• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Dyrektor Warcisław Kunc o sytuacji Opery Bałtyckiej

29 listopada 2017 (artykuł sprzed 4 lat) 
Opinie (208)
Warcisław Kunc podsumowuje sytuację Opery Bałtyckiej i wyjaśnia niejasności związane z redukcją etatów oraz konfliktem ze związkami zawodowymi. Warcisław Kunc podsumowuje sytuację Opery Bałtyckiej i wyjaśnia niejasności związane z redukcją etatów oraz konfliktem ze związkami zawodowymi.

- Wszystko, co chcieliście wiedzieć o Operze Bałtyckiej. Nie mam nic do ukrycia - mówi Warcisław Kunc. Poniżej zamieszczamy list dyrektora Opery Bałtyckiej, w którym bezpośrednio odnosi się do trwającego od miesięcy konfliktu z pracownikami placówki. To kolejny głos w tej trudnej sprawie. Wcześniej opublikowaliśmy tekst pani Katarzyny pt. "Opera Bałtycka umiera", w którym diagnozuje ona katastrofalny stan jedynego na Pomorzu teatru operowego.



Dotacja za niska, choć najwyższa...



Dotacja podmiotowa, jaką uzyskuje Opera Bałtycka od organizatora - Województwa Pomorskiego - jest najwyższą dotacją wśród wszystkich instytucji kultury na Pomorzu. W roku 2017 po ostatnich uzupełnieniach (400 tys. zł) wynosi ona 15 mln 960 tys. zł. Wystarcza jej zaledwie na utrzymanie budynku (2 mln zł) oraz pensje z ZUS ok. 243 pracowników teatru (12 mln 600 tys. zł). Pozostaje 1 mln 360 tys. zł. Z tego względu nie ma możliwości zapewnienia dużej liczby nowych produkcji, ich eksploatacji, a także eksploatacji istniejących już przedstawień. Te zadania można realizować dzięki wpływom własnym (sprzedaż biletów, wynajem pomieszczeń) oraz dotacjom celowym (Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Miasto Gdańsk i inne programy pomocowe oraz sponsorzy). Pieniądze celowe zgodnie z prawem nie mogą być podstawą kształtowania zatrudnienia w instytucji, nie mogą też być podstawą długoterminowego planowania jej działania.


Za co wyprodukować premierę?



Koszt premiery operowej/baletowej to ok. 700 tys. zł. Owszem, może kosztować mniej, ale czy wtedy efekt artystyczny będzie satysfakcjonował publiczność? Koszt premier w Operze Bałtyckiej kształtował się następująco: "Czarodziejski flet" - 643 200 zł (2010 r.), "Carmen" - 647 tys. zł zł (2012), "Ubu Rex" - 554 tys. zł (2013), "Cyganeria" - 536 300 zł (2016), "Pinokio" - 534 700 zł (2017), "Nabucco" - 712 600 zł (2017). Natomiast koszt premiery "Cyganerii" w Operze Podlaskiej to 1 mln 265 tys. zł (2017), "Traviaty" w Operze na Zamku w Szczecinie - 735 tys. zł (2017), a "Crazy for You" - 1 mln zł. Nie będę pisał, ile kosztują produkcje Teatru Muzycznego w Gdyni lub Teatru Roma w Warszawie.

W realizacji celów artystycznych pomagają dotacje celowe, które w tym roku wyniosły 1 402 tys. zł. Wystarcza to na pokrycie kosztów dwóch premier w sezonie. Środki te nie są stałe, dlatego też nie mogą być podstawą planowania działalności instytucji, natomiast mogą i są również źródłem możliwości zwiększenia oferty artystycznej. Co ze sponsorami? Liczne wysiłki w celu pozyskania sponsora strategicznego wydają się daremne. Negatywny wizerunek opery nie stanowi zachęty. Czarny PR wciąż skłóconych związkowców z dyrekcją czy Urzędem Marszałkowskim, strajki i zła atmosfera nie przyciągną sponsorów. Wskazane czynniki pogłębiają także niechęć widzów do opery jako formy spędzenia czasu i do opery jako budynku. Pozyskanie sponsora jest ważne, lecz fakt ten nie zmienia kosztów stałych instytucji, tj. utrzymanie budynku i trwałej sytuacji finansowej pracowników.

W roku 2017 po ostatnich uzupełnieniach (400 tys. zł) dotacja wynosi 15 mln 960 tys. zł. Wystarcza jej zaledwie na utrzymanie budynku (2 mln) oraz pensje z ZUS ok. 243 pracowników teatru (12 mln 600 tys.). Pozostaje 1 mln 360 tys. zł. W roku 2017 po ostatnich uzupełnieniach (400 tys. zł) dotacja wynosi 15 mln 960 tys. zł. Wystarcza jej zaledwie na utrzymanie budynku (2 mln) oraz pensje z ZUS ok. 243 pracowników teatru (12 mln 600 tys.). Pozostaje 1 mln 360 tys. zł.

Deficytowe przedstawienia!



Nawet gdy opera sprzeda komplet biletów na dane przedstawienie (średni wpływ 16 tys. zł), to wpływ z kasy pokrywa zaledwie do 45 proc. kosztów jednego przedstawienia operowego (obecnie średni koszt takiego przedstawienia bez kosztów pracowniczych to 35 tys. zł). Zatem, aby mogły odbywać się przedstawienia, opera musi znaleźć środki na ich zagranie. Grając 80 spektakli w sezonie, potrzebujemy 2 mln 800 tys. zł. Środki te mogą być uzupełniane z gospodarczej działalności opery, np. wynajmowanie sali (476 miejsc) pod imprezy komercyjne. Tutaj jednak konkurencja jest duża, bo zarówno pięknie położona Filharmonia na Ołowiance czy wspaniały obiekt Teatru Muzycznego w Gdyni swą atrakcyjnością, liczbą miejsc na widowni oraz wyposażeniem technicznym są w tej rywalizacji trudne do pokonania.


Łamanie praw pracowniczych?



