Wiadomości

stat

Leon Dziemaszkiewicz w momencie przejściowym. O performansie 'Atman'

Punkt wyjścia performansu "Atman" stanowi moment "przejścia" duszy z jednego stanu w kolejny, podczas którego człowiek (lub inna istota) znajduje się w stanie "pomiędzy" i od początku uczy się funkcjonowania z innymi.
Punkt wyjścia performansu "Atman" stanowi moment "przejścia" duszy z jednego stanu w kolejny, podczas którego człowiek (lub inna istota) znajduje się w stanie "pomiędzy" i od początku uczy się funkcjonowania z innymi. fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl

Krzysztof Leon Dziemaszkiewicz wraz z Anną Steller stworzyli performans o rytuale przejścia, inspirując się pojęciem zaczerpniętym z hinduizmu. "Atman", którego premiera odbyła się 24 października w klubie Dwie Zmiany, wyraźnie nawiązuje do dwóch wcześniejszych perfromnasów tego duetu.



Sprawdź, gdzie zobaczyć performans "Atman".



Trzecia wspólna praca Leona Dziemaszkiewicza i Anny Steller na poziomie formy i w ogólnym zarysie wygląda dość podobnie jak poprzednie. Już w 2008 roku w "Dziewczętach z Zajęczego Wzgórza" Leon i Anna Steller zastanawiali się nad tożsamością człowieka, zezwierzęcaniem i siłą pierwotnych instynktów, które są w nas głęboko zakorzenione pomimo rozwoju cywilizacyjnego. Później, w "Strefie Zagrożenia" z 2012 roku, inspirowanej sztuką "Zbombardowani" Sarah Kane, eksplorowali granice relacji międzyludzkich, pełnych agresji, okrucieństwa i dojmującego niespełnienia.

Performans rozpoczyna się od działań Anny Steller, które mają wprowadzić ją w trans.
Performans rozpoczyna się od działań Anny Steller, które mają wprowadzić ją w trans. fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl
Z "Atmanem", ich najnowszym performansem, łączy wcześniejsze spektakle (przygotowane pod szyldem Teatru Patrz Mi Na Usta) próba zbadania napięcia między tym, co ludzkie, a tym, co zwierzęce, prymitywne, bazujące na naturalnych instynktach. Powtarzalna jest też forma ruchu opartego na bezpośrednim kontakcie oraz gesty (np. wykorzystanie nożyczek do przecięcia - w tym wypadku - maski czy wykorzystanie taśmy izolacyjnej).

Przeczytaj także: O "Strefie Zagrożenia" Teatru Patrz Mi Na Usta na Gdańskim Festiwalu Tańca

Tytuł performansu zaczerpnięto z hinduizmu. Atman to określenie duszy rozumianej jako indywidualna jaźń, obecna w każdej żywej istocie. Dusza ta ulatuje z otworu w czaszce w czasie całopalenia zmarłego. Obrzęd ten pozwala przejść duszy z jednego stanu w kolejny (wedle idei inkarnacji), podlegając prawu karmy. Właśnie moment "przejścia" - podczas którego człowiek lub inna istota znajdują się w stanie "pomiędzy" i są odzierani z dotychczasowej tożsamości na rzecz nowej - stanowią punkt wyjścia do "Atmana" Leona Dziemaszkiewicza i Anny Steller.

Kontrowersyjny artysta spektakl rozpoczął w papierowej masce i płaszczu pokrytym folią.
Kontrowersyjny artysta spektakl rozpoczął w papierowej masce i płaszczu pokrytym folią. fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl
Przestrzeń "Atmana" to miejsce umownie wyznaczonej sceny, zajętej przez perfromerów, z niewielkim wigwamem, w którym częściowo schowane jest leżące bez ruchu ciało. Ubrana w buty do kolan i czarny sweter Anna Steller przez kilka minut wprowadza się trans intensywnym wysiłkiem, po czym za nogi wyciąga ciało (Krzysztof Leon Dziemaszkiewicz) z wigwamu. Leon w ofoliowanym płaszczu i z papierową maską na głowie przypomina larwę, która zaraz z powrotem wpełza do miejsca, z którego ją wyciągnięto.

Przeczytaj także: O "Dziewczętach z Zajęczego Wzgórza" Teatru Patrz Mi Na Usta

Za którąś kolejną próbą wyciągnięcia z wigwamu, larwa czy też poczwarka nowej istoty nie "ucieka", a Steller kładzie się na niej, rozpoczynając proces jej oswajania. Istota zaczyna komunikować się ze znajdującą się na niej performerką za pomocą nieznanego języka. W końcu następuje uwolnienie atmana w bardzo efektownej scenie z pierzem. Później oboje performerzy ubierają dżinsy i nadzy od pasa w górę malują sobie nawzajem jedną rękę, nawiązując kolejny poziom komunikacji oraz "prowadzą" się nawzajem, ucząc współpracy.

Istota (Leon Dziemaszkiewicz) podlega nieustannej kreacji, przechodzi proces oswajania i współpracy.
Istota (Leon Dziemaszkiewicz) podlega nieustannej kreacji, przechodzi proces oswajania i współpracy. fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl
Wreszcie w ostatniej sekwencji oboje zakładają włochate kostiumy i rozpoczynają proces socjalizacji poprzez kontakt z publicznością. To już nowe istoty, gotowe na nawiązanie relacji społecznych. Podział na scenę i widownię zostaje przełamany, a akcja sceniczna płynnie przechodzi we wspólną celebrację występu sytuacją pseudo bankietu, z winem, rozmowami i wizualnymi dodatkami.

Przeczytaj także: Drag queen z całej Polski wystąpiły z piosenkami Almodóvara

Krzysztof Leon Dziemaszkiewicz razem z Anną Steller stanowią dobrze uzupełniający się duet, choć w wielu momentach budują zupełnie inne sytuacje, tworząc wręcz dwa performanse w jednym. Jak zwykle w występach Leona, podczas kolejnych scen wkrada się nieco chaosu, brakuje płynności przejścia z jednej sytuacji w kolejną (irytować mogą przebieranki na oczach widza), ale pozytywnie zaskakują efekty wizualne, jak niezwykle sugestywna scena uwolnienia duszy poprzez "otwarcie" głowy.

Po procesie "przejścia" i w nowej "skórze" (włochate kostiumy) istoty gotowe są nawiązać relacje z otoczeniem.
Po procesie "przejścia" i w nowej "skórze" (włochate kostiumy) istoty gotowe są nawiązać relacje z otoczeniem. fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl
Udało się pokazać w "Atmanie" napięcia między istotą ucywilizowaną a istotą pierwotną, niedojrzałą, w jakiś sposób niezdefiniowaną - ów moment przejścia w cywilizacyjną dorosłość, związany z procesem kreacji i uczenia się funkcjonowania w znanym nam świecie. Nie otrzymamy jednak oryginalnych spostrzeżeń czy wyszukanych metafor. Performerzy bazują raczej na prostych i oczywistych skojarzeniach, by zilustrować główną myśl performansu.

Sztuka uprawiana przez Leona od lat budzi duże kontrowersje i z pewnością ten performans nie przekona sceptyków, bo zmagania Leona i Anny Steller z rzeczywistością mogą zaskakiwać, szokować, budzić irytację czy nawet odrazę. Nie sposób odmówić jednak zaproponowanej przez nich formie intrygującej teatralności i konsekwencji w kreśleniu kolejnych stadiów relacji między tym, co ludzkie, pierwotne i zwierzęce.

Leon Dziemaszkiewicz podczas występu na festiwalu Metropolia jest Okey w 2016 roku:

Opinie (45) 9 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22

maja

Bartosz Kołata: Momenty - w... Gdańsk, Klub ŻAK

22

maja

24

maja

Tydzień Białoruski: Nie ma ... Gdańsk, Gdański Teatr Szekspirowski, Instytut Kultury Miejskiej

Rozrywka

Nielegalny alkohol w kilku sopockich klubach
Nielegalny alkohol w 3 sopockich klubach
Noc Muzeów bez większych tłumów
Noc Muzeów bez większych tłumów

Kulinaria

Krepy, pankejki i naleśniki. Naleśnikarnie w Trójmieście
Ciekawe naleśnikarnie w Trójmieście

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: przed nami czas pełen atrakcji
Planuj tydzień: czas pełen atrakcji

Sprawdź się

W jakim trójmiejskim teatrze grała Teresa Budzisz-Krzyżanowska?