• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

W muzyce żal, na widowni zachwyt. O Requiem Verdiego w Filharmonii Bałtyckiej

Ewa Palińska
24 lutego 2024, godz. 12:00 
Opinie (30)
Verdi rozpisał swoją mszę żałobną na ogromny aparat wykonawczy - czworo solistów, podwójny chór i orkiestrę. Verdi rozpisał swoją mszę żałobną na ogromny aparat wykonawczy - czworo solistów, podwójny chór i orkiestrę.

Wyprzedane bilety, znakomita obsada, monumentalny skład i dzieło, które publiczność pokochała, choć krytycy po premierze byli wobec niego bezlitośni. Trójmiejscy melomani z góry założyli, że piątkowe wykonanie Requiem VerdiegoFilharmonii Bałtyckiej będzie wydarzeniem sezonu i mieli rację. Gromkie brawa i owacje na stojąco po zakończeniu są tego najlepszym dowodem.



IMPREZY I WYDARZENIA Koncerty muzyki poważnej w Trójmieście - kalendarz imprez

W krainie bajek Disneya
maj 12
W krainie bajek Disneya
Kup bilet


Requiem to kompozycja mszalna wykonywana w dzień zaduszny oraz podczas uroczystości żałobnych. Należy do typu tzw. mszy wotywnych, czyli takich, które były zamawiane przez wiernych w intencji ulżenia cierpienia duszom w czyśćcu.

Mszy żałobnych na przestrzeni wieków powstało wiele i spora część z nich faktycznie pełni funkcję liturgiczną, tzn. stanowi oprawę muzyczną mszy. Tak jest w przypadku najpopularniejszego requiem w historii, przypisanego Mozartowi, choć kompozytor nie zdążył przed śmiercią swojego dzieła ukończyć - utwór wykończyli - na prośbę żony Konstancji - jego znajomi kompozytorzy, Joseph Eybler oraz uczeń i przyjaciel rodziny Franz Xaver Süssmayr.



Partie solowe wykonali: Małgorzata Walewska - mezzosopran, Soojin Moon-Sebastian - sopran, Tomasz Kuk - tenor, Łukasz Konieczny - bas. Partie solowe wykonali: Małgorzata Walewska - mezzosopran, Soojin Moon-Sebastian - sopran, Tomasz Kuk - tenor, Łukasz Konieczny - bas.

Zbyt operowe do kościoła, zbyt liturgiczne na operę



Z Requiem Giuseppe Verdiego jest inaczej - zdaniem współczesnych kompozytorowi krytyków jest to dzieło zbyt operowe na liturgię i zbyt liturgiczne na operę, a do tego, jak na mszę, bardzo długie - trwa ok. 1,5 godziny. M.in. z tego względu wykonywane jest w warunkach nie sakralnych, a koncertowych.

Słuchacze często podkreślają, że to, za co szczególnie uwielbiają Requiem Verdiego, to piękno i monumentalizm. Verdi rozpisał bowiem swoją mszę żałobną na czworo solistów, podwójny chór i orkiestrę. Co ciekawe, utwór nie powstał na zamówienie - impulsem do jego powstania była śmierć Alessandra Manzoniego, jednego z czołowych włoskich pisarzy romantycznych. Prawykonanie odbyło się 22 maja 1874 r. w kościele San Marco w Mediolanie w pierwszą rocznicę śmierci Manzoniego.



Requiem Verdiego jest nie tylko hitem, ale i rarytasem, bo nieczęsto wykonuje się kompozycje wymagające tak potężnego aparatu wykonawczego. Osoby, które planowały kupić bilety przed samym koncertem, tym razem niestety musiały obejść się smakiem - pula została wyprzedana.

Za pulpitem dyrygenckim stanął Georg Cziczinadze. Za pulpitem dyrygenckim stanął Georg Cziczinadze.

Znakomita obsada i brawurowe wykonanie



Należy jednak przyznać, że kusząca była nie tylko sama kompozycja, ale także obsada. Na scenie wystąpili: Soojin Moon-Sebastian - sopran, Małgorzata Walewska - mezzosopran, Tomasz Kuk - tenor, Łukasz Konieczny - bas, Chór Filharmonii Łódzkiej przygotowany przez Artura Kozę oraz Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. Za pulpitem dyrygenckim stanął specjalista od brawurowych interpretacji muzyki romantycznej, Georg Cziczinadze.

Publiczność spodziewała się brawurowego wykonania i takie otrzymała. Zresztą nie mogło być inaczej, skoro Georg Cziczinadze otrzymał do dyspozycji dzieło przepełnione ogromną dramaturgią "rozdzierającą duszę", a do tego znakomitych wykonawców, którzy bezbłędnie odczytywali i realizowali jego intencje.

Zobacz fragment koncertu

Zasłużone długie owacje na stojąco



W partii chóru i orkiestry dopracowane były wszelkie niuanse, a wykonawcy z nadzwyczajną swobodą lawirowali pomiędzy subtelnością, a wybuchową wręcz ekspresją. Zapewniło to solistom solidny fundament do zaprezentowania ich interpretacji.

A te były, w przypadku trojga z nich, znakomite, chociaż dobór solistów okazał się dyskusyjny. Małgorzata Walewska zachwycała aksamitną barwą i subtelnością, Soojin Moon-Sebastian była niesamowicie dramaturgiczna, a jej głos w najbardziej ekspresyjnych momentach wręcz świdrował, za to Tomasz Kuk zaprezentował się bardzo poprawnie, ale dość zachowawczo. Trzy znakomite głosy, trzy fantastyczne interpretacje, ale każda - pozwalając sobie na kolokwializm - z innej parafii. Łukasza Koniecznego pod uwagę tu nie biorę, bo wyraźnie nie był tego dnia w formie. Nie wiem, z czego wynikała ta niedyspozycja, ale znając możliwości i dorobek tego artysty, była dość niepokojąca.

Długie, zasłużone owacje na stojąco, były oczywistą konsekwencją tak znakomitego wykonania. Fanom to jednak nie wystarczyło i po zakończeniu koncertu postanowili złożyć swoim idolom gratulacje osobiście.

Wydarzenia

Koncert symfoniczny - Requiem Verdiego

58-168 zł
muzyka poważna

Miejsca

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (30)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki (1 opinia)

(1 opinia)
20 zł
spotkanie, wystawa, warsztaty

Kultura ludowa Pomorza Gdańskiego

wystawa

Wystawa "Kajko, Kokosz i inni"

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

W 2017 roku brytyjski książę William i księżna Kate odwiedzili:

 

Najczęściej czytane