Dokąd zmierzają trójmiejskie Juwenalia?

Studenci z imprez juwenaliowych cieszą się zawsze, ale może bardziej ucieszyliby się, gdyby organizatorzy przygotowali ciekawszy i świeższy program?
Studenci z imprez juwenaliowych cieszą się zawsze, ale może bardziej ucieszyliby się, gdyby organizatorzy przygotowali ciekawszy i świeższy program? fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl

Na to pytanie na razie odpowiedzieć ciężko. Część studentów ma apetyt na festiwal muzyczny z zagranicznymi zespołami, inni wolą bawić się przy polskich kapelach, które odwiedzają Trójmiasto kilka razy w roku, a pozostałym wystarczy zwykła impreza z piwem i kiełbaskami. Organizatorzy z różnych uczelni z jednej strony chcieliby się porozumieć i stworzyć dużą imprezę, a z drugiej wolą pracować na własne konto.



Jaką formułę powinny przyjąć trójmiejskie juwenalia?

taką jaką mają obecnie - kilka imprez organizowanych przez różne uczelnie 30%
mogą odbywać się oddzielne imprezy, ale trzeba je przeformułować, żeby były bardziej wartościowe 15%
uczelnie powinny się zjednoczyć i przygotować jeden duży festiwal 43%
nie jest to dla mnie ważne, nie chodzę na juwenalia 12%
zakończona Łącznie głosów: 684
Na tegorocznych Juwenaliach w Lublinie zagra gwiazda muzyki hip-hop, Roots Manuva, w Bydgoszczy Pendulum, w Warszawie m.in. KornGuano Apes. Olsztyn od kilku dekad organizuje Kortowiadę, na którą przyjeżdżają ludzie z całej Polski, a nawet zza granicy.

W Trójmieście nowości nie usłyszymy - zagrają dobrze znane z kilku koncertów w roku Lao Che, Muchy, Dżem, Strachy na LachyT.Love. Jedyną nowością będzie występ YT, brytyjskiej gwiazdy muzyki reggae.

Zaletą jest na pewno mnogość wydarzeń - juwenalia wszystkich trójmiejskich uczelni potrwają aż miesiąc. Jak co roku, Uniwersytet Gdański przygotuje tradycyjnie Kino pod Gwiazdami, na Politechnice Gdańskiej odbędzie się dzień Emo, a Gdański Uniwersytet Medyczny zorganizuje wyścigi łóżek szpitalnych.

Są to wydarzenia ciekawe, ale kolejny rok z rzędu mogą nużyć i nie ma się co dziwić, że studenci chcieliby dostać coś nowego. Na portalu Facebook powstała nawet grupa "Chcemy MUZYKI na trójmiejskich Juwenaliach", której pomysłodawcom zależy nie na dobrym piwie i kiełbaskach, ale przede wszystkim ciekawym programie artystycznym. Do tego jednak potrzebne jest porozumienie pomiędzy uczelniami.

Organizatorzy przyznają, że w tym roku doszło do spotkania samorządów trójmiejskich uczelni. Zdecydowano jednak, że lepiej stworzyć kilka mniejszych imprez niż jeden wielki festiwal. Powód? Samorządy tłumaczą, że duża impreza powoduje problem z podziałem obowiązków, tym, kto będzie organizatorem, a kto podwykonawcą. Może też dojść do sytuacji, w której dana uczelnia będzie organizować przedsięwzięcia, w której udział wezmą studenci innych uczelni. Pytanie tylko, co w tym złego? Przecież studenci Politechniki i tak chodzą na imprezy Uniwersytetu i na odwrót.

Z drugiej strony, samorządy uczelniane twierdzą, że byliby w stanie zorganizować dużą imprezę, która mogłaby przyciągnąć ludzi z innych regionów Polski. Co prawda, zaproszenie zagranicznych gwiazd byłoby trudniejsze, ale po przetarciu szlaków nie powinno to być dużym problemem, a budżet kilku uczelni starczyłby na kilku wykonawców. Przecież parę lat temu w Trójmieście odbył się pamiętny Students Coalition Festival. Dodać jednak trzeba, że festiwal wywołał wiele nieporozumień wśród organizatorów, przez co mało kto chce się podjąć odnowienia tej formuły.

Doszło do sytuacji, w której studenci powinni się cieszyć, że w ogóle coś dla nich jest organizowane. Drugorzędną sprawą staje się, co to jest. A przecież rynek imprez masowych w ciągu ostatnich 10 lat wyraźnie się zmienił - pojawiło się coraz więcej festiwali muzycznych, coraz więcej zagranicznych gwiazd odwiedza nasz kraj, a w związku z tym rośnie popyt na coraz ciekawsze wydarzenia.

Ale może nie jest tak źle? Kilka trójmiejskich uczelni organizuje się w SPUT, czyli Samorządowe Porozumienie Uczelni Trójmiejskich, które w przyszłości miałoby za zadanie organizować większe imprezy. Warto trzymać kciuki za to przedsięwzięcie. Chyba że priorytetem jest piwo i kiełbaski... Ale przecież wtedy nie trzeba wydawać pieniędzy na zespoły, które grają w tle przy ich spożywaniu.

Zobacz program trójmiejskich imprez studenckich: Technikalia, Medykalia, Juwenalia, Delfinalia, Neptunalia.

Opinie (101) 4 zablokowane

  • (4)

    Ja jestem za tym, aby zorganizowac jedna wielka impreze, a nie pare mniejszych

    • 53 14

    • (3)

      już raz tak było...
      Coalition Festival zdaje się, że w 2006

      • 10 6

      • (2)

        I było to dla mnie ciekawsze niz kazda edycja heinekena....

        • 12 12

        • Looptroop

          dalo rade na maxa a do tego Asian Dub Foundation!!!Zrobione to bylo z glowa i na poziomie, ale jacy studenci takie juwenlia. Jakie uczelnie, takie igrzyska, wiec w tym roku mamay typowe studencki "g*wno", byle byl grylll i pywo.

          • 6 9

        • wiem iz teraz jest trendy narzekac na heńka ale nie przesadzaj, przez te wszystkie lata odbyło sie tam tyle koncertów które wspomniane przez Ciebie juwenalia( a na nich rowniez byłem) miażdzą, więc zachowaj proporcje

          • 0 2

  • nigdzie nie zmierzaja - trwaja w chaosie i bez zmian tak samo jak uczelnie po 89 roku (2)

    sa przypadkowe i maja jedynie dac sie zabawic kolejnych odchodzacym do historii studentom.
    To ze nie bylo dekomunizacji na wyzszych uczelniach jak mialo to miejsce w innych instytucjach cywilnych chyba kazdy wie kto probowal zostac na uczelni i zderzyl sie z tym.

    • 26 9

    • szkoda (1)

      że juwenalia nie promują lokalnych zespołów... i szkoda że dają wciąż tylko lekkostrawną papkę
      taki legendarny Zbigniew Stefański ze swoim bandem odnosi sukcesy w Łodzi, Krakowie, byleby nie w Gdańsku..

      • 2 4

      • A Radio Bagdad, Riverhead, Etna Kontrabande, In My Pocket, Octopussy i Kręgi skąd są jeśli nie z Trójmiasta i okolic :) ? choć oczywiście zgadzam się, że repertuar mógłby być bardziej różnorodny...

        • 4 0

  • Do piachu

    Tam zmierzają.

    • 19 9

  • Ja tam wolę kilka mniejszych imprez (1)

    Pamiętam połączone juwenalia, gwiazdy w stylu the rasmus nie każdego przekonały, nie wszyscy mogli pójść na koncerty, które zamiast co majowy tydzień odbywały się tylko raz. Wolę pośpiewać przy Kulcie i T. Love niż lansować się przy jakiś zagranicznych gwiazdeczkach.

    • 25 27

    • rasmus asian dub fundation clawfinger znani dje
      impreza miala bardzo dobry plan ale pogoda przeszkodzila... przypominam ze deszcz padal przez 2 dni

      • 1 7

  • a czy Policja wraz z komandosami ze straży wiejsko-miejskiej też będą dzielnie patrolować kampus i okolice bohatersko polując (3)

    na spokojnych ludzi z browarkiem??

    • 29 6

    • bednom (2)

      bendziemy

      • 7 4

      • (1)

        Byle nie na polankach!!!

        • 3 3

        • no tam nie

          bo nawet nie wiemy gdzie te polanki.

          • 3 0

  • Takie juwenalia są ok

    Zdecydowanie wolę takie juwenalia niż naśladowanie openera itp.

    • 24 8

  • co do repertuarów to się nie dziwie.... od wielu lat nie powstaje praktycznie dobra muzyka, a wyjątków jest za mało. (19)

    Lata 80-90 to najlepszy okres dla muzyki

    • 20 11

    • Dżem i długie włosy - to nie ta epoka! (18)

      bUAHAHAHAHAH no przepraszam bardzo, ile można słuchać odgrzewanych kotletów w stylu t.love , ile koncertów może grać w 3mieście Coma (aż dziw,że tym razem ich nie ma?!). jEŚLI sądzisz,że dobra muzyka od lat nie powstaje to chyba jesteś szczególnie ograniczony słuchowo.
      tE ZESPOŁY proponowane przez UG w tym roku to chyba juwenalia dla naszych rodziców albo dla tych, co nie odrywają nosa od książek i nie ogarniają co się dzieje dookoła!!!ZNÓW wyjmą galowe flanele i jak dzikusy będą włazić na latarnie na kampusie, sikać gdzie popadnie.
      Dobra beka za to jest na awf-ie MROZU - ciekawa jestem jaki target studentów go słucha. Chyba,że rzeczywiście ma to być po prostu dobra beka w rytm Milionów Monet. Żenada...

      • 8 10

      • Oświeć mnie (17)

        jakie polskie zespoły powstałe po roku 2000 są bardziej popularne wśród studentów niż T.Love, Dżem, Hey, Kult????? Proszę o odpowiedź!!!!
        Tylko nie wymieniaj proszę Feela czy innych gwiazdek jednego przeboju.

        • 11 2

        • gdzie byłeś ostatnie dziesięć lat? (15)

          Vavamuffin, CinqG, Habakuk, Maleo Reggae Rockers, Łąki Łan, Electric Rudeboyz, Afro Kolektyw, Vespa, Lao Che, Kim Nowak, Ptaky... i tony innych!
          Poza tym scena muzyczna się zmienia i na popularności zyskują tzw. "projekty muzyczne", czyli grupy ludzi złożone z producentów, DJ'ów i instrumentalistów nagrywające wspólnie jeden utwór, bądź album.

          • 7 7

          • no to nie ma co narzekać na juwenalia (6)

            w ostatnich latach na trójmiejskich juwenaliach występowały lub teraz wystąpią Vavamuffin, Habakuk, Lao Che, Ptaky a może coś jeszcze z tych co wymieniłeś

            • 5 0

            • (5)

              No tak ale nie jako headlinerzy...Poza tym tak,jak w artykule - Ci artyści często grają tu regularne koncerty. Jednak po juwenaliach oczekiwałabym czegoś więcej.Niekoniecznie Madonny ale koncert, na który warto byłoby zaprosić znajomych z drugiego końca PL.Asian Dub Foundation z koalicyjnego koncertu parę lat temu było czymś takim.A pamiętacie koncert Lipali w hali u-botów...BAJA!

              • 1 8

              • Wybacz (4)

                ale na Lipali przyjdzie kilkuset, góra tysiąc studentów, rok temu Kult przyciągnął z 10000. Pytanie czy Juwenalia mają być imprezą dla niszowej grupy studentów czy zadowolić jak największą ich ilość.

                • 9 0

              • Wybaczam (3)

                Spoko, nie mówię,że oni mają grac jako główna gwiazda, wspominam tylko, że mi się wtedy bardzo podobało :)
                A skoro Juwenalia mają zadowolić większość, może niechaj będą przeprowadzana jakieś wybory wśród studentów - kogo chcieliby zobaczyć na juwenaliach. Jeśli większość rzeczywiście wskaże na zespoły typu Kult, Hey, T.LOVE - nie będę miała już nic do dodania :)

                • 0 6

              • (2)

                No, akurat Hey jest zarąbisty, bardzo się zmienił i dojrzał.

                • 7 2

              • nom, tak bardzo sie zmienil... (1)

                ze kiedys byl moim ulubionym zespolem, a teraz juz w ogole go nie slucham, bo nie ma czego. no chyba ze to ja dojrzalem...

                • 0 0

              • No, teksty miał niezłe, i ma niezłe Nosowska.. z tym, że kiedyś śpiewała tylko 1/3 swoich tekstów (czytałem niezły wywiad), a teraz wszystkie są jej. Ja mówiłem bardziej o muzyce - nieporównywalnie ciekawsza (ale to kwestia gustu być może..). Ale można uznać, że są równie dobrzy, ale ewoluowali, a to pozytywne zjawisko.

                • 1 0

          • (6)

            I Twoim zdaniem Łąki Łan, Electric Rudeboyz, Afro Kolektyw, Vespa, są bardziej znane od T. Love?
            Pomijam już to, że Hbakuk powstał w roku 1990, MRR w 1997, Vespa w 1997 więc jeszcze w latach 90tych.
            Więc to co wymieniłeś absolutnie nie przeczy mojej tezie.

            • 7 0

            • (1)

              Ale Kim Nowak wymiata. Voo Voo mogłoby też zagrać jeśli mowa o starszych zespołach. Do tego z nowych: Tres B, Czesław, FOX, Smolik, siostry Przybysz, L.U.C., Brodka (skoro tak jej się ostatnio podoba w 3mieście), z zagranicy zaprosiłabym Philla Collinsa w ramach pożegnania ze sceną :) Albo Petera Gabriela - on lubi grać charytatywnie!Wiem, wiem - to nie koncert życzeń ale pomarzyĆ można!

              • 2 6

              • Collinsa- ale z Ciebie fantastka:) facet nie do wyrwania przez najwieksze festiwale swiata , ktory stanowoczo podkresla koniec koncertowania, miałby przyjechac na trójmiejskie juwenalia? nieźle kombinujesz, ale nie bede sie smial do konca bo wiem, ze zycie pokazało iz nieraz najglupsze teoretycznie pomysly obrosły w wielkie przedsiewziecia...

                • 2 0

            • (2)

              Oczywiście, że Łąki Łan jest barzdiej znany od T Love, na pewno w gronie melomanów.. T. Love jedzie na tym, że jego 3 kawałki lecą od 15 lat w radio... innych nikt w Polsce nie zna;) Poza garstką fanów.

              • 2 11

              • mam propozycję (1)

                przejdź się po akademiku i wydziale i zapytaj 20 osób który zespół kojarzą.

                • 8 1

              • W akademiku nie ma żadnych osób, tylko studenci. :)

                • 1 0

            • W sumie masz rację - taki T-Love jest bardziej znany, popularny i gromadzi większą publiczność na koncertach mimo, że to są pięćdziesięcioletnie dziadki jadące na utworach nagranych 25 lat temu i opinii rockandrollowców. I to jest smutne...

              • 0 1

          • dick4dick, czeslaw spiewa, indios bravos

            • 1 5

        • Wśród szeroko pojętej grupy studentów?Czy wśród skonkretyzowanej ich części?I w jaki sposób tą popularność starych kotletów zmierzyłeś?Nawet jeśli tak jest, czy jesteśmy skazani rok rocznie na tych samych wykonawców - zamiennie co kilka lat?!tO MI PO PROSTU PRZYPOMINA SOPOT FESTIVAL a nie święto intelektualnej śmietanki 3miasta.Chyba,że się mylę i to,że jest się studentem nie niesie za sobą żadnych zobowiązań.W sumie chyba rzeczywiście tak jest, niestety.Mam wrażenie,że 3miejskie juwenalia cieszą się największą popularnością wśród niewymagających studentów 1 lat oraz licealistów.

          • 2 8

  • jedna wielka - bez sensu! (1)

    Żeby zorganizować taką imprezę - kilkudniowy festiwal - to nie wystarczy kilku studentów. Tu potrzebna jest odpowiednia firma (agencja artystyczna), która ma doświadczenie, wie na czym może zostać wyślizgana, wie jak zorganizować finansowanie, pozwolenia, energię, sprzęt, logistykę... Studenci mogą to tylko zepsuć.

    Po drugie to chyba ma być święto studentów, a nie kolejny open'er - byle więcej, głośniej, drożej... Niestety czasem ambicje małych ludzi przesłaniają im prawdziwy cel. Dla tego moim zdaniem ważniejsze jest zorganizowanie CAŁYCH dni w imię studenckiej zabawy, a nie pięć godzin koncertów wieczorem.

