Wiadomości

Pamiątki po gdańskim kowalu trafiły do Kuźni Wodnej w Oliwie

Nowe eksponaty, które trafiły do Muzeum Gdańska pochodzą z Pracowni Kowalstwa Artystycznego Leonarda Dajkowskiego.
Nowe eksponaty, które trafiły do Muzeum Gdańska pochodzą z Pracowni Kowalstwa Artystycznego Leonarda Dajkowskiego. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Blisko 140 pamiątek z pracowni uznanego gdańskiego kowala, Leonarda Dajkowskiego trafiło do zbiorów Muzeum Gdańska. Narzędzia kowalskie będzie można oglądać latem 2021 roku na nowej wystawie stałej w Kuźni Wodnej w Oliwie.



Wystawy i spotkania online w Trójmieście


Do zabytkowej Kuźni Wodnej, będącej jednym z oddziałów Muzeum Gdańska, trafiło około 140 sztuk narzędzi kowalskich po zmarłym w 2018 roku Leonardzie Andrzeju Dajkowskim. Przekazanie przedmiotów i ich prezentacja zbiegły się w czasie z zakończeniem pierwszego etapu prac zabezpieczających w Kuźni Wodnej. Pamiątki, stanowiące wyposażenie pracowni, zostały przekazane w formie darowizny na rzecz muzeum decyzją Hanny Rogozy, wdowy po artyście kowalu.

Większość spośród około 140 narzędzi pochodzących z kuźni Leonarda Dajkowskiego, będzie można oglądać na nowej wystawie stałej w Kuźni Wodnej. Wśród eksponatów dominują narzędzia ślusarskie, takie jak: płyta kowalska, dwurogi kowalskie (tzw. szparogi) czy autorskie dwukotlinowe palenisko kowalskie. Wyjątkowo prezentują się też kute serca dzwonu.

- Przyjmując pamiątki do Kuźni Wodnej w Oliwie chcemy kultywować pamięć o jednym z najbardziej uznanych lokalnych kowali artystów. Wszystkie narzędzia są sprawne, a więc poza wymiarem historycznym mają wartość użytkową oraz edukacyjną. To właśnie te dwie ostatnie cechy otwierają możliwości, które chcemy rozwinąć w przyszłych latach w formie pokazów dla lokalnej społeczności i turystów. Warto, by pamiątki po Leonardzie Dajkowskim nie tylko opowiadały o nim samym i o ginącym obecnie tradycyjnym zawodzie, ale także kształciły poprzez możliwość użycia pamiątek pod okiem fachowców - mówi Remigiusz Pacer, kierownik Kuźni Wodnej w Oliwie.
Zobacz także: "Sołdek" podczas remontu w doku w stoczni

Zmarły po ciężkiej chorobie na początku października 2018 roku, Leonard Dajkowski był jednym z najbardziej uznanych gdańskich kowali artystów i mistrzem w swoim fachu. Aby móc realizować swoje pasje, w latach 70. zarabiał jako mechanik na zagranicznych statkach. Wytrwałość, ciężka praca i edukacja pod okiem Stanisława Skury, mistrza kowalstwa artystycznego z Sopotu sprawiły, że w 1980 roku wybudował własną kuźnię - Pracownię Kowalstwa Artystycznego Leonarda Dajkowskiego. To właśnie w tym miejscu powstawały najważniejsze projekty i realizacje, takie jak: kandelabry dla zamku w Malborku, elementy balustrady mostu Wapienniczego w Gdańsku, kute wzorce miar z Ratusza Głównego Miasta Gdańska, kraty dla klasztoru w Kłodzku czy zrekonstruowane lampy na moście w Hamburgu.

- Mąż był zawsze oddany Gdańskowi. Przekazanie pamiątek po nim do Muzeum to tylko i aż symboliczne nawiązanie do wartości, które sobą reprezentował - mówi Hanna Rogoza, darczyńczyni i wdowa po Leonardzie Andrzeju Dajkowskim.
- Mąż był zawsze oddany Gdańskowi. Przekazanie pamiątek po nim do Muzeum to tylko i aż symboliczne nawiązanie do wartości, które sobą reprezentował - mówi Hanna Rogoza, darczyńczyni i wdowa po Leonardzie Andrzeju Dajkowskim. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl
Od początku lat 90. Leonard Dajkowski współtworzył Stowarzyszenie Polskich Artystów Kowali, które do dziś dba o podtrzymywanie tradycji dawnego rzemiosła. Najsłynniejszą inicjatywą Dajkowskiego było Drzewo Millenium z 1997 roku, które dziś stoi na Targu Węglowym i siostrzane, które podarował Bremie w 2003 roku. W zamian otrzymał fontannę do pojenia zwierząt, która stoi na Placu Kobzdeja.

Czytaj także: 5 najciekawszych edycji festiwalu Narracje

W ostatnim czasie do wnętrz Kuźni Wodnej w Oliwie wprowadzano zabytkowe, kowalskie urządzenia, z których większość, po restauracji, udało się uruchomić. Dzięki temu, podczas pokazów kowalskich będzie można obejrzeć je w trakcie pracy.

