Wiadomości

stat

Udane spotkanie z Piotrem Fronczewskim

Piotr Fronczewski to kolejny aktor, który wziął udział w charytatywnym cyklu "Serca gwiazd". Następną gwiazdą będzie Maja Komorowska.
Piotr Fronczewski to kolejny aktor, który wziął udział w charytatywnym cyklu "Serca gwiazd". Następną gwiazdą będzie Maja Komorowska. fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

Publiczność zebrana w Zatoce Sztuki tak bardzo ucieszyła się na widok Piotra Fronczewskiego, że powitała go... oklaskami na stojąco. W niedzielę odbyło się kolejne spotkanie w ramach charytatywnego cyklu "Serca gwiazd", organizowanego przez Przemka Szalińskiego i jego fundację "Przemek Dzieciom".



Przemysław Szaliński działa na rzecz niepełnosprawnych dzieci od kilkunastu lat, m.in. zaprasza do Trójmiasta znanych i lubianych ludzi ze świata kultury i sztuki. Tym razem spotkanie cieszyło się tak dużym zainteresowaniem, że miejsca, opłacane jako cegiełki po 20 zł, wyprzedały się na długo przed wydarzeniem. I nie powinno to dziwić, bo gościem był artysta niezwykły, który na co dzień raczej stroni od show-biznesu i rzadko udziela wywiadów, uwielbiany przez kolejne pokolenia dzieci Pan Kleks, ojciec z popularnych seriali "Tata, a Marcin powiedział..." czy "Rodzina zastępcza" i przede wszystkim doskonały aktor dramatyczny. Piotr Fronczewski.

Wydarzenie zapowiadaliśmy w naszym Kalendarzu imprez

Spotkanie w sopockim klubie poprowadziła Beata Szewczyk z Radia Gdańsk. Zanim oddała głos publiczności, która ochoczo zadawała aktorowi pytania, sama sprowokowała go do rozmowy o jego życiu zawodowym i prywatnym. Dowiedzieliśmy się m.in. sporo o dzieciństwie Piotra Fronczewskiego, początkach w szkole teatralnej, występach na scenie u boku niedoścignionych aktorów i pod okiem wielkich reżyserów oraz niezwykłej, wieloletniej przyjaźni z Gustawem Holubkiem. Nie zabrakło zabawnych wspomnień i anegdot, jak np. ta o niedoszłym laniu i znieczuleniu pośladków... eterem.

- Pewnego dnia narozrabiałem, to było coś poważnego. Moja mama wtedy obsługiwała rodzinę w podstawowym zakresie medycznym, czyli np. robiła zastrzyki. Dowiedziałem się, że eter także znieczula, ponieważ zamraża to miejsce, w które się go wstrzyknie, więc postanowiłem się odrobinę znieczulić przed laniem na gołą pupę. Ojciec się o tym dowiedział, zaczął się śmiać i zrezygnował z egzekucji.

Inspirujące spotkania z ludźmi sztuki i rozrywki w Trójmieście - tu znajdziesz wszystkie



Sporo uwagi w rozmowie poświęcono rodzinie Piotra Fronczewskiego oraz silnej relacji z jego matką. Znalazło się również miejsce na dość gorzką analizę współczesnego teatru, który wg aktora nie przypomina już tego sprzed pół wieku.

- Kiedyś aktorzy i ekipa teatralna to było towarzystwo, które nie przestawało ze sobą być. Jak się kończył spektakl, to szło się do Spatifu. Teraz, daję państwu słowo honoru, kończy się spektakl i słuchać trzaskanie drzwi od szafek, gaszenie świateł i nie ma nikogo. Aktorzy bardzo często wychodzą z teatru jeszcze przed publicznością. Dawno temu, jeszcze w latach 70., jak się kończył spektakl, to dopiero się zaczynało życie towarzyskie.
Zobacz także: Gwiazdorski jubileusz Przemka Szalińskiego

Publiczność natomiast dopytywała o serial "Rodzina zastępcza", który 20 lat temu bił w Polsce rekordy popularności.

- Kręciliśmy serial pod Warszawą w wynajętej willi. Przyjeżdżaliśmy tam raz w miesiącu na dwa tygodnie i po prostu nagrywaliśmy kolejne odcinki. To było towarzystwo, mam na myśli obsługę wszystkich planów, całą ekipę, wszyscy byli blisko siebie. Zwłaszcza dzieci były niezwykłe, utalentowane i pełne wdzięku, choć i tak najlepszy był pies (śmiech).
A skoro o psie mowa, to Fronczewski opowiedział o swoich ukochanych zwierzętach, bez których nie wyobrażał sobie domu. Obecnie mieszka z żoną i kotem, ale kiedyś towarzyszyło mu więcej czworonogów, w tym uratowany przez Krystynę Sienkiewicz kundelek Punk.

- Zawsze były u nas w domu zwierzęta, nawet gdy dzieci były małe. Najczęściej to były przygarnięte z ulicy kundle, tak jak Punk. Kiedyś poszliśmy na bankiet, była też na nim Krysia Sienkiewicz, która ratowała zwierzęta. Przyniosła szczeniaka i mówi do nas: może weźmiecie go, wyrwałam chłopu spod siekiery, bo chciał mu odrąbać głowę. Dała mi go na ręce, on się przytulił, założył mi dwie łapy na szyję i... byłem już załatwiony. Spędziliśmy z nim 11 lat. Zwierzę staje się członkiem rodziny, to nie jest "coś", tylko "ktoś".
Na zakończenie uczestnicy spotkania mogli sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie z aktorem oraz zdobyć jego autograf.

W cyklu "Serca gwiazd" wzięli udział m.in. Maja Ostaszewska, Jerzy Stuhr, Agnieszka Grochowska czy Daniel Olbrychski.

Kolejne spotkanie odbędzie się 23 listopada, a bohaterką będzie aktorka Maja Komorowska. Cegiełka-bilet wstępu kosztuje 20 zł.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (105)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

27

listopada

Kuba Kornacki i zespół Kana... Gdynia, Teatr Muzyczny

27

listopada

Alosza Awdiejew. Moje ulubi... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

03

grudnia

Polita - musical 3D Live Gdynia, Teatr Muzyczny

Rozrywka

Za sukcesem filmu "Niepodległość" stoją twórcy z Trójmiasta
Trójmiejski wkład w film "Niepodległość"
Pierwsza odsłona Klif Fashion Friday Night za nami
Pierwsza odsłona Klif Fashion Friday Night

Kulinaria

Malika o wielokulturowości w kuchni
Malika o kulinarnej wielokulturowości
Kilkunastu szefów kuchni gotowało w szczytnym celu
Szefowie kuchni gotowali w szczytnym celu

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: Narracje i dużo koncertów
Planuj tydzień: koncerty i nie tylko