• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Mokry finał FETY 2022. Podsumowanie festiwalu

Łukasz Rudziński
11 lipca 2022, godz. 07:00 
Opinie (131)

Relacja z "Trip Over" Theater Titanick i "Urażonego Guru" Grupy WoRaZu.

FETA - po dwóch latach przerwy ponownie można było uczestniczyć w festiwalu - i to był największy pozytyw tej edycji. Dopiero ostatniego dnia festiwalu tradycji stało się zadość i pogoda pokrzyżowała szyki organizatorom z klubu Plama Gdańskiego Archipelagu Kultury, uniemożliwiając zagranie jednego ze spektakli. Na szczęście udało się zagrać przedstawienie finałowe niemieckiego Theater Titanick, jednak wnioski po pierwszej FECIE na Przymorzu są mało optymistyczne.



Co myślisz o festiwalu FETA w parku Reagana i na Przymorzu?

FETA: nowa lokalizacja festiwalu



FETA to festiwal wędrowny. Wynika to po części z chęci pokazania widzom pięknych zakątków miasta, ale częściej z uwagi na ograniczenia i nowe inwestycje na terenach, gdzie festiwal był dotąd organizowany. Kilka ostatnich edycji to próba znalezienia miejsca, które może przyjąć kilka tysięcy osób rozsianych na stosunkowo niewielkim obszarze, aby piesza wędrówka nie była zbyt męcząca i umożliwiała grę w kilku punktach jednocześnie.

Relacja z inauguracji Festiwalu FETA



Jedyną jak dotąd przestrzenią pełną naturalnych amfiteatrów (idealnych do prezentacji spektakli) są bastiony wraz z opływem Motławy i właśnie tam FETA udawała się najlepiej. Na terenie Dolnego Miasta i Starego Przedmieścia inwestorzy sukcesywnie ograniczali jednak przestrzeń umożliwiającą granie spektakli ulicznych. W okolicy nie ma też dużego utwardzonego placu, niezbędnego dla wielu plenerowych produkcji. Park Reagana i Przymorze Wielkie nie rozwiązały problemu. Boiska Zespołu Szkół Kreowania Wizerunku były zdecydowanie za małe, aby przy dobrej pogodzie pomieścić wszystkich chętnych. Z kolei nocą przyjemny za dnia park Reagana, poza głównymi traktami pieszo-rowerowymi, tonie w ciemnościach.

Performatywne przedstawienie "Arrived" Adriana Schvarzsteina i Jurate Sirvyte Rukstele lepiej udało się jako akcja promująca festiwal na ul. Długiej niż w festiwalowej lokalizacji w okolicy mola w Brzeźnie. Performatywne przedstawienie "Arrived" Adriana Schvarzsteina i Jurate Sirvyte Rukstele lepiej udało się jako akcja promująca festiwal na ul. Długiej niż w festiwalowej lokalizacji w okolicy mola w Brzeźnie.
Niemal płaskie ukształtowanie terenu mocno ograniczało liczbę widzów, którzy spektakle mogli oglądać w komfortowych warunkach. Wydaje się, że dużo lepiej byłoby wrócić do wariantu sprzed pandemii i zorganizować chociaż część wydarzeń w ulubionej lokalizacji większości widzów, czyli na bastionach, zaś pozostałe w centrum miasta lub na terenie Stoczni. Zmianę wielu widzów przyjmie z ulgą, ponieważ obecna lokalizacja nie ma potencjału, by móc oczarować większość publiczności.

FETA: organizacja festiwalu



Niestety, tutaj także wiele rzeczy jest do poprawki. Po pierwsze - gastronomia, a raczej jej brak. Dopiero ostatniego dnia na terenie festiwalu pojawił się jeden food truck z jedzeniem. Ponadto przez całą FETĘ w parku Reagana funkcjonowały dwa inne, serwujące kawę i różne napoje. To zdecydowanie za mało, jeśli ktoś zamierzał spędzić na terenie festiwalu przyjemne popołudnie. Nic dziwnego, że okoliczne sklepy już w sobotę ogołocono niemal ze wszystkich przekąsek.

Po drugie - toalety. Było ich zdecydowanie za mało na terenie festiwalu, zwłaszcza biorąc pod uwagę odleglejsze festiwalowe lokalizacje. Po trzecie - poruszanie się po terenie festiwalu. Bardzo przyjemna, intuicyjna mapka w programie FETY to trochę za mało - kierunkowskazów ułatwiających poruszanie się po terenie festiwalu było jak na lekarstwo. Brakowało również wolontariuszy na trasie, którzy wskazaliby drogę do kolejnych miejsc.

Pomimo deszczu Grupa WoRaZu zagrała w niedzielę spektakl "Urażone Guru" dla najwytrwalszych widzów. Pomimo deszczu Grupa WoRaZu zagrała w niedzielę spektakl "Urażone Guru" dla najwytrwalszych widzów.
Pomyłką okazała się lokalizacja spektaklu w okolicach mola w Brzeźnie, prawie kilometr od pozostałych atrakcji. Podczas samego spektaklu performerom towarzyszył tłum uniemożliwiający im planowane interakcje z przypadkowo spotkanymi ludźmi. Widzowie stali tuż obok dwójki artystów, co w płaskim terenie mobilnego spektaklu oznaczało, że kolejne jego "stacje" mogło dojrzeć może kilkadziesiąt najbliżej stojących osób. Na plus zaliczyć można dwa punkty informacyjne w odleglejszych punktach imprezy i przede wszystkim troskę o osoby niedosłyszące.

FETA: co się udało?



Zdecydowanie największym odkryciem festiwalu w parku Reagana są spektakle familijne, grane w czasie dnia. Piknikowy charakter parku znakomicie nadawał się do prezentacji spektakli dla dzieci (dowcipne bajki Teatru Barnaby czy skierowane do najmłodszych widzów przedstawienia Teatru Małe Mi). Co więcej, w ich lokalizacji zamontowano pętlę indukcyjną wspomagającą słuch. Aktorom towarzyszył tam również tłumacz na język migowy. Generalnie spektakle rozgrywane za dnia w przestrzeni parku wypadały dobrze, szczególnie jeśli wybór propozycji festiwalowych był spory, jak w piątek czy w sobotę.

Dużo uroku i dowcipu, czasem z pogranicza kabaretu zawierały spektakle płatne ("Boat" Holendrów Vincenta de Rooija i Dana Mathota oraz wzruszający "Lost Dog... Perro Perdito" hiszpańskiego Cal y Canto Teatro), ograniczone przestrzenią namiotu czy... niewielkiego samolotu. Na wysokości zadania stanęli też znakomici akrobaci z Circo Pitanga (spektakl "Nuptial Ropes") i świetnego fińskiego Arctic Ensemble ("Kickstart"). Ujmujące, bardzo plastyczne pantomimy "Pan i Pani O." oraz "Piękne nic" zagrał stały bywalec festiwalu, Teatr Pantomimy Mimo z Warszawy.

Największa produkcja - spektakl "Trip Over" teatru Titanick - imponowała poziomem technologii, ale nie nadawała się na finał festiwalu. Największa produkcja - spektakl "Trip Over" teatru Titanick - imponowała poziomem technologii, ale nie nadawała się na finał festiwalu.
Wspaniałą muzykę wykonywaną na żywo, z co najmniej osobliwym dodatkiem performersko-choreograficznym, zaprezentował niemiecki antagon theaterAKTion w spektaklu "Klima X". Ciekawe i niestety bardzo aktualne przedstawienie na temat kryzysu gospodarczego "Dywidenda" po 10 latach ponownie na FECIE zagrał poznański Teatr Fuzja.

FETA: główna gwiazda festiwalu



Największym wydarzeniem FETY był udział słynnego niemieckiego Theater Titanick z jego najnowszą produkcją "Trip Over". To spektakl drogi w klimacie filmów Davida Lyncha. Przedstawienie odbywa się w dużej mierze w planie filmowym - para aktorów większość czasu spędza we wspaniałym, starym fordzie mustangu umieszczonym na greenboxie. Bohaterowie podróżują w miejscu, a widzom stopniowo ujawniana jest ich historia w materiale filmowym, śledzonym naprzemiennie z efektami gry "na żywo" na wielkim ekranie dzięki ujęciom z kilkunastu kamer. Całość dopełnia didżej oraz aktor grający rolę barmana w przydrożnym barze. Ten efektowny, ale za długi i depresyjny w wydźwięku spektakl (wszystko kończy się samobójstwem dziewczyny i rozrzuceniem jej prochów) kompletnie nie nadawał się na finał FETY.

Spektakl finałowy po przejściu burzy i ulewnego deszczu obejrzało zaledwie około 500 widzów. Spektakl finałowy po przejściu burzy i ulewnego deszczu obejrzało zaledwie około 500 widzów.
Przedstawienie zagrano na koniec dnia w sobotę i w niedzielę. Tego drugiego dnia (po burzy, która wstrzymała festiwal na przeszło godzinę i doprowadziła do programowych zawirowań) spektakl obserwowało może z 500 osób, co jak na zakończenie festiwalu jest wynikiem bardzo słabym. Z pewnością wpłynęła na to decyzja, by biletować przedstawienie (20 zł). Nawet jeśli w sobotę frekwencja była większa, to z biletowanego finału warto zrezygnować i stanowczo powinien być on zdecydowanie bardziej optymistyczny niż "Trip Over".

FETA: czego zabrakło?



Zdecydowanie za mało było radosnych, wesołych i żywiołowych spektakli. Z powodu koronawirusa w zespole odwołano występy włoskiego Teatro Due Mondi. Nie było parad, istoty teatru w plenerze. Oprócz "Trip Over" i inaugurującej festiwal "Eurydyki" Teatru Biuro Podróży z Poznania brakowało nocnych produkcji z prawdziwego zdarzenia. Festiwal w tym roku był wybitnie plenerowy, nie zahaczając nawet o ulicę, którą przecież również ma w nazwie. Jednak najbardziej brakowało niepowtarzalnego klimatu teatralnego święta, jakie towarzyszyło większości poprzednich edycji imprezy. Na przyszłoroczną FETĘ warto poszukać innej lokalizacji.

Wydarzenia

FETA 2022

festiwal teatralny

Miejsca

  • Plama Gdańsk, Pilotów 11 Mapa

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (131)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA

wystawa

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki

wystawa

Kolekcja w działaniu

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Gdzie odbyły się I Świętojańskie Noce Muzyki Operowej w Gdańsku?