Wiadomości

stat

Świat widziany zza okna. O "Gwiazdce z nieba" dla "najnajów" w Teatrze Miniatura

Tytułowa Gwiazdka (Zofia Nather) obserwuje świat, zmiany zachodzące w przyrodzie i to, jak Słońce (Jadwiga Sankowska) niczym dobra wróżka pobudza ją do życia.
Tytułowa Gwiazdka (Zofia Nather) obserwuje świat, zmiany zachodzące w przyrodzie i to, jak Słońce (Jadwiga Sankowska) niczym dobra wróżka pobudza ją do życia. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl

Kolejna bajka dla "najnajów" (czyli dzieci w wieku od 0 do 4 lat) w Miejskim Teatrze Miniatura poświęcona jest ukazaniu tego, co najmłodsi widzowie zaobserwować mogą za oknem - zmieniającego się wraz z porami roku świata. "Gwiazdka z nieba" to propozycja przede wszystkim dla dzieci od 2 do 4 roku życia.



Duet Mariola Fajak-Słomińska i Janusz Słomiński wyspecjalizował się w przygotowywaniu przedstawień dla najmłodszych dzieci. Szósty rok z powodzeniem grana jest w Teatrze Miniatura "Afrykańska przygoda" tego duetu, poświęcona marzeniom sennym małego chłopca.

Tym razem główną bohaterką spektaklu jest Gwiazdka, która "spadła z nieba na ziemię" i podziwia otoczenie - widzi m.in. bałwanka, motylka, kwitnące kwiaty, czy przylatujące na wiosnę bociany albo robaczki. Wszystkie te spotkania stanowią grę z wyobraźnią dzieci i dyskretnie wpisane są w zmiany pór roku.

Gwiazdka unika jednak Księżyca (Jacek Gierczak), który poszukuje jej i stara się ją złapać.
Gwiazdka unika jednak Księżyca (Jacek Gierczak), który poszukuje jej i stara się ją złapać. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Mali widzowie zaproszeni zostają wraz z rodzicami do mogącego pomieścić kilkadziesiąt osób przestronnego, półotwartego namiotu, co ociepla przestrzeń spektaklu i pozwala na obserwowanie aktorów z bliska. Grają oni oczywiście bardzo blisko dzieci (oddziela je od aktorów rozłożony na podłodze kolorowy pasek materiału, którego nie powinny w trakcie przedstawienia przekraczać).

Duże okno umieszczone w scenografii przygotowanej przez Łukasza Kwietniewskiego nie pozostawia złudzeń - świat, do którego twórcy tym razem zaprosili najmłodszą publiczność, to perspektywa z drugiej strony okna. Dominującym elementem scenografii jest drzewo, które twórcy spektaklu w udany sposób wykorzystują podczas spektaklu.

Nastrój ciepła i bezpieczeństwa zbudowany jest także dzięki przypominającym poduszki lub pluszowe zabawki kostiumom bohaterów oraz animowanym "zabawkom" - czasem stworzonym przez prościutkie zabiegi inscenizacyjne (ruch robaczków na drzewie), czasem bardziej skomplikowane, jak przylot i odlot bocianów umieszczonych nad głowami dzieci.

Całe przedstawienie odbywa się w namiocie podzielonym na część dla aktorów i widzów.
Całe przedstawienie odbywa się w namiocie podzielonym na część dla aktorów i widzów. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Działaniom aktorów towarzyszy pogodna, przyjemna dla ucha muzyka Pawła Dudzika. Nawet Księżyc, stylizowany na budzącego niepokój Gwiazdki jej poszukiwacza, większości dzieci nie straszy, choć stanowczo chrząka, spacerując od czasu do czasu po scenie, gdy szuka "uciekinierki". Dużo ciepła wnosi Słońce uzbrojone w różdżkę, które niczym dobra wróżka potrafi zaczarować świat i doprowadzić do zmiany pory roku. Jednym dotknięciem różdżki rama okienna zamieni się w latawiec, a drzewo porosną kwiaty.

Naprzeciwko dzieci przez większość spektaklu stoi Gwiazdka - to na niej spoczywa odpowiedzialność za skupienie uwagi dzieci, które chętnie podążają za pozbawioną słów historią opowiedzianą przez tę bohaterkę. Grająca tę rolę Zofia Nather wywiązuje się z zadania bardzo dobrze - budzi sympatię dzieci, w reakcjach na otaczający Gwiazdkę świat jest naturalna - bywa zaskoczona, ale też potrafi się czymś zachwycić lub czegoś przestraszyć, reagując zgodnie z psychiką i naturą małego dziecka.

Pozostała dwójka aktorów ma tu niewiele aktorskich zadań. Większe stoją przed Jadwigą Sankowską, która w roli Słońca prowokuje zmiany zachodzące w krajobrazie. Jackowi Gierczakowi w roli Księżyca brakuje nieco swobody pozostałych postaci.

Spektakl kończy wspólna zabawa aktorów z dziećmi.
Spektakl kończy wspólna zabawa aktorów z dziećmi. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
W półgodzinnym przedstawieniu Miniatury udaje się opowiedzieć zaskakująco wiele. Twórcy skupiają się na cykliczności dnia i nocy oraz zmienności pór roku. Wraz z Gwiazdką dzieci obserwują, jak zimowe zabawy z bałwanem ustępują odradzającej się na wiosnę przyrodzie, następnie przychodzi lato, by cykl domknąć przekwitaniem roślin, odlotem bocianów do ciepłych krajów na jesień.

Akcja przedstawienia siłą rzeczy toczy się nieśpiesznie, co powoduje, że dzieci pod koniec spektaklu nieco się niecierpliwią. Każda scena pozbawiona działania aktorów nie budzi takiego zainteresowania jak te, gdy mali widzowie mogą śledzić ich zachowanie.

Nieodłącznym elementem finału spektaklu jest zabawa - to, co przed chwilą stanowiło scenografię, staje się placem zabaw, z aktorami w roli animatorów. Kilkuminutowa zabawa wieńczy przedstawienie, które nie jest tak efektowne jak "Afrykańska przygoda", ale również stanowi wartościową "najnajową" propozycję Miniatury, która zwłaszcza dla dzieci dwu- i trzyletnich dobrze nadaje się na pierwszy kontakt z teatrem.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (9)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Polityka prywatności
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21

czerwca

28

czerwca

National Theatre Live: Makbet Gdynia, Multikino Gdynia

01

lipca

Lekcja Niegrzeczności Pruszcz Gdański, Scena Letnia Pruszcz Gdański

Rozrywka

Gdynia: nocne strzały na planie filmowym
Gdynia: nocne strzały na planie filmowym
"Slawia". Gdańszczanin stworzył grę o słowiańskiej mitologii
Powstała gra o słowiańskiej mitologii

Kulinaria

Okiem dietetyka: co pić w czasie upałów?
Okiem dietetyka: co pić w czasie upałów?
Jemy na mieście: Polędwica sopocka karmi jak u mamy
Jemy na mieście: Polędwica sopocka

Planuj z nami tydzień