Wiadomości

Pracownicy Opery Bałtyckiej znów protestują

Najnowszy artukuł na ten temat

Spór w Operze Bałtyckiej: pracownicy zabierają głos

Około 7:30 rano protest wznowili pracownicy Opery Bałtyckiej. Tym razem demonstracja odbywa się przed Urzędem Marszałkowskim w formie pikiety, która ma potrwać do godziny 16. Jeśli stanowisko władz województwa się nie zmieni, protestujący zapowiedzieli kontynuację protestu w przyszły poniedziałek i strajk głodowy w Operze Bałtyckiej po premierze "Czarnej maski".




Aktualizacja 14:51:
- Dzisiaj pikieta potrwa do około godz. 16. W następny poniedziałek także odbędzie się pikieta pod Urzędem Marszałkowskim. Jeśli się nic nie zmieni, w kolejny poniedziałek, po premierze "Czarnej maski", zapowiadamy ciągły protest głodowy w Operze Bałtyckiej. Protest nasz nie skończy się, dopóki nie zostanie załatwiona sprawa podwyżki przyznanej przez dyrektora Weissa, a zablokowanej przez Urząd Marszałkowski. Podstawą do rozmów będzie odwołanie przez Urząd Marszałkowski decyzji o niepodwyższaniu pensji. Jesteśmy w sporze zbiorowym od 2014 roku. Domagamy się 30 proc. podwyżki płac od 1 stycznia 2014. Rozmowy mogą dotyczyć 30 proc. podwyżki płac, a nie obiecanej waloryzacji, zatrzymanej przez Urząd Marszałkowski. Jednak z dyrektorem Zawistowskim i dyrektorem Kosakowskim nie chcemy więcej rozmawiać, bo straciliśmy do nich zaufanie przez ujawnienie głosów poszczególnych członków komisji konkursowej na dyrektora Opery Bałtyckiej i z powodu tego, jak nas potraktowano w ubiegłym tygodniu.

Mamy propozycję, by z naszej strony negocjacje prowadził przewodniczący Regionu Gdańskiego NSZZ "Solidarność" Krzysztof Dośla, zaś w rozmowach pomogli także były marszałek województwa pomorskiego Jan Kozłowski i Jerzy Borowczak. Z oboma panami jeszcze nie konsultowaliśmy jednak tej propozycji. Najważniejsze w tej chwili jest cofnięcie zakazu waloryzacji płac. Jeśli ten zakaz zostanie cofnięty, możemy zacząć rozmawiać o 30 proc. podwyżkach dla zespołu - mówił podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej Krzysztof Rzeszutek, tenor, artysta chóru i członek KZ NSZZ "Solidarność" w Operze Bałtyckiej.

O komentarz poprosiliśmy dyrektora departamentu kultury Urzędu Marszałkowskiego, Władysława Zawistowskiego:

- Brniemy w pewne nieporozumienia, które są wyrazem wysokiego stopnia komplikacji tej sytuacji. Nie zabraniamy zrobić dyrektorowi Markowi Weissowi dawać podwyżek swoim pracownikom. W ramach budżetu, którym dysponuje, może dokonywać korekt płac czy to całego zespołu, czy poszczególnych grup pracowników. W tym wypadku propozycja korekty jest niezwykle radykalna - to 200 zł brutto dla każdego pracownika Opery, co się sumuje ze wszystkimi opłatami do 1 mln 200 tys. zł w skali roku. Nie jesteśmy w stanie w tej chwili znaleźć takich pieniędzy dodatkowo. Przesunięcie środków, jakie zaproponował dyrektor Weiss, polega w uproszczeniu na tym, że opera będzie znacznie mniej grała. Jedno "podniesienie kurtyny" podczas spektaklu operowego kosztuje około 60 tys. zł. Te pieniądze to nie są abstrakcyjne koszta, tylko właśnie honoraria wypłacane artystom, bowiem wszyscy pracownicy Opery mają tzw. "normę zero", czyli otrzymują pensję, która nie obejmuje występów na scenie. Zaproponowana konstrukcja podwyżek powoduje, że koszt opery jeszcze wzrośnie, bo nie ma tu mowy o rezygnacji z "normy zero".