Państwowa Inspekcja Pracy to organ, którego celem jest nadzór nad przestrzeganiem Kodeksu Pracy. Jej kontrole nie są niczym nadzwyczajnym, a zalecenia często ułatwiają pracę. W sezonie artystycznym 2016/17 Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) gościła dwukrotnie. W wyniku kontroli przedstawiono zalecenia, których realizacją zajęła się dyrekcja. Są jednak kwestie, które będą rozstrzygane przez sąd. Ponadto PIP wystąpiła też do prokuratury celem stwierdzenia, czy nie są łamane prawa związkowe.

Na czym polegają rozbieżności stanowisk dyrekcji i związków zawodowych/PIP? Zarówno Związki Zawodowe jak i PIP uważają, że każdy pracownik, z którym chce porozmawiać dyrektor lub bezpośredni przełożony niezależnie od tematu, może na takie spotkanie przyjść w towarzystwie przedstawiciela związków. Uważam, że wskazany przepis ustawy o ZZ art.7/pkt.2 ani żaden inny nie daje takich uprawnień stronie związkowej i pracownikowi. Chcę zaznaczyć, że zalecenia dotyczące kontroli czasu pracy są obecnie pod szczególną kontrolą działu kadr. Ponadto PIP zaleciła zmianę niektórych umów o dzieło w umowy o pracę. Dyrektor, podobnie jak pracownik, może mieć odmienne zdanie. Nie oznacza to przecież łamania praw pracowniczych. Zgodnie z obowiązującym w Polsce systemem prawa sąd jest miejscem rozstrzygania podobnych sporów. Każdy niezależnie od zajmowanego stanowiska ma do tego prawo.

Relacje ze związkami


W operze działają 4 organizacje związkowe, za chwilę będzie ich 5, gdyż powstaje kolejny związek zawodowy. Konflikt w formie sporu zbiorowego prowadzony jest z KZ Solidarność oraz zarządem Związku Polskich Artystów Muzyków Orkiestrowych. Ostatni spór zbiorowy (trzeci w ciągu sezonu) jest na etapie podpisania protokołu rozbieżności. Strony przejdą do etapu mediacji. Oprócz ww. kwestii, kolejne punkty zapalne to:

  1. uregulowanie możliwości korzystania z pokoju przeznaczonego na działalność związkową - do tej pory pomieszczenie było udostępniane bez umowy; zgodnie z art. 33 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych "pracodawca, na warunkach określonych w umowie, jest obowiązany udostępnić zakładowej organizacji związkowej pomieszczenia i urządzenia techniczne niezbędne do wykonywania działalności związkowej w zakładzie pracy." W ramach uporządkowania stanu rzeczy sporządzono umowę zawierającą zasady użytkowania lokalu. Dwie działające organizacje związkowe podpisały umowę. Natomiast przewodniczący dwóch związków, w tym KZ NSZZ "Solidarność", nie;
  2. zwolnienie działacza związkowego - orzecznictwo sądowe zawiera wiele wyroków orzekających o możliwości zwolnienia pracownika - związkowca;
  3. pomylenie kompetencji i funkcji przez działaczy związkowych - to dyrektor zarządza instytucją, kształtuje działalność, poziom zatrudnienia, wyznacza i realizuje linię artystyczną i rozmiar repertuaru; każdy powinien znać i odpowiadać za swoje miejsce w strukturze instytucji;
  4. działanie niektórych związkowców na niekorzyść opery, wpływanie swoimi poczynaniami na negatywny wizerunek instytucji, manipulacja przez nich faktami, sugerowanie mobbingu, partykularyzm.


Zespół Orkiestry Opery Bałtyckiej ma po redukcji 10 etatów liczyć 50 stanowisk. Zespół Orkiestry Opery Bałtyckiej ma po redukcji 10 etatów liczyć 50 stanowisk.

Dialog


Polega na rozmowach, spotkaniach, ustaleniach, a nie na pikietach i prezentowaniu fałszywego obrazu instytucji i zarządzającego. Pan Przewodniczący Dośla prowadził kilka spotkań Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w sprawie konfliktu w operze. Dlaczego nie zaprosił dyrektora tej instytucji na spotkania w tej sprawie? Czyżby również nie wiedział, na czym polega dialog? Podobnie działa Solidarność i PAMO w operze. Jeśli zaś rozmawiać o wizji instytucji, to czas na to dla związków zawodowych był przed i w czasie konkursu wyłaniającego dyrektora. Wtedy przedstawiciele związków zawodowych zasiadający w komisji konkursowej mogli wskazać jednego z 9 kandydatów. Związki zawodowe wstrzymały swoje głosy.

Zwalnianie pracowników


Każdy dyrektor ma prawo dobrać sobie współpracowników, szczególnie na polu artystycznym, i każdy pracodawca ma prawo, a wręcz obowiązek oceny pracownika, zwłaszcza pod kątem artystycznym.

Pracownicy opery nie rozumieją lub nie chcą przyjąć do wiadomości reguł ekonomicznych instytucji. Mylą pojęcie budżetu (a więc plan wydatków i przychodów) z poziomem dotacji podmiotowej dla instytucji od Organizatora. Stąd uważają, że Opera otrzymała ponad 20 mln zł (tyle wynosi z grubsza roczny plan przychodów instytucji mylony z dotacją podmiotową 15 mln 960 tys. zł). Koszty działania opery muszą się spinać bez względu na to, czy dotacja jest za mała, czy wystarczająca, dlatego też ich racjonalizacja jest niezbędna. Czasem niestety związana jest z ograniczeniem zatrudnienia. Jakie będą tego skutki artystyczne i finansowe?

Podawana przez media liczba zwalnianych 40 osób jest zawyżona. Na spotkaniach z pracownikami wszystkich grup OB dyrektor poinformował, iż zwolnienia obejmą liczbę 24-30 osób i że liczba ta nie będzie wyższa niż 30. W ramach racjonalizacji kosztów przewidziano na rok 2018 (przy wysokości dotacji 15 mln 560 tys. zł) 222 etaty (plan na rok 2017 - 250 etatów, wykonanie za 3 kwartały 239,7 etatów). Docelowo zakłada się osiągnięcie zatrudnienia na poziomie 215 etatów rocznie, przyniesie to efekt spadku kosztów stałych wynagrodzeń wynikających z utrzymania etatów o około 1 mln 500 tys. zł. Koszty odpraw z tytułu likwidacji stanowisk pracy ok. 24 osób to suma ok. 300 tys. zł.

W zespole orkiestry zwolnienia dotyczą likwidacji ok. 10 stanowisk, których obecność nie jest konieczna dla statutowych celów instytucji. Zostaną zwolnieni przede wszystkim pracownicy, których umiejętności artystyczne z racji zajmowanych stanowisk są mniejsze. Docelowy czynny skład orkiestry w roku 2018 budżetowym to: 2 flety / 2 oboje / 2 klarnety / 2 fagoty/ 4 waltornie / 2 trąbki / 3 puzony/ 2 perkusja / 1 harfa / 8 skrzypce I / 7 skrzypce II / 6 altówki / 6 wiolonczele / 3 kontrabasy.

W zespole chóru restrukturyzacja polega na osiągnięciu zespołu o składzie 36 osób (obecnie zatrudnionych 41), w tym 10 sopranów (obecnie 15), 8 altów (obecnie 9), 8 tenorów (obecnie 6, musimy zatrudnić 2), 10 basów (obecnie 11). Sytuacja jest o tyle złożona, że ocenę pracowników na podstawie wytypowania do zwolnień osób można dokonać po ocenie przydatności do wykonywanych obowiązków na podstawie przesłuchań, gdyż wszyscy spośród obecnie zatrudnionych posiadają to samo stanowisko pracy. Przesłuchania budzą bardzo dużo zrozumiałych emocji, są jednak najbardziej racjonalną metodą ewaluacji umiejętności pracownika.

W zespole baletu nie przewiduje się redukcji liczby tancerzy (obecnie 26, w planach 28). W zespole technicznym przewiduje się zwolnienia na poziomie 3-7 osób w zależności od decyzji pracowników, którym zaproponuje się inne stanowiska. Przewiduje się też utworzenie 4-5 stanowisk pracy na portierni celem zaproponowania niektórym pracownikom zmiany stanowiska pracy.

W zespole administracji nie przewiduje się zwolnień. Administracja instytucji kultury jest dziś koniecznością i wobec realizacji postanowień prawa związanego z wydatkowaniem pieniędzy publicznych, prawa pracy, działań marketingowych i edukacyjnych liczba administracji w Operze jest właściwa.

Celem działania każdego teatru jest produkcja i prezentacja spektakli. Opera istnieje dla publiczności, nie dla pracowników. Bez publiczności nie ma sensu. Teatr jest oczywiście miejscem pracy, ale poziom zatrudnienia musi być zgodny z możliwościami finansowymi instytucji i jej planami artystycznymi. Zatrudnienie musi być racjonalne, musi służyć publiczności.

Orkiestra w sezonie 2016/17 wzięła udział w 55 koncertach i spektaklach. Przeciętny muzyk przepracował w tym okresie 780 godzin na możliwych 1864. Nie podaję tych danych, aby wskazywać, że muzycy tak mało pracują, bo przecież gdyby zaplanowano im więcej pracy, z pewnością by ją wykonali. Pokazuję te dane, aby wskazać, że wydolność artystyczna instytucji nie uzasadnia takiego poziomu zatrudnienia pracowników (243 osoby). Zatrudnienie musi wynikać z potrzeb firmy i możliwości finansowych.

Z kolei Chór po racjonalizacji zatrudnienia liczyć ma 36 śpiewaków (obecnie 41). Z kolei Chór po racjonalizacji zatrudnienia liczyć ma 36 śpiewaków (obecnie 41).
Racjonalizacja poziomu zatrudnienia nie wpłynie na poziom artystyczny wykonywanych spektakli/koncertów. Oczywiście, że lepiej współpracować z zespołem o stałym składzie i dobrym poziomie artystycznym. Jednak osiąganie dobrego poziomu artystycznego jest możliwe z zespołem, który nie posiada pełnego składu. Gdyby tak nie było, to nigdy by nie wykonano w polskich filharmoniach symfonii Mahlera, Brucknera i wielu innych dzieł np. Pendereckiego (duże składy instrumentów wynikające z partytur wymienionych kompozytorów).

Co może zrobić dyrektor dzisiaj? Jaka Opera?


Diagnoza wydaje się być oczywista. Sytuacja finansowa związana z poziomem zatrudnienia i w powiązaniu z infrastrukturą nie daje wielu szans na funkcjonowanie opery jako Opery. Opera Bałtycka dotowana jest ze środków samorządowych na poziomie najwyższym ze wszystkich instytucji kultury na Pomorzu (jest niemal dwukrotnie wyższa niż dla Teatru Muzycznego w Gdyni czy Filharmonii), dlatego rozmowy o jej zwiększeniu wydają się być przesądzone. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego już parokrotnie odmówiło tzw. współprowadzenia, czyli dodatkowej stałej dotacji.

W tej sytuacji dyrektorowi pozostaje podniesienie wpływów własnych (w roku 2017 będzie to około 2 mln zł, w 2016 było blisko 1 zł) oraz optymalizacja zatrudnienia i dopasowanie go do stanu, w którym w ramach posiadanego budżetu można realizować statutową misję oraz koncepcję programową dyrektora wynikającą z podpisanej umowy pomiędzy dyrektorem a Zarządem Województwa Pomorskiego. Umowa ta zawarta na 4 sezony artystyczne nakłada na dyrektora m.in. obowiązek wystawienia minimum 3 premier pełnospektaklowe w sezonie (jeśli dodamy do tego jeszcze fakt, że zespół baletu powinien mieć minimum 2 premiery w sezonie, gdyż w przeciwnym przypadku sens istnienia zespołu baletu klasycznego jest wątpliwy, to premier powinno być 4), określoną liczbę spektakli/koncertów w sezonie 16/17 = 70; 17/18 =80; 18/19=90; 19/20=100; działania edukacyjne. Z kolei optymalizacja zatrudnienia wygeneruje wolne środki w wysokości ok. 1 mln 200 tys. zł, które posłużą realizacji zadań statutowych instytucji oraz wyrównają ewentualny brak środków w przypadku braku środków celowych np. z MKiDN.

