stat
Impreza już się odbyła
PATRONAT

...apokryfy, imponderabilia - Alina Szapocznikow (5 opinii)

Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie zaprasza na wystawę "...apokryfy, imponderabilia - Alina Szapocznikow", która potrwa do 10 listopada.

13 sierpnia - 30 września 2021, godz. 10:00 - 18:00

Wstęp wolny

5 września - 30 października 2021

Gdańsk,
Wstęp wolny
Wernisaż: 27.09.2013 o godz. 19.30
Wystawa: 28.09.2013- 10.11.2013, od wtorku do niedzieli w godz. 11.00-19.00.

Monograficzna ekspozycja pt. "...apokryfy, imponderabilia - Alina Szapocznikow", to organizowana przez Państwową Galerię Sztuki w Sopocie prezentacja ponad trzydziestu prac wybitnej polskiej artystki. Wzmocnione będą wybrane wątki twórczości wybitnej polskiej rzeźbiarki, która m.in. w I połowie lat 50. XX wieku zaangażowała się w odbudowę Gdańskiej Starówki.

Wystawa przyjmuje formułę problemową, wskazując na szczególny u Aliny Szapocznikow związek powoływanych przez artystkę wyobrażeń. Z jednej strony dotykają one fenomenów cielesności (z całą jego delikatną materialnością i nieuchronnością przemijania), z drugiej - dotykają natury religijności, w tym Obiektów Prywatnej (i Zbiorowej) Dewocji, które funkcjonują w rytuałach i obrządkach różnych kultur. Wybitna krytyk sztuki Urszula Czartoryska podkreślała sensualną, a zarazem jakby relikwialną wartość Prac Aliny Szapocznikow. Ważnymi wątkami działań wybitnej polskiej rzeźbiarki były również formy dedykowane przestrzeni publicznej; i w nich artystka łączyła medytacyjność i zarazem zmysłową "relikwialność", osadzoną w odniesieniach (nieomal cytatach) do anatomii, które transformowała, poprzez zabiegi przeskalowań, sytuacje emanowania światła z wnętrza form, potencjały emisji dźwięków, etc.

"...apokryfy imponderabilia" podążają ścieżkami myśli Aliny Szapocznikow o przestrzeni, w tym przestrzeni międzyludzkiej. Refleksje rzeźbiarki owocowały formami najczęściej "odśrodkowymi", to swoiste "obiekty mocy" tworzone z pragnieniem by ludzie mogli i chcieli wokół nich tańczyć. Ten radosny Dawidowy Taniec jest elementem oczyszczającym, przywracającym siły, o tyle ważnym, że mimo tego, co wokół i za nami (trudnego, traumatycznego) jesteśmy ciągle, jeszcze przez jakiś czas w danej osi czasu i możemy abstrahować ku afirmacji.

Tytuł Apokryfy wskazuje poetycki kontekst Pism pozakanonicznych, z których wywodzi się kult Najświętszej Marii Panny, zarazem (pradawny) wątek ubóstwienia Kobiety w momentach samotnej kontemplacji (MB Fatimska), Macierzyństwa (Piękne Madonny), Tronowania (Madonny na Lwach), Opłakiwania (Pieta), Zaśnięcia (Zaśnięcie Marii), też Nawiedzenia (św. Elżbiety), Adoracji (Dzieciątka przez Pasterzy), Pokłonu (Trzech Mędrców). Wątki te nie pozbawione są emocjonalności, towarzyszy im spektrum przeżyć, jak bezradność wobec cierpienia Adorowanej, czy zachwyt, jak Alina Poświatowska określała- "zaczadzenie pięknem ciała". Pojęcie apokryfów metaforyzuje fenomen erotyki kobiecej, tematu który długo pozostawał w historii sztuki motywem pobocznym, jakby "niekanonicznym", rzadko podejmowanym, a który Alina Szapocznikow w afirmatywnej twórczości przywraca, wprowadza na nowo, stwarza dla tych wątków widoczną, emocjonującą Przestrzeń.

Ważnym aspektem wystawy pozostaje namysł nad koncepcjami form Artystki o przestrzeni publicznej, projektów przeznaczonych do przestrzeni publicznej, w tym do trudnej, nasyconej społecznymi relacjami międzyludzkimi przestrzeni miejskiej. W odniesieniu do biografii artystki i fenomenu miejsca, tym razem Trójmiasta, przywrócona zostanie pamięć o działaniach Aliny Szapocznikow, związanych z rekonstrukcją Starówki Gdańskiej, o jej rzeźbach zachowanych do dziś w obszarze wzniesionego na nowo, tj. wykreowanego przez społeczność artystów, Dawnego Miasta. "Imponderabilia" jako zagadnienie m.in. z obszaru antropologii, jest zarazem odniesieniem do tytułu działania Mariny Abramović i Ulaya z 1977 roku, antytetycznej medytacji nagich artystów, którzy stojąc w wąskiej przestrzeni wejścia, patrząc wzajemnie na siebie, dzielą się swoją intymną relacją z wszystkimi przypadkowymi odbiorcami ich działania.

Jak "zmysłowo-relikwialne" rzeźby Alina Szapocznikow, wydają swoją kruchą cielesność (odczarowaną ze społecznych tabu) na ogląd i przeżycie, prowokując do nieuchronnej dotykowej konfrontacji, przezwyciężenia kierunków wyobcowania człowieka z własnego ciała i problemów ciała; Wzmocniona działaniami Aliny Szapocznikow przestrzeń nabiera wymiarów czasoprzestrzeni katarktycznej, delikatnie terapeutycznej, otwierającej odbiorcom możliwość przywrócenia prymarnych związków myśli (intelektu) i cielesności, wypieranych przez rozwojowe, nastawione na wymierny progres aspekty współczesności.

To działania mogące uruchomić kreatywne, wzmacniające siły witalne procesy relacji międzyludzkich, które Leszek Golec, uczeń Urszuli Czartoryskiej określił "Promieniowaniem myślokształtów", opartych na subtelnych konstelacjach ludzkich powiązań (o których pisał Norbert Elias), tworzących rodzaj migotliwej, osmotycznej figuracji. Alina Szapocznikow w swoich koncepcjach dokonała wzbogaceń i przemian Ikonosfer otwartych przestrzeni, niuansami wizualnymi sprawiając iż psychogeografia, tj. obszar psychiczno- fizycznego funkcjonowania dużych grup ludzi, mogą stać się przychylniejsze emocjonalnie, miękkie, łagodne, wprowadzające w stany delikatnych uniesień, formy Aliny Szapocznikow są i stają się swoistym "zaproszeniem myśli do tańca".

Kuratorką wystawy jest dr Dorota Grubba-Thiede.

Opinie (5)

  • 'czy zachwyt, jak Alina Poświatowska określała- "zaczadzenie pięknem ciała"'. Autor tekstu miał na myśli Halinę P.?

    • 0 0

  • czas to zmienić!

    Już kolejny raz czytając informację o wystawach w PGS odnoszę wrażenie, że piszący o nich jest osobą, której styl pozostawia wiele do życzenia. Jest naprawde pretensjonalny, przeładowany zwrotami obcojezycznymi, wyjatkowo zmanierowany i grafomański. Mozna o sztuce pisać zupełnie inaczej, a nawet na pewno trzeba. Oczywiście wybieram sie na wystawę A. Szapocznikow, ale pomimo tego tekstu, a nie z jego powodu.

    • 0 0

  • Wystawa - niestety miała kiepskiego kuratora. Niechlujne przymocowanie tekturowych plansz do ściany, opisów rzeźb trzeba szukać po kątach a piasek rozsypany w rogu był pretensjonalny. Niedociągnięć było sporo. Miało się wrażenie że wystawę tak znanej artystki organizował amator a nie dr historii sztuki. Przykre, bo Trójmiasto nie ma reprezentatywnych i dobrze zorganizowanych miejsc dla sztuki a miejsca, które mają potencjał są prowadzone na oślep i bez przewodnika.

    • 0 0

  • lis26 Informacje

    lis26 Informacje zawarte w wicpsh na stronaach wydawaly mi sie zawsze malo wiarygodne, ale ta jest bardzo poprawna merytorycznie, co, nie ukrywam, robi wrazenie. Wiele osob wyniesie z niej potrzebne im informacje. Sama interesuje sie taka tematyka, wiec chetnie bede tu zagladac i czytac wszystkie nowe wpisy. Powodzenia w dalszej pracy nad stronaiem, bo na razie, jak widac, idzie ona fantastycznie.

    • 0 0

  • lis26 Sama nigdy

    lis26 Sama nigdy nie napisalabym czeogs takiego, jestem pod wielkim wrazeniem jezyka. Notke dobrze sie czyta i jest bardzo przydatna. Z niecierpliwoscia czekam na wiecej.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Jakie wydarzenie artystyczne zainaugurowało działanie Ergo Areny na granicy Gdańska i Sopotu?