- Najcenniejsze z narzędzi kowalskich będzie można zobaczyć od maja przyszłego roku. Dążymy do pełnego otwarcia atrakcji turystycznej gdańskiej Oliwy. Nim jednak to się stanie musimy przeprowadzić i zakończyć drugi etap prac zabezpieczających wokół obiektu, a także zrewitalizować oraz przygotować przekazany nam w sierpniu br. Dwór Ernsttal - mówi Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska.
Kuźnia Wodna w Oliwie ma być otwarta od maja do września przyszłego roku na weekendowe pokazy kowalstwa artystycznego. Zwiedzanie nowej wystawy stałej będzie zaś możliwe codziennie w lipcu i sierpniu 2021 roku.

Opinie (18) 2 zablokowane

  • Zawód kowala jest na wymarciu ... (2)

    Młodzi nie chcą mieć nic wspólnego z brudem i hałasem a jest to robota ciężka .

    • 33 3

    • Ja bym się chętnie przyuczył.

      • 4 0

    • Powoli wraca zainteresowanie produktami małych rzemieślniczych biznesów. Ludzie zaczynają doceniać, że te rzeczy są lepszej jakości i mają duszę, a nie tylko krew pot i łzy chińskich dzieci. Jest więc nadzieja i dla kowalstwa.

      • 1 0

  • Fotki super!

    Az chce się oglądać:) pozdrawiam autora.

    • 14 1

  • Muzeum pałacu kultury i nauki w Warszawie ma super "dioramy". Byłem tam już dawno, ale ekspozycje rewelacja.

    • 5 0

  • I to jest zawód a nie jakiś śmieszny influencer czy inny pyskaty jutuber na plaska. I te silne szorstkie męskie rece... Mrrr:)

    • 26 1

  • wielki szacun dla pani żony!

    • 16 2

  • KOWAL...

    piękny,ciężki zawód mający długoletnią historię i tradycje...

    • 8 0

  • Pamięć

    " Mąż był zawsze oddany Gdańskowi. Przekazanie pamiątek po nim do Muzeum to tylko i aż symboliczne nawiązanie do wartości, które sobą reprezentował,,-miło słuchać, że są jeszcze osoby, które mają wartości niezależnie od pieniędzy. Nieważne czy nas interesuje ten temat czy nie, lecz liczy się historia.To są czasy, które były.. Taka nasza symboliczna historia.Kazdy dobrze wie co się dzieje w Gdańsku. Wszystko idzie do zrównania z ziemią i dewpolter. Mam nadzieję, że Ci Wielcy nie zainteresują się teraz tym tematem kuźni jako inwestycja, gdyż ona nikomu nie przeszkadza,a tworzy małą historię.

    • 16 0

  • Kowal

    Zawód kowala to ciężka robota a dziś już na wymarciu. Dziś płoty i balustrady balkonowe kupuje się w markecie budowlanym a nie u takich artystów co potrafią wyczarować ze stali cuda.

    • 10 0

  • Miś na miarę naszych możliwości. (4)

    Od dwóch lat codziennie przejeżdżam koło kuźni w Dolinie Radości. Tempo w jakim prowadzony jest tam remont to jakieś nieporozumienie. Chyba że komuś płacą na godziny. Remont na 3 miesiące trwający 3 lata. Gdańsk bogaty, Gdańsk zapłaci...

    • 6 6

    • a co panna Dulkiewiczówna na to ?

      • 3 2

    • Majster,kolejny głupiomądry. (1)

      Dwa lata jezdzisz obok kuzni i nie widzisz postepow w remoncie. Moze zbierz ekipe i zrob spoleczny remont i bedzie git.

      • 6 3

      • Lepiej niech nie robi

        • 2 0

    • Jaki majster,taka opinia

      Nie znasz zakresu niewidocznych dla Ciebie prac i się wypowiadasz. Poza tym Twoja wiedza o wydatkowaniu publicznych pieniędzy, zgodnie z Prawem Zamówień Publicznych też raczej jest znikoma. W głową,sprecyzowaną wizją i dokładnym zakresem prac trzeba do przetargu w SIWZ wszystko napisać,by przypadkiem takie majstry nie zostały wykonawcami. Majster pewnie lepiej wie jak słojami należy układać gont

      • 3 2

  • Wielkie wyrazy uznania dla wdowy po artyście.

    • 8 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kontrowersje wokół działalności miejskiego artysty
Kontrowersyjna działalność artysty z Gdyni
Gdańszczanin w programie "Down the road"
Gdańszczanin w "Down the road"

Kulinaria

Ostry Cień Mgły i Forfiter. Odjechane nazwy dań z trójmiejskich lokali
Odjechane nazwy dań z trójmiejskich lokali
Obiady do domu. Zamów i spróbuj nowych rzeczy
Zamów obiady do domu

Sprawdź się

Pierwsza nazwa Muzeum Miasta Gdyni to:

 

Najczęściej czytane