Wiadomości

stat

'Pocieszki' Agnieszki Osieckiej na 25-lecie Teatru Atelier

Zobacz jak było podczas koncertu na 25. urodziny Teatru Atelier w Sopocie.


Koncert jubileuszowy Teatru Atelier na sopockiej plaży za Klubem Atelier przyciągnął bardzo wielu widzów. Pomimo wieczornego chłodu zdecydowana większość cierpliwie czekała do końca koncertu, gdy na scenie pojawiły się Magda Umer i Krystyna Janda. Warto było czekać - ich występy poruszyły i zachwyciły publiczność. 25. urodziny Teatru Atelier okazały się bardzo udaną imprezą.



Krystyna Janda zachwycała bezpośredniością, dystansem do siebie i wykonaniem m.in. słynnego "Na zakręcie".
Krystyna Janda zachwycała bezpośredniością, dystansem do siebie i wykonaniem m.in. słynnego "Na zakręcie". fot. trojmiasto.pl
Magda Umer przygotowała nostalgiczny, nastrojowy i wzruszający występ, pełen anegdot z życia Agnieszki Osieckiej.
Magda Umer przygotowała nostalgiczny, nastrojowy i wzruszający występ, pełen anegdot z życia Agnieszki Osieckiej. fot. trojmiasto.pl
Koncert zarówno w wydzielonej strefie dla zaproszonych gości, jak i obok niej dla wszystkich pozostałych, oglądało bardzo wielu widzów.
Koncert zarówno w wydzielonej strefie dla zaproszonych gości, jak i obok niej dla wszystkich pozostałych, oglądało bardzo wielu widzów. fot. trojmiasto.pl
Koncert na 25. urodziny Teatru Atelier składał się z czterech części artystycznych, poprzedzonych uroczystościami oficjalnymi. Ze względu na stan zdrowia zabrakło jedynie André Ochodlo, dyrektora Teatru Atelier.

Pierwsi na scenie zaprezentowali się finaliści XVII Konkursu na interpretację piosenek Agnieszki Osieckiej, który od 6 do 9 sierpnia miał swój sopocki, warsztatowy dla finalistów etap (szczegóły znaleźć można w relacji z finałowego koncertu). Poza Dorotą Zygadło, która zaśpiewała bardziej znaną "Tępą blondynę" zamiast "Nie zabijaj mnie powoli" wszyscy wykonawcy wykonali lepszą ze swoich festiwalowych propozycji (wśród nich najlepiej wypadli Mateusz Weber z aktorską interpretacją "Miłości biuralisty", Agata Zakrzewska w piosence "Nie bardzo ładne dziewczyny" oraz Jakub Blokesz w "Kiedyś byłem stary"). Ta część koncertu była skompresowaną do jednej piosenki prezentacją wszystkich finalistów, włącznie z finałowym songiem konkursu - "Okularnikami", śpiewanymi przez finalistów z Magdaleną Smalarą.

Później na scenie zaprezentował się bard z Syberii, od 22 lat mieszkający w Polsce i od tego czasu związany z Teatrem Atelier - Evgen Malinovskiy, który wykonał trzy piosenki z repertuaru Bułata Okudżawy i Włodzimierza Wysockiego.

Nastrój koncertu całkowicie się zmienił, gdy na scenę wyszła Magda Umer. Wieloletnia przyjaciółka Agnieszki Osieckiej zarzucała publiczność anegdotami na temat patronki Teatru Atelier. Tłumaczyła, że Osiecka swoje piosenki nazywała "pocieszkami", bo pisała je (głównie sobie) na pocieszenie, że każda jej piosenka jest tak naprawdę o niej samej. Wspominała, jak Osiecka proponowała Magdzie Umer, by przygarnęła kurtynę i mikrofon, które Osiecka kupiła André Ochodlo dla Teatru Atelier (teatr gra tylko latem, więc pojawił się problem co robić z tym sprzętem przez resztę roku). Umer zaproponowała niezwykle emocjonalne, intymne wykonania utworów Osieckiej, w tym "Oczy Tej Małej", czy "Jeżeli miłość jest". Artystka wykonała również piosenki ze swojej płyty "Wciąż się na coś czeka", m.in. "Podobno" czy "Tylko miłość". Pod koniec swojego występu Umer wywołała na scenę swoją przyjaciółkę Krystynę Jandę, z którą w duecie wykonały sentymentalną piosenkę "Sama chciała".

Później scenę we władanie wzięła Krystyna Janda, która z miejsca zjednała sobie publiczność. Nawet, gdy zapomniała tekstu i przerwała piosenkę, potrafiła z wdziękiem wybrnąć z sytuacji. Solowy występ rozpoczęła od niezbyt udanego wykonania utworu "Wariatka Tańczy". Dopiero potem aktorka pokazała swój kunszt - publiczność usłyszała "Widzisz mała jak to jest", "Jak to było", czy wspaniałe "Na zakręcie", które Osiecka sama zaproponowała Jandzie, nie przeczuwając, że artystka uzna to za jedno z życiowych mott. Aktorka wykonywała piosenki ze swoich spektakli "Biała bluzka", "Kobieta Zawiedziona" oraz "Marlena". Na koniec koncertu Magda Umer wspólnie z Krystyną Jandą zaśpiewały brawurowo pełną energii i pozytywnego przesłania "Jeszcze w zielone gramy" Wojciecha Młynarskiego, które okazało się świetnym zwieńczeniem wieczoru.

A cały koncert był pogodny i wesoły, ale z wyraźną nutą nostalgii i tęsknoty za osobowością wybitnej polskiej poetki oraz autorki tekstów piosenek. Soliści sprawili bardzo licznie zgromadzonej publiczności świetny prezent urodzinowy i godne podsumowanie ćwierćwiecza Teatru Atelier.

Opinie (18)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21

października

Mała rzecz a cieszy Gdynia, Teatr Muzyczny

25

października

22. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

28

października

PC Drama - Łaknąć Gdańsk, Klub ŻAK

Rozrywka

Cudów nie trzeba. Recenzja filmu "Boże Ciało"
Recenzja filmu "Boże Ciało"
Urządziła ślub lalek Barbie na gdańskiej plaży. Izabela Kwella o swoim hobby
Urządziła ślub lalek Barbie na plaży

Kulinaria

Rodzice małych dzieci w kociej kawiarni. Nie wszyscy szanują regulamin
Rodzice małych dzieci w kociej kawiarni
Jedzenie uliczne, jakiego nie znacie
Jedzenie uliczne w Trójmieście

Planuj z nami tydzień

Restaurant Week, Budka Suflera, targi motoryzacyjne. Planuj tydzień
Planuj tydzień w Trójmieście

Sprawdź się

Co to jest Monumental Art?