• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

"Mewia trylogia", kultowa powieść o "mewkach" z Nowego Portu powraca

Magdalena Raczek
17 maja 2021 (artykuł sprzed 3 lat) 
Kultowe książki Stanisława Goszczurnego zostały wznowione przez wyd. Marpress. Bartosz Zimniak jest autorem posłowia do "Mewiej trylogii". Na zdjęciu w nowoporckiej Perle Bałtyku. Kultowe książki Stanisława Goszczurnego zostały wznowione przez wyd. Marpress. Bartosz Zimniak jest autorem posłowia do "Mewiej trylogii". Na zdjęciu w nowoporckiej Perle Bałtyku.

Mewy, mewki to nie tylko nazwy popularnych ptaków, ale i używane - szczególnie na Wybrzeżu - określenie kobiet trudniących się prostytucją. Środowisko mewek opisał w 1961 roku w pierwszej części swojej trylogii - Stanisław Goszczurny. Powieść pt. "Mewy" to historia młodej dziewczyny, Zośki, która ucieka z patologicznego domu rodzinnego do Gdańska, gdzie wpada w towarzystwo nowoporckich mewek. W tym roku mija 60 lat od pierwszego wydania tej kultowej książki, a gdańskie wydawnictwo Marpress obchodzi swoje 30. urodziny. Z tej podwójnej okazji oficyna przygotowała wyjątkową edycję "Mewiej trylogii".



Wydawnictwa w Trójmieście


Pierwsze wydanie "Mew" Stanisława Goszczurnego ukazało się 60 lat temu w dawnym wydawnictwie Morskim w Serii z Konikiem Morskim. Do tej pory wznowień było aż sześć, ostatnie w 1991 roku, a każde z nich w rekordowych nakładach - w kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy! Dla porównania średni nakład książki w Polsce dzisiaj to ok. 4 tysiące egzemplarzy. Obecne wydanie "Mew" będzie siódmym w historii tej książki. "Mewy" okazały się prawdziwym bestsellerem tamtych czasówna fali ich sukcesu autor napisał dwie kolejne, nieplanowane wcześniej części: "Skrawek nieba" (1977) oraz "Jolkę, córkę mewy" (1993). Dziś trylogia ta uważana jest za kultową.

- Odkąd przeprowadziłem się do Trójmiasta, o "Mewach" słyszałem wielokrotnie od znajomych i przyjaciół. Ciągle ta książka przewijała się w rozmowach. Ale takim bezpośrednim impulsem do jej wydania była rekomendacja zaprzyjaźnionego księgarza, Krzyśka Górskiego, który kilka lat temu zapytał, czy nie wznowilibyśmy "Mew", bo ludzie o to pytają, nigdzie tego nie ma. Gdy wróciłem do redakcji, pierwsze, co zrobiłem, to złapałem te nasze wydania z 1991 roku i zacząłem czytać. I nie mogłem się od tego oderwać. To było dla mnie ogromne zaskoczenie, że książka, która ma już 60 lat, która nawet przez redaktorów była uważana za czytadło, w ogóle się nie zestarzała. To był pierwszy znak, że musimy to wydać - wspomina Fabian Cieślik, redaktor naczelny wydawnictwa Marpress.

Kultowa trylogia znów dostępna



Jeszcze do niedawna, gdybyście chcieli przeczytać tę legendarną serię Stanisława Goszczurnego, to nie było to takie proste. O ile książki te nie znajdują się w domowych biblioteczkach waszych rodziców lub dziadków, to nie jest o nie łatwo w bibliotekach (np. w WiMBP w Gdańsku dostępnych jest w sumie zaledwie kilka egzemplarzy), a te osiągalne w antykwariatach lub na Allegro są zwykle w opłakanym stanie. Książki były bowiem wydawane na kiepskim papierze (jak większość publikacji w tamtych latach), a ponadto w formacie kieszonkowym. Wiele egzemplarzy nie przetrwało po prostu próby czasu.