Budżet na ten rok się nie zmieni. Czy można znaleźć środki na podwyżki czy nie można, to decyzja dyrektora instytucji. Dyrektor Weiss znalazł te pieniądze w ten sposób, że poskreślał różne punkty z repertuaru, na co nie wyrażamy zgody. Można było szukać tych pieniędzy we wspomnianych "normach". Wprowadzając "normę jeden" też udałoby się znaleźć potrzebne pieniądze. Z naszych wstępnych szacunków wynika, że znaczna część zespołu może na tym pomyśle stracić, bo dostałaby te 200 zł brutto więcej, ale znacznie mniej grała, więc dostałaby mniej honorariów wynikających z wykonania spektakli.

Skutek byłby taki, że Opera Bałtycka zagrałaby 2016 roku spektakle operowe zaledwie 19 razy (razem z dwudziestoma, znacznie tańszymi w eksploatacji spektaklami tanecznymi, daje to 39 spektakli w sezonie, przy 79 spektaklach, które zagrano w 2015 roku). Skoro dajemy na Operę 16 mln zł dotacji, to na takie rozwiązanie nie możemy się zgodzić. Nie można więc stawiać sprawy w ten sposób, że zakazaliśmy podwyżek. My nie zgodziliśmy się na korektę planu, polegającą na tym, że Opera Bałtyckie zagra spektakle operowe tylko 19 razy. Nie ma prostej zależności, jak przedstawiają to związki zawodowe: dobry dyrektor chce zrobić podwyżkę, a zły urząd zabrania. Chcę też podkreślić, że w sporze zbiorowym jest z nami NSZZ "Solidarność", ale w Operze Bałtyckiej działają cztery związki zawodowe, a pozostałe trzy nie wypowiedziały się w tej kwestii - tłumaczy Władysław Zawistowski.

Manifestacja pracowników Opery Bałtyckiej odbywa się po raz drugi. Pierwsza demonstracja odbyła się 1 marca w Urzędzie Marszałkowskim i miała charakter protestu głodowego.

Zobacz więcej: Pracownicy Opery Bałtyckiej zakończyli protest głodowy

Tym razem protest odbywa się nie w środku, a przed gmachem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego zobacz na mapie Gdańska. W imieniu kolegów i koleżanek bierze w nim udział około 10 pracowników Opery z transparentami m.in. "Protest przeciw marginalizacji pracy dla kultury", "Żądamy 30% podwyżki płac". Protest przebiega pokojowo. Protestujący reprezentują zarówno artystów, jak i pracowników technicznych.

- W Chórze Opery Bałtyckiej płaca brutto waha się od 2 tys. zł do 2 tys. 300 zł, są do tego różnie płatne nagrania, ale nie w każdym miesiącu. Nasz protest spowodowała decyzja Urzędu Marszałkowskiego by wstrzymać podwyżkę 200 zł brutto, przyznaną nam przez dyrektora Marka Weissa. Nie chcemy rozmawiać już ani z dyrektorem departamentu kultury Władysławem Zawistowski, ani dyrektorem generalnym Sławomirem Kosakowskim. Od dwóch lat jesteśmy w sporze zbiorowym. Mamy swoje propozycje, które przedstawimy na konferencji prasowej o godz. 13 - mówi Krzysztof Rzeszutek, pracownik chóru i członek KZ NSZZ "Solidarność" w Operze Bałtyckiej.
Pierwszy z protestów miał się odbyć w gabinecie marszałka, jednak trójka protestujących (Krzysztof Rzeszutek, Danuta Glegoła-Brzostowska i Adam Jałoszyński) została wyproszona z gabinetu i do momentu zamknięcia Urzędu manifestowała na schodach w budynku. Później zaś przed budynkiem aż do godziny 22. Manifestacja pod Urzędem Marszałkowskim przebiega w pokojowej atmosferze.

Zobacz więcej: Spór w Operze Bałtyckiej. Muzycy stawiają zarzuty, dyrektor odpowiada

Już zaplanowano kolejną pikietę w przyszły poniedziałek. Termin poniedziałkowy nie jest przypadkowy. W Operze Bałtyckiej trwają przygotowania do premiery opery "Czarna maska" Krzysztofa Pendereckiego w inscenizacji i reżyserii Marka Weissa, a poniedziałek jest dniem wolnym od pracy. Dlatego poniedziałkowe protesty nie kolidują z przygotowaniami do premiery.

Dyrektor Weiss o sytuacji w Operze Bałtyckiej


W poniedziałek 7 marca obecny dyrektor Marek Weiss opublikował pismo, w którym odniósł się do sytuacji panującej w placówce i ewentualnym pozostaniu na stanowisku, o które wnioskuje Związek Zawodowy NSZZ "Solidarność". Cały list można przeczytaj tutaj.