    Kolejna rzecz, to - jak wspomniano w felietonie - ciężko o prawdziwe porozumienie w przypadku naszych uczelni i organizacji jednej takiej imprezy (ambicje "ajsekowców", kasa sponsorów), więc chyba lepiej skupić się na oryginalnych pomysłach, świętach przez cały dzień, promocji własnej uczelni, zamiast rozwiązywać niepotrzebne problemy.

    I na koniec - skoro w całej Polsce organizowane są w jednym terminie juwenalia i w ramach nich wielkie koncerty, to jak bez dobrej organizacji wyrwać dobrego sponsora i dobrych artystów?

    • 14 11

    • kiedyś tak było

      Hmm, kiedyś był Students Coalition Festival i to było coś...więc da się. Jak się ludzie tak wszystkiego będa bali to do niczego się nie dojdzie. Warto spróbować.

      • 1 3

  • To ja tylko przypomnę że jeśli imprezy juwenaliowe UG mają znów odbyć się na terenie kampusu (2)

    to możnaby kazac tym idiotom z ochrony otworzyć 2 czy 3 wejścia zamiast zmuszać ludzi do czekania pol godziny w kolejce do jednego jedynego po to zeby jakis burak ich obmacywal i przeszukiwal plecak. Ostatnio przy bramkach byl bezsensowny scisk i ciagle awantury z bo ktos tam sie przepychal.

    • 14 6

    • Kiedy czekałeś pół godziny?

      Ja byłem w zeszłym roku i dwa lata temu po rozpoczęciu i było ok.

      • 5 1

    • pół godziny???hmm to miałeś szcęscie! ja czekałam przed bramką prawie 2h :D

      • 0 2

  • Umiejętność organizowania (4)

    Czy w studiach nie chodzi między innymi o rozwijanie umiejętności:
    - planowania
    - organizowania
    - pracy w grupie
    - zarządzania
    ??????

    Skoro studenci się nie mogą czy nie jest to dowodem na słabość edukacji?

    Zamiast przygotowywać do działania w grupie - stawia się na "wyścig szczurów"
    Zamiast tworzyć wspólnie rzeczy wielkie - robi się masę średnich
    Zamiast dać szansę na praktykę w wielkim przedsięwzięci - mówi się o zatrudnianiu agencji artystycznych
    Zamiast pokazywać w praktyce na czym polega zarządzanie projektem - przeprowadza się nudne wykłady
    Zamiast wyciągać wnioski i ulepszać - po jednym niepowodzeniu małostkowo bierze się zabawki z piaskownicy.
    Zamiast patrzeć wizjonersko w przyszłość - co roku organizuje się mikrojuwenalia

    Podsumowując:
    Zamiast wykorzystywać potencjał - zwyczajnie się go marnuje.

    • 31 8

    • Przepraszam za błędy (1)

      Wzburzony jestem tematem, bo jest mi on bardzo bliski, dlatego przed wysłaniem nie przeczytałem ponownie swojej opinii.
      I tak powstały błędy:
      Skoro studenci nie mogą się zjednoczyć/porozumieć czy nie jest to dowodem na słabość edukacji?

      • 3 6

      • ,

        Masz rację. Jak patrzę na program studiów, na co faktycznie uczelnie kładą nacisk, to aż ręce opadają.

        • 1 5

    • masz rację tylko po części (1)

      głównym problemem są wojny międzyuczelniane i międzywydziałowe. Rozpad Neptunaliów rozpoczął się, gdy imprezę chciał zawłaszczyć Uniwerek (przedtem koordynatorem była co roku inna uczelnia). Chcieli tak bardzo, że większość się odłączyła i wytworzyła własne marki. Współpracę łatwo jest zerwać¸ale powrócić do niej już nie.

      • 0 6

      • Chyba coś ci się pomyliło

        To właśnie uniwerek się odłączył, bo nie chciał organizacji wspólnych juwenaliów, a już na pewno nie chciał niczego zawłaszczać. Zresztą najwidoczniej inne uczelnie doszły do tego samego wniosku, bo organizują osobne imprezy zamiast wspólnych bez uniwerku.

        • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska

Sprawdź się

Sprawdź się

Mikołaj Trzaska, muzyk jazzowy pochodzący z Gdańska, od kilku lat komponuje muzykę filmową dla: