Wiadomości

stat

Dzieci i dorośli razem na scenie - O "Małej Syrence" w Centrum Kultury w Gdyni

"Mała Syrenka", której premierę można było obejrzeć 18 października w Centrum Kultury w Gdyni na Scenie SAM, to opowieść o miłości pokonującej ograniczenia i dzięki poświęceniom mającej szansę się spełnić. W spektaklu występują dorośli aktorzy i dzieci uczestniczące w zajęciach teatralnych Teatru Komedii Valldal Junior.



Anna Kędroń w roli Małej Syrenki ma wiele wdzięku. Góruje też nad resztą zespołu możliwościami wokalnymi.
Anna Kędroń w roli Małej Syrenki ma wiele wdzięku. Góruje też nad resztą zespołu możliwościami wokalnymi. fot. Anna Szczodrowska / trojmiasto.pl
Syrenka ratuje Kapitana (Michał Cyran) z morskiej otchłani. On zaś po przebudzeniu potrzebuje pomocy dzieci by dowiedzieć się kto go uratował.
Syrenka ratuje Kapitana (Michał Cyran) z morskiej otchłani. On zaś po przebudzeniu potrzebuje pomocy dzieci by dowiedzieć się kto go uratował. fot. Anna Szczodrowska
W spektaklu występują dzieci i młodzież, która świetnie radzi sobie na scenie w kontakcie z dorosłymi, profesjonalnymi aktorami. Na zdjęciu (od lewej): Aleksandra Lenczewska, Sandra Niklas, Julia Kolan, Konrad Wojtowicz i Mikołaj Kowalczyk.
W spektaklu występują dzieci i młodzież, która świetnie radzi sobie na scenie w kontakcie z dorosłymi, profesjonalnymi aktorami. Na zdjęciu (od lewej): Aleksandra Lenczewska, Sandra Niklas, Julia Kolan, Konrad Wojtowicz i Mikołaj Kowalczyk. fot. Anna Szczodrowska
Największe wrażenie robi Jeremiasz Gzyl, który najpierw wciela się w Neptuna (na zdjęciu), później w przebojową Wiedźmę.
Największe wrażenie robi Jeremiasz Gzyl, który najpierw wciela się w Neptuna (na zdjęciu), później w przebojową Wiedźmę. fot. Anna Szczodrowska
Idąc tropem większości współczesnych interpretacji "Mała Syrenka" w CK Gdynia, inspirowana baśnią Hansa Christiana Andersena, ma szczęśliwe zakończenie. Nim jednak do niego dojdzie, syrenka zdoła wyprosić na ojcu Neptunie zgodę na zobaczenie ludzi, pokocha jednego z nich i - przy okazji - przekona kolegów i koleżanki z morskiego zespołu: Szaloną Ośmiornicę, Konika Morskiego i Chór Frutti di Mare, którzy pragną wygrać "Mam talent i skrzela", by uwierzyli w siebie.

Gdyńska wersja bajki napisana została przez znanego gównie z kabaretu Limo Szymona Jachimka. Dzięki temu bajka zawiera nowe elementy - ukochanym Małej Syrenki jest nie książę a kapitan kutra rybackiego, zaś dzieci obecne na widowni dowiadują się, że nie można rzucać śmieci do morza, bo mogą zaszkodzić mieszkającym tam zwierzętom. Pominięto postać babci - opiekunki syrenki oraz komplikacje wątku miłosnego. Na pierwszy plan wybija się ekscentryczna Wiedźma, która proponuje Małej Syrence umowę: jeśli ta odda jej swój głos, to w zamian dostanie nogi, by mogła żyć z ukochanym na lądzie. Nie wzbudza to zachwytu jej podwodnego dworu, ale syrenka nie ma wątpliwości czego chce.

Ta prościutka bajka odbywa się w świetnie pomyślanej, bardzo prostej scenografii Moniki Wójcik, składającej się z połączonych ze sobą materaców kąpielowych i dmuchanych zabawek. W ten sposób podwodne królestwo łatwo budzi skojarzenia z animowaną wersją baśni (w tle puszczane są też sugestywne wideoprojekcje). Fale morskie zastępuje materiał z rozcięciami, z których wyłaniają się kołyszący na falach bohaterowie. Oprawę wizualną dobrze uzupełnia z wyczuciem dobrana do wydarzeń scenicznych muzyka autorstwa Artura Guzy.

W przedstawieniu wyreżyserowanym przez Tomasza Valldala Czarneckiego grają dzieci (czteroosobowy Chór Frutti di Mare w składzie: Julia Kolan, Mikołaj KowalczykKonrad Wojtowicz, wsparci pełnoletnią Aleksandrą Lenczewską), młodzież (Szalona Ośmiornica, Konik Morski czyli Sandra NiklasIgnacy Liss) i dorośli. Oczywiście ten półamatorski spektakl oparty jest na prostej, przerysowanej grze aktorskiej, której prym nadaje Jeremiasz Gzyl (absolwent Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni) jako Neptun i przede wszystkim w roli rockowej Wiedźmy - najciekawszej postaci przedstawienia. Choć kuzynka Szalonej Ośmiornicy jest dość szorstka w obejściu i może być nieco straszna dla mniejszych dzieci, to naprawdę da się ją lubić. Jest najzabawniejsza i w gruncie rzeczy ma dobre serce.

Wdzięku i głosu nie można odmówić ponętnej tytułowej syrence w wykonaniu Anny Kędroń (studentki IV roku Studium-Wokalno w Gdyni). W roli jej ukochanego Kapitana sprawdza się Michał Cyran (absolwent SWA, który jest również autorem choreografii spektaklu). Aktywnie wspierają ich mali widzowie, pomagając bohaterom w różnych momentach spektaklu.

"Mała Syrenka" jest zabawną bajką, wykorzystującą proste środki, by opowieść nie nużyła ani mniejszych, ani większych widzów. To wesoła i zabawna półamatorska produkcja, w której na największe uznanie zasługuje bardzo dobre zgranie całego zespołu aktorskiego pomimo różnicy wieku i umiejętności. Szkoda tylko, że część piosenek śpiewana jest z playbackiem najmłodszych wykonawców, co razi w stosunku do pozostałych fragmentów spektaklu.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (18)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

03

lutego

Tango Show Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Światełko dla Pawła na Targu Węglowym
Światełko dla Pawła na Targu Węglowym
Droga donikąd. Recenzja filmu "Diablo. Wyścig o wszystko"
Recenzja filmu "Diablo. Wyścig o wszystko"

Kulinaria

Jemy na mieście: Ram Ram Ji to smaczne klasyki z Indii
Jemy na mieście: indyjski bar Ram Ram Ji

Planuj z nami tydzień

Planuj Tydzień: czas smutku i zadumy
Planuj Tydzień: czas smutku i zadumy