- Moja idea elitarnej opery na najwyższym poziomie artystycznym, której byłem wierny przez tyle lat przegrała z ideą opery ludycznej popartą demagogicznymi argumentami bez pokrycia finansowego. Moje wymagania zwiększenia budżetu mające na celu podniesienie zarobków zespołów przegrały z zapewnieniem, że w ramach tej samej dotacji będzie można grać więcej, łatwiej i lepiej zarabiać. W związku z tym nie widzę żadnej możliwości, żeby kontynuować moją pracę w Operze Bałtyckiej po sierpniu 2016. Tym samym uważam, że spóźnione referendum w mojej sprawie, którego nie jestem ani pomysłodawcą ani organizatorem, nie ma najmniejszego sensu. Jako dyrektor nie wyrażam zgody na jego przeprowadzenie. Rozumiem, że Związki Zawodowe mają swoje prawa i podejmują decyzje we własnym zakresie, ale jako człowiek będący przedmiotem tego referendum serdecznie proszę o zaniechanie jego przeprowadzenia.

Opinie (167) 1 zablokowana

  • 80% SKM' jest wskrzeszanych codziennie (2)

    przez anonimowego cudotworca z dzialu technicznego. Sklady dobiegaja 60-tki. Kultura wysoka - 2500 zlotych miesiecznie I kazda podwyzka z oporami. Centrum Solidarnosci z Kapusiem I prezydentem Miasta ma sie dobrze do czasu.....

    • 33 7

    • racja (1)

      Prosimy o przyspieszone wybory w Gdańsku. Pan Prezydent Jaworski, to jedyny ratunek dla Nas!

      • 4 29

      • ...

        p. Jaworki to wieczny przegrany w Gdańsku.
        Do tego rozwalił stocznię i toczył pianę w Spatifie, że go jasełka obrażają.

        • 25 2

  • (17)

    Ja też ostatnio nie otrzymałem obiecanej podwyżki więc złożyłem wypowiedzenie i odszedłem do innej firmy która oferowała lepsze warunki.....

    • 98 7

    • (15)

      Opera jest tylko jedna w Trojmiescie wiec nie ma gdzie odejsc

      • 18 23

      • (11)

        zawsze można zmienić zawód :)

        • 27 19

        • (5)

          Jasne. Można się przekwalifikować, ale za co? Czy podyplomowe, czy kurs specjalistyczny - wszystko kosztuje. Ci ludzie ledwie wiążą koniec z końcem, luksusem jest kupno książki czy lepszych butów dla dziecka, a co dopiero mówić o zmianie wykształcenia. I kiedy? Większość szkoleń, kursów czy studia zaoczne odbywają się w weekendy - a to właśnie z tego co wiem, w weekendy opery i teatry grają najczęściej.

          Jakaś rada Mądra Głowo?

          • 20 11

          • (2)

            a ja znam ludzi z Opery, którzy nie wiążą końca z końcem, ale mają się dobrze :)

            • 17 1

            • Pewnie dorabiają gdzie tylko można kosztem zdrowia i rodziny. Inaczej się nie da.

              • 11 5

            • Może mają bogatych mężów?

              • 14 0

          • Ja bym chciała zobaczyć... (1)

            jak rzesza ludzi po 40-50 roku życia przekwalifikowuje się i przede wszystkim DOSTAJE PRACĘ! Bez doświadczenia w nowym zawodzie i w tym właśnie wieku.

            Ludzie, myślcie realnie!

            Muzycy - czy to chóru czy orkiestry, szkolili się do swojego zawodu naprawdę długie lata! To, że nie są solistami, nie znaczy, że ich praca jest g*wno warta.
            Nie macie pojęcia czym jest praca na scenie, gra własnymi emocjami! Jak cieżko czasem jest wrócić do domu i być normalnym sobą, podczas, gdy na scenie, przez dwie - trzy godziny było się kimś zupełnie innym!

            Szanujcie chodź trochę tych artystów, bo poświęcili całe swoje życia, żeby móc wzbogacić Wasze! Bo większości z nich naprawdę zależy na tym, żebyście Wy właśnie wyszli z Opery z łezką w oku, z refleksją albo uśmiechem!

            Co jest złego w tym, że chcą żyć, chcą pensji choć odrobinę adekwatnej do wysiłku, jaki niejeden z nich włożył w osiągniecie swojego wykształcenia?!?!

            Kto z nas może pochwalić się tym, że uczył się do swojego zawodu ponad dziesięć lat? No szczerze?
            Że nie wychodził kopać piłki z kolegami na podwórku, tylko zapierdzielał po podstawówce lub ogólniaku na zajęcia do muzycznej?

