Lilla Weneda (1 opinia)

spektakl dramatyczny
Bilety
Kup bilet 50 - 65
kasy:
58 551-50-40, 301-13-28
wystawia:
Teatr Wybrzeże
data premiery:
26 lutego 2020
6.0 9 ocen 1 10
  • Bilety
    Cena normalna: 65 zł
    Cena ulgowa: 50 zł
    Kup bilet
    lut 25
    Czwartek, 25 lutego
    godz. 19:00
    Lokalizacja
    Scena Kameralna
    Sopot, Bohaterów Monte Cassino 30
  • Bilety
    na zaproszenie
    lut 26
    Piątek, 26 lutego
    godz. 19:00
    Lokalizacja
    Scena Kameralna
    Sopot, Bohaterów Monte Cassino 30
  • Bilety
    Cena normalna: 65 zł
    Cena ulgowa: 50 zł
    Kup bilet
    lut 27
    Sobota, 27 lutego
    godz. 19:00
    Lokalizacja
    Scena Kameralna
    Sopot, Bohaterów Monte Cassino 30
Juliusz Słowacki
"LILLA WENEDA"
TRAGEDIA W PIĘCIU AKTACH


Historia upadku starożytnego ludu Wenedów zaatakowanego przez wojownicze plemię Lechitów. Tytułowa bohaterka pragnie za wszelką cenę ocalić swoich poddanych. Treść dramatu odnosi się do powstania listopadowego z 1830 roku. Słowacki rozważa przyczyny klęski zrywu i próbuje znaleźć receptę na wybawienie dla narodu polskiego. W Teatrze Wybrzeże naszą narodową TRAGEDIĘ W PIĘCIU AKTACH wystawi jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów, laureat Nagrody im. Konrada Swinarskiego - Grzegorz Wiśniewski.

Reżyseria: Grzegorz Wiśniewski
Scenografia: Mirek Kaczmarek
Muzyka: Rafał Ryterski
Projekt plakatu: Franciszek Starowieyski

Obsada: Marek Tynda - Lech, Katarzyna Dałek - Gwinona, żona Lecha, Janek Napieralski - Lechon, syn Lecha, Piotr Biedroń- Krak, syn Lecha, Krzysztof Matuszewski -
Derwid, król Wenedów, Magdalena Gorzelańczyk - Lilla Weneda, córka Derwida, Sylwia Góra - Roza Weneda, córka Derwida, Jakub Nosiadek - Polelum, syn Derwida, Marcin Miodek - Lelum, syn Derwida, Michał Jaros - Ślaz.

Asystent reżysera: Katarzyna Dałek
Asystent scenografa: Michał Laurentowski
Inspicjent - sufler: Katarzyna Wołodźko

Opinie (1)

  • Niesmak, nie sztuka

    Nie wiem czemu ma służyć sztuce wszechobecna nagość, czy też - zestawienie wyłącznie elementów kiczowatych i tandetnych (stroje aktorów, czy rekwizyty, takie jak harfa-figura Maryi wyglądająca jak wytwór wandali-graficiarzy), a naprawdę bardzo staram się dostrzegać artyzm i głębię. O ile rozumiem, że kicz może być środkiem wyrazu, tak tutaj wyrazu nie było żadnego. Zostaje jedynie kicz i zażenowanie. Wydaje mi się, że samo "szokowanie" nie może być celem sztuki samym w sobie. Niestety, ale po spektaklu towarzyszyły jedynie obrzydzenie, zażenowanie i szok, że dziś takie spektakle nazywane są "sztuką".

    • 6 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pod patronatem

Nadchodzące premiery