Krok ku przyszłości



Filozofia rozwoju cywilizacji, ale też spirytus movens każdej wiary czy religii, zawsze wskazuje przyszłość jako przyczółek "lepszego jutra". Dziś już można z całą pewnością powiedzieć, że jeśli jako społeczeństwo chcemy dla Pomorza nie tylko ocalić sztukę operową, ale dać jej należytą rangę, kunszt i postument, musimy realnie myśleć i planować budowę nowej siedziby dla Opery - nowego atrakcyjnego obiektu z dużą wielofunkcyjną sceną, widownią na 800-1000 miejsc, salami kameralnymi oraz działającą wokół tego kompleksu infrastrukturą typu: restauracje, sklepy muzyczne, kawiarnie, galerie sztuki czy studio nagrań etc.

Dzisiaj podjęcie decyzji o przebudowie obecnej siedziby lub budowie nowej z całą pewnością dałoby czytelny punkt odniesienia - przylądek nadziei - dla wszystkich, którym los opery jest drogi, a przede wszystkim widzom i melomanom, którzy takiego kroku od wielu lat oczekują. Czy stać nas na taką decyzję?

Miejsca

Opinie (208) 2 zablokowane

  • Zamknąć tę operę, jak będę chciała, to do Bydgoszczy pojadę, autostradą to tylko dwie godziny. (10)

    w przyszłym roku dofinasowanuie tylko z budżetu marszałka, to 20 milionów, dość!

    • 27 84

    • gdzie jest mowa o dofinansowaniu 20 mln??? (3)

      w tekscie jest mowa o dotacji ponad 15 mln PLN, przychody to w sumie 20 mln (razem z dochodami wlasnymi)

      • 11 6

      • dostaną 15 a w połowie roku wielce strajkują, grożą i wołają o więcej. łącznie rocznie zawsze okolo 20 milionów wyciągną!!! (2)

        • 8 15

        • (1)

          ciekawe, skad masz dostep do takich informacji. Gdyby dostawali 20 mln, to opisane problem nie mialyby miejsca. 20 groszy zarobiles za trollowanie?

          • 14 9

          • Zawistowski to podał w mediach 20 mln

            Ma najwięcej od 2011 r, i wywala i gra semi to znaczy pół operki itd

            • 2 1

    • Bredzisz i ze swoimi majakami

      jedź do Bydgoszczy !!!

      • 7 7

    • :-( (1)

      pitolnieta!!!! Sama sie zamknij

      • 0 5

      • To jest troll- szpilek

        Nie denerwować się

        • 2 0

    • kom na zasadzie kopiuj wklej ...

      nie stać Cię na nic innego ???

      • 1 0

    • To nie jest alternatywa. Nie o to chodzi.

      Czy gdyby mieszkała Pani w Warszawie i Teatr Wielki był w takiej sytuacji - czy powiedziałaby Pani, że pojedzie do Otwocka, bo to tylko pół godziny jazdy?
      Wrocławianie nie mówią, że pojechaliby do Katowic ( też krótko autostradą ), ale mają swoją wspaniałą operę ( budynek i repertuar ).

      • 4 1

    • Warto jeździć na spektakle do Bydgoszczy. I repertuar lepszy, lepsze spektakle, na wyższym poziomie. Nie ma opóźnień. I artyści opery bardziej szanują tych, którzy płacą za bilety.

      • 1 1

  • (8)

    15 mln zł co roku w błoto, ilu podatników musi na to ciężko pracować?

    • 46 47

    • (7)

      Pewien Gdyński teatrzyk to podobna studnia bez dna, tylko tam miasto czasem podrzuci monet. A oni te środki wydają na fanaberie kolesi wzajemnej współpracy . Wielka kultura to się nazywa ...

      • 10 10

      • Dla mnie (6)

        Dla mnie i znakomitej liczby ludzi którzy zamiast wieczoru z browarem, Haliną i Telewizją Polską mają potrzebę pójść do opery.

        • 22 3

        • (4)

          To płać za bilet tyle, ile to by kosztowało bez dotacji.
          Szacunki w dużym uproszczeniu: potrzebują 20 mln. zł., grają 80 spektakli, mają 400 miejsc, niech bilet kosztuje 650 zł i będzie git.
          Dlaczego do Twojej potrzeby (pójścia do opery) mam dopłacać ja?
          Jak ja mam potrzebę iść np. na koncert, gdzie rynkowo bilet został wyceniony na 500 zł, to jakoś żaden urząd mi nie dopłaca, żebym mógł zapłacić 100 zł.
          Podatki ściągane są z nasz wszystkich. Nie rozumiem dlaczego do Twojej potrzeby ma być dotacja a do mojej nie.

          • 7 15

          • Koncert a koncert (1)

            Twój koncert rockowy to jednak nie angażuje tylu artystów z wykształceniem (....paru szarpidrutów kosi kasę). Kultura wyższa wymaga większych nakładów.
            Myslę że zwiększenie ilosci miejsc na widowni daloby większe wplywy, w tym samym czasie kiedy byłaby budowana nowa opera naleźy zrestrukturyzować zespół...

            • 12 4

            • wolę mój koncert rockowy, niż Twoją "kulturę wyższą" gdzie latają z gołymi pindolami

              • 5 16

          • wreszcie ktoś kto mnie rozumie :) do kin też nie dopłacają a kina istnieją, ja w takim razie poproszę dopłatę do restauracji, zamiast 300 zł zostawię w knajpie 50 zł o!

            • 8 9

          • A dlaczego ja muszę płacić podatki za Twoje np. leczenie szpitalne gdzie ja np. nigdy w szpitalu nie byłam?

