Wiadomości

23. Jazz Jantar: polska scena jazzowa i młodzi wykonawcy

Wrześniową odsłonę festiwalu otworzy nowe trio kontrabasisty Piotra Lemańczyka.
Wrześniową odsłonę festiwalu otworzy nowe trio kontrabasisty Piotra Lemańczyka. mat. prasowe

Powraca Festiwal Jazz Jantar. Już w czwartek, 17. września odbędzie się pierwszy koncert 23. edycji imprezy, która potrwa do grudnia. W ramach wrześniowej odsłony czeka nas siedem koncertów, z których aż pięć wykonają trójmiejscy muzycy, a na czterech będzie można usłyszeć premierowy materiał.



Koncerty jazzowe w najbliższym czasie


Festiwal Jazz Jantar to wydarzenie dobrze znane wszystkim miłośnikom jazzu, będące ukłonem nie tylko w ich stronę, ale przede wszystkim w stronę samego jazzu. Festiwal walczy ze stereotypami, które przez lata zdążyły narosnąć wokół tej muzyki, dzięki czemu koncerty przyciągają nie tylko fanów, ale także wielu otwartych na nowe brzmienia słuchaczy. Jesienna edycja kieruje spojrzenia na polską scenę jazzową i młodych wykonawców. Będzie miała też bardziej lokalny charakter - pięć koncertów zagrają muzycy związani z Trójmiastem.

Prezentacja polskiej sceny jazzowej pierwotnie miała odbyć się w marcu tego roku, jednak z uwagi na pandemię wydarzenie trzeba było przełożyć. Wrześniowa odsłona festiwalu w klubie Żak rozpocznie się więc w czwartek, 17. września koncertem nowego trio kontrabasisty Piotra Lemańczyka, które współtworzy ze znakomitym pianistą Dominikiem Wanią i perkusistą Michałem Miśkiewiczem. Piotr Lemańczyk New Trio zaprezentuje przed festiwalową publicznością repertuar ze swojego nowego albumu "In Simplicity", który stanowi syntezę muzycznych doświadczeń i poszukiwań, a także przybliża najbardziej kreatywne trendy współczesnego jazzu.

Większość koncertów odbędzie się w Sali Suwnicowej klubu Żak. Wyjątkiem jest koncert zespołu DownTown Brass, który zagrany zostanie plenerowo, na podwórku klubu.
Większość koncertów odbędzie się w Sali Suwnicowej klubu Żak. Wyjątkiem jest koncert zespołu DownTown Brass, który zagrany zostanie plenerowo, na podwórku klubu. mat. prasowe
W piątek w ogródku klubu Żak odbędzie się koncert plenerowy DownTown Brass. Zespół tworzą młodzi żywiołowi instrumentaliści związani z trójmiejskim środowiskiem muzycznym, m.in. studenci i absolwenci Akademii Muzycznej w Gdańsku. Zainspirowani ulicznymi zespołami Nowego Orleanu i współcześnie działającymi brass-bandami całego świata w oryginalny sposób łączą tradycję z nowoczesnością. Różnorodność stylistyczna formacji i autorskie aranżacje muzyki popularnej wpisują się w bogate, nietypowe instrumentarium, które stanowi połączenie blasku instrumentów dętych z energetyczną mieszanką rytmów perkusyjnych.

Szczegółowy program 23. festiwalu Jazz Jantar



Sobotni festiwalowy wieczór zapowiada się najintensywniej. Najpierw wystąpi unikalne trio, stworzone przez Dominika Strycharskiego, Łukasza KacperczykaPawła Szpurę, plasujące się pomiędzy improwizacją a teatrem i poszukujące nowego języka muzycznego. Bardzo oryginalny jest też zestaw instrumentów: modyfikowane współczesne flety proste, modularna elektronika i niezwykle kreatywnie potraktowany zestaw perkusyjny. Drugi sobotni koncert zagrają Leszek KułakowskiMaciej Sikała. Premierowo będzie można posłuchać utworów z albumu "Red Ice", stylistycznie i wykonawczo plasującego się wśród najciekawszych płyt ostatnich miesięcy. Album stanowi połączenie "nowego jazzu", "brzmień powyżej ciszy" oraz pięknych utworów, zagranych ze zgrabnością godną mistrzów europejskiej sceny jazzowej.

Z kolei w niedzielę zagra Tubis Trio, w którego skład wchodzą: pianista Maciej Tubis, kontrabasista Paweł Puszczało i perkusista Przemek Pacan. Zespół wykonuje autorskie kompozycje, czerpiące z jazzowych improwizacji, ale także otwarte na szersze horyzonty: zawierające melodyjne tematy i nieprzewidywalne formy.

Trio Immortal Onion swoje charakterystyczne brzmienie zawdzięcza umiejętnemu łączeniu energicznych i skomplikowanych rytmicznie fragmentów z minimalistycznymi, transowymi motywami i lirycznymi tematami.
Trio Immortal Onion swoje charakterystyczne brzmienie zawdzięcza umiejętnemu łączeniu energicznych i skomplikowanych rytmicznie fragmentów z minimalistycznymi, transowymi motywami i lirycznymi tematami. fot. Martyna Wolanska
Tydzień później (25 września) na gdańskiej scenie pojawi się zespół Immortal Onion. Na ich koncert niewątpliwie najbardziej czekają najmłodsi miłośnicy jazzu. Choć dewizą Immortal Onion nie jest wymyślanie niczego oryginalnego, lecz łączenie tego, co jest już znane w nowy sposób, zespół jak burza wszedł trzy lata temu do klubów i na festiwale jazzowe. Dzień później wystąpi Emil Miszk The Sonic Syndicate - oktet złożony z czołowych artystów młodego pokolenia w Polsce, którego liderem jest Emil Miszk, trębacz i kompozytor. Mimo młodego wieku członkowie zespołu są doświadczonymi artystami z dorobkiem i potencjałem twórczym. Ich pierwsza płyta "Don't Hesitate!" otrzymała nagrodę Akademii Fonograficznej Fryderyk 2019 w kategorii Jazzowy Debiut Roku.

Można jeszcze nabyć bilety na koncerty w cenach 20-30 i 40-60 zł w zależności od wydarzenia.

Kolejne koncerty odbędą się jesienią: 23-25 i 30-21 października, 6-8 listopada i 12 grudnia. Program zostanie wkrótce ogłoszony.

Opinie (30) 4 zablokowane

  • lenistwo? (20)

    Te koncerty w "ogródku" Żaka to najsmutniejsza rzecz, jaką widziałem w tym temacie. Czy Żak nie może (czy też nie chce z lenistwa?) wyjść poza swoje mury, skoro chce robić koncerty plenerowe? Parking przy budynku jest mało reprezentatywnym miejscem i koncerty dużo na tym tracą.

    • 10 7

    • (17)

      Nie, zupełnie nic nie tracą.

      • 3 4

      • (16)

        Zgadzam się z przedmówcą. Budynek Żaka jest po prostu brzydki, a zabetonowany parking to nie miejsce na koncerty jazzowe. Ale najwyraźniej tak pani dyrektor było wygodniej, po co się starać. Niestety Żak od dawna jest nudny, wręcz skostniały. Może nowy zarządzający wniósłby trochę świeżości, ale kadencja p. dyrektor zdaje się nie mieć końca.

        • 8 4

        • (15)

          Na szczęście nikogo nie obchodzi Twoje zdanie, program Jazz Jantar jest od lat wyjątkowo udany.
          Na siedzibę klubu i program narzekać może tylko osoba, która nigdzie nie bywa i nie wie jak wyglądają kluby jazzowe i bookingi na świecie.
          A plac to plac, ustawia się scenę, widownię i odbywa się koncert.
          Klub ma siedzibę więc szukanie innego miejsca to niegospodarność. Czasami odbywają się koncerty w filharmonii artystów, którzy przyciągają większą widownię.

          • 3 5

          • (14)

            Obchodzi, obchodzi, i nie jestem w tym zdaniu odosobniony. Łatwo odbić piłeczkę w stylu nigdzie nie byłeś i nic nie widziałeś, normalnie w pięty mi poszło. Pozdrawiam zadowoloną z siebie panią dyrektor : )

            • 5 2

            • (13)

              Nie zmieniaj mi płci.
              Łatwo mi jest odbić w ten sposób piłeczkę bo to co napisałem to prawda.
              Z tego co piszesz najwyraźniej nie masz w tym temacie żadnego doświadczenia. A jeżeli masz to tym gorzej dla Ciebie, jeżeli mimo posiadania doświadczenia piszesz coś takiego.
              Wiele klubów jazzowych na świecie z punktu widzenia wygody oglądania koncertu i całej infrastruktury to zwykłe dziury. Bookingi zależą od profilu klubu i od tego, kto akurat w danej chwili jest w trasie. No i oczywiście od pieniędzy.

              • 3 2

              • (12)

                Magda zjedz snickersa :)

                • 6 3

              • (11)

                Poruszyłeś poważny problem a teraz za pomocą głupich żartów się wycofujesz bo dobrze wiesz, że mam rację.

                • 1 2

              • (10)

                Sorry, ale nie chce mi się gadać, jak na dzień dobry czytam, że się nie znam i moja opinia nikogo nie obchocho. O Żaku zdania nie zmienię. Ta isntytucja przestała się rozwijać lata temu. Jasne, że Jazz Jantar trzyma poziom jeśli chodzi o program, ale koncerty na obleśnym parkingu? Nie, dziękuję. Do kina też już tam nie chodzę, bo program na jedno kopyto, brak spotkań i przedpremier. Żak działa poprawnie, ale jest nudny do bólu. Może kiedyś się doczekam na nowego dyrektora, który wniesie coś nowego do tej instytucji, a nie będzie w socialach spamował, jak to dojeżdża do pracy na 5 rano.

                • 6 2

              • (9)

                No właśnie o to chodzi, że argument o parkingu w kontekście tego gdzie odbywają się koncerty na całym świecie brzmi jak argument kogoś kto się nie zna i nigdzie nie bywa. Masz prawo do takiego zdania ale w takim razie jest naprawdę mało klubów na świecie gdzie Ci się spodoba bo w wielu miejscach problemem jest znalezienie miejsca z którego w ogóle dobrze widać scenę a nie jakieś luksusy. I w tym kontekście rzeczywiście taka opinia nie powinna nikogo obchodzić bo to zwykłe czepianie się. Nie wydaje mi się dziwne, że koncerty organizowane przez klub są organizowane w siedzibie klubu. Inna sprawa, że są organizowane na placu tylko i wyłącznie przez pandemię żeby mogło wejść 150 osób a nie 80. Spotkań kinowych nie ma ale jest PC Drama, w większości świetne przedstawienia.

                • 2 2

              • (8)

                wytaczasz wiadra pustych zdan w obronie czego - placyku przed klubem? a moze daja ci posiedziec na kasie za 10 zlotych na godzine?

                • 0 4

              • (7)

                Niezła dyskusja się tu wywiązała. Wracając do mojej opinii - nie kumam argumentu z niegospodarnością. Przeniesienie koncertu plenerowego w bardziej przyjazną, miejską przestrzeń to niegospodarność? Miasto by swoją własną instytucję na miliony skasowało? Instytucja ma prawo wychodzić poza swoje włości, nie ma w tym nic złego. Trzeba tylko ruszyć cztery litery, czasem pozyskać partnera, który udostępni jakąś przestrzeń, ale da się. Odnośnie 150 osób - byłem na koncercie Lemiszewskiego i Oltera, nie było nawet 80. Poza tym muzyka git, nawet w tak obskurnym miejscu się broniła.
                Osobiście też czekam na zmianę warty w Żaku. To, że coś działa poprawnie, nie znaczy, że nie może być lepiej. Tam brakuje tlenu, świeżości. Klub bardziej emerycki niż studencki się zrobił.

                • 5 2

              • (6)

                nic dziwnego ze nie oczekujesz zmiany, na moje oko jestes kolo 50 a ludzie na starosc wola to co juz znaja

                • 0 3

              • (5)

                Dziękuję za diagnozę, niestety nietrafną. Raczej szukam nowych wrażeń, dlatego Żaka na ogół omijam szerokim łukiem. Pozdrowienia i EOT.

                • 2 2

              • (4)

                Nie wiem po co przenosić coś w inne miejsce bo jednej czy dwóm osobom się nie podoba. Tego typu niepotrzebne manewry to zawsze są niepotrzebne koszty. Ten koncert to był akurat wyjątek, na innych było więcej ludzi. Chyba mało gdzie się odnajdujesz skoro uważasz zwykły plac za obskurny. Tak swoją drogą to akurat ja tą muzykę nazwałbym "obskurną". Z tym że w sensie jak najbardziej pozytywnym bo było doskonale. Jak najwięcej takiego grania, z tymże takie granie to też nic świeżego. Oby zmiana warty nastąpiła jak najpóźniej bo ja niestety nie jestem optymistą i jest większe prawdopodobieństwo, że tak jak teraz jest super tak po zmianie będzie dużo gorzej. Nie wiem też za bardzo co uważasz za świeże. Kto proponuje coś świeżego wg. Ciebie w Trójmieście? Istnieje w ogóle coś świeżego? Mam wrażenie że wszystko jest powtórką czegoś, co już było.

                • 2 3

              • (3)

                gdyby nie studenci sila rzeczy bedacy w trojmiescie na chwile i nie orientujacy sie w strukturach (a w zaku - trzeba przyznac - wyjatkowo to skonstniale-rodzinno-psiapsiolkowy biznes) to w kasie juz dawno bylyby pustki. na koncerty tam przychodzi zawsze garstka tych samych osob ktore jesli pojda z ta swoja grupka do innego miejsca, np. na koncert do kolonii artystow, to w tym innym niz zak miejscu wygladaja dosc niezgrabnie i nie wiedza gdzie oczy podziac.

                wiec zak to taka przechowalnia stalych (najczesciej juz podstarzalych) bywalcow i nie kumajacych kultury studentow. czy wykorzystywanie takiej sytuacji i zarabianie na tym jest do konca etyczne? hm... a co z kulturotworcza misja tego muzeum (btw chyba juz pora zmienic forme prawna)?

                • 5 4

              • (2)

                Taki trochę burak z Ciebie wyszedł przy tym podsumowaniu. Wyższość jednego miejsca nad innym i publiczność nie umiejąca się odnaleźć, dobre sobie. Chyba rzeczywiście mało wychodzisz z domu, jeżeli nie zauważyłeś, że nie tylko w Żaku ale absolutnie wszędzie jest dokładnie ta sama mniejsza lub większa grupa osób. Na całe Trójmiasto to jakieś 300, 400 osób. Jedni częściej bywają w jednym miejscu a inni w drugim. To świadczy źle tylko i wyłącznie o publiczności a nie o tych miejscach. Ludzie chodzą tylko na gwiazdy, które słyszą w Trójce (może już nie w Trójce). Jak jest kilka koncertów w tym samym czasie to wszędzie frekwencja siada :D
                BTW Kolonia jest wyśmienitym miejscem.

                • 0 5

              • (1)

                Pani Magdo, pani teraz z kilkoma osobami pisze te komentarze. Powyższe podsumowanie nie jest mojego autorstwa. Autorem jest ktoś inny, kto też najwyraźniej nigdzie nie bywa i na niczym się nie zna (do tego buc). Pozdrawiam i gratuluję przytulnej banieczki w której Pani żyje.

                • 1 1

              • Nie, akurat buc jeden a komentarz jest odpowiedzią do tego komentarza a nie innego. A więc do sedna. Czy to znaczy, że bywasz w wielu klubach na świecie i na tej podstawie wyrobiłeś sobie zdanie? Tak poza tym to widzę jakieś tam zarzuty ze mogłoby być lepiej. Ale propozycji poza spotkaniami filmowymi nie było ani jednej. Ty podejrzewasz ze Magda tu pisze. Ja mogę podejrzewać ze jesteś niespelnionym organizatorem imprez kulturalnych. Wielu takich w Trójmieście jest. W ogóle organizatorzy kultury trójmiejskiej chyba za bardzo się nie lubią.

                • 1 5

    • (1)

      Ja też mam mieszane uczucie. Byłem w żaku na specefescie kilka lat temu. Akustyka jak dla mnie super! Ceny piwa to już średnio, no ale wystarczy przed przybyciem na koncert wychylić kilka żywców + kilka piwerek na miejscu, to i żadne fałszowanie nie będzie straszne.

      Natomiast co do publiczności to się najadłem strachu, bo jakis hipster do mnie wyskoczył z pretensjonalnym tekstem "czemu nie mam ajfona". Przestraszony mówie, że nie chce mi się brać telefonu dla lansu w 46 ratach na mamę i używam bieda- motorolle za 500zł. Wtedy nagle otoczyło mnie jego 3ech kolegów(łącznie jakieś 150kg), pytają się "a gdzie opaska z openera leszczu", i czemu nie pije piwa kraftowego, a do tego jem hot dogga, a nie zamówiłem burgerów sojowych. Wtedy się naprawdę bałem, na szczeście jeden z ochroniarzy odważył się ich ode mnie odpędzić, dzięki niemu pewnie żyję.

      • 1 4

      • nieśmieszne

        • 2 0

  • (1)

    Jazz to się skończył w pierwszej połowie lat 60's hehe. Potem scenę dobił free jazz, nie mówiąc o jakiś spier...lonych eksperymentach, polegających na mieszaniu go z elektroniką, czy smooth... Czasy "Kind of blue, " to były czasy, teraz to nie ma czasów, heheh

    • 5 13

    • brzmi to troche faszystosko

      • 0 0

  • Zaproście (1)

    Jesusa Moline - to jest gość!!!!

    • 1 2

    • nie znam

      • 1 1

  • rzępolenie i hałas nic więcej. (1)

    podubija psyche.

    • 1 7

    • Czyli cos co nie jest rzepoleniem i halasem jest czyms wiecej? Czym takim?

      • 0 0

  • Dziekuje za fenomenalny Koncert - Panie Leszku :) Panie Maćku :)

    Panie Leszku, szkoda, ze nie bylo okazji napic sie wspolnie pysznej kawy. Najlepszego !

    • 0 0

  • moze tzw konferansjer - nie wiem kim ten czlowiek jest

    zapoznal sie ze skladnia zdania i nauczyl sie zapowiadac profesjonalistow? Nie sposob bylo zrozumiec te "jaskiniowa" gatke.

    • 0 0

  • Piekny fantastyczny fenomenalny koncert !!! Pozostal niedosyt...

    Kułakowski i Sikała to najwspanialszy z mozliwych duetow. Dziekuje za ukojenie i wzruszenie. Prosze o jeszcze i jeszcze i jeszcze :)

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

września

23. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Piosenki "zajechane" przez radio. Których utworów mamy dość?
Piosenki "zajechane" przez radio

Kulinaria

Jemy na mieście: Spożywczy - polska kuchnia z nowoczesnym twistem
Jemy na mieście: Spożywczy w Gdańsku

Sprawdź się

Etruski lew wykonany z bursztynu jest jednym z cenniejszych eksponatów muzeum...?