Na szczęście trylogia znów jest dostępna, a to za sprawą wydawnictwa Marpress, które właśnie ją wznowiło. Książki zostały wydane teraz po raz pierwszy w typowym powieściowym formacie oraz w nowej szacie graficznej, a także zapakowane w okolicznościowe pudełko kolekcjonerskie dla tych, którzy kupią wszystkie trzy części. Oczywiście możliwy jest także zakup pojedynczych egzemplarzy. Premiera trylogii miała miejsce 21 kwietnia, ale z powodu pandemii i obostrzeń nie odbyły się żadne spotkania. W tej chwili przygotowywane są imprezy związane z książką, które odbędą się podczas IV edycji festiwalu Open House Gdańsk - Nowy Port, w dniach 21-23 maja.

- Ze względu na obostrzenia związane z pandemią nie odbędzie się oficjalna premiera książki ani planowany spacer szlakiem "Mew". Jednak w trakcie festiwalu będzie do obejrzenia film o "Mewach" - taki minidokument o naszym wydawnictwie i o tamtych czasach. Najprawdopodobniej będzie pokazywany w witrynie Perły Bałtyku - zapętlony i z napisami. Będą również do kupienia książki oraz specjalna, nowa edycja skarpetek - będzie to zupełnie inny wzór niż był proponowany przy kolekcjonerskich pakietach przedsprzedażowych - zapowiada Marta Pilarska z Marpressu.
  • Ekipa Marpressu z "Mewią trylogią": Urszula Obara, Fabian Cieślik i Marta Pilarska.
  • "Mewia trylogia" Stanisława Goszczurnego w nowym wydaniu i nowej szacie graficznej.
  • Kultowe książki Stanisława Goszczurnego zostały wznowione przez wyd. Marpress. Bartosz Zimniak jest autorem posłowia do "Mewiej trylogii". Na zdjęciu w nowoporckiej Perle Bałtyku.
  • Kultowe książki Stanisława Goszczurnego zostały wznowione przez wyd. Marpress. Na zdjęciu w nowoporckiej Perle Bałtyku.
  • Kultowe książki Stanisława Goszczurnego zostały wznowione przez wyd. Marpress. Na zdjęciu w nowoporckiej Perle Bałtyku.
  • Kultowe książki Stanisława Goszczurnego zostały wznowione przez wyd. Marpress. Na zdjęciu w nowoporckiej Perle Bałtyku.
  • Skarpety Hansa Wear to element akcji promocyjnej trylogii.

Połączone nowoporckie siły Marpressu, Mewki i Hansy



Akcja pierwszego tomu powieści rozgrywa się w Nowym Porcie, dlatego też wydawca postanowił poszukać wsparcia u lokalnych działaczy kulturalno-społecznych. Do współpracy weszły MEWKA. Galeria Społecznie Zaangażowana oraz odpowiedzialna marka odzieżowa Hansa Wear. Dzięki temu można było zakupić w przedsprzedaży "Mewią trylogię" Stanisława Goszczurnego w limitowanym kolekcjonerskim wydaniu. Pakiet zawierał trzy tomy powieści w ozdobnym pudełku wraz ze skarpetami Hansa Wear z oryginalnymi bałtyckimi grafikami, zaprojektowanymi specjalnie przez Darię Kompf, która jest odpowiedzialna za całą oprawę wizualną trylogii: projekt graficzny książek, skład i łamanie.

W wydanie trylogii zaangażował się również Bartosz Zimniak, artysta i performer, absolwent gdańskiej ASP, od kilku lat działający w Nowym Porcie i prowadzący tu Galerię Społecznie Zaangażowaną i Fundację Mewka. To miejsce, w którym organizuje wystawy trójmiejskich artystów i artystek, warsztaty oraz spotkania autorskie dla mieszkańców i mieszkanek dzielnicy, a także osób, które chcą ją dopiero poznać. Jego przygoda z Nowym Portem zaczęła się właśnie od książki "Mewy" i performatywnego spaceru, który prowadził jako Polish Diwa śladem "Mewek z Nowego Portu" w trakcie festiwalu Narracje w 2015 roku. Bartosz Zimniak jest autorem Posłowia do nowego wydania i pisze w nim tak:

- Minęło 60 lat od publikacji pierwszego wydania "Mew" Stanisława Goszczurnego. Można by zatem sądzić, że opowieści, które opisał w nich autor, należą już wyłącznie do przeszłości. Gdy spacerujemy dzisiaj po Nowym Porcie, trudno sobie wyobrazić tutaj bujne życie towarzyskie, międzynarodowy gwar na ulicach, marynarzy z różnych stron świata i wystrojone diwy. Po licznych restauracjach i knajpach zostały tylko wspomnienia i barwne opowieści mieszkańców i mieszkanek. A jednak tematy, które poruszał Goszczurny we wszystkich trzech częściach, są nadal aktualne.

W poszukiwaniu spadkobierców



Ekipa Marpressu - Urszula Obara, Marta Pilarska i Fabian Cieślik - z którą spotkałam się w siedzibie wydawnictwa i księgarni na Targu Rybnym, opowiada mi, że nie było to jednak takie proste, żeby wydać trylogię. Sporo czasu zajęło im poszukiwanie spadkobierców Goszczurnego. Było wiadomo, że pisarz miał córkę, jednak nigdzie nie udało się zdobyć kontaktu do niej ze względu na panujące rozporządzenie o ochronie danych (RODO). Redaktorzy byli tak zdesperowani, że już mieli nawet pomysł, żeby na warszawskim grobie rodzinnym pisarza zostawić wiadomość. Jednak stał się cud i udało się dotrzeć do koleżanki córki Goszczurnego, która pracowała kiedyś z nią w redakcji "Detektywa". Kiedy wreszcie udało się nawiązać kontakt, córka Goszczurnego - pani Monika była zaskoczona, wzruszona i bardzo szczęśliwa, że ktoś jeszcze pamięta o jej ojcu. Machina wydawnicza ruszyła...

  • Daria Kompf odpowiada za całą oprawę wizualną trylogii: projekt graficzny książek, skład i łamanie.
  • Daria Kompf odpowiada za całą oprawę wizualną trylogii: projekt graficzny książek, skład i łamanie.
  • Daria Kompf odpowiada za całą oprawę wizualną trylogii: projekt graficzny książek, skład i łamanie.
  • Daria Kompf odpowiada za całą oprawę wizualną trylogii: projekt graficzny książek, skład i łamanie.
  • Daria Kompf odpowiada za całą oprawę wizualną trylogii: projekt graficzny książek, skład i łamanie.

Kolejne wydania, czyli historia książki



Podstawą do opracowania tekstu "Mew" było ich wydanie VI z 1991 roku. Pierwsze ukazało się w 1961 roku. Czy redaktorzy zdecydowali się na wprowadzenie jakichś zmian do powieści?

- Przy okazji obecnego wznowienia, które jest pierwszym wspólnym wydaniem wszystkich trzech części, zdecydowaliśmy o nadaniu łączącego je tytułu: "Mewia trylogia". Mamy nadzieję, że autor zgodziłby się na taki zabieg. Język, z jakim mamy do czynienia w "Mewach", "Skrawku nieba", a nawet w bliższej nam czasowo "Jolce", jest nieco inny niż ten, którym posługujemy się dzisiaj. Część wyrazów wyszła z użytku, a inne są uznawane za obraźliwe lub wykluczające - wtedy jednak takie nie były. Ponieważ język odzwierciedla również czasy, które opisuje, pozostawiliśmy te fragmenty bez zmian - informuje wydawca.
Pytam o szczegóły pracy redaktorskiej nad siódmym wydaniem "Mew". Czy książka wymagała poprawek, przypisów lub jakichś skrótów lub innych zmian?

- Ta książka się absolutnie obroniła. Przy redakcji nie było czego poprawiać. Nie było zmian merytorycznych, nie chcieliśmy poprawiać autora, który nie żyje. Książka broni się nawet językowo, czasem były jedynie konieczne kosmetyczne zmiany związane z konstrukcją zdania. Język powieści jest znakiem tamtych czasów, ale jest on zrozumiały dla współczesnego czytelnika. Inne książki z lat 60. to są często ramoty, widać, że czas się obszedł z nimi bezlitośnie, a tutaj mamy przykład literatury, która jest ciągle żywa - zarówno w wymiarze treści, jak i formy. Jest to jedna z najważniejszych książek powojennego Gdańska, choć nie jest to tylko gdańska książka, bo swego czasu przeczytała ją cała Polska. Liczymy na to, że może ktoś zrobi z tego film albo serial. Na pewno powstanie audiobook - mówią redaktorka Urszula Obara i Fabian Cieślik.