            Bycie muzykiem to często droga wyrzeczeń, wielkiego wysiłku i często braku zrozumienia.

            Szanujmy się do jasnej cholery!

            • 37 5

            • Ja w swoim zawodzie jestem specjalista po 5 latach studiow i 15 latach w przemysle.

              • 1 0

        • Pajacu, tu nie Ameryka, żeby zmieniać zawód co 3 lata czy miejsce zamieszkania. (4)

          Wujek dobra rada się znalazł, żenada.

          • 16 23

          • (2)

            nie pisz do kogoś pajacu, bo i po co? czemu musisz innych obrażać ? Prawidła rynku są brutalne i tyle. Może w Gdańsku jest za dużo orkiestr??

            • 20 19

            • Debil jesteś i tyle. Twój wiek emocjonalny to najwyżej 12 lat. (1)

              • 1 3

              • lol.

                odezwał się geniusz...istny tytan intelektu...

                • 1 0

          • to nie ameryka...

            no i to jest sedno, to nie ameryka. Nie mamy wolnego rynku, głównie przez takich betonów jak Pan, którzy tak bardzo tęsknią za komuną, że na siłę wciskają post-komunistyczną Polskę jej stare zwyczaje.

            • 1 0

      • (2)

        Ja odeszłam do innego zawodu, ponieważ tej "operze" daleko do normalnego teatru (obdarzanie dobrymi stanowiskami ludzi bez kwalifikacji, np. asystenci reżysera). Z powodów rodzinnych nie mogłam wyjechać z kraju.

        • 17 1

        • nie tylko asystenci reżysera

          • 5 0

        • e tam, gadanie przecież Ty nadal pracujesz nie udawaj :) a asystentów nikt nie lubi

          • 0 0

    • a ja lubię swoją pracę i chciałbym nadal tu pracować więc gratuluję ale ja popróbuję coś z szefem więcej załatwić bez zmiany

      • 1 1

  • bardzo dobrze (12)

    Brońcie swojego prawa do godniejszych zarobków.,
    Z tego narodu zrobiono takich rabów i tak ich napuszczono na siebie że żal patrzeć. Jakaś grupa zawodowa żąda podwyżek, to niewolnicy od razu się rzucają: Jakim prawem! Wy tacy owacy! Chcecie więcej? A to czemu wiecej!! Lekarze? Pielęgniarki? Nauczyciele? Artyści? To sami złodzieje! Jak oni śmią!
    Oj dobrze was urobiono, niewolnicy. Dobrze.
    Pracownikom Opery życzę powodzenia w walce z UMar. Będzie ciężko.

    • 71 22

    • Świetny komentarz!

      Niewolnicy napadają na tych, którym ubzdurało się z tej niewoli uciec.

      • 12 1

    • ale czy ktos im zabral prawo do lepszych zarobków?? (10)

      o czym ty bełkocesz człowieku? przecież zawsze mogą się przekwalifikować i zacząć zarabiać lepsze pieniądze. Albo po prostu poszukać lepszej pracy. Jakoś nie słyszałem o proteście tzw "śmieciarzy" (notabene chyba najbardziej pogardzany zawód w PL ), więc może tam płacą lepiej? A jak się taka tyrka nie podoba to mogą szukać pracy jako menedżerowie, kierownicy mechanicy fryzjerzy...
      Albo swój byzness założyć ...
      Przyszło Ci do łba że oni po prostu zarabiają adekwatnie do swoich umiejętności i kompetencji???

      • 8 18

      • A skąd ty to wiesz?

        Sądząc po słownictwie daleko ci do podstaw kultury i poprawności językowej, więc co ty możesz wiedzieć zarówno o "byzness"-ie jak i o kwalifikacjach pracowników opery?

        • 14 4

      • sam skorzystaj ze swojej rady, (2)

        proponuję, abyś naprawiał swój samochód tylko u świeżo przekwalifikowanych muzyków, tudzież korzystał z fryzjera, który dopiero co zdobył wiedzę na temat trzymania nożyczek, bo wcześniej kilkanaście lat "trwonił" swój czas na doskonalenie swoich umiejętności muzycznych oraz na występy na scenie. Ewentualnie zatrudnij skrzypka z 30 letnim stażem muzycznym jako menadżera lub kierownika w swojej firmie, przecież wystarczyło że się przekwalifikował w kilkanaście miesięcy ...

        • 13 3

        • tam była nutka ironii (1)

          "myślący" miłośniku opery, wstawiłem ją zaraz po tym jak wspomniałem o lepszych zarobkach na śmieciarce.

          teraz specjalnie dla Ciebie jeszcze jaśniej: właśnie o to chodzi, że nic innego i bardziej produktywnego nie potrafią, ale to ich problem a nie mój.

          • 2 4

          • nutka ironii?

            dobrze, że to napisałeś, bo czytając Twój tekst już po raz dwudziesty nadal nie można dopatrzeć się rzekomej ironii.

            • 0 3

      • (5)

        adekwatnie do umiejwtnosci???to zagraj połmózgu na skrzypcach...albo zaspiewaj....lata ćwiczeń i wyrzeczeń...studia muzyczne...tym sposobem mozna objechac twoj zawod...

        • 6 5

        • Lata ćwiczeń i wyrzeczeń poświęconych na doskonalenie umiejętności na którą nie ma zapotrzebowania. I to jest prawda. Zwykli ludzie mają w nosie operę i filharmonie, bo ich to nie interesuje a jeśli nawet by interesowało to ich nie stać na bilety.

          • 4 3

        • bolesna prawda jest taka (2)

          że każdy zawód ma określoną w danym momencie, ale zmienną wartość rynkową. niezależnie od tego ile lat się danej profesji trzeba było uczyć. Czasy się zmieniają. Przykro mi ale dziś mniej ludzi słucha skrzypiec :) Dawny "dobry " PRL też się skończył, pora się obudzić.
          i nie ubliżaj mi od "półmózgów" bo to nieładnie jest i nie pasuje do ludzi broniących "wyższej" kultury.
          zresztą coś mi się wydaje że ciut przeceniacie te umiejętności. wystarczy za przykład
          https://www.youtube.com/watch?v=bDWfMAvxjio
          gdzie ty tu masz lata wyrzeczeń i studiów :D:D

          • 3 2

          • (1)

            Tym filmem pokazałeś jaką masz wiedzę na temat kształcenia muzycznego. Już wiadomo z jakim znawcą mamy tu do czynienia.

            • 3 2

            • wyobraź sobie jak bedzie gała w wieku lat 12

              • 1 0

        • jest wiele zawódów których trzeba uczyć się latami a pozniej pracuje sie na kasie w biedronce

          i nie ma jęczenia.
          dlaczego "skrzypki" mieli by być jakoś uprzywilejowani i zatrudniani "na siłę" wbrew aktualnym potrzebom rynku muzycznego? Jednak nie mam nic przeciwko, tak długo jak nie pchacie w tym celu łap do mojej kieszeni !.

          • 4 8

  • (1)

    Mewy slysze. Fruwaja tu i owdzie. I tylko wrzeszcza DAJ! DAJ! DAJ! DAJ! Dobrze, ze to tylko mewy...

    • 25 24

    • za dużo bajek

      • 5 3

  • Pensje i podwyzki musza z czegos wynikac czyli w tym wypadku z zyskow z sprzedazy biletow. (11)

    Co komu ze sobie chce pensje 10 000 skoro zyski firmy moga byc na poziomie 3 000. Pieniadze nie pochodza z kosmosu lecz w przypadku oper etc. z sprzedazy biletow czy dotacji . Sa jeszcze koszty np. orzewanie , prad i inne media ktore ze wzgledu na kubature opery sa zapewne potezne. A strajkowac kazdemu wolno jak maja ochote tyle ze to nic z ekonomia nie ma wspolnego. Nalezy zajrzec do ksiegowosci bo tam jest rozlicanie zyskow, przychodow , kosztow itd i na podstawie ksiegowosci mozna zobaczyc cz sa pieniadze na podwyzki . Mozna tez zredukowac ilosc pracownikow opery to wtedy ci co zostana moga miec podwyzki gdyz bedzie wiecej pieniedzy z racji tego ze czesc ludzi sie zwolni. Nie ma obowiazku pracy w operze czy bycia aktorem i wielu moze szukac innej pracy w sektorze produkcji itd czy w marketach gdzie sa wyzsze pensje. Po co strajkowac skoro mozna szukac innej pracy z wyzsza pensja !.

    • 42 35

    • ... (1)

      Górnicy dostają i 13stke i 14stke mimo iż bilans na koniec roku wynosi 1 miliard złotych na minusie

      • 17 3

      • ?

        I to jest argument? Skoro gdzieś zadłuża się budżet na potęgę, to i w operze można? A pieniądze na to oczywiście z podatków? Szkoda tylko że przez te wszystkie podatki, przeciętny Polak nie ma pieniędzy żeby potem pójść do tej opery

        • 3 0

    • (4)

      Kultura nie jest fabryką i nigdy nie jest rentowna. Żeby zarabiać na siebie musiałyby być niebotyczne ceny biletów, na które ludzi nie stać. Wszędzie do kultury (przynajmniej tej wyższych lotów) dopłaca się.

      • 23 4

      • (1)

        Po pierwsze - czy to jakaś nowość? Czy też jest to sytuacja znana wszystkim od lat, że muzycy mają problem ze znalezieniem dobrze płatnej pracy? Nikt chyba ich nie zmuszał do zostania muzykami, a oni sami chyba znali realia rynkowe.

        • 3 4

        • Taaaa, w wieku 7-miu lat szczególnie.

          • 1 2

      • "Kultura nie jest fabryką i nigdy nie jest rentowna."

        dawno się tak nie uśmiałem. doprawdy? a może to archaiczna kultura jest nierentowna? co to wg Ciebie jest ta "kultura" ? Bo dzisiejsza kultura to hip hop disco i techno, gołe d*py na scenie. Powiedz komukolwiek w branży show biznesu że siedzi a w nierentownym sektorze :D Po prostu tkwicie mentalnie w minionej epoce i stąd Wasz problem. Aktualna kultura może Ci się nie podobać, mi się też nie podoba ale taką właśnie mamy teraz i jest ona jak najbardziej rentowna misiu.

        trzeba się pogodzić z tym że zajmowanie się czymś co nikogo nie interesuje nie przyniesie Ci zysków. To może być co najwyżej twoje hobby ... I nie warto mieć tutaj pretensji do całego świata :)

        • 3 5

      • Wszędzie do kultury (przynajmniej tej wyższych lotów) dopłaca się.

        to dopłacaj do swojego hobby. tylko moją kasę zostaw w spokoju OK ?
        uwielbiam to różnicowanie "przynajmniej tej wyższych lotów)"
        kto będzie określał wysokość lotów? na jakiej podstawie? komu milion komu pół? kto poleciał wyżej a kto niżej? co to za brednie człowieku ogarnij się. Praktyka pokazuje że artyści dziś doceniani umierali w biedzie, widać, że trudno jest określić wysokość lotu artysty za jego życia...

        • 2 2

    • (3)

      Tzw. "Kultura" to najniżej opłacana branża w Polsce. Od wielu lat budżetu na wynagrodzenia dla pracowników opery, muzeów, biblioteki itp. się nie zwiększa. Biorąc pod uwagę ciągły wzrost kosztów życia spowodowany chociażby inflacją realne wynagrodzenie pracowników kultury spadło o kilkanaście procent na przestrzeni kilku lat. Oczywiście można większość ludzi zwolnić, przebranżowić i wymusić na nich zmianę zawodu. Tylko co stanie się z KULTURĄ w naszym kraju? Kultura nigdy nie była i nigdy nie będzie dochodowa w sensie zarabiania na siebie pieniędzy przez instytucje tę kulturę upowszechniające. Pewnie większość Polaków ma w nosie czy jakaś opera albo muzeum działa czy też zostaną zamknięte i jest to bardzo smutne bo jakie jest nasze obycie z kulturą widać na ulicach polskich miast. Widać to w zachowaniu ludzi, widać po koszmarnych reklamach, widać po brzydkiej architekturze i po braku ładu w przestrzeni miast. Bez kultury mamy dużą szansę na stanie się narodem chamów - ale jak widać niewielu ludziom to przeszkadza.

      • 13 3

      • taaa bieda w kulturze )

        kultura to taka dziedzina ze tylko wybitni artysci moga miec dobre pensje a reszta musi sobie dorabiac a nie zyc etatem. W USA kazdy podrzedny aktorzyna czy tez inny artysta niestety traktuje to jako dodatek a w realu pracuja jako np. kelnerzy . Za co niby chce jakis spiewak dobrze zarabiac ? za samo nazywanie sie spieakiem ? to zbyt malo bo takich spiewakow sa miliony a wybitnych kilku. Opery to nie etaty .

        • 4 8

      • Polecam film "Idiokracja"

        • 3 0

      • Najniżej? Jeszcze nizej jest w ochronie przyrody

        • 0 2

  • Zespół Techniczny Opery Bałtyckiej (19)

    Pensja 1400-1500 netto+ nadgrania które są lub nie.Aby dostać tyle co nie funkcyjny chórzysta(a więc taką średnią z tej najniższej) muszę zmontować,zdemontować ok.10 przedstawień, obsłużyć próby i przedstawienia wszystkich zespołów artystycznych (chór w przybliżeniu ok.3 przedstawienia). Nie mam pretensji co do proporcji tzn. ja 10 Oni 3 ale do tego ,że jesteśmy pomijani przy każdej regulacji .Ulubionym argumentem każdego biurokraty jest "średnia"tylko ,że jeśli ktoś ma przykładowo 10 tys. a ja 2 tys. to wychodzi ,że moja średnia to 6 tys.jak to się ma do prawdy-nijak.Proszę się pochylić nad poszczególnymi osobami a nie ładować mnie do jednego wora z wszystkimi funkcyjnymi w moim dziale.Podstawowa pensja montażysty w OB nie zmienia się od wielu lat.

    • 61 9

    • ktos cie zmusil do podpisania umowy o prace ? (8)

      skoro sie godziles na przedstawione ci warunki i to podpisales to o co ci chodzi ? jak ci zle to mozesz zalozyc swoja prywatna opere i sobie placic nawet milion miesiecznie.

      • 10 29

      • trudno odpowiadać głupkowi-szkoda czasu (7)

        jak skończysz szkołę to zobaczysz ,że wolny rynek którym masz teraz nabitą zarozumiałą łepetynę to ściema

        • 16 6

        • No tak. (6)

          Wolny rynek w Polsce nie wszędzie jeszcze istnieje. Głównie za sprawą takich właśnie ludzi jak Pan. Czyli osoby, które w nosie mają rachunek ekonomiczny. Dla których pensja bierze się z kosmosu a nie zysków firmy.

          • 2 4

          • wolny rynek masz w doborze partnera/ki do łóżka, inny nie istnieje -przejrzyj na oczy (3)

            • 0 2

            • to się ciesz własnie... (2)

              przecież o tym wyżej napisałem - nie wszędzie jest wolny rynek, przez takich ludzi jak Pan i panu podobni. Cieszcie się z tego, bo gdyby wolny rynek w polsce był, wylecielibyście na bezrobocie i byli zmuszeni do przekwalifikowania. Takie głupie strajki i roszczenia "żadam 30% podwyżki" to żart w gospodarce wolnorynkowej.

              • 2 2

              • gospodarka wolnorynkowa tylko dla wolnomyślących (1)

                wolny rynek był w XIX w. teraz kilka korporacji zarządza wszystkimi działami życia stwarzając pozory konkurencji (no może jak to ktoś napisał oprócz prostytucji ) .Przestań zaśmiecać ten temat tymi swoimi teoriami bo opera nigdy w przeciwieństwie do małych teatrów nie była i nie będzie rentowna koszty produkcji zawsze i wszędzie są ogromne

                • 0 2

              • wolnomyślący...

                czyli fakt, że opera nigdy nie jest i nie będzie rentowna, to wystarczający argument, żeby wszystkim prostującym podnieść pensje o 30%?

                Inna sprawa - nie wiem co mają korporacje do waszych (bo rozumiem, że jesteś członkiem grupy protesutjącej) roszczeń. Opera nie jest chyba zarządzana przez korporacje?

                • 3 0

          • Mariusz albo Andrzej o wolnym rynku gadajcie sobie na rynku! (1)

            • 3 0

            • ukrainiec everywhere-dobrze mówi!

              • 1 0

    • to takie niedzisiejsze (5)

      żaden koncert ani przedstawienie na mieście nie jest obsługiwane przez etatowych pracowników miasta. Firmy od rusztowań składają ofertę i montują scenę, nagłośnienie oświetlenie i co tam trzeba jeszcze. Nawet ławki, które należą do ZDiZ przewożą i rozstawiają firmy na zlecenie. Szybko, sprawnie, cieszą się, że złapali robotę i mogą zarobić. I nie płaczą.

      • 3 6

      • zupełna nieznajomość tematu (1)

        poprzedni dyrektor mówił ,że techniczni to ludzie z ulicy zawsze można każdego zastąpić.Prawda i nie bo gwarantuję Ci ,że nie sposób pracować przy spektaklu z ludźmi którzy nie są zgraną ekipą.Raz i dwa owszem ale na stałe się nie da. 10 ekip na zlecenie to znacznie większy koszt niż zgrana ekipa "od wszystkiego" i nie płaczemy tylko próbujemy trochę powalczyć o godność jak się nie uda chętnie skorzystamy z Twojej pomocy tzn."jak być twardzielem"i nigdy nie lizać szefowi tyłka bo Ty nigdy -prawda?

        • 9 0

        • no współczuję CI z powodu tych zarobków

          ale taki jest rynek.
          Stocznie też strajkowały dopóki były państwowe, teraz zarabiają na siebie, wysokie premie prezesów i godziwe opłacanie firm i ich pracowników. Taki spawacz po raptem półrocznej praktyce nie pozwoli sobie płacić jakiejś najnizszej krajowej.
          Teatry też nie muszą być państwowe. Wbrew pozorom jest dużo większe zapotrzebowanie na tzw. "kulturę wysoką" niż na biesiady piwne. A i klientela teatrów jest dużo zamożniejsza od bywalców dyskotek, można więc przewidzieć, że dobre spektakle będą się dobrze sprzedawały.
          Jest duzo prywatnych teatrów w Warszawie, te najlepsze lub najbardziej upolitycznione bez trudu otrzymują dotacje z Ministerstwa Kultury.

          • 1 5

      • (2)

        Gdyby firma zewnętrzna miała zastąpić techników w operze bałtyckiej to niezłe eldorado ktoś by sobie tam urządził a Opera by zbankrutowała po 10 spektaklach. Jeśli to prawda, że zarobki są rzędu 2000-2300 brutto to zagadką jest dlaczego Ci ludzi w ogóle tam pracują. Niech wszyscy się zwolnią i niech przyjadą firmy zewnętrzne - w biurach zrobią oczy jak pięciozłotówki jak się okaże, że:
        - realizator światła/dźwięku będzie brał do ręki od 400-500 minimum za JEDEN spektakl
        -budżet na sceniarzy skończy się po tygodniu bo każdy z nich będzie do ręki brał 200 za dzień minimum
        -technicy od scenografii skasują po 250 dniówy do ręki
        -nie wiem ile kasują charakteryzatorki, krawcowe, itp itd.
        Do wszystkich powyższych kwot doliczcie sobie vat, dochodowy i narzut który zrobi firma która da ludzi ( marża w zakresie 30-60% )

        • 9 3

        • ale tak właśnie działa Teatr Szekspirowski m.in.

          • 2 2

        • No Piter to przesadziłeś z tym realizatorem

          czyżbyś znowu chciał zatrudnić dodatkowych ludzi?

          • 0 0

    • idź do GTS tam ciągle szukają i płacą lepiej

      • 0 1

    • no i dokończę .Szkoda p.Weiss ,że już się pan poddał bo opinia w zespołach z wyjątkiem orkiestry taka całkiem niezła jest. (1)

      Konkurs sfałszowany(Pan to wie,my i ludzie z UM też i boją się więc?) można by powalczyć jeszcze."Nosisz spodnie więc walcz!"jak to śpiewa Pani Kozidrak.

      • 4 10

      • W orkiestrze wbrew pozorom nie jest w 100% zła

        • 4 4

    • Czy w Operze musi być 100 kierowników,50 asystentów itd ?

      u mnie w technicznym na 3 pracowników przypada jeden kierownik a pełno innych ukrytych "kierowników","miszczów" dwie fryzjerki i jak myślisz no jasne jedna z nich to kierowniczka NAWET REKWIZYTOR KIEROWNIK !

      • 12 0

  • oj przeflancuje sie was do sekcji gimnastycznej... (1)

    • 16 6

    • Sami to zrobią z konieczności. Ćwiczenia przed Zus i UP
      Co za świat.....

      • 2 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Protest pracowników Opery Bałtyckiej

    (3)

    To nic nie da

    • 14 2

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Protest pracowników Opery Bałtyckiej

      (2)

      a co ty wróżbita Maciej jesteś?

      • 0 6

      • Opinia do filmu

        Zobacz film Protest pracowników Opery Bałtyckiej

        (1)

        opera to przeżytek tak jak kino i telewizja.

        • 3 10

        • Opinia do filmu

          Zobacz film Protest pracowników Opery Bałtyckiej

          tak samo jak używanie mózgu

          • 5 5

  • To nic nie da muszą podnieść najniższa krajowa żeby było ok

    • 11 9

  • (2)

    Pan dyrektor honorowo... Ciekawe, czy prawdziwie...

    • 18 3

    • Chyba się przejedli zwyczajną z Kauflanda w weekend

      ...i szukają pretekstu do głodówki

      • 0 5

    • Moja idea elitarnej opery na najwyższym poziomie artystycznym, której byłem wierny przez tyle lat... koń by się uśmiał :D

      • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie
Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie
Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

Sprawdź się

Najwięcej scen teatralnych w Trójmieście posiada...