kalendarz

maj»
PnWtSrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 

Najczęściej czytane

wiadomości kulturalne

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Festiwal różnorodności. Podsumowanie festiwalu Wybrzeże Sztuki

"Babel 2" przygotowany przez studentów IV roku PWST w Krakowie w swojej wewnętrznej niejednorodności i prezentacji monologów zmierza w kierunku "Factory 2" Krystiana Lupy. Jednak młodzi aktorzy nie do końca potrafią zapanować nad chaosem, jaki sami tworzą na scenie. Na zdjęciu upiorny, groteskowy, momentami bezradny Joker Piotra Stramowskiego.

mat. prasowe

"Babel 2" przygotowany przez studentów IV roku PWST w Krakowie w swojej wewnętrznej niejednorodności i prezentacji monologów zmierza w kierunku "Factory 2" Krystiana Lupy. Jednak młodzi aktorzy nie do końca potrafią zapanować nad chaosem, jaki sami tworzą na scenie. Na zdjęciu upiorny, groteskowy, momentami bezradny Joker Piotra Stramowskiego.

Przez dwa pierwsze tygodnie wakacji w Teatrze Wybrzeże w ramach Festiwalu Wybrzeże Sztuki obejrzeliśmy siedem spektakli reprezentujących bardzo różne gatunki i konwencje teatralne. Warto jednak zastanowić się nad formułą festiwalu, by jego temperatura nie była zbyt letnia.



Mikołaj Grabowski po raz kolejny wraca do "Opisu obyczajów", sięgając po elementy teatru sprzed zmiany ustrojowej. Prosta, lekka komedia bawi jednak mocno nieświeżym dowcipem.

mat. prasowe

Mikołaj Grabowski po raz kolejny wraca do "Opisu obyczajów", sięgając po elementy teatru sprzed zmiany ustrojowej. Prosta, lekka komedia bawi jednak mocno nieświeżym dowcipem.

Najlepszy spektakl Wybrzeża Sztuki - "T.E.O.R.E.M.A.T." TR Warszawa w reżyserii Grzegorza Jarzyny pod płaszczykiem kilku prostych obrazków obyczajowych zaskakuje niezwykle bogatą w odniesienia i przesłania warstwę symboliczną. Na zdjęciu Jan Englert i Katarzyna Warnke.

mat. prasowe

Najlepszy spektakl Wybrzeża Sztuki - "T.E.O.R.E.M.A.T." TR Warszawa w reżyserii Grzegorza Jarzyny pod płaszczykiem kilku prostych obrazków obyczajowych zaskakuje niezwykle bogatą w odniesienia i przesłania warstwę symboliczną. Na zdjęciu Jan Englert i Katarzyna Warnke.

W życie zanurzonej w marazmie rodziny, w przedstawieniu "T.E.O.R.E.M.A.T.", wkracza nagle Gość (Sebastian Pawlak), który z każdym z członków rodziny wchodzi w inną, wynikającą z potrzeb, pragnień, czy zwykłej ciekawości bohaterów relację. Jego kontakt z Lucią (Danuta Stenka) przybiera ramy zagubionej fascynacji i gwałtownego pożądania.

mat. prasowe

W życie zanurzonej w marazmie rodziny, w przedstawieniu "T.E.O.R.E.M.A.T.", wkracza nagle Gość (Sebastian Pawlak), który z każdym z członków rodziny wchodzi w inną, wynikającą z potrzeb, pragnień, czy zwykłej ciekawości bohaterów relację. Jego kontakt z Lucią (Danuta Stenka) przybiera ramy zagubionej fascynacji i gwałtownego pożądania.

