kalendarz

maj»
PnWtSrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 

wiadomości kulturalne

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Zasiej ziarenko... - rozmowa z Anitą Sokołowską o premierze Teatru Wybrzeże

Anita Sokołowska, czyli Ksiądz Helena

archiwum prywatne

Anita Sokołowska, czyli Ksiądz Helena

O premierę spektaklu "Ksiądz H., czyli Anioły w Amsterdamie" w reżyserii Bartosza Frąckowiaka pytamy Anitę Sokołowską, na co dzień aktorkę Teatru Polskiego w Bydgoszczy, grającą w gdańskiej produkcji główną rolę.



Jak to jest być księdzem?

Anita Sokołowska: To trudne i odpowiedzialne zadanie (śmiech). Akcja "Księdza Heleny" rozgrywa się w przyszłości, i nie ma w niej stereotypowego myślenia o kapłaństwie. Nasze myślenie nie było więc obostrzone tym, czy ksiądz by się tak zachował, czy nie. Ksiądz Helena, chce wyciągnąć ludzi z marazmu, skończyć z szeregiem różnych naleciałości, obedrzeć społeczeństwo ze stereotypu. Używa do tego takich metod, że sama się zastanawiam, czy widzowie będą mnie lubili. Muszę wykorzystać odpowiednio dużo sprytu i energii, żeby chociaż na chwilę dotknąć duszy swoich parafian. Żeby im pokazać: "takimi byliście".

To ty napędzasz ten świat. Ksiądz Helena jest outsiderem, postacią z innego wymiaru. Sam dramat jest trudny, pełen niejednoznaczności. A wy łączycie go jeszcze z "Ostatnim zlotem aniołów".

U Mariana Pankowskiego Helena faktycznie jest kołem napędowym. Jednak w naszym spektaklu tak się jej tylko wydaje. Ksiądz Helena naprawdę trafia do ludzi, ma na nich wpływ. Ale mimo wszystko stereotyp myślenia, reprezentowany przez postać Biskupa, wygrywa. U nas Amsterdam jest miastem "no name". To równie dobrze może być Gdańsk, czy jakieś inne miasto... Bartosz Frąckowiak wpadł na pomysł, aby postaci z "Księdza Heleny" podczas "resocjalizacji" wiernych przez Helenę miały do odegrania role zaczerpnięte z "Ostatniego zlotu aniołów". Czyli przeciwne do swojego charakteru. To teatr w teatrze - np. dewotka gra sodomitkę.

Byłaś już w swojej karierze cherubinem, byłaś Ofelią, teraz jesteś księdzem...

Bardzo cenię każde nowe doświadczenie. Szczególnym była praca nad spektaklem "Przebudzenie wiosny" w reżyserii Wiktora Rubina - to dla mnie krok milowy w myśleniu o teatrze. Zanim trafiłam do Bydgoszczy obsadzano mnie w rolach takich jak Ofelia, Cherubinek, miałam emploi tzw. amantki. A ja mam inny charakter! Właśnie w Teatrze Polskim w Bydgoszczy zaczęto mnie obsadzać w innych, bardzo silnych, surowych rolach. Ksiądz Helena jest taką postacią. Właśnie ta rola jest dla mnie dużym wyzwaniem. Jestem niemal przez cały czas na scenie. Dzięki temu nie wszystko musi zafunkcjonować od razu, w jednej scenie. Postać można rozprowadzać przez cały spektakl. Jak zasiejesz ziarenko, to wykiełkuje ci pod koniec przedstawienia.

Ten spektakl to podwójny debiut: twój w Gdańsku, a Bartosza Frąckowiaka w ogóle w roli reżysera. Jakie wrażenia masz z pracy z zespołem Teatru Wybrzeże i ze współpracy z nim, jako reżyserem?

Decyzja, aby grać gościnnie, wiąże się u mnie z dużym stresem. Nigdy do końca nie wiadomo jak się zostanie przyjętym. Jednak w Gdańsku czuję się dobrze, tworzymy zgrany zespół. Musiałam to miejsce okiełznać, aby móc uznać je za swoje. A Bartosz przyjechał bardzo dobrze przygotowany. W jego scenariuszu cały świat został dokładnie określony. Nie mieliśmy wątpliwości w czym uczestniczymy, w jakiej poetyce jest ten spektakl i z jakiego języka teatralnego korzystamy.

Cały czas jesteś kojarzona z postacią doktor Leny Starskiej z serialu "Na dobre i na złe". Czy ta postać cię nie przytłacza? Taki image nie uwiera?

Już mnie nie uwiera. Kiedyś bardzo się stresowałam tym, że ktoś mnie rozpoznaje. Ten czas już minął. Teraz myślę, że może niektórzy przyjdą do teatru, bo wiedzą, że doktor Lena gra w tym spektaklu. I przy okazji serdecznie zapraszam na przedstawienie.

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 7)

zgłoś do moderacji opinię 5367650 2009-05-11 20:40 Anita Sokołowska - piękna kobieta..

eehh..

GDAŃSK

popieram opinię 7 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5367651 2009-05-12 02:16 fajnie

Cieszę się, że pani Anita zagra w tym spektaklu.
Zawsze to jakieś urozmaicenie.

ja

popieram opinię 6 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5367652 2009-05-13 11:19 Dlaczego?

Pół Bydgoszczy gra już w Wybrzeżu,a przecież mamy w Gdańsku piękne i zdolne aktorki.

Pancia

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 4

zgłoś do moderacji opinię 5367653 2009-05-13 14:54 ;)

Pani Anita świetnie gra ,a więc polecam tym,którzy mieszkają w Gdańsku żeby się wybrali . Mało kto już w Bydgoszczy idzie do teatru tylko dla tego ,bo tam gra Lena z 'na dobre i na złe' . A to tylko świadczy o wielkim talencie p.Anity. ;))

M.

popieram opinię 8 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5367654 2009-10-11 21:37 pieknie zagrana rola

fajnie,b.dobry tekst i z tym biskupem dobrze ze na dystans

ja

popieram opinię 5 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5367655 2009-10-11 21:49 ale sam bisjup

ok podwojnie kiedy ubrany i kiedy nagi,swietny

lud

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5367656 2011-03-05 00:00 anita

Bardzo lubię p.Anitę Sokołowską ! wspaniała aktorka cieszę sią że gra w Bydgoszczy,miałam okazje ją poznać b.miła sympatyczna !na scenie taki wulkan ,wspaniała gra ! oglądam serial i para Lena/Witek to moja ulubiona ,jak oni się kochają ! wszystkiego dobrego .

gaga

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 0

dodaj swoją opinię