jolantę Darewicz). Aktorzy przez cały czas są widoczni, ale ich obecność nie drażni ani nie podważa iluzji bajkowego świata.

Ta urocza, półgodzinna bajka ma wyraźny wymiar edukacyjny. Chłopiec poznaje obcy sobie świat, jest odważny, ciekawski, nawet jeśli przerazi go wielkość żyrafy, zaraz chętnie ją pogłaszcze i zacznie się z nią bawić. Gdy nie udaje mu się wspiąć na palmę, śmieje się zamiast płakać.

Spektakl zaczyna się bardzo powoli. Nieco zbyt długo trwa początek, gdy chłopiec zasypia, a później na baloniku przenosi się do tajemniczej krainy. Później jednak dzieci nie mogą oderwać oczu od kolejnych zabawek, bo przedstawienie pełne jest niespodzianek - piłka okazuje się słoniem, krzesło przemienia się w zebrę, w szufladzie są rybki, nagle pojawi się krokodyl.

Przedstawienie kończy się minizabawą i integracją aktorów i dzieci, które bardzo chętnie korzystają z możliwości, by choć chwilę pobyć na scenie. A w nagrodę otrzymać papierowego lwa do złożenia - to nowy pomysł dyrekcji Miniatury, by do każdego nowego spektaklu przygotowywać papierową figurkę związaną tematycznie ze spektaklem, co umożliwić ma złożenie prywatnej kolekcji zabawek - Teatru Miniatury w miniaturze.

W "Afrykańskiej przygodzie" duże wrażenie robi kolorowa, pogodna, imitująca pokój dziecięcy scenografia Jolanty Brejdak. Świetnie brzmi delikatna muzyka Pawła Dudziaka, zaś spośród aktorów najlepsze wrażenie pozostawia Jolanta Darewicz.

Miniatura ma pełen wdzięku, mądry spektakl dla najmłodszych. Najlepiej czują się na nim dwu- i trzylatkowie, ale zarówno młodsze, jak i nieco starsze dzieci w wieku przedszkolnym oglądały go z zaciekawieniem. Ich uśmiechnięte buzie po przedstawieniu wystawiają mu najlepszą ocenę.

Opinie (11) 3 zablokowane

  • Warto zobaczyć

    Byłem i naprawdę świetnie zrobione przedstawienie. Reakcje dzieci były bezcenne. Każdy rodzić powinien zabrać swoją pociechę na to przedstawienie

    • 17 3

  • gratulacje (4)

    Gratulacje dla dyr. Szachnowskiego i dyr. Andruszkiewicza za pomysł. Nowej dyrekcji gratulacje za kontynuowanie tego pomysłu. Widziałam spektakl ze swą małą córeczką. Opinia pozytywna, choć akcja trochę się wlecze i przez tylko pół godziny są momenty do ziewania.

    • 11 9

    • Weź już (2)

      przestań kadzić temu synekurzyście. Pomysł za "Szacha" byłby zrealizowany, jakby jedna córka zrobiła program (za kasę), druga tłumaczenie (za większą kasę), a żona "korektę" wartości literackich (za jeszcze większą kasę), oraz jakby w spektaklu grało trzech zniedołężniałych emerytów, kumpli dyrektora.

      Cieszmy się że jest spektakl dla najmłodszych, ale bardziej że "pogonili" tę sitwę, co przy każdej okazji mussiałą załatwić coś dla siebie. Nie drażnij ludzi już tymi nazwiskami, bo nie wypada.

      • 9 1

      • to aż tak tam było ? (1)

        nie wierzę

        • 1 0

        • Błogosławieni

          którzy nie widzieli, a uwierzyli.

          • 0 0

    • wogole proszę nie wymieniać nawet tego nazwiska...szach...

      • 2 0

  • ByLam

    • 2 1

  • Polecam

    Polecam wszystkim przedszkolakom

    • 8 5

  • wszystko fajnie

    tylko szkoda że dzisiaj nie można juz zarezerwować miejsc bo do końca miesiąca mają wyprzedane wszystkie bilety. Za mało jest takich przedstawień dla maluchów w 3mieście, właściwie tylko w miniaturze a ta obsługuje wszystkie przedszkola i szkoły, odbiorca indywidualny nie ma prawie żadnych szans na zdobycie biletów. Dlaczego chociaż nie ma więcej seansów?

    • 3 1

  • Polecam:)

    Polecam! Spektakl trwa 30 minut. Myślę, że w sam raz jak na maluchów, do których jest kierowany. Byliśmy na nim z synem. Reakcje dzieciaków na to co się działo na scenie - bezcenne:) Naprawdę warto! Pozdrawiam

    • 1 3

  • Dla niewymagających

    W opisie spektaklu jest informacja, że jest on przeznaczony dla dzieci w wieku 1-4 lata, tymczasem uważam, że nie jest on dostosowany dla dzieci powyżej 1. roku życia. Byłam z dwuletnią córeczką i bardzo się rozczarowałam. Jedyne słowa, które usłyszałyśmy podczas spektaklu to słowa typu "patataj", "brum brum", "plusk plusk". O pełnych zdaniach nie wspominam, ponieważ nie było żadnego. Czy reżyser spektaklu naprawdę tak prymitywnie ocenia słownictwo i poziom intelektualny dwu-, trzy- i czterolatków? Zrozumiałabym, gdyby był to spektakl niemy czy muzyczny, który ma na celu przedstawić dziecku świat w sposób pozawerbalny. Ale używanie określeń typu "brum brum" jest nie tylko niedocenieniem małego widza, ale czymś, co go cofa w rozwoju zamiast rozwijać. Dwulatki chcą poznawać nowe słowa i tworzyć zdania, słuchają z uwagą barwnych wypowiedzi i czerpią z nich. Dziewczynka, która siedziała obok mojej córeczki (prawdopodobnie 3-latka) zapytała szeptem swoja mamę "co to znaczy brum-brum"?Bardzo rozsądne pytanie. Szkoda tylko, że trzeba było dzieciom tłumaczyć słowa nieprzydatne i bezużyteczne, zamiast wartościowych wypowiedzi.

    • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Kolejny amerykański sukces gdańskiej aktorki
Amerykański sukces gdańskiej aktorki

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy słoiki z restauracji
Jedzenie do domu: testujemy słoiki

Sprawdź się

Jaki trójmiejski teatr dysponuje Nową Sceną?