kalendarz

maj»
PnWtSrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 

wiadomości kulturalne

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Wybrzeże Sztuki na półmetku

Maja Kleczewska zaprezentowała "Babel" Elfriede Jelinek jako przejaskrawiony seans okrucieństwa, wynaturzenia, dewiacji, zła, będący w istocie głębokim, przemyślanym sprzeciwem wobec brutalności i znieczulicy, które nas otaczają.

mat. prasowe

Maja Kleczewska zaprezentowała "Babel" Elfriede Jelinek jako przejaskrawiony seans okrucieństwa, wynaturzenia, dewiacji, zła, będący w istocie głębokim, przemyślanym sprzeciwem wobec brutalności i znieczulicy, które nas otaczają.

Cztery spektakle zaprezentowane przez pierwszy tydzień Festiwalu Wybrzeża Sztuki reprezentują różne sposoby patrzenia na teatr i mieszczą się w zupełnie różnych stylistykach i konwencjach. Najbardziej wyczekiwany spektakl festiwalu wciąż jednak przed nami.



Stateczny dom, normalna rodzina, kochająca żona, dobra praca i wielka, niepohamowana miłość do kozy - tak wygląda rzeczywistość Martina (Piotr Machalica), który kozę kocha tak samo mocno jak żonę...

mat. prasowe

Stateczny dom, normalna rodzina, kochająca żona, dobra praca i wielka, niepohamowana miłość do kozy - tak wygląda rzeczywistość Martina (Piotr Machalica), który kozę kocha tak samo mocno jak żonę...

Spektakl "Utwór o matce i ojczyźnie" balansuje na granicy groteski i kiczu, ale pod efektowną powłoką kryje się ważne, istotne przesłanie - przez całe życie jesteśmy uwikłani w relacje z rodzicami. Niekiedy przybiera ono miarę bardzo toksycznej relacji. Na zdjęciu rewelacyjna Kinga Preis.

mat. prasowe

Spektakl "Utwór o matce i ojczyźnie" balansuje na granicy groteski i kiczu, ale pod efektowną powłoką kryje się ważne, istotne przesłanie - przez całe życie jesteśmy uwikłani w relacje z rodzicami. Niekiedy przybiera ono miarę bardzo toksycznej relacji. Na zdjęciu rewelacyjna Kinga Preis.

"Willkommen w Zoppotach" w reżyserii Adama Orzechowskiego - premierowa propozycja Teatru Wybrzeże - na tle pokazanych już spektakli Wybrzeża Sztuki wypada bardzo blado.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

"Willkommen w Zoppotach" w reżyserii Adama Orzechowskiego - premierowa propozycja Teatru Wybrzeże - na tle pokazanych już spektakli Wybrzeża Sztuki wypada bardzo blado.

Festiwal zainaugurowało przedstawienie "Koza, albo kim jest Sylwia?" Och-Teatru w Warszawie, drugiej sceny Teatry Polonia w Warszawie. Spektakl porusza problem autsajdera i dewianta, który decyduje się przyznać do swojej inności, czym wywołuje wstrząs w życiu najbliższych, nieświadomych praktyk statecznego, porządnego i cenionego przez wszystkich ojca, męża i przyjaciela. Nic dziwnego, bowiem Martin ma przypadłość dosyć osobliwą - kocha kozę, którą nazwał Sylwia - i ona też go kocha, jak zapewnia. Nie przestał za to kochać swojej żony, ale "kocha je tak samo mocno" - jak odważnie deklaruje. Z tak cudacznym scenariuszem spektakl wyreżyserowany przez Kasię Adamik i Olgę Chajdas nie miał wielu szans na powodzenie. Zwłaszcza, że wspomniana reżyseria mocno kuleje, bo reżyserki brną w psychologizm zamiast poszukać groteski i ironii w tym niezwykle ryzykownym tekście.

Spektakl dało się obejrzeć tylko dzięki niezłej grze aktorskiej, zwłaszcza Piotra Machalicy, który kreuje zbolałego, zagubionego, nieobecnego i stłamszonego safandułę. Skromnymi środkami buduje wiarygodną postać odmieńca i nie waha się wypowiadać grafomańskich tekstów z przekonaniem. Lepsze i gorsze momenty miewa Maria Seweryn, chociaż postać miotającej się, sfrustrowanej i załamanej nietypową zdradą męża Stevie to gotowy materiał na scenę z niezłego dramatu obyczajowego. Efekt psuje wyjątkowo sztuczny Radosław Jamroż w roli ich syna - Billy'ego. To, niestety, realizacja nieudana. Niestety, bo nawet z tego tekstu dałoby się "wycisnąć" znacznie więcej.

Do zupełnie innego teatralnego świata zaprasza Maja Kleczewska w swoim najbardziej radykalnym spektaklu - "Babel" według tekstu Elfriede Jelinek. Utwory Jelinek są wyzwaniem dla każdego realizatora - to strumienie słów i sensów, nie ograniczane żadnym podziałem czy konstrukcją. Kleczewska z "Babla" wybrała kilka motywów przewodnich: wieloznaczną, skomplikowaną relację: matka - syn; wojnę; terroryzm; śmierć. Każdy z nich prezentuje reżyserka wyjątkowo drastycznie (nie unikając brutalnych obrazów - korridy w tle sceny podczas finałowego anty-wojennego recitalu, wizyt matek w prosektorium w "odwiedzinach" u swoich zmarłych synów, wprowadzenia fascynacji erotycznych na linii matka-syn, chorobliwej zazdrości czy kompulsywnej agresji).

To spektakl epatujący brzydotą, brudem, syfem i moralną zgnilizną. Reżyserka funduje sens okrucieństwa i obrzydliwości, poparty klarownym przekazem intelektualnym. To forma teatralnego eseju, inaczej niż u Lupy czy Warlikowskiego, nie będący formą poetyckiej kontemplacji. Kleczewską stawia na brutalizm - zawsze chętnie sięgała po niego w komponowaniu określonych scen (m.in. w "Makbecie", "Śnie nocy letniej", "Opowieściach Lasku Wiedeńskiego", "Płatonowie"), tym razem wpisuje go w strukturę opartego na radykalnych przekonaniach Jelinek świata spektaklu. Jednak taki teatr nie miałby szans powodzenia gdyby nie świetne, zespołowe, bardzo odważne aktorstwo Teatru Polskiego w Bydgoszczy - jednego z najlepszych obecnie zespołów aktorskich w kraju.

"Babel" rozpada się, tak jak twórczość Jelinek, na szereg tropów, sekwencji i scen spajanych w całość myślą przewodnią - głębokim sprzeciwem wobec brutalności i znieczulicy, które nas otaczają. Teatr to dobre miejsce do ich wyrażania - dobrze, że taki teatr pokazano w Trójmieście.

O premierze Teatru Wybrzeże - "Willkommen w Zoppotach" szerzej pisaliśmy w osobnym tekście. Z kolei spektakl "Utwór o matce i ojczyźnie" według poematu Bożeny Umińskiej-Keff temat rodzicielstwa i trudnej relacji matka - córka przedstawia w przedstawieniu z songami, niczym z Bertolta Brechta. Sześć postaci - sześć matek i córek (te funkcje są wymienne) i nieważne, że jedna z nich na co dzień jest mężczyzną (Wojciech Ziemiański). Śpiewają koncertowo - pierwszy wokal to niezrównana Kinga Preiss - i grają koncertowo. Najważniejsze jednak jest przesłanie, odsłaniające złożoność relacji rodzicielskich uchwyconych nie tylko z perspektywy sterroryzowanej przez matkę córki, ale także samotnej, znajdującej się na marginesie życia matki - "siedzę tu sama, w czterech ścianach, ale to cię oczywiście w ogóle nie obchodzi" - powtarzają za Umińską Keff kolejne aktorki-matki.

Klata z tekstu wybrał niewielkie fragmenty, większość z nich powtarza, niekiedy jak refren tej samej piosenki, czasem daje wybrzmieć tekstowi, czasem "zasłania" go niezwykle efektownymi pomysłami, jak długi, gruby warkocz łączący matkę i córkę, czy koncert wszystkich "aktorek", grających na nietypowych instrumentach, imitujących różne erotyczne atrybuty. Reżyser nieco mniej uwagi poświęca kwestii narodowej, dzięki czemu to bardziej "utwór o matce" niż o "ojczyźnie", jednak usłyszymy chór ksenofobów, antysemitów i rasistów. Jak na Klatę, to spektakl łagodny, z dowcipem zawartym głównie w scenografii i kostiumach Justyny Łagowskiej, ale bardzo precyzyjny w swojej wymowie. Porusza ważny temat w efektowny, ale nie efekciarski sposób.

Przed nami jeszcze trzy spektakle - "O północy przybyłem do Widawy, czyli opis obyczajów III" w reż. Mikołaja Grabowskiego (4-5 lipca, godz. 21:30), "T.E.O.R.E.M.A.T." w reż. Grzegorza Jarzyny (7-8 lipca, godz. 19) oraz "Babel 2" w reż. Mai Kleczewskiej (9-10 lipca, godz. 19). Na spektakl "O północy..." i "Babel 2" są jeszcze bilety (50-120 zł). Na wszystkie spektakle można nabyć wejściówki na wolne miejsca, na pół godziny przed spektaklem, w cenie 30-50 zł.

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 20)

zgłoś do moderacji opinię 3655027 2011-07-04 12:45 Brawo Klata

"Utwór o Matce i Ojczyźnie" zrobiony został genialnie, szkoda, że na codzień nie możemy oglądać takich spektakli..

Yeti

popieram opinię 13 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3655028 2011-07-04 13:03 Brawo Wielki O. (1)

kiedyś można było oglądać na co dzień spektakle Klaty w Wybrzeżu. i nie trzeba było zapraszać spektakli z całej Polski i płacić astronomicznych sum żeby obejrzeć sobie co się w teatrze polskim dzieje...
parę dni temu minęło 5 lat od ostatniego Hamleta na stoczni - kto to jeszcze pamięta?Te 5 lat to też kadencja dyrektora O. - najwyraźniej przedłużona bez mrugnięcia okiem przez władze regionu. nikt się nawet nie zająknął, najwyraźniej Wielki O. panować już będzie dożywotnio...

mały H.

popieram opinię 11 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3655038 2011-07-04 18:09

rzeczywiście, Klata trochę już u nas pokazał i zawsze były to przedstawienia w wielkim stylu. Pamitam niesamowitego Hamleta w Stoczni, tak samo jak genialną sztukę "Fanta$y" wg Słowackiego. Ale i Kleczewska miała u nas zaprezentować swój talent - z tego co pamietam, przygotowywała premierę "Medei" ale przyszedł pan O. i wolał po swojemu wystawić nieśmieszne komedie

m

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3655029 2011-07-04 14:06 po wyrzuceniu (3)

Macieja Nowaka ze stanowiska dyrektora Teatr Wybrzeże stał sie prowincjonlą , nijaką
sceną, to odpowiada notablom województwa , bo oni sa także nijacy.A poza tym kasa sie jako tako zgadza, więć jest ok.
Może dopiero Teatr Szekspirowski coś w Gdańsku zmieni.

hamlet

popieram opinię 12 / nie zgadzam się 2

zgłoś do moderacji opinię 3655030 2011-07-04 14:47 hamlet,

wiezniowie cie wystawili. uwazaj

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3655033 2011-07-04 15:29 po wyrzucenie (1)

Macieja Nowaka Teatr Wybrzeże na pewno NIC nie stracił

Kratka

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 3

zgłoś do moderacji opinię 3655039 2011-07-04 18:10

nawet jesli stracil, to tym bardziej NIE ZYSKAŁ. Jakoś zdecydowanie rzadziej jest uznawany i nagradzany, a kiedyś polowa repertuaru to były głośne, lubiane i nagradzane spektakle o których chętnie dyskutowano

m

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3655031 2011-07-04 14:52 jak juz w bieliznie sie tazały po wodzie to trzebabyło odrazu zrobicwybory mis mokrego podkoszulka było by wiecej chetnych (2)

najlepiej z udziałem publicznosci:)

popieram opinię 3 / nie zgadzam się 2

zgłoś do moderacji opinię 3655032 2011-07-04 14:59 hmmm

a gdzie ty tu widzisz podkoszulki???

;)

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3655044 2011-07-05 14:08 ok to moze byc mis przemoczonej bielizny jeszce lepiej bo bardziej przeswitujaca :)

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3655034 2011-07-04 16:35 Teatr Wybrzeże na pewno NIC nie stracił??? (2)

gratuluje myślenia,że po wyrzuceniu Macieja Nowaka Teatr Wybrzeże nic nie stracił!!!!! czy jest w TW obecnie coś co można obejrzeć bez żenady???

popieram opinię 7 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3655040 2011-07-04 21:16 (1)

Zmierzch Bogów ;) A tak a propos Nowaka, to może i reżyserem jest dobrym, ale takiego kolesiostwa i długów jak za jego rządów Teatr Wybrzeże jeszcze nie widział.

Nexus

popieram opinię 4 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3655042 2011-07-05 09:55 :)

"to może i reżyserem jest dobrym" - niezłe. Uświadomię Cię - Maciej Nowak NIE JEST reżyserem i nigdy nie był. I chociaż ryzykował w swoim teatrze, nie uprawiał prywaty jak obecny dyrektor. BO NIE BRAŁ SIĘ ZA TO, CZEGO NIE UMIE.

Nowak reżyserem :)))

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3655035 2011-07-04 16:57 DYREKTOR (1)

Czy pan dyrektor to dostanie kiedyś dobrą recenzję?

5 lat dołowania teatru to szmat czasu, a i efekt jest piorunujący. Jeśli zestawić rodzime produkcje z tym co jest prezentowane na WS to ta przepaść jest bez dna.

Kiedy koniec kadencji ?

PISZ

popieram opinię 4 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3655036 2011-07-04 16:59 Wszystkie znaki na

niebie i ziemi wskazują na to, że dyrektor Orzechowski zostaje na stanowisku na kolejne 5 lat.

:(

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3655037 2011-07-04 17:28 Kadencja :) (1)

kadencja już minęła, tak jak pisałem... tak, tak - panu dyrektorowi bije już licznik drugiej kadencji, kolejne 5 (?) lat przed nami. z tego co pamiętam, przy obieraniu stanowiska Wielki O. dostał kontrakt na lat 5 - zaczął dokładnie 1 lipca 5 lat temu, więc skoro jeszcze nie spakował walizek to znaczy, że zostaje na dłużej.
decyzja miernych władz w zasadzie nie dziwi - dziwi kompletna cisza w mediach na ten temat, nawet jeżeli nie ogłasza się fikcyjnego konkursu, tylko po prostu z marszu przedłuża umowę, to wypadałoby choć krótki komunikat dać prasie - a rolą dziennikarzy zapytać. cisza w porcie, spokój w kurorcie

mały H.

popieram opinię 6 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3655043 2011-07-05 13:11

bo dzienikarze i recezenci tez piszą pod ich.............

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3655041 2011-07-04 23:06

Klata regularnie reżyseruje w Bydgoszczy! 1,5 godz autostradą.Zdaje się,że trzeba będzie tam jeździć,bo w TW nie ma na co liczyć jeżeli to prawda, że ten pan wybitnie niezdolny zostaje.To zresztą wymowne,że po jego odejściu w Bydgoszczy zrobił się tam taki fajny teatr!!!Słyszę to od kilku juz osób,a teraz pan Rudziński to potwierdza.Co do długów Nowaka,wszystkie oskarżenia okazały się nieprawdziwe.Prokuratura wszystko umorzyła, proszę sprawdzić.Po prostu jak się chce kogoś wykończyć wystarczy go opluć,a potem już idzie.Sprostowań i umorzeń się nie zamieszcza,nie mówiąc o przeprosinach.Klasyka.

p.

popieram opinię 5 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3655045 2011-07-05 22:16 bardzo mi się podobał "Babel"

Czemu takich spektakli nie mogę oglądać na co dzień? Teatr powinien coś w ludziach zmieniać, budzić jakieś emocje. A to, co oferuje Teatr Wybrzeże, jest tak ciekawe, że przeważnie wybieram kino. :(

taka prawda

popieram opinię 5 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3655047 2011-07-07 13:06

Byłam na "Kozie czyli kim jest Sylwia",bilet 120 zł miejsca nie numerowane,dużo miejsc z przodu z a r e z e r w o w a n y c h dla Vipów,wylądowałam gdzieś z tyłu,kultura w tym teatrze nie ma co.
Koza nieco mnie rozczarowała,bo był to dramat jadący po bandzie,nie mniej Machalica dał radę jako kochanek kozy.

Pancia

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 0

dodaj swoją opinię