kalendarz

luty»
PnWtSrCzPtSoNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829 

wiadomości kulturalne

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Maciej Sikała "Trio"

"Trio" Maciej Sikała

"Trio" Maciej Sikała

"(...) Jednakże już poza tematem dorzucić muszę, że imć pan Maciej jest muzykiem wszechstronnym, o różnych, nie tylko coltraine' owskich obliczach" - czytamy w wnętrzu okładki słowa Jana Ptaszyna Wróblewskiego. To doskonałe wprowadzenie słuchaczy w muzykę zawartą na trzeciej, autorskiej płycie Macieja Sikały. Długo przyszło nam na nią czekać, bo aż osiem lat.



Trójmiejski saksofonista praktycznie od zawsze (z czym sam się zgadza i co, jak myślę, musi mu schlebiać) określany jest spadkobiercą stylistyki wielkiego Johna Coltrane'a. Na albumie zatytułowanym po prostu "Trio" również wyraźnie słychać te fascynacje, w szczególności, gdy sięga po saksofon tenorowy. Tu należy wymieć chociażby otwierającą kompozycję "B Natura, Please" czy niepokojącą, wzbogaconą dynamicznym solem perkusji - "Steve is Comming".

Całościowo płytę "Trio" wypełnia muzyka spójna, wręcz stonowana, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Nie ma tam awangardy, w której stronę, w pewnym momencie kariery, zwrócił się Coltrane, i która odebrała mu wielu zwolenników. Maciej Sikała jest w pełni doświadczonym kompozytorem, który porusza bardzo poważne, życiowe tematy - czego przykładem jest "ciepło" brzmiący utwór "Thanks Daddy". Należy podkreślić, że absolutnie przy tym nie nuży. - To wielka sztuka, biorąc pod uwagę, że gra jedynie w towarzystwie sekcji rytmicznej - kontrabasu i perkusji.

Sikała stworzył tematy proste, a przy tym niezwykle subtelne. Ich delikatne brzmienie wzbogaca sięgając po saksofon sopranowy - czwarta kompozycja zatytułowana "Like Joe", stanowiąca zdaje się najspokojniejszy czy też "najłatwiejszy" moment na albumie. Zachwycają utwory, gdzie muzyk posługuje się niespotykanym saksofonem c-melody, pochodzącym z lat 20. ubiegłego stulecia - hipnotyzujący, oparty na "rytualnych" zagrywkach perkusji utwór "Moonlight Caravan".

O pewnej stabilizacji mówi też skład zespołu - od dawna niezmienny, towarzyszący Sikale już na poprzednim albumie "The Sheep is Fund": Piotr Lemańczyk na kontrabasie i Tomasz Sowiński na perkusji. To trudne grać w trio i robić to ciekawie, bo przecież w tak wąskim gronie nie da się ukryć, czy też przykryć niepotrzebnych dźwięków. Sekcja jednak radzi sobie świetnie - Lemańczyk wzbogacił ciekawymi solami niemalże wszystkie kompozycje, a Sowiński rewelacyjnie operuje napięciem. Tych trzech, doskonale zgranych muzyków, rozumie się bez słów.

Podsumowując, Maciej Sikała doszedł w swojej karierze do momentu, w którym śmiało możemy nazwać go klasykiem. Płyta "Trio" to zapis jego twórczej dojrzałości, własnego stylu. Saksofon Sikały, by wyrazić emocje, nie musi już "szaleć" i grać skomplikowanych, zagęszczonych fraz czy pędzących solówek. Wystarczy, że po swojemu, perfekcyjnie trafia w odpowiednie dźwięki, a już robi się wystarczająco pięknie.

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 2)

zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 1689027 2010-03-19 17:13 talent rodzinny (1)

MA TO PO OJCU .GRATULUJE I ZYCZE SUKCESÓW.

popieram opinię 0/nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 1950157 2010-08-10 08:26 Belissimo

Świetna płyta. Polecam wszystkim. Nie mogę się doczekać ponownego koncertu w Warszawie. Byłem na koncercie w Tygmoncie. Było wspaniale. Zagrali wszystkie numery z ostatniej płyty i standardy m in. Coltrane'a. Jednym słowem było warto.

popieram opinię 0/nie zgadzam się 0