Wiadomości

Bajka śpiewograjka w Off de Bicz. O "Bajkograniu" Laboratorium Pieśni

Gdy na scenie pojawiają się dzieci, wraz z nimi wkrada się chaos i wiele nieprzewidzianych sytuacji, z którymi Alina Jurczyszyn (z lewej) i Michał Zelman z wdziękiem sobie radzą.
Gdy na scenie pojawiają się dzieci, wraz z nimi wkrada się chaos i wiele nieprzewidzianych sytuacji, z którymi Alina Jurczyszyn (z lewej) i Michał Zelman z wdziękiem sobie radzą. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Spektakli dla dzieci nigdy za wiele. W Sopockiej Scenie Off de BICZ premierowo zaprezentowano nowy spektakl, który świetnie wpisuje się w lukę pomiędzy większymi produkcjami Miniatury czy Teatru Muzycznego, a bardzo kameralnymi, mówiono-śpiewanymi przedstawieniami dla dzieci.



Człowiek-Orkiestra, Michał Zeltman, oprócz gry na instrumentach zaskakuje niezłym, plastycznym aktorstwem...
Człowiek-Orkiestra, Michał Zeltman, oprócz gry na instrumentach zaskakuje niezłym, plastycznym aktorstwem... fot. Łukasz Unterschuetz
...w czym dorównuje mu Alina Jurczyszyn, która w jednej chwili zamieni się w suchą nauczycielkę, prowadzącą lekcję o dykcji.
...w czym dorównuje mu Alina Jurczyszyn, która w jednej chwili zamieni się w suchą nauczycielkę, prowadzącą lekcję o dykcji. fot. Łukasz Unterschuetz
"Bajkogranie" przygotowane przez Alinę JurczyszynMichała Zeltmana ma bardzo prosty program, złożony z piosenek śpiewanych przy akompaniamencie akordeonu (oboje grają na tym instrumencie) lub gitary (elektrycznej i klasycznej w rękach aktora), najprostszych elementów warsztatów teatralnych i improwizacji, do których zaproszone są dzieci. To, co wyróżnia ten spektakl spośród wielu innych kameralnych produkcji dla małych widzów, to przede wszystkim poziom wykonania i osobowość obojga realizatorów.

Spektakl zaczyna się od udramatyzowanego, efektownego "Na tapczanie siedzi leń" Jana Brzechwy przy dźwiękach akordeonu. Leniem jest Michał, a Alina stara się obudzić w nim artystę. Jest bardzo skuteczna, bo chłopakowi coś wesoło w duszy gra, więc jakiego instrumentu się nie chwyci, wydobywa z niego czyste brzmienie (co nie dziwi szczególnie w kontekście tego, że ukończył Wydział Jazzu i Muzyki Estradowej na gdańskiej Akademii Muzycznej, no ale dzieci tego przecież nie wiedzą).

Jeśli Michał Zeltman jest sercem tego przedstawienia, to Alina Jurczyszyn jest jego duszą. Absolwentka Akademii Praktyk Teatralnych "Gardzienice" z zacięciem do pieśni ludowych i archaicznych dała się już poznać trójmiejskiej widowni przed laty w produkcjach Teatru Wybrzeżak, a ostatnio w tanecznym "Tajemnicza śmierć Normy Baker" Marii Miotk, czy "Labrysie" Idy Bocian, prezentowanym właśnie w Sopockiej Scenie Off de BICZ.

Jurczyszyn wyznacza ramy "Bajkogrania", inicjuje kolejne sceny, zaprasza najmłodszych widzów na magiczną kanapę, jest przy tym spontaniczna i kreatywna, gdy dzieci w momentach improwizowanych mieszają jej szyki. Zeltman aktywnie wspiera reżyserkę i inicjatorkę spektaklu w jej działaniach, pomaga zapanować nad dziećmi, o ile jest to oczywiście możliwe.

Ale to też część spektaklu. Oboje artyści mają ogromną energię sceniczną i charyzmę, która pozwala utrzymać strukturę przedstawienia i ostatecznie zapanować nad żywiołem i chaosem, jaki łatwo wywołać może dwoje nieco ekscentrycznych wykonawców i gromadka małych dzieci. Oboje jednak nie rywalizują między sobą o uwagę widzów, a uzupełniają się na scenie. Co ważne, spektakl prowadzą z dystansem do siebie i poczuciem humoru, dzięki czemu na przedstawieniu skierowanym przede wszystkim do dzieci w wieku 4-10 lat nie będą się nudzić także ich rodzice.

"Bajkogranie" jest jednak nieco za długie (podczas premiery spektakl trwał ponad godzinę, bez przerwy) i momentami przegadane (m.in. zbyt długa bajka czytana przez Alinę). Świetnie wypada za to wspólne śpiewanie piosenek z publicznością, a szczególnie śpiewanie ich razem z dziećmi na scenie. Natomiast główna myśl przedstawienia, że w każdym w nas tkwi artysta, warta jest wizyty w Sopockiej Scenie Off de BICZ. I to niejeden raz.

Opinie (10) 4 zablokowane

  • off the beach? (4)

    po cholery i czemu maja sluzyc te tandetne nazwy?? Nie mozna nazwac po swojsku - obok plazy???? Cudzoziemcy off de bicz i tak nie skumaja - wiec po co ta pretensja pytam sie??

    • 13 8

    • to i tak dobrze, że nie bitch

      • 10 0

    • Nazwa teatru to Off de BICZ. Taka gra słowna, trochę nie skumałeś. Nie szkodzi. (1)

      • 3 4

      • a ty skumałeś ?

        powinieneś się podpisać OFF de BILL

        • 3 1

    • Czy to ma być opinia na tamat spektaklu?

      • 3 2

  • spektakli dla dzieci nigdy nie za mało

    • 3 1

  • super ,szkoda że takie krótkie

    Fajna sztuka zupełnie zwariowana dla naszych dzieci zrozumiała bawią się razem z doroslymi pełen luz ,robi ,że bajkogranie polecam do wieku 12 lat gdyby dołożyć trochę więcej czadu na scenie

    • 1 0

  • Super. Więcej takich spektakli.

    • 1 1

  • mieszanie w glowach dzieciakom

    mieszanie w glowach dzieciakom zamiast zmusic ich do nauki,sila i wszelkimi sposobami,obiboki jedne.

    • 0 2

  • :)

    Bardzo fajny spektakl!!Bawiliśmy się my i nasze dzieci!!!!!

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Kolejny amerykański sukces gdańskiej aktorki
Amerykański sukces gdańskiej aktorki

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy słoiki z restauracji
Jedzenie do domu: testujemy słoiki

Sprawdź się

Zgodnie z planami miejskimi, obecna siedziba CSW Łaźnia miała pełnić bardzo oryginalną funkcję. Jaką?