• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Zwycięzcy Nagrody Literackiej Gdynia. Recenzje

Łukasz Rudziński
7 sierpnia 2014 (artykuł sprzed 8 lat) 

Dwaj najbardziej znani finaliści otrzymali Nagrodę Literacką Gdynia. Sprawdziliśmy, za co Jerzy Pilch i Marcin Świetlicki zostali nagrodzeni i otrzymali tzw. Kostki Literackie.



"Wiele demonów" Jerzego Pilcha, wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2013. Cena 38-45 zł. "Wiele demonów" Jerzego Pilcha, wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2013. Cena 38-45 zł.
"Wiele demonów" Jerzego Pilcha (nagroda w kategorii Proza)

Książka Jerzego Pilcha z pozoru jest książką jakich wiele. Ot, znany i lubiany autor napisał książkę, w której nakreślił kilkudziesięciu bohaterów, przyglądając się kilkunastu z nich - mieszkańcom niewielkiej społeczności wsi Sigła. "Wiele demonów" to nie tylko dobrze napisana książka z dość prostym przesłaniem, że "nie wszystko złoto, co się świeci", a to, co widzimy i odbieramy w kategoriach metafizycznych, miewa banalnie proste wyjaśnienie. Pilch dokonał czegoś niezwykłego - przy prostej narracji zabłysnął całym swoim talentem prozatorskim, by opisać właściwie margines życia, peryferia, ludzi, którzy nie mieliby prawa zaistnieć w "mainstreamie", a w swojej małej społeczności mają status "gwiazdy".

Jego książka napisana jest wyśmienitym językiem, pełnym wysmakowanej staropolszczyzny. U Pilcha przeczytamy nie o "babce" i "dziadku" a o "starce" i "starzyku", nie o "cieście" a o "kołaczu" - przykładów można by mnożyć. Jego bogaty, momentami wręcz barokowy język skrzy się przy tym od dowcipu.

Autor nie kończy na rzetelnym obrazku obyczajowym, obejmującym kilkanaście postaci, których wątki są mniej (pan Naczelnik, starka Zuzanna) lub bardziej (znachor Fryc, rodzina Wzmożków, pastor i pastorowa Mrak, wraz z dwiema córkami - Julą i Olą - centralnymi postaciami książki) istotnym budulcem całej historii. Ta książka to skuteczna próba wydobycia ducha opowieści. Dzięki umiejętności opowiadania historii zabobonna społeczność niewielkiej Sigły intryguje, bawi i ciekawi pomimo przybliżania jej "demonów" przez niemal 500 stron powieści.

Przywołane historie przez miejscowych tłumaczone są po swojemu i "na chłopski rozum". Mieszkańcy Sigły dostrzegają cuda i nadprzyrodzone moce tam, gdzie nie potrafią znaleźć rozwiązania dla otaczających ich zdarzeń. Schematy i stereotypy przełamują przede wszystkim młodociane siostry Mrak - przedsiębiorcze, wszędobylskie, zbuntowane nastolatki.

W swoistym tyglu kulturowym i obyczajowym Pilch opowiada historię kawałek po kawałku, prowadząc ją niemal w stylu intrygi kryminalnej (na początku dowiadujemy się, że zaginęła Ola Mrak, dalsze rozdziały to rekonstrukcja życia wiejskiej społeczności, z jej wszelkimi osobliwościami, aż do rozwiązania zagadki tajemniczego zniknięcia jednej z sióstr Mrak). Barwne anegdoty uzupełnione zostały wiejskim folklorem i tradycjami (na przykład podczas groteskowego opisu problemów z wyprowadzeniem trumny ze zmarłym, która po zamknięciu okazała się zbyt szeroka, by przejść przez korytarz domu, w którym czuwano przy zmarłym).

Trudno doszukać się słabych punktów tej książki, może poza tym, że mogłaby być nieco krótsza, bo natłok dygresji i opowieści dość skutecznie oddala czytelnika momentami od głównych wątków powieści. Niektórym nie spodoba się pewnie swoboda i popuszczenie wodzów literackiego reżimu. W moim odczuciu to jednak najlepiej napisana książka Pilcha (choć moją ulubioną w dalszym ciągu pozostaje "Pod mocnym aniołem").

"Jeden" Marcina Świetlickiego, wydawca EMG