O czym to jest?



Bohaterkami powieści są silne postaci kobiece, zwłaszcza Zośka i Jolka. Książki mają bardzo współczesną, feministyczną wymowę, ukazują bezkompromisową walkę z patriarchatem. A wszystko to pisane mocnym językiem, zupełnie jak proza współczesna, choć bardziej bezpośrednio niż robią to dzisiejsi autorzy. "Mewia trylogia" stanowi szeroki portret społeczny na przestrzeni trzech dekad.

- Lektura "Mewiej trylogii" jest przygodą, w którą powinny wyruszyć nie tylko osoby zakochane w kulturze portowej i marynistycznej. Powieść pozwala obserwować nocne życie gdańskiego półświatka z lat 50. i w czasie tuż po transformacji, co czyni z niej cenne źródło wiedzy o tych okresach - zapewnia Bartosz Zimniak.

Księgarnie w Trójmieście


Pierwsza część pt. "Mewy" opowiada historię nastoletniej Zośki, która postanawia uciec z małej miejscowości, aby uwolnić się od patologicznej rodziny. Przyjeżdża do Gdańska, gdzie zakochuje się w cinkciarzu i wpada w towarzystwo mewek, czyli portowych prostytutek. Nocne życie w knajpie "Albatros" staje się dla niej źródłem utrzymania, uczy się tu tzw. skubania marynarzy. Czy młoda, naiwna dziewczyna poradzi sobie w takim świecie? To zaskakująco współczesna powieść, ukazująca portret silnej kobiety, która nie przestaje walczyć o siebie.

W drugim tomie trylogii pt. "Skrawek nieba" poznajemy dalsze losy bohaterki. Zośka próbuje ułożyć na nowo życie. Tymczasem z więzienia wychodzi Kostek, który postanawia ją odzyskać. Świat gdańskich cinkciarzy i przestępców został tu przedstawiony z perspektywy młodego chłopaka - Kostka, którego dylematy moralne stają się głównym motywem powieści.

Tom trzeci nosi tytuł "Jolka, córka mewy" i ukazuje losy bohaterów na początku lat 90. - nie ma już cinkciarzy i nielegalnych walut, a "Albatros" dawno temu zamienił się w sklep spożywczy. Nastały czasy, w których można stracić wszystko lub zyskać jak nigdy wcześniej. Jolka, córka Zośki, ma urodę i bogatego chłopaka, który wie, jak zarobić jeszcze więcej. Jednak duże pieniądze to też duże ryzyko - przekonają się o tym wszyscy bohaterowie ostatniego tomu trylogii.

  • Stanisław Goszczurny
  • Stanisław Goszczurny
  • Stanisław Goszczurny

Kim był autor - Stanisław Goszczurny?



Stanisław Goszczurny był pisarzem, dziennikarzem i reporterem. Urodził się w 1929 roku w Kaliszu, a od 1949 roku mieszkał przez 30 lat w Gdańsku. Potem w 1980 roku przeniósł się do Warszawy. Absolwent UW (dziennikarstwo) i Uniwersytetu Poznańskiego (prawo). W latach 1950-1974 był związany zawodowo z Radiem Gdańsk, od 1968 roku pracował jako redaktor naczelny tej rozgłośni. Autor wielu artykułów i audycji o tematyce marynistycznej i obyczajowej. Podróżował do Afryki, Azji i Skandynawii. Wieloletni redaktor w Krajowej Agencji Wydawniczej oraz w dzienniku "Rzeczpospolita". Jako pisarz debiutował w 1961 roku powieścią "Mewy". Jego dorobek literacki to 29 książek, trzy dramaty oraz dwa scenariusze filmowe. Odznaczony m.in. Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Przez ponad 20 lat związany z Wydawnictwem Morskim z Gdańska.