Do Trójmiasta zaproszono spektakle wysokiego ryzyka. Jak rozumiem, chodziło o to, aby pokazać teatr w Trójmieście praktycznie nieznany. Dlatego zaprezentowano spektakle twórców, którzy nigdy w Trójmieście nie pracowali (Grzegorz Jarzyna, Maja Kleczewska) oraz tych, którzy od wielu lat pomijają Trójmiasto w swoich planach artystycznych (Jan Klata, Mikołaj Grabowski). Dzięki temu Festiwal Wybrzeże Sztuki dał trójmiejskim widzom niepowtarzalną okazję przyjrzeć się teatrowi szeroko komentowanemu i docenianemu w Polsce i zagranicą ("T.E.O.R.E.M.A.T." TR Warszawa w reż. Grzegorza Jarzyny, "Babel" Teatru Polskiego w Bydgoszczy w reż. Mai Kleczewskiej, "Utwór o matce i ojczyźnie" Teatru Polskiego we Wrocławiu w reż. Jana Klaty). Za to wielka chwała organizatorom.

To jednak tylko jedna strona medalu. Wyselekcjonowane przedstawienia sprawiają wrażenie wybranych chaotycznie i przypadkowo. Obok świetnego, wysmakowanego formalnie, wizualnie i intelektualnie spektaklu "T.E.O.R.E.M.A.T.", oglądaliśmy fatalną, wtórną i słabo wykonaną tragifarsę "O północy przybyłem do Widawy, czyli opis obyczajów III" przygotowaną przez Mikołaja Grabowskiego (najsłabiej wypada w niej dyrektor Teatru IMKA, Tomasz Karolak). Obok ogromnej, totalnej siły rażenia spektaklu "Babel", pokazano płaską, mieszczańską farsę "Willkommen w Zoppotach" Teatru Wybrzeże, wyreżyserowaną przez Adama Orzechowskiego. Co robi błyskotliwy, wyrazisty, niemal Brechtowski "Utwór o matce i ojczyźnie" Jana Klaty w towarzystwie spektaklu "Koza, albo kim jest Sylwia?" ukazującego psychologiczne reakcje na wydumaną historyjkę, w którą nikt nie uwierzy?

Trzy ostatnie spektakle festiwalu, jak cztery opisane już wcześniej, należą do kompletnie innych teatralnych światów. Inscenizacyjny koszmarek Teatru IMKA z Warszawy - "O północy przybyłem do Widawy, czyli opis obyczajów III" przypomina to wszystko, co w polskim teatrze cieszyło oko kilkadziesiąt lat temu. W zamyśle to teatr wyobraźni. Spektakl stworzono z poszanowaniem zasad teatru obwoźnego (scenografia zbudowana z kilkuosobowego namiotu na stelażu i kilku krzeseł), w którym - oprócz fatalnego ruchu scenicznego (do kółeczka i w gęsiego, z prawej do lewej) - aktorzy serwują nam zabawne opisy polskich obyczajów. Jednak wszystko bez tempa, w formie anegdoty, z dodatkiem patetycznych, zbiorowo wykonywanych pieśni.

"Babel 2" w reż. Mai Kleczewskiej luźno nawiązuje do jej pierwszej teatralnej inscenizacji "Babel". To spektakl dyplomowy PWST w Krakowie, w którym młodzi mają szansę się wykazać. Szczególne zadania rozbicia teatralnej konwencji dostaje Piotr Stramowski, który wciela się w komiksową postać Jokera z serii o Batmanie. Inscenizacja nieoczekiwanie dryfuje w kierunku "Factory 2" w reż. Krystiana Lupy, a początkujący aktorzy bardzo chętnie naśladują starszych krakowskich kolegów. Najbardziej cierpi na tym tekst Jelinek, słyszany tylko w monologach. Najciekawiej zaś wypada próba zerwania spektaklu przez Stramowskiego, który zwraca się do reżyserki - "Maja, co ja mam robić?". A gdy siedząca na widowni aktorka Ewa Skibińska zabiera mu mikrofon, aktor obraża się, "wychodzi z roli" i schodzi ze sceny, wywołując konsternację po dwóch stronach rampy, wprowadzając popłoch w działaniach kolegów i koleżanek. To jednak spektakl z tezą, której Kleczewska nie potrafiła lub nie chciała zamaskować - chodzi przede wszystkim o to, by jak najbardziej wyeksponować młodych aktorów i to w "Babel 2" udaje się najlepiej.

Teatralny majstersztyk, najlepszą festiwalową propozycją, popis aktorstwa i przede wszystkim świetnej, niedosłownej reżyserii pokazał TR Warszawa. "T.E.O.R.E.M.A.T." ma prościutką, zaskakująco pojemną formułę - to krótkie, filmowe ujęcia, niczym klatki z filmu "Teoremat" Piera Paolo Pasoliniego. Jednak Jarzyna z zestawianych obrazów tworzy własną, amorficzną historię o Gościu - przybyszu - "innym", który - niczym spersonifikowane ludzkie marzenia, ambicje i oczekiwania - przybiera w kontakcie z bohaterami zawsze nieco inną postać. Bohaterów z rodziny Paola (Jan Englert) i Lucii (Danuta Stenka) świetnie, groteskowo kontrapunktuje listonosz Angiolino (Rafał Maćkowiak). Genialne rozwiązania gry pod muzykę, wspaniale oświetlona scena, kreślone delikatną kreską postaci i nieśpieszne, ale bardzo precyzyjnie rozłożone pulsujące tempo, czynią z warszawskiego przedstawienia sprawnie przeprowadzony, mistrzowsko wyreżyserowany, wieloznaczny esej teatralny.

Ponieważ festiwal po rocznym przykurczu (z tylko trzema tytułami, ale za to najważniejszych twórców teatralnego mainstreamu - Lupy, Warlikowskiego i Jarzyny) ponownie się rozrasta, warto zastanowić się nad myślą przewodnią, jakąś wiodącą linią programową. Może to być podział na nurt główny i undergroundowy, skupiający działania artystyczne z mniejszym rozmachem (przykładem byłoby zestawienie skrajnie różnych inscenizacji Mai Kleczewskiej - "Babel" i "Babel 2").

Warto wspomnieć, że przedstawienia zapraszane do Trójmiasta na Wybrzeże Sztuki od 2010 roku wypełniają kłopotliwą lukę w trójmiejskim życiu teatralnym. Większość propozycji festiwalowych prezentowana jest na innych wielkich wydarzeniach w całym kraju. Wciąż jednak kilku tytułów i nazwisk w tym zestawieniu brakuje. Czas, by do Trójmiasta przyjechały spektakle prawdziwych wirtuozów polskiego teatru - Jerzego Jarockiego ("Tango", "Miłość na Krymie", "Kosmos", "Błądzenie"), czy jedyny utrzymywany do dziś w repertuarze Teatru Narodowego w Warszawie spektakl Jerzego Grzegorzewskiego - "Duszyczka". Murowanym sukcesem byłoby również zaproszenie szczególnych przedstawień Piotra Cieplaka - "Król umiera, czyli ceremonie" ze Starego Teatru lub "Opowiadania dla dzieci" z Teatru Narodowego.

Wszystkie istotne festiwale teatru dramatycznego w Polsce mają wyraźnie dopracowaną formułę, bez względu na to, czy mają charakter konkursowy (Boska Komedia w Krakowie, Przegląd Teatrów Małych Form "Kontrapunkt" w Szczecinie, Festiwal Prapremier w Bydgoszczy, Festiwal Szekspirowski w Gdańsku, Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych R@Port w Gdyni), czy też są teatralnym przeglądem (Międzynarodowy Festiwal Teatralny Dialog we Wrocławiu, Warszawskie Spotkania Teatralne, Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi, Malta Festival w Poznaniu). Czas, by i Wybrzeże Sztuki uzyskało stałą tożsamość, bo dziś festiwal jest mało czytelny, tak jak i jego nazwa. A Wybrzeże Sztuki ma szansę stać się jednym z największych wydarzeń teatralnych, zauważanym nie tylko na Pomorzu. Bez dookreślonej tożsamości imprezy to się nie uda.

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 10)

zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3670637 2011-07-11 17:59 Było super ! (2)

Festiwal daje rzadką okazję do obejrzenia świetnych spektakli... Mnie najbardziej podobał się "Utwór o matce i ojczyźnie"! W interpretacji J. Klaty jest to co prawda bardziej utwór o matce niż ojczyźnie, ale za to doskonały. I Kinga Preis jest genialna !!!
Mam nadzieję, ze w przyszłym roku festiwal będzie się rozrastał ... chętnie zobaczyłabym w Gdańsku "Apolonię" Warlikowskiego. :)

aaa

popieram opinię 8 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3670638 2011-07-11 19:23 tak dla Warlikowskiego za rok!

popieram opinię 3 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3670639 2011-07-11 19:45 też lubię Preis :)

super aktorka

popieram opinię 3 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3670640 2011-07-11 21:06 Byłem na festiwalu teatralnym w Awinionie i to było coś i z przykrością stwierdzam ze Polakom nadal nie umieja robic sztuki

przez wielkie S

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 8

zgłoś do moderacji opinię 3670641 2011-07-11 21:46 Apel

Do Adama Orzechowskiego,
dyrektora Teatru Wybrzeże

Niech Pan nie już w Gdańsku reżyseruje i tym bardziej nie pokazuje się tych produkcji podczas Festiwalu Wybrzeże Sztuki, bo sam Pan strzela sobie w stopę, a Pana spektakle wyglądają na tle innych jeszcze bardziej ubogo.

Proszę o przychylne rozpatrzenie mojej prośby.

zatroskany widz

popieram opinię 18 / nie zgadzam się 2

zgłoś do moderacji opinię 3670642 2011-07-11 22:07 Apel 2

Do Dyrektora Orzechowskiego
dyrektora Teatru Wybrzeże

Jest Pan ponoć dobrym administratorem za co należy się Panu szacunek, ale "Niech Pan ......"

Pozdrawiam "zatroskanego widza" i łączę się z nim w przesłanych prośbach

PISZ

popieram opinię 15 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3670643 2011-07-11 22:12 Apel 3

łącze się w przesłanych prośbach z "zatroskanym widzem" oraz "PISZ".

mania

popieram opinię 13 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3670644 2011-07-14 08:49 Świetny Jarzyna

Widziałem niestety tylko T.E.O.R.E.M.A.T i jestem pod wielkim wrażeniem. To kawał świetnego teatru. Słowa podziękowania dla dyr. Orzechowskiego, że przynajmniej raz do roku daje mieszkańcom Trójmiasta możliwość obejrzenia wybitnych spektakli (bo w repertuarze Teatru Wybrzeże na razie takowych nie uświadczysz). A że w programie festiwalu znalazło się "Willkommen w Zoppotach"? Ja się nie dziwię. Dyrektor chciał się nieco ogrzać w blasku Kleczewskiej i Jarzyny.
Szkoda, że Maja Kleczewska czy Jan Klata omijają Gdańsk, a wybierają Bydgoszcz. Na szczęście to prawie za miedzą, można podjechać.

matt

popieram opinię 5 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3670645 2011-07-15 02:53 Teatrze Wybrzeże

Prosim uprzejmie o wyższy poziom spektakli. Przeciętne interpretacje pozbawiają nas możliwości przeżywania, pozwalają jedynie oglądać. Z Teatru Wybrzeże wyszłam kilka razy zawiedziona, dlatego tam nie wracam. Czekam na zmiany. Cieszę się Bałtyckim Teatrem Tańca- jego magią, głębia i pięknem.

marzena

popieram opinię 5 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3670646 2011-07-17 13:31 Gwoli ścisłości

Jan Klata nie tyle "pomija Trójmiasto w swoich planach artystycznych", co raczej obecna dyrekcja Teatru Wybrzeże go nie chce - przecież na dzień dobry Orzechowski usunął z afisza obie realizacje Klaty, które były w wybrzeżowym repertuarze jeszcze 5 lat temu, pozwalając tylko na listopadowe pożegnanie z tytułem "Fanta$ego".
Maja Kleczewska zaś pracowała w Trójmieście, robiła "Medeę" na zamknięcie dyrekcji Macieja Nowaka w Wybrzeżu. Tyle że do premiery nigdy nie doszło.

złośliwy troll

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 0

dodaj swoją opinię