Wiadomości

Groteskowy Topor z tektury. O "Cafe Panika" w Teatrze Miniatura

Spektakl "Café Panika" składa się z kilkunastu niepowiązanych ze sobą epizodów, dygresji często piętnujących fałsz, obłudę czy zakłamanie.
Spektakl "Café Panika" składa się z kilkunastu niepowiązanych ze sobą epizodów, dygresji często piętnujących fałsz, obłudę czy zakłamanie. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Niezwykle karkołomnego zadania podjęli się twórcy "Café Panika"Teatrze Miniatura. Przekonać dorosłych widzów do tego, że warto przyjść do teatru kojarzonego ze spektaklami dla dzieci, na lalkową, brutalną bajkę dla dorosłych nie będzie łatwo. Pełen czarnego humoru, obscenicznych scen, wulgaryzmów oraz wszechobecnej u Rolanda Topora ironii debiut Sceny Laboratorium Formy w Miniaturze obarczony jest dużym ryzykiem.



Proza Rolanda Topora to wspaniała odtrutka na szarą rzeczywistość. Szokująca, abstrakcyjna wyobraźnia autora, nietypowe gry słowne, niewybredny, czasem ostentacyjnie prowokacyjny czarny humor i wszechobecna groteska to idealne narzędzia, żeby nabrać trochę dystansu do świata i nie traktować go tak śmiertelnie poważnie. Topor piętnuje przy tym obłudę, fałsz i zakłamanie klasy średniej. Chociaż osadza akcję w realiach francuskich, jego krytyka ma charakter uniwersalny.

Terminy grania spektaklu "Café Panika"


Tu wszelkie konwenanse, reguły i dobrze znane zasady w mgnieniu oka mogą zostać podważone, wyszydzone i ukazane w karykaturze. Nie ma żadnych świętości, bo znane nam kody kulturowe i religijne Topor chętnie wybebesza, poddając je literackiej przeróbce w swoich oryginalnych opowiadaniach.

Do niektórych scen wykorzystano projektor i animowano tekturowe figurki z udziałem żywych aktorów.
Do niektórych scen wykorzystano projektor i animowano tekturowe figurki z udziałem żywych aktorów. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl
Twórcy pierwszej premiery Sceny Laboratorium Formy w Teatrze Miniatura - Marcin Bartnikowski (autor adaptacji i scenariusza) oraz Marcin Bikowski (reżyser i twórca scenografii) musieli zaproponować oryginalną formę, sięgając po literaturę, w której szalona wręcz groteska i purnonsens mieszają się z pełną goryczy refleksją autsajdera nad otaczającym go światem. Dlatego - co dobrze koresponduje z twórczością Topora - proponują widzom spektakl z tektury.

Za pomocą tekturowych makiet, trzech stelaży z papierowymi ściankami, tekturowych zarysów postaci i masek oraz projektora znajdują adekwatną dla spektaklu "Café Panika" formę wyrazu. Podkreślają w ten sposób ulotność i banał przywoływanych historii, które w każdej chwili można obrócić w żart. Papierową scenografię też można bez trudu zdewastować, a tekturowe postaci w mgnieniu oka zamienić na inne.

Spektakl Miniatury składa się z kilkunastu wybranych, niepowiązanych ze sobą surrealistycznych opowiadań z książki "Café Panika. Historyjki taksówkarskie". Motyw podróży taksówką wraca więc jak bumerang, a aktorzy raczą widzów licznymi dygresjami, co jakiś czas "wychodząc z roli", rzucając jakieś uwagi pod adresem kolegów lub siarczyście przeklinając. Epizody bywają dokładnie zainscenizowane (jak wykorzystująca projektor scenka o Jezusie i jego kochance), innym razem ledwie naszkicowane. Czasem też stanowią improwizację, jak monolog Edyty Janusz-Ehrlich na temat paniki i życia Rolanda Topora. O muzyczny komponent całości zadbała Anna Stela.

Część przywołanych opowieści rozgrywa się w taksówce, jak scena z pasażerem i psem taksówkarza (na zdjęciu).
Część przywołanych opowieści rozgrywa się w taksówce, jak scena z pasażerem i psem taksówkarza (na zdjęciu). fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl
W bardzo intensywnym i dynamicznym spektaklu piątka aktorów dwoi się i troi, by możliwie najjaśniej oddać różne zagadnienia prozy Topora. Znajdziemy tu i lęki przed otaczającą nas rzeczywistością (motyw Żyda Gęsia Szyjka w czasie II wojny światowej), scenki rodzajowe w taksówce, w których absurd miesza się z refleksją (np. pouczająca pogadanka o imigrantach) czy charakterystyczne dla Topora wolty (opowieść o maltretowanym przez rodziców małym Jezusku czy hodowlanym kaktusie Jezusie). Scenki trwają od kilkudziesięciu sekund do kilku minut, a widz z trudem za nimi nadąża, bo akcja zmienia się jak w kalejdoskopie.

W tych warunkach zespół aktorski: Zofia Bartoś, Edyta Janusz-Ehrlich, Magdalena Żulińska, Krystian WieczyńskiWojciech Stachura co chwila zmienia się w roli narratora i głównego bohatera akcji. Powstaje więc osobliwa sztafeta postaw i postaci Topora, które w błyskawicznym tempie pojawiają się przed oczami widza. Wystarczy nowy teksturowy kostium i maska na twarzy, by z wściekłego psa zmienić się w uczonego. W tle jest współczesne pogrążone w sennym letargu miasto, w którym żyjemy lub po prostu takie, w którym staramy się przetrwać.

Spektakl obfituje w gwałtowne zmiany konwencji, tempa i tematyki. Scenografia w jednej chwili może zostać zniszczona, by zerwać z iluzją wywołaną poprzednim epizodem, a absurd, groteska i czarny humor nieustannie się przeplatają.
Spektakl obfituje w gwałtowne zmiany konwencji, tempa i tematyki. Scenografia w jednej chwili może zostać zniszczona, by zerwać z iluzją wywołaną poprzednim epizodem, a absurd, groteska i czarny humor nieustannie się przeplatają. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl
Nadmiar wątków i poruszonych problemów, błyskawiczne tempo spektaklu, rubaszna, wyzywająca treść powodują jednak wiele chaosu i przytłaczają zarówno widzów, jak i aktorów. Najswobodniej czują się na scenie Edyta Janusz-Ehrlich oraz Wojciech Stachura, jednak i oni nie mają szansy na zbudowanie postaci. Żonglerka konwencjami, niepotrzebna wulgarność i nagromadzenie przeróżnych środków wyrazu, które mają stanowić odpowiedź na zawarty w tekście ładunek absurdu, rzadko działają jednak na korzyść spektaklu.

Teatr Miniatura już po remoncie


Nie zawsze to, co świetnie wypada w lekturze, udaje się przenieść na scenę wystarczająco zgrabnie. W niespełna godzinę poznajemy zbyt wiele historii, opowiedzianych z różnym skutkiem, ale z których, niestety, niewiele zostaje. Łatwo w całej tej scenicznej gonitwie się pogubić, stracić rozeznanie po kolejnej zmianie bohaterów. I chociaż "Cafe Panika" jest propozycją intrygującą i oryginalną, mam obawy, czy jest w stanie zapełnić Dużą Scenę Miniatury publicznością.

Opinie (22)

Wszystkie opinie

  • słabe to jest (2)

    • 15 6

    • Rozwiniesz ? (1)

      • 0 1

      • Tak.

        Niech dadzą cos o Mahomecie albo o Żydach. W podobnym tonie.

        • 1 1

  • zaraz to zdejmą (2)

    jak wygnali Harrego Pottera ze szkół to co dopiero Topora z teatru

    • 5 7

    • I może słusznie. Po co tandeta na zalewać deski? (1)

      • 4 2

      • Czytałeś czy tak ideologicznie krytykujesz ?

        • 0 2

  • Wulgaryzmy i przekleństwa (2)

    inaczej nie umieją - kulturalna elita ?

    • 22 5

    • Wulgaryzmy i przekleństwa są bardziej potrzebne tym którzy je wykrzykują niż tym którzy muszą je wysluchiwać.Być może chodzi o chęć zwrócenia na siebie uwagi gdy nie starcza na to argumentacji.

      • 7 3

    • Zaraz, zaraz...

      Ktoś tu chyba nie czytał żadnej pozycji autora. Przekleństwa się zdarzają, ale bardzo rzadko i zupełnie nie o nie chodzi w twórczości tego Pana. Ja proponuję się nie ośmieszać takimi wypowiedziami tylko poczytać i potem pisać komentarze. Kompromitujecie się przed każdym kto zna jego twórczość, jak również przed samym sobą. Nie jest Wam głupio ?

      • 2 2

  • "Pełen obscenicznych scen i wulgaryzmów"...kiedy to wszystko tak bardzo się popsuło?

    • 10 2

  • zamiast zachecac - odstrecza. jaki w tym cel?

    a moze po prostu sponorowac tych nie tamtych bo do koryta zawsze kolejka ? ;)

    • 2 1

  • Nie moja bajka

    Oj! Topor nie. Cafe tak, ale bez paniki.

    • 6 1

  • Dziękuję, ale NIE!!!!!

    • 5 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Naukowiec z Gdyni w nowej edycji "Top Model"
Gdynianin walczy o sławę w "Top Model"

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację

Sprawdź się

Gdzie grą na saksofonie debiutował trójmiejski jazzman Przemek Dyakowski?