            • 6 4

        • Idz do prywatnej opery idioto komunistyczny

          • 3 3

  • no name (6)

    stanowisko dyrektora na stronie opery nie jest podpisane. dyrektora waznej instytucji kultury nie stac na postawienie podpisu pod wlasnym tekstem? czy moze jednake wcale sie pod nim nie podpisuje??? podpus pod wlasnym zdaniem to minimum kultury osobistej i odwagi cywilnej. chyba powinnismy tego wymludzi od ludzi zarzadzajacych naszymi pieniedzmi i decydujacych o ludzkim zyciu?

    • 49 24

    • "Zostaną zwolnieni przede wszystkim
      pracownicy, których umiejętności artystyczne z racji zajmowanych stanowisk są mniejsze."

      umiejetenosci zaleza od stanowisk??? ktos przeczytal ten tekst przed publikacja???

      • 28 6

    • a ty czemu bez podpisu? (1)

      • 22 4

      • Bo trochę mu zabrakło do osiągnięcia "minimum kultury osobistej i odwagi cywilnej" :)

        • 8 1

    • praca

      to tylko część życia

      • 3 0

    • Podpis

      Jest podpisane oswiadczenie

      • 2 0

    • to nie dyrektora artykuł hahaha

      • 2 2

  • Jezu, niekończące się jęki o tej Operze. Zaorać i zbudować od nowa.

    • 31 41

  • Brawo dyrektor Kunc i brawo portal trojmiasto.pl, który w przeciwieństwie do GW Trójmiasto... (29)

    opublikował cały list dyrektora, a nie powyrywane z kontekstu fragmenty, jak ww. tytuł. To jest rzetelne dziennikarstwo.

    Bardzo dobry plan restrukturyzacyjny dla Opery. Rozgonić roszczeniowych związkowców we wszystkie diabły. Jeśli są na etatach artystycznych - tez powinni przejść weryfikację umiejętności podczas przesłuchań. Okaże się, że beczą, meczą, fałszują lub grają szkolnie bez finezji - won z nimi.

    • 102 47

    • "Rzetelne dziennikarstwo" trojmiasto.pl? To sarkazm, czy też Pan/Pani tak na poważnie? (13)

      Jeśli to drugie, to proszę powiedzieć, kogo przedstawia zdjęcie nr 3?

      KAŻDY z etatowych artystów przeszedł weryfikację podczas przesłuchań na swoje stanowisko. Nie przechodzili ich natomiast dyrektor Kunc (jako dyrygent) i jego kierownicy.

      • 25 19

      • Słoń mi akurat na uszy nie nadepnął - choć ja mam bzika akurat na punkcie muzyki renesansu, baroku (6)

        W Gdańsku to Andrzej Szadejko to jest dopiero ktoś, jeśli chodzi o dokonania muzyczne, tak jak jego niesamowity zespół Goldberg Baroque Ensemble. O co Pan/Pani pyta - nie rozumiem? Co za instrumenty trzymają panie orkiestrantki? Ha, ha...

        Przesłuchania należy ponawiać, tak jak przechodzi się okresowe badania lotniczo-lekarskie. To powinna być normalna procedura okresowego potwierdzania kompetencji, a szef powinien mieć prawo doboru zdolnych, nie leniwych muzyków, zgodnie ze swoją wizją artystyczną, ambicjami.

        • 13 22

        • ...na same uszy może i nie, ale może na głowę? (5)

          Bo nie potrafi Pan/Pani nawet zrozumieć prostego pytania "kogo przedstawia zdjęcie" w kontekście "rzetelnego dziennikarstwa".

          Wyjaśnię więc: zdjęcie nie przedstawia zespołu orkiestry Opery Bałtyckiej. Stąd aluzja do "rzetelności dziennikarskiej" portalu trojmiasto.pl. Bywam na przedstawieniach w Operze i kojarzę wzrokowo wykonawców. Pan/Pani chyba nie.

          Dla wykonawcy ponownym przesłuchaniem jest każda próba i koncert. Tego Pan/Pani najwyraźniej też nie rozumie lub nie chce zrozumieć. Przykro mi z powodu tamtego słonia.

          • 20 7

          • Dosyć agresywny ten Pana/Pani wpis - sam wystawia Pan/Pani sobie świadectwo kultury... (4)

            Ja chodzę na Festiwal Goldberowski, na koncerty organowe, czy tak trudno zrozumieć, że nie każdy lubi muzykę operową, a ma inny gust muzyczny, co nie jest jednoznaczne z disco polo?

            Prawidła jednak są wszędzie takie same. Każdy dyrygent powinien mieć prawo dobrać sobie takich muzyków, aby sprostali jego oczekiwaniom artystycznym, poziomem wirtuozerii, muzycznej wrażliwości, itd.

            • 11 16

            • Dobierać to sobie można korale do sukienki!!!!!

              • 12 8

            • Najpierw pisze Pan/Pani o artystach "won z nimi",

              a potem określa wpisy innych mianem "dosyć agresywnych". Co za obłuda.

              Wiadomo, że tu nie chodzi wcale o poziom artystyczny, ale o to, żeby było tanio.

              Prawidła jednak są wszędzie takie same. Nie ma czegoś takiego jak dobrze i tanio.

              • 16 5

            • Hahaha Kunc i wirtuozeria, nie rozśmieszają ludzi. (1)

              • 1 0

              • nie rozśmieszaj

                • 1 0

      • (1)

        Dwie oboistki i dwie flecistki - dostanę jakąś nagrodę?

        • 6 0

        • Wygrywasz flet prosty! Odbiór nagrody w kiosku ruchu za opłatą 8zł.

          • 7 0

      • Kiedy przeszedł? 40 lat temu? (3)

        To teraz się sprawdzi czy w międzyczasie nic się nie zmieniło...

        A Kunc w tym roku -- wygrał konkurs. Było startować jak się miało lepszy pomysł
        na zarządzanie operą

        • 12 7

        • Było nie kłamać na konkursie (2)

          Konkurs powinien był być unieważniony.