- Goszczurny jako dziennikarz z pewnością potrafił zawierać znajomości i rozmawiać z ludźmi. Dzięki temu realistycznie oddał klimat czasów oraz dzielnicy portowej. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że fikcja literacka zmieszała się z opowieściami mieszkańców i mieszkanek, które autor usłyszał, zbierając materiały do swoich książek. Uważam to za bardzo uroczy mezalians literacki - stwierdza Bartosz Zimniak.
Diwa przewodniczka, spacer śladami Mewek z Nowego Portu, Festiwal Narracje listopad 2015. Diwa przewodniczka, spacer śladami Mewek z Nowego Portu, Festiwal Narracje listopad 2015.

Miejska mitologia i legenda "Mew"



O legendzie "Mew", jaka powstała od razu po wydaniu książki, pisał na naszych łamach Marek Gotard w artykule Niedobre, złe i plugawe, czyli historie z dawnych knajp:

W latach 60. najsłynniejszym lokalem w portowej dzielnicy była "Syrena", mieszcząca się przy ul. Na Zaspę 45. To właśnie ta restauracja posłużyła jako literacki wzorzec dla "Albatrosa" z powieści Stanisława Goszczurnego, "Mewy". Socjalistyczna moralność nie pozwalała paniom bibliotekarkom wypożyczać "Mew" dorastającej młodzieży, lokal więc już w czasach sobie współczesnych obrastał w legendę, a kilkunastoletni chłopcy z wypiekami na twarzach czytali o życiu portowej "mewki", poszukując na łamach książki pikantnych szczegółów z życia zawodowego literackiej kurtyzany. Syrena stała się potem barem "Marynarskim". W czasach znacznie nam bliższych zaczęto w budynku po dawnej knajpie wydawać zupę ubogim, a dziś mieści się tu punkt profilaktyczny dla młodzieży.

Są różne teorie, jedno jest pewne -"Albatros" sportretowany przez Goszczurnego jest fikcyjnym miejscem, ale ma swój pierwowzór w którejś z knajp Nowego Portu. Każdy z czytelników może zatem sam sobie stworzyć swoją wizję tego miejsca.

- Historie opisane w "Mewach" wciąż są żywą legendą w Nowym Porcie. Ci, którzy pamiętają dzielnicę z czasów opisanych przez Goszczurnego, chętnie dzielą się swoimi wspomnieniami lub zasłyszanymi plotkami. Każda z tych osób jest przekonana, że to jej wersja jest najprawdziwsza. Powoduje to czasem zabawne sprzeczki, dotyczące choćby mieszkania, w którym przebywała książkowa Zośka w pierwszym tomie. Krążą pogłoski, że to już nieistniejąca kamienica na ulicy Oliwskiej albo suterena na Strajku Dokerów. Są też tacy, którzy twierdzą, że prawdziwa Zośka nigdy się nie wyprowadziła i do dziś mieszka w falowcu albo że po przejściu na pielęgniarską emeryturę wróciła do Nowego Portu. Inne wątpliwości dotyczą tego, czy klub "Wiking", jest pierwowzorem "Albatrosa". I choć jest to niemożliwe - budynek, w którym znajdował się "Wiking", został wybudowany w latach 70., czyli około dziesięć lat po pierwszym wydaniu Mew - niektórzy właśnie w nim upatrują powieściowego lokalu marynarzy i prostytutek. W Nowym Porcie istniało mnóstwo barów, knajp, klubów, pijalni. Każde z tych miejsc mogło być tym powieściowym. Ich nazwy bardzo często nawiązywały do marynistycznej nomenklatury: "Szkwał", "Syrena", "Concordia", "Zenit", "Marynarz", "Bosman", "Perła Bałtyku", "Fala" - dowiadujemy się z Posłowia.
  • Stare wydanie "Mew".
  • Stare wydanie "Skrawka nieba".
  • Stare wydanie "Jolki, córki mewy".

