Wiadomości

Efektowne zakończenie sezonu w Teatrze Muzycznym

Rewia Piosenki bawiła publiczność Teatru Muzycznego na przełomie roku oraz w czerwcu, na zakończenie sezonu. W programie znalazły się same szlagiery piosenki polskiej i zagranicznej, od kolęd po "Miłość w Zakopanem" Sławomira.
Rewia Piosenki bawiła publiczność Teatru Muzycznego na przełomie roku oraz w czerwcu, na zakończenie sezonu. W programie znalazły się same szlagiery piosenki polskiej i zagranicznej, od kolęd po "Miłość w Zakopanem" Sławomira. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl

Teatr Muzyczny od wielu lat zaczyna Nowy Rok i kończy sezon koncertowo. Pomysły na program okazjonalnie granego koncertu stale się zmieniają, ale jedno pozostaje niezmienne - jego poziom. Również tegoroczna Rewia Piosenki - co jest znakiem rozpoznawczym tych produkcji - była niczym nieskrępowaną rozrywką, która w połączeniu z talentami artystów Muzycznego jest przepisem na dobrą zabawę na scenie i na widowni.



Czy uczestniczysz w koncertach przygotowywanych przez Teatr Muzyczny?

oczywiście, co roku na nie czekam 61%
zdarza mi się, ale wolę produkcje musicalowe 24%
nie, wiem, że to nie dla mnie 15%
zakończona Łącznie głosów: 114
Chociaż dzisiaj trudno wyobrazić sobie okres noworoczno-karnawałowy oraz zakończenie sezonu bez efektownego koncertu, takie okolicznościowe wydarzenia wcale nie są regułą w teatrach musicalowych. Zwłaszcza że Muzyczny jako jedyny w kraju powtarza swoje koncerty w sezonie blisko 20 razy, a na każdym z nich widownia "pęka w szwach". Nie inaczej było podczas zamykającej sezon 2018/2019 Rewii Piosenki, prezentowanej w ostatni przed krótkimi wakacjami artystów Muzycznego weekend (20-23 czerwca).

Rewia Piosenki, prezentowana jako koncert na zakończenie sezonu, nieco różni się od Koncertu Sylwestrowego, granego na bis przez połowę stycznia. Przede wszystkim skrócono program kolęd, które inaugurują wieczór. Jednak - jak wyjaśniał reżyser koncertu Bernard Szyc - aby nie zatracić pierwotnego charakteru wieczoru, widowisko zaczynało się od tradycyjnej polskiej kolędy "Bóg się rodzi". Także inne pomysły nawiązujące do zimy (włącznie z przelatującym nad sceną skoczkiem narciarskim) pozostały. Nie ma za to toastów ani życzeń noworocznych.

Rewia Piosenki Teatru Muzycznego bawiła publiczność zarówno zimą, jak i w miniony weekend. Nagranie pochodzi z jednego ze styczniowych spektakli.

Nie zmienia się charakter zabawy, która oscyluje między przaśną imprezką u cioci na imieninach a repertuarem opartym na największych szlagierach (w tym roku mniej lub bardziej minionych czasów). Biorąc pod uwagę repertuar złożony tym razem z takich przebojów jak "Ta ostatnia niedziela" (w świetnym wykonaniu Tomasza Więcka), "Cicha woda" (zaśpiewane przez czarującego żeńską część publiczności Rafała Ostrowskiego) i dodając do tego nieco weselnego kolorytu czy dowcipnej polemiki między paniami a panami ("Damą być" żeńskiego zespołu i "Najwięcej witaminy" w wykonaniu panów), propozycja ta skierowana jest raczej do starszej części widowni Muzycznego.

Jednak siłą koncertów w Teatrze Muzycznym jest jakość wykonania, która przekonuje do nich każdego bez względu na wiek. Gdzie jeszcze "Tina Turner" (Magdalena Smuk) w utworze "Golden Eye" z filmu o tajnym agencie 007 Jamesie Bondzie zjedzie do widzów znad sceny, by większość numeru wykonać podczas akrobacji wspólnie z profesjonalnym akrobatą (z Akrobatycznego Teatru Tańca Mira-Art) kilka metrów nad ziemią? W którym teatrze podczas lirycznego "Staruszka świata" z repertuaru Anny Jantar śpiewająca (Maja Gadzińska) będzie miała za towarzystwo dziesięć wirujących w tańcu par tancerzy, a cztery tancerki akrobatyczne wspólnie z partnerami stworzą niezapomniany show w trakcie "Et si tu n'existais pas", śpiewanego w oryginale przez Joe Dassin'a, a w Gdyni pięknie wykonanego przez duet Krzysztof Kowalski - Alicja Piotrowska?

Oprócz strony wokalnej świetnie wypada również taneczna część przedsięwzięcia. Imponuje cały zespół, szczególnie Balet Teatru Muzycznego.
Oprócz strony wokalnej świetnie wypada również taneczna część przedsięwzięcia. Imponuje cały zespół, szczególnie Balet Teatru Muzycznego. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Pomysły inscenizacyjne są ważne, repertuar składający się z dawnych przebojów, jak nieśmiertelna "Felicita" Ala Bano i Rominy Power (w gdyńskim wydaniu Maciej PodgórzakAnna Maria Urbanowska), pięknego songu Tadeusza Woźniaka "Zegarmistrz światła" (w lirycznym, świetnym duecie Krzysztofa WojciechowskiegoKaroliną Merdą) czy piosenek Beatlesów, Presleya i zespołu Maanam jest mieszanką, która raz niemal podrywa do tańca, innym razem skłania do chwili zadumy. Wszystko zaś rozbraja swoim naturalnym talentem konferansjerskim Marek Sadowski w akcie I i szereg aktorów Muzycznego jako wielcy tego świata w akcie drugim (ich dobór jest nieco ekscentryczny, bo obok Marylin Monroe zapowiada kolejne numery Donald Trump wraz z Melanią, Angela Merkel czy Borys Jelcyn - ten ostatni to aktorska perełka w wykonaniu Saszy Reznikowa).

Repertuar Teatru Muzycznego


Dlatego koncerty sylwestrowe Muzycznego, także te prezentowane w czerwcu na koniec sezonu, przyciągają tłumy. Nawet niespodziewana ewakuacja teatru w czwartek 20 czerwca (uruchomiony został alarm pożarowy, w wyniku którego opuszczona została żelazna kurtyna i konieczna była ewakuacja widzów oraz pracowników teatru) nie zmąciła dobrych nastrojów wśród widzów tego przedstawienia. Z kolei "zielony spektakl" 23 czerwca umożliwiał bywalcom koncertu wyłapanie kilku dodatkowych smaczków (m.in. obecność kosyniera w chórze czy drabina podczas "Zegarmistrza światła").

Teraz przed artystami Muzycznego krótkie wakacje (w połowie lipca przez tydzień grane będą dwa tytuły - "Notre Dame de Paris" oraz "Szalone nożyczki"), a w sierpniu pełną parą ruszy praca nad najbliższą premierą - "Hairspray", którą publiczność Muzycznego zobaczy 7 września.

Opinie (11)

  • z tego sezonu zapamietam uszkodzony mikrofon mistarza Jana Englerta. ale wstyd.

    • 8 7

  • Skopiowany Sylwester na bis w czerwcu. :( (3)

    Byłam na Rewii w Muzycznym 31/12 oraz drugi raz w styczniu. I na Sylwestra i za drugim razem doskonale się bawiłam. Granie tego samego koncertu pół roku później jako zamknięcia sezonu jest zwykłym pójściem na łatwiznę żeby nie powiedzieć oszustwem. Dlaczego Muzyczny powtarza coś, co już z powodzeniem zostało zagrane, a każdy stały widz miał okazję kilkakrotnie już zobaczyć? Dlaczego w repertuarze na czerwiec nie stoi, iż to jest Rewia na bis? Zdaje się, że jest to zwykle zagranie pod turystę i kompletny brak szacunku dla stałego widza.

    Rewia Piosenki, prezentowana jako koncert na zakończenie sezonu, nieco różni się od Koncertu Sylwestrowego, granego na bis przez połowę stycznia - otóż nie, nie różni się niczym. Te same gagi, te same utwory, ci sami prowadzący, te same żarty napisane zapewne w scenariuszu, to samo hasło. Na koncercie w czwartek prowadzący dwukrotnie pomylił okazje i powiedział, że podczas tego Sylwestra....

    Jestem bardzo zawiedziona, ponieważ pamiętam letnie koncerty na zakończenie sezonu za dyrektora Korwina i one zawsze wnosiły coś nowego, letniego podsumowującego sezon.

    Czy koncert na Sylwestra 2019 (na który mam już wykupiony bilet) znów będzie powtórką Rewii?!

    • 22 16

    • Co roku.... (2)

      Co roku jest tak, ze jest grany Koncert Sylwestrowy, ktory ma jakis motyw przewodni - w tym roku same piosenki, w poprzednich latach wiecej rzeczy musicalowych - w sam dzien Sylwestra i potem dwa tygodnie w styczniu na Bis. NIGDY nie ukrywano w teatrze, ze tylko kosmetyczne zmiany (w Sylwestra nie bylo na przyklad piosenek Kory) sa aplikowane w koncercie na zakonczenie sezonu.
      Eponino droga, w Sylwestra bedzie nowy program.

      • 3 5

      • (1)

        Gosiu, co to za argument, że co roku jest tak samo?! To może czas najwyższy zmienić te wątpliwe, nowe praktyki, bo prawda jest taka, że ten pomysł (powtarzania koncertu pod inną nazwą) pojawił się w Muzycznym kilka lat temu. Poza tym, aż trudno dyskutować z Twoją logiką, skoro dostrzegłaś, że na koncercie w tym roku motywem przewodnim były piosenki (eureka!!!; oświecę Cię: na każdym koncercie pojawiają się piosenki!). Nieprawdą jest też to, że w Muzycznym nie ukrywa się powtarzania programu Sylwestra w czerwcu. Teatr wprowadza widzów w błąd i świadczy o tym komentarz Eponiny. Na Sylwestra pokazywano "Rewię piosenki - koncert sylwestrowy". Potem w styczniu pokazywano "Rewię piosenki - koncert sylwestrowy na bis", a w czerwcu pojawiła się "Rewia piosenki - koncert na zakończenie sezonu". Przekształcenie tytułu sugeruje, że twórcy dokonali zmian i zaproponowali nowy program (tym bardziej, że hasło tytułowe Rewia piosenki jest pojemne), a to nie jest prawdą.

        • 5 3

        • Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Dodam jeszcze, że w repertuarze, który obowiązywał od bodajże lipca 2018 aż do teraz czyli czerwca 2019 czerwcowy koncert nosi tytuł Koncert na zakończenie sezonu - ani wzmianki, że to Rewia czyli nie ma szans, by domyślić się, że to powtórka Sylwestra. Ja akurat mam zwyczaj kupowania biletów z bardzo dużym wyprzedzeniem (kilkumiesięcznym niekiedy) ponieważ zależy mi dobrych miejscach - obowiązkowo na parterze. Dlatego też stało się tak, iż zmuszona byłam tym razem obejrzeć to samo przedstawienie po raz trzeci - ku mojemu zaskoczeniu. Dalej twierdzę, że to pójście na łatwiznę i oszukiwanie stałych widzów.

          • 5 0

  • teraz długie "zasłuzone" wakacje:)

    • 9 4

  • Odpoczywaj, odpoczywaj drogi teatrze muzyczny

    i przemyśl na wakacjach swój poziom.

    • 14 6

  • Super impreza

    Dobrego urlopu dla aktorów.

    • 9 5

  • Zawsze miałem złe zdanie o Teatrze Muzycznym

    Po tym artykule widzę, że jest gorzej niż myślałem.
    Sławomir... ech...

    • 7 6

  • Szkoda potencjału

    Chyba dużo Muzyczny zapłacił za taką recenzję. Żenujące jest to, że docenia się takie przekształcenia jak brak toastów czy życzeń noworocznych w czerwcowym koncercie. To straszna chała, więc jeszcze tylko by tego brakowało, żeby w połowie roku składać tego typu życzenia! Również przerażające jest to, że co roku koncerty sylwestrowe (na bis i na zakończenie roku bo pod trzema nazwami pojawia się ten sam program) w Muzycznym są oparte na tym samym, składankowym schemacie: zbiorze przypadkowych piosenek, często wprost żenujących. To jest teatr muzyczny, więc dlaczego nie komponuje się niczego na tę okazję? Dlaczego scenarzysta nie weźmie przykładu choćby z młodych dyplomantów AST, którzy potrafią stworzyć koncert, który de facto jest spektaklem ściśle skupionym na konkretnym temacie (por. np. "Do dna" w reżyserii Ewy Kaim)? Jak długo w Muzycznym Sasza Reznikow będzie parodiował stereotypowe wyobrażenie na temat mieszkańców zza wschodniej granicy? Odkąd jest na etacie w Muzycznym pojawia się ten sam motyw (jeszcze z obowiązkowym pijaństwem). Porównajcie sobie te obrzydliwe stereotypy choćby ze spektaklem "Lwów nie oddamy" w reżyserii Katarzyny Szyngiery. Aż trudno uwierzyć, że w Muzycznym też jest 2019 rok... Albo przebieranie mężczyzn za kobiety - żenada, bo ten zabieg ma być źródłem pustego rechotu, podczas gdy totalnie nie dostrzega się problemów osób niebinarnych. Prawda jest taka, że Muzyczny co raz bardziej oddala się od tego, co jest istotne, a jego spektakle rzeczywiście niczym się nie różnią od "przaśnej imprezki u cioci".

    • 11 4

  • Najlepszym punktem programu byla ...

    ... ewakuacja czwartkowego koncertu ;). Muzyczny zawsze mnie czyms zaskoczy ;)

    • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Restauratorzy przeciwni obostrzeniom
Restauratorzy przeciwni obostrzeniom
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie

Kulinaria

Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie
Ogródki restauracyjne jesienią. Sposób na wydłużenie sezonu?
Podgrzewacze na tarasach przedłużą sezon

Sprawdź się

Skąd bierze się nazwa Dworów Artusa, znajdujących się w różnych miastach Polski (m.in. Gdańsk, Toruń, Łódź)?

 

Najczęściej czytane