          • 3 3

          • Dno (1)

            Nie sądzę, aby ktoś chciał teraz zostać dyrektorem Opery Bałtyckiej... Chyba musiałby to być kamikadze!

            • 1 2

            • Po takich przewałkach jakie w OB miały miejsce to się nie dziwię. Niech najpierw PiS wygra na Pomorzu i na dyrcia wstawi swojego, bo jak znowu PO wygra i wstawi kolejnego dorobkiewicza to się tylko zmieni koszt premier z 700tys na 1700000

              • 3 1

    • Brawo "wazelina" "Popieram Kunca" (3)

      Grają, koncertują, każdy spektakl czy koncert jest "przesłuchaniem" i weryfikacją przydatności zawodowej kretynko/kretynie, bo inaczej nie mogę nazwać. Byle dyrygencik chce zrobić swój impresaryjny teatrzyk. Beczą, fałszują? Do laryngologa idź i won z tobą właśnie - nie z Artystami!!!

      • 17 12

      • Beethoven ogłuchł, wokalista AC/DC Brian Johnson tez ogłuchł - to się zdarza (2)

        ale ci faceci zorientowali się sami, że coś nie tak z ich słuchem, a do was nie dociera, że inni to słyszą, że wy nie słyszycie... Weźcie odprawy i idźcie uczyć dzieci na poziomie szkoły muzycznej I stopnia, a miejsca w orkiestrze i chórze oddajcie młodszym, zdolniejszym, nie wypalonym.

        • 11 15

        • Bataro zamilcz, bo tylko wstyd przynosisz swojej inteligencji.

          • 1 3

        • panie popierający, właśnie ze szkoły muzycznej I st przyjechała pani selekcjonować do zwolnienia chórzystów

          No to już nic nie rozumiem, dyrektorka szkoły I st ze Szczecina to dobrze? Czy źle?

          • 1 0

    • To nawet zabawne, co piszesz, śmieszka osóbko Kunca popierająca... (8)

      A wiesz że twoje insynuacje dotyczą ludzi weryfikowanych co półrocznymi egzaminami od co najmniej np 15 lat samego kształcenia, o doświadczeniu zawodowym nie wspominając?

      • 14 11

      • Śmieszne (1)

        to jest twierdzenie, ze dyrektor nie może dobrać sobie pracowników.
        Jakaś paranoja z tymi muzykami muzealnikami.

        • 3 3

        • Właśnie dobiera przydu*asów sztucznie tworząc nowe etaty by po chwili te same etaty likwidować w imię cięcia "kosztów".

          • 3 0

      • CHEMIA MUSI BYĆ (5)

        Dyrektor dobiera sobie takich współpracowników żeby był efekt. On odpowiada za efekt końcowy przed widzami i właścicielem firmy.
        ON decyduje. Pora dojrzeć do dzisiejszych realiów. Czy Opera w Gdańsku będzie odstępstwem ?
        Dyrektor dobiera sobie skład/zespół do repertuaru, umowa zlecenie. Będzie taniej dla społeczeństwa i nie gorzej (jesteś kiepski-nie dostajesz zlecenia).
        Samozatrudnienie koledzy muzycy- przecież to robicie na tzw fuchach.
        Nawet tacy żużlowcy mają kontrakty, często roczne . Zatrudniani są ze sprzętem, logistyką ,etc... Masz spadek formy- nie jedziesz nawet gdy masz kontrakt. Wy strajkujecie. Głupizna .

        • 2 5

        • (4)

          Widać, że nie masz kompletnie pojęcia na temat czym jest orkiestra czy chór. Na zlecenie? Na każde przedstawienie inni muzycy, chórzyści? Dobrze zrozumiałem? To nie zadziała. Podczas weryfikacji będzie możliwość wykazania swojego talentu i mogą to być doskonali chórzyści czy muzycy, jednak o czymś zapomniałeś: orkiestra - chór to taka machina w której poszczególne jednostki nawet wybitnie uzdolnione jeśli się nie zgrają nie będą zespołem tylko grupą przypadkowo dobranych osobników. By grupa ludzi mogła się zgrać potrzeba czasu, a z tego co zrozumiałem chcesz ten czas odebrać. Grupa wybitnych solistów nigdy nie będzie chórem jeśli nie będzie zgrana.

          • 4 2

          • nie nadanżasz (3)

            Taki Teatr Muzyczny robił nabór do Wiedźmina...zwyczajnie przesłuchania na1 projekt.
            Bilety wyprzedane na pół roku!
            MOżna?
            Gadżety,kubki,płyty cd!!!
            Od tego sa próby, żeby z wybitnych artystów stworzyć zespół.
            Zresztą w OB są wybitni, laureaci konkursów,rozchwytywani przez znane ośrodki
            ;)

            • 0 5

            • Rozchwytywany to tenor Paweł Skołuba (1)

              reszta to jeszcze umowy Weissa

              • 2 0

              • Nawotki również

                • 1 0

            • Liczysz na to, że zwolnieni artyści chóru czy orkiestry będą w domach czekać na ogłoszenie kolejnego castingu w OB? Jesteś naiwny. - a może liczysz, że z całej Polski będą się zjeżdżać by w chórze za przedstawienie zarobić 200zł brutto a tych przedstawień będzie może 5? Solistom jeszcze się opłaca na kilka przedstawień przyjechać, ale chórzystom? Chyba za dużo spożywasz alkoholu, bo Twoje myślenie zawodzi.

              • 3 0

    • zgadzam się z Popieram Kuzca (1)

      4związki zawodowe w Operze Bałtyckiej . Za chwilę kolejny !!! . Oderwani od rzeczywistości są ci pracownicy. Pracują w dofinansowywanej z moich podatków instytucji , nie chce im się nawet d..py podnieść po spektaklu aby się ukłonić, opóźnieniają spektakl jako forma strajku toż to działanie na szkodę własnego zakładu pracy.Tracą sponsorów/mecenasów przez złą atmosferęwokół OB.
      Szajba jakaś.
      Skończy się zamknięciem tego przybytku , do czego dążą związki. Wtedy dostaną odprawy. A nie chce im się pracować !!!!

      • 5 3

      • Bataro.... zamknij się!

        • 3 3

  • 3 prawdy

    urząd marszałkowski i Zawistowski nie ogarniają już tematu. Związki zawodowe nie działaja na korzyść wszystkich pracowników ale pilnują swoich interesów, mieszają i wprowadzają chaos. Pieniędzy na operę jest za mało a przez to zwykli pracownicy są pokrzywdzeni

    • 57 21

  • Uczęszczam tam (7)

    10 lat. Opera już dawno powinna być przebudowana, odnowiona,powiększona ( niepotrzebne skreślić). Poziom muzyków jest najwyższy, i zasługują na budynek który samym wyglądem będzie przyciągał ludzi, by potem dostać jeszcze strzałę mistrzowskiej opery w serce po czym stwierdzić "Chryste, to miejsce jest niesamowite!".
    Ludzie zawsze będą narzekać, że Muzeum IIWŚ pisowskie, że Szekspirowski jest na deskach z IKEI, że kolejna galeria nie potrzebna - Jeżeli to prawda, to znaczy, że powyższe niepotrzebne koszta mogłyby się przyczynić do Opery na 2000 osób do której przylatują ludzie ze Skandynawii, Wysp, Niemiec i z regionów Polski. Boże, błogosław Operę i zrób coś z tym dyrektorem

    • 44 23

    • Pieniądze (5)

      Czy jesteś skłonny płacić np. 4-krtnie wyższą cenę z bilet wstępu na spektakl operowy?
      Jak myślisz, czy inni widzowie również?

      Przebudowa, premiery, najlepsi artyści - to wszystko kosztuje.

      Moim zdaniem wyjaśnienia dyrektora są spójne i sensowne.

      • 14 13

      • Jeśli poziom jest wysoki (4)

        I inne elementy (nowy, okazały, prestiżowy budynek) to i można więcej za bilet zapłacić (patrz Muzyczny w Gdyni)

        • 3 3

        • Muzeum Wojny kosztowało prawie pół miliarda (2)

          spokojnie mogło kosztować 100 mln. i wtedy starczyłoby na operę. no ale w muzeum musiały być nawet dwupoziomowe apartamenty...

          no i Budyń dał trefną działkę, gdzie było ujęcie wody i trzeba było betonową wannę za 100 mln wybudować.

          • 15 1

          • To prawda (1)

            Ale to były polityczne decyzje (Steinbach wybudowała Muzeum Wypędzonych więc Merkel pozwoliła Tuskowi na Muzeum Wojny - lokalizacja padła na Gdańsk)...

            • 1 4

            • To prawda

              Ale Merkel nie dala ani eurocenta.

              Tudk nie musiał pół miliarda na to wydawać. I teraz co roku trzeba 30 mln na utrzymanie. Dwa razy więcej niz na te opere.

              • 5 1

        • kraniec

          Każdy rynek ma określony krańcowy poziom nasycenia daną usługą/towarem. Im bardziej nasycony, tym wyższa musi być jakość usługi świadczonej w warunkach konkurencji (klient się wyrabia i nie ogląda byle czego). Do tego, im bardziej nasycony, tym większy nacisk na obniżkę ceny (mam do wyboru dwie świetne rzeczy, które są dla mnie równie interesujące, to wybieram tę tańszą). Nie dość - usługi z innych obszarów odbierają potencjalnemu klientowi zdolność do absorpcji pożądanej przez niego usługi (jak wydał pieniądze na zakupy i wycieczkę, to już nie ma na operę, choćby była najwyższych lotów).

          Pozostają jeszcze zdolności produkcyjne. Jeśli zespół może wyprodukować dziennie 1,5 sztuki o krótkim terminie przydatności, to wyprodukuje i sprzeda tylko jedną, bo nikt nie kupi pozostałej połówki (sztuki na odcinki, czyli seriale w operze nie przejdą). Żeby mógł wyprodukować 2 sztuki, trzeba znacznie podnieść wydatki, co osłabia płynność i grozi bankructwem.

          • 3 2

    • Jesteś pewnien, że główny problem tkwi w dyrekcji a nie w związkach zawodowych?

      • 14 4

  • jaja jakies (6)

    Ludzie to jakis zart...przeczytałem tylko kawałek o budzecie...skoro z 15 mln ponad 12 to PENSJE i 2 utrzymanie budynku to jaki jest sens istnienia tej instytucji!!?? skoro nie ma kasy na działania celowe !!! rocznie 12 mln kosztów na jedna dwie premiery warte okolo 1,2 mln. Oczy od tego wypadaja....
    Przepraszam ale wyglada to jak przechowalnia nierobów...

    • 71 28

    • zły kierunek oskarżenia

      Jak napisał dyr Kunc: "gdyby zaplanowano im więcej pracy, z pewnością by ją wykonali". To nie są nieroby, tylko niewykorzystany potencjał. Jeśli się chce realizować jakiekolwiek działania celowe trzeba mieć środki realizacji, czyli utrzymywać w sprawności zespół operowy.

      O możliwych przyczynach rozpisałem się w dalszym poście na str 2

      • 19 6

    • do tego dopłacanie do każdego spektaklu

      każdy spektakl to koszt ok 35 tyś. a wpływy z biletów średnio 16 tyś.
      albo bilety są za tanie, albo sala za mała
      tak nie da się funkcjonować, do tego pensje niskie a podwyżek nie ma z czego finansować
      ciekawe jak Bydgoszcz czy Białystok dają radę - mają większe dotacje, czy mniejsze koszty ?

      • 17 0

    • (1)

      A co robi pan Dyrektor? Siedzi w wygodnym fotelu i czeka na dotacje! A może ruszyłby pupke i za przykładem innych dyrektorów poszukał sponsorów a nie zwalniał członków orkiestry. 1 harfista(ka) a jak się rozchoruje to co? Pan dyrektor będzie grał??????

      • 19 5

      • Jak harfistka się rozchoruje to pan dyrektor zatrudni w zastępstwie nową na jedno lub więcej przedstawień. Już widzę ogoniastą kolejkę harfistek i harfistów z całej Polski chcących zagrać dla Jego Ekscelencji KUNCfota. - koń by się uśmiał. Hahahahahaha

        • 9 4

    • Jaja? (1)

      Takie "jaja", że w Gdańsku buduje się kolejne muzeum, że przechowalnią "nierobów" można nazwać Teatr Szekspirowski,którego utrzymanie kosztuje około 12 mln. Ten artykuł spokojnie można nazwać paszkwilem i na pewno nie napisał tego Kunc, bo jest na to za "cieńki". Tekst w stylu adwokackim usprawiedliwia permanentne łamanie prawa pracy i praw Pracowników!!!

      • 14 4

      • Wiadomo, że tego nie napisał KUNCfot

        To dzieło zostało wyskrobane przez jego nadwornego wazeliniarza, przyszłego/niedoszłego marnego śpiewaka. Podobnież tekst pani Katarzyny to jego robota. Facet się w pisaniu paszkwili doktoryzował. Ot, co !!!

        • 11 2

  • Ceny biletów (4)

    Kto ustala ceny biletów? Pewnie dyrektor. Niech powie dlaczego są takie tanie? Nic dziwnego, że wszystkie spektakle są deficytowe jeśli średnia cena biletu to 40 zł. Trzeba zrobić bilety po 80-100 zł i żadnych ulgowych. Poziom przedstawień w OB jest naprawdę dobry, więc i tak zawsze będzie komplet publiczności. Rozdawanie biletów dzieciom i emerytom za pół darmo jest po prostu nieopłacalne.

    • 43 30

    • (2)

      Pani Barbaro, na następnej stronie wyjaśniłem, że podniesienie cen biletów nic nie da :) Wystarczy trochę zasad ekonomii by poznać tę tajemną wiedzę. Jeśli bilety będą po 100 PLN to przyjdzie dużo, dużo mniej osób i przychód ze sprzedaży biletów na spektakl wcale nie wzrośnie.

      • 12 3

      • jeśli nie będzie chetnych, to po co taka instytucja ? (1)

        w Teatrze Muzycznym mają bilety w cenie od 70-140 zł i sala jest pełna - a jednak da się
        trzeba tylko zrobić atrakcyjny spektakl na który ludzie przyjdą i zapłacą wyższą cenę
        i wcale nie musi to być disco polo

        • 15 0

        • Maxym

          Nie zgodzę się z "J" - Opera ma stwarzać warunki udostępniania dóbr kultury wysokiej. Za dobra kultury popularnej można pobierać wysokie opłaty. Ale przyznasz, że spektakle grane "z taśmy" to obciach, nawet jeśli sprzedaję się to na pniu za 140 zł

          • 4 0

    • Bredzisz człowieku. Miłośnicy opery narzekają na "sufitowe" ceny biletów. Nie każdy ma dostęp do tanich biletów

      • 2 0

  • popieram propozycje Dyrektora Kunca (5)

    Przedstawiony plan jest bardzo dobry i oparty na sensownych założeniach. Pracownicy publicznych instytucji nie mogą zrozumieć, że ich praca powinna być weryfikowana tak jak to się dzieje w firmach. Jeżeli mój pracownik nie realizuje swoich obowiązków lub robi to źle to nie będę go dłużej zatrudniała, bo jest to ekonomicznie, a także moralnie ( z punktu widzenia oddziaływania na tych którzy pracują dobrze) uzasadnione. Jeżeli zespół orkiestry czy chór jest za duży to trzeba go zmniejszyć, robimy przesłuchania - tak jak konkurs i zostają najlepsi. To jest fair. Jak najbardziej jestem za budową nowej opery. Potrzebujemy tej instytucji, gdyż mamy akademię muzyczną, szkołę baletową. A zapotrzebowanie na sztukę jest ogromne, widać to po tempie znikania biletów na wszystkie wydarzenia artystyczne. Pana Dyrektora serdecznie pozdrawiam, byłam jego fanką jeszcze jako licealistka i studentka w Toruniu gdzie był dyrektorem naczelnym i artystycznym Toruńskiej Orkiestry Kameralnej. Trzymam kciuki, proszę się nie poddawać.

    • 59 47

    • Dyrygował ci pałeczką na raz czy triolami? (1)

      • 11 7

      • :-(

        W d*pie trzymała chyba ta pałeczkę

        • 7 10

    • Z dobrego serca założę że faktycznie jesteś studentką i uczysz się życia. (2)

      W takim razie odpal sobie, dziecko, pustą stronę. Wyświetl kadry Opery Bałtyckiej.
      I teraz porównaj ilu ludzi ma zagrać utwory a ilu siedzi w mnogich i powielonych działach administracji.
      Potem pomyśl i zawstydź się za brednie jakie wysmarowałaś, w tym o ekonomice.

      Będzie to dobry początek rozumowania krytycznego w twoim wykonaniu.

      Powodzenia.

      P.S. Nie wiem jak zdałaś maturę z języka polskiego. Byłaś fanką oceniającego? Bo wiesz... "Pan Dyrektor" wielkimi literami, to pisze się w listach zwracając się do tej osoby, jako zwrotem grzecznościowym..
      A tu wyskoczyłaś w tym jak z nazwą własną, wręcz jakimś tytułem, jak zidiociały klakier, z naciskiem na "zidiociały".

      • 20 9

      • (1)

        Była studentka a teraz pewnie żona.Za dobrze napisane.Nikt tego nie łyknie.

        • 6 3

        • "żona - wieczna studentka"

          Gdybym ciągle od roku 1993 była studentką to naprawdę byłby to rekord. Wracając do komentarzy mojej wypowiedzi to Państwa odpowiedzi są po prostu żenujące Cała Państwa merytoryka skupiona jest wokół "pałeczki".

          • 3 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Festiwal Książki Psychologicznej

Do DNA

wystawa

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Jan Paweł II odbył osiem podróży apostolskich do Polski. Ile razy odwiedził Trójmiasto?