Wiadomości

Pan Tadeusz - aktorski koncert na dwoje aktorów

Sezon po przerwie Teatr Gdynia Główna wznowił premierą "i... jakoś to będzie!", w której dwoje aktorów gra kilkanaście postaci z "Pana Tadeusza".
Sezon po przerwie Teatr Gdynia Główna wznowił premierą "i... jakoś to będzie!", w której dwoje aktorów gra kilkanaście postaci z "Pana Tadeusza". fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Kolejnym teatrem, który wrócił do grania po przymusowej przerwie, jest Teatr Gdynia Główna. Spektakl "i... jakoś to będzie!" to błyskotliwa interpretacja "Pana Tadeusza". Reżyserka Ida Bocian proponuje proste środki i świetną współpracę duetu aktorów, wcielających się w we wszystkie najważniejsze postaci naszej epopei narodowej.



Wydarzenia teatralne w najbliższym czasie


Na nowych, wygodnych siedziskach - zgodnie z obecnymi wytycznymi - zasiadło o połowę mniej widzów niż zazwyczaj. Wszyscy na widowni mieli założone maseczki. Wizytę w Teatrze Gdynia Główna poprzedza dezynfekcja rąk i bezdotykowy pomiar temperatury oraz oświadczenie o stanie zdrowia. Do takich działań musimy się przyzwyczaić, bo nic nie zapowiada, by w najbliższym czasie wizyta w gmachu teatru mogła wyglądać inaczej.

To jednak nie przeszkadza twórcom i wykonawcom premiery spektaklu "i... jakoś to będzie" w reżyserii Idy Bocian. Spektakl ma wielu bohaterów, w których bardzo zgrabnie i zaskakująco lekko wciela się dwoje aktorów - Marta JaszewskaJakub Kornacki. Pierwsze zaskoczenie przychodzi dość szybko, gdy okaże się, że wspólnych scen najbardziej kojarzonej z "Panem Tadeuszem" Adama Mickiewicza pary kochanków - Zosi i Tadeusza - niemal w spektaklu nie uświadczymy. Ich wątek zredukowany został do roli pobocznej - oboje nie wypowiadają do siebie nawet słowa.

Tadeusz bardziej zajęty jest umizgami i pretensjami Telimeny, która przed widzami bardzo drobiazgowo wykłada pomysł na przyszłość swoją oraz Zosi. To między Telimeną i Tadeuszem rozgrywa się niemal cały wątek miłosny, efektowny (scena z mrówkami), choć momentami nieco zbyt dosłowny, pozwalający w Tadeuszu rozpoznać niezbyt rozgarniętego, naiwnego i bardzo surowego w obyciu młodziana. Telimena z kolei to chytra, doświadczona intrygantka. Tyle że i ten motyw to tylko jeden z wielu wątków przedstawienia, które podziwiamy z perspektywy widza.

Marta Jaszewska z dużym wdziękiem wciela się m.in. w Telimenę (na zdjęciu).
Marta Jaszewska z dużym wdziękiem wciela się m.in. w Telimenę (na zdjęciu). fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Tu zresztą upatrywać można pewnych zastrzeżeń - pomimo ciekawego wyboru scen (spór o charty, historia zamku Stolnika przybliżona przez Gerwazego Hrabiemu, najazd na Soplicowo przez Dobrzyńskich, spowiedź księdza Robaka) adaptacja epopei narodowej, w której znalazły się najważniejsze zagadnienia dzieła Adama Mickiewicza, zawiera luki i skróty, niekiedy mało jasne dla osób mniej zaznajomionych z historią Tadeusza Soplicy i pozostałych. O niektórych zdarzeniach dowiadujemy się po fakcie, pomaga nam narracja, którą prowadzą postaci "Pana Tadeusza", objaśniając swoje działania i motywacje widzom.

Reżyserka usiłuje uchwycić większość podstawowych wątków "Pana Tadeusza", co udaje się, chociaż skrócono je do niezbędnego minimum. Pomimo interesującej konwencji spektaklu, przewrotnego pomysłu na scenografię i dowcipu, w który każdego ze swoich bohaterów wyposaża Jakub Kornacki (bazując na dowcipie sytuacyjnym i komizmie postaci), spektakl cierpi na kłopot bogactwa i trwa nieco za długo. To jednak jedyne zastrzeżenia wobec propozycji Teatru Gdynia Główna, która okazuje się bardzo pomysłową, prostą w zamyśle, zabawną komedią z mądrym przesłaniem.