Ciekawostki: film i 4 tom powieści - "Jolka, królowa Wybrzeża"



Na podstawie "Mew", Jerzy Passendorfer wyreżyserował film o tym samym tytule w 1986 roku. Było to typowe kino klasy B, ale niestety akcję przeniesiono z Nowego Portu do Wrzeszcza. Sceny kręcono także w Gdyni (Orłowo, Skwer Kościuszki z "Darem Pomorza"). W niektóre z ról wcielili się trójmiejscy aktorzy, tj.: Krystyna Łubieńska czy Stanisław Michalski. Zdjęcia z filmu oraz planu filmowego można obejrzeć na stronie Fototeki.

Na koniec ciekawostka. Okazuje się, że trylogia miała mieć swoją kontynuację. Wydawcy odnaleźli archiwalną korespondencję z pisarzem, gdzie znajdowała się umowa oraz konspekt kolejnej części "Mew".

- Przekopując się przez różne dokumenty podczas porządkowania archiwum wydawnictwa, natknąłem się na korespondencję z Goszczurnym i jego odręcznie pisane listy (notabene autograf na grzbiecie książek jest skanem jego podpisu z listów właśnie). Znalazłem umowę na napisanie 4 tomu kontynuacji przygód Jolki. Nawet pojawił się tytuł: "Jolka, królowa Wybrzeża". List pochodzi z 1994 roku. Nie mogłem spać całą noc i zastanawiałem się, gdzie jest ta książka, przecież ona musi gdzieś być! Nasi starsi redaktorzy Władysław Kawecki i Elżbieta Rusak, pracujący wcześniej z Goszczurnym, a także jego córka, nie zostawili jednak żadnych wątpliwości, że książka ta niestety nie powstała. Autor nie zdążył jej napisać, pochłonęło go życie w Warszawie, choroba. Ale powstał konspekt, w którym jest zakreślona fabuła. Zamiarem pisarza było, żeby Jolka została... szefową mafii trójmiejskiej - opowiada Fabian Cieślik.
Obecnie w wydawnictwie trwają narady, czy konspekt Goszczurnego nie mógłby posłużyć jako punkt wyjścia do jakiegoś konkursu literackiego albo może jako scenariusz do dobrego, kryminalnego serialu?

Książki możecie kupić między innymi bezpośrednio u wydawcy - w księgarni Marpressu na Targu Rybnym 10b w Gdańsku a także w sklepie online na stronie wydawnictwa. W ozdobnym kartonie dostaniecie je tylko u wydawcy oraz w Fundacji Mewka. Pojedyncze tomy dostępne są w księgarniach w całym Gdańsku i w Polsce. Będą również do kupienia w trakcie festiwalu Open House w Nowym Porcie.

Wydarzenia

Open House Gdańsk (1 opinia)

(1 opinia)
spotkanie

Miejsca

Miejsca

Zobacz także

Opinie (78) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (7)

    Paradoksalnie jeden z najuczciwszych zawodów. Znam sporo prostytutek starej daty czyli właśnie "mewek" i wszystkie okazywały się normalnymi kobietami.

    • 33 25

    • Dokładnie. Przynajmniej wszystko było jasne. Usługa, stawka, jakość. (2)

      A teraz golddiggery dojące facetów i żyjące na ich koszt. Okradające ich krok po kroku. Naciągające. Na mieszkania, remonty, firmy, samochody. Krok po kroku. Byle błyszczeć na Insta i łatwo żyć. I udawać, że "do wszystkiego doszłam sama" (tylko jaką częścią)

      • 25 12

      • Czyli żonka tak jak mewa za pieniadze

        • 14 5

      • Święta racja.

        • 3 8

    • Nie jest to uczciwy zawód, żadna nie odprowadza podatków, ZUSu (1)

      Pytanie: jak często i w kierunku jakich chorób się bada, które może ,,sprzedać" klientowi, niektóre ujawniają się po długim czasie.

      • 9 3

      • A zarejestrujesz działalność Mewy...

        W tym katolandzie?

        • 2 7

    • Normalnymi tzn jakimi? U mnie na jednej ulicy było ich 4. Jedna stoczyła się kompletnie na dno - sutenerstwo, alkohol, a na koniec bezdomność. Druga podrUcila matce kolorowe dziecko i praktycznie zniknęła. Pozostałe dwiewyszły za mąż za synow badylarzy gdzieś koło Kościerzyny i czy małżeństwo było udane czy nie tkwiły na wsi gdzie nikt ich nie znał.

      • 4 0

    • Corka

      Czy powie pani pan cos wiecej?

      • 0 0

  • W tamtych latach, marynarzy (1)

    było mnóstwo, którzy wracali z dolarami i po powrocie bawili się w róży wiatrów. Mewki miały wtedy złoty czas. Mieli bogatych panów.

    • 38 10

    • Bristol w Gdyni przy Starowiejskiej

      Rewir 2 , zawsze kilka siedziało z miłą starszą panią

      • 5 3

  • Warto wspierać takie inicjatywy (13)

    Sam regularnie korzystam z usług mewek. Gdyby nie one moje małżeństwo dawno by się rozpadło. Znalezienie idealnego balansu między rodziną a dodatkowymi przyjemności wg. mojej oceny jest kluczowe dla zdrowia psychicznego.

    Wspierajmy tego typu literaturę.

    • 38 44

    • Ja bym nie chciała mieć takiego męża.... (2)

      Wydatki na mewki ze wspólnego budżetu a poza tym dla mnie zdrada to zdrada i won!

      • 27 11

      • (1)

        Lepszy wieczny ból głowy i tylko kase przynoś

        • 17 15

        • Czyli się nie dobraliście i tyle

          • 26 2

    • współczuję żonie (2)

      • 27 7

      • Gosia32 (1)

        A ja zazdrosze zonie,bo lubie gdy mnie maz zdradza bo to taka oddolna incjatywa

        • 2 9

        • Twoja taka sama ale odgorna

          • 1 0

    • prowadzenie podwójnego życia to zdrowie psychiczne? (1)

      zdrada to balans? ja prdl...
      jesteś człowieku chory, żal mi tylko twojej rodziny

      kłamstwo ma krótkie nogi

      • 26 5

      • Mewy mają długie

        • 6 5

    • Może to i dobra inicjatywa, żeby niewyżyci nie napastowali w pracy młodszych koleżanek (2)

      w pracy lub nie ocierali się w komunikacji miejskiej!

      • 4 7

      • Dyskryminujesz froteurystów ! To hejt ! (1)

        • 6 5

        • To takie ocieranie bez zgody, o tym mowa.

          • 2 2

    • Badaj się regularnie, by podczas ,,przygodnego" seksu z żoną nie zarazić jej (1)

      Kiła nawet jest ,,żywa" dzisiaj, a objawić się może po latach uszkodzeniem narządu zupełnie innego niż narządy intymne.

      • 3 2

      • najlepiej niech idzie do psychologa i modli się żeby żona się nie dowiedziała.....

        chyba, że żona sama jest mewką... dla balansu i zdrowia psychicznego

        to zrozumie

        • 10 2

  • Nowy Port w pigułce (3)

    • 18 12

    • Przecież czytałem o w ofertach, żę to mekka turystyczna- jedyne" 14 koła m2 ;) Mówię o starych blokach z menelami i dresami żłopiącymi browary na klatce;)

      • 1 8

    • (1)

      Nie wiem czemu wyginęły wszystkie osiedlowe lokale i pijalnie piwa. Wszystko w centrum obok siebie. jako puby z horrendalnymi cenami dla obcokrajowców? Kiedyś każda dzielnica: Nowy Port, Orunia, Stogi czy Siedlce miały swoje kawiarnie, bary, pijalnie piwa. Dziś zero.

      • 5 6

      • To fakt! Do wyboru są jakieś niefobitki piwnych mordowni typu bar pod rurami, albo lokale pod dojenie lanserki, małolatów z epetami oraz turystów jakich masz od groma wszędzie.

        • 1 8

  • Książka broni się nawet językowo, czasem były jedynie konieczne kosmetyczne zmiany związane z konstrukcją zdania

    Czy ktos potrafi mi wytlumaczyc cel i sens ingerencji w oryginal?!

    A na marginesie - wspaniala grafika na okladkach oryginalnych wydan!

    • 20 7

  • gloryfikacja prostytucji (2)

    skad to sie bierze? popatrzcie na netflix. serial "girlfriend experience" jest metkowany jako "grupa silnych kobiet radzi sobie w swiecie". inny reklamuje sie jako "trio niezaleznych kobiet sprzeciwia sie swojemu alfonsowi" :)

    • 35 16

    • Autorka artykulu zafascynowana tematem.

      • 8 2

    • zdecydowanie widać, że nie czytał Pan/Pani Mew. Nie ma tam ani grama gloryfikacji prostytucji. Odsyłam do lektury ;-)

      • 5 6

  • Opinia wyróżniona

    ... wspomnienie ... (1)

    Oprowadzanie śladami mewek w Nowym Porcie przez Polish Divę podczas Narracji'15 było fantastyczne. Niezapomniany klimat.
    Dzięki temu dowiedziałem się o ich tam istnieniu, o ich miejscach, że nazywane właśnie były mewkami, że ktoś napisał o nich książkę, ze powstał film na podstawie tej książki.
    Miałem okazję później jeszcze gościć na cotygodniowych spotkaniach w Perle Bałtyku i słuchać czytania na głos prze PD rozdziałów książki.
    Dla mnie Nowy Port już na zawsze będzie vibrował mewkami.
    Absolutnie wspaniały klimat i fajne wspomnienie.

    • 15 17

    • Klub Wiking - żadnych klubów wtedy nie było tylko restauracje i bary

      A Wiking to potęga: na dole restauracja, na górze kawiarnia z dancingiem, a od rogu typowa tania piwiarnia z kuflami - żyć nie umierać

      • 1 0

  • (2)

    W Wikingu nigdy nie byłem za młody jeszcze wtedy byłem do szkoły chodziłem jedyny lokal który pamiętam gdzie urzędowały '' dziewczynki '' i to w biały dzień to był Tip Top we Wrzeszczu z tym że to były tzw arabeski to były czasy arabów odpowiednikiem chyba była '' Alga '' w Sopocie dziwne tylko że w dzisiejszych czasach nie ma żadnego '' pigalaka '' w Trójmieście niby portowe miasta a tu nie ma nic !!! W Warszawie jest w Poznaniu jest w Gdańsku nie ma w Gdyni to samo

    • 10 8

    • To już nie te czasy żeby po ulicach chodzily, Wejdź sobie choćby na ogłoszenia na tym portalu będziesz miał pigalak. Trojmiasto to krajowe zaglebie tego rodzaju usług i mekka dla przedstawicielek tego zawodu

      • 3 3

    • Afrodyta na Kamionce - arabeski i Filipiny, Bulaj - Szwedzi

      Fantom, Marago przed wejściem na Molo i jeszcze kilka w Sopoćkowie

      • 4 3

  • (2)

    Mieliśmy sąsiadkę mewę nowoporcką. Mąż pływał, dwoje dzieci, które usypiała jakimiś środkami bo o 19.00 przyjeżdżała po nią taxi.

    • 7 7

    • U mnie w bloku jak mąż jednej wypływał to zjawiali się panowie. (1)

      Jej syn mówił nam na podwórku, że to matki "osobiści ginekolodzy". Taki folklor.

      • 8 6

      • ehhh

        straszne wspolczuje temu chlopcu dziecinstwa.. i pewnie doroslego zycia ze zlamana psychika

        • 0 0

  • A teraz takie osoby to absolutnie nie tam żadne prostytutki, raczej "infulecerki" czy tam inne czczone przez małolaty pato ceebytki. Jak nazwiesz je prostytutkami, to jeszcze się obrażą;) One tylko mają "spotkania sponsorowane" ze swoim "suggar daddy":)

    • 15 8

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki (1 opinia)

(1 opinia)
20 zł
spotkanie, wystawa, warsztaty

Kultura ludowa Pomorza Gdańskiego

wystawa

Wystawa "Kajko, Kokosz i inni"

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Słynne ilustracje "Porysunki" tworzy:

 

Najczęściej czytane