Zaskakuje świetna współpraca między aktorami. Pierwsze skrzypce gra Jakub Kornacki, brawurowo przygotowując kolejne postaci - czy to karykaturalnie przedstawionego Rejenta, zdziwaczałego Hrabiego, nieokrzesanego Tadeusza, czy... postać spragnionej kontaktu ze światem Zosi w scenie z Telimeną. Do Kornackiego należy również jeden z kluczowych momentów spektaklu - spowiedź księdza Robaka (obok wątku Telimeny i Tadeusza poświęcono mu najwięcej miejsca).

Jakub Kornacki błyszczy w niemal każdym epizodzie. Świetnie wypada zarówno jako Zosia, zmanierowany Hrabia czy w roli spowiadającego się w kulminacyjnym momencie spektaklu księdza Robaka.
Jakub Kornacki błyszczy w niemal każdym epizodzie. Świetnie wypada zarówno jako Zosia, zmanierowany Hrabia czy w roli spowiadającego się w kulminacyjnym momencie spektaklu księdza Robaka. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
W poważniejszym tonie, nadając na tych samych falach co Kornacki, gra Marta Jaszewska. Zapada w pamięć zwłaszcza jej dumna, a przy tym pełna wdzięku intrygantka Telimena czy wściekły, karmiący się gniewem zemsty Gerwazy Rębajło. Jaszewska z Kornackim bardzo dobrze na scenie współpracują, umiejętnie sobie partnerując.

Ida Bocian sprawnie kreśli ramy "Pana Tadeusza" za pomocą kilku umownych rekwizytów, jak trzy stoliki, z których aktorzy "zbudują" zamek Horeszków, o który trwa spór z Soplicami, czy łoże, na którym spocznie ksiądz Robak. Z pomocą dwóch kilkumetrowych pasów tkanin powstanie m.in. ironiczny strój Hrabiego Horeszki czy kobieca szata Telimeny, z kolei szable zastosowanie znajdą przede wszystkim podczas szturmu na kuchnię i zwierzynę Sopliców w czasie najazdu na Soplicowo. Wszystko bazuje na wyobraźni widza, który bez trudu odnajdzie się w tych skojarzeniach.

Znajdź usługi dla siebie


"i... jakoś to będzie!" to najdojrzalszy jak dotąd spektakl Idy Bocian, dowcipnie poprowadzony, pełen humoru i oczyszczającego śmiechu. "Pan Tadeusz" w telegraficznym skrócie prezentowany jest bardzo wiernie, ale z przymrużeniem oka i ironią, zapewniającą odrobinę dystansu do dzieła Mickiewicza, które zwykło się traktować śmiertelnie poważnie. Spektakl Teatru Gdynia Główna nie czyni z niego błahostki, bo gest pojednania, z jakim pozostajemy w finale spektaklu, jest niezwykle symboliczny i w dzisiejszej rzeczywistości dobitnie aktualny.

Opinie (9) 2 zablokowane

  • Na ten czas Wojski...

    • 2 4

  • Przedstawiali 13 księgę?

    • 3 7

  • Fascynujące..

    • 2 4

  • Dajcie spokój, to są jakieś wyimki z Pana Tadeusza i tyle.

    W ten sposób to można wszystko "zagrać", tylko po co?

    • 2 17

  • Byłem

    I polecam, jest to teatr w którym aktorzy wprowadzają Cię w historie, sprawiają że odczuwasz emocje, wszystko spoczywa na ich grze. Polecam się udać raz na jakiś czas w celu zobaczenia że nie scenografia, kostiumy i mnogość aktorów budują ciekawy spektakl.

    • 18 1

  • Nie wiem

    Ile razy to można wałkować

    • 1 10

  • Premiera ,byłam i widziałam

    Spektakl świetnie zrobiony i zagrany przez świetnych aktorów pełnych temperamentu, trzymający przez cały czas w napięciu pomimo 1,5 godziny trwania, bardzo polecam , jeszcze raz chętnie obejrzałabym , a kto ma inną opinię niech wróci ponownie do lektury Pana Tadeusza

    • 6 0

  • Szanujmy się proszę...

    Ja Pana Tadeusza sam biorę, nie na dwoje.
    Czasy podstawówki dawno za mną.

    • 0 3

  • byłam i polecam

    świetne, naprawdę warto!

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Naukowiec z Gdyni w nowej edycji "Top Model"
Gdynianin walczy o sławę w "Top Model"

Kulinaria

Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii z Trójmiasta
Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii
Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację

Sprawdź się

Najlepszy film Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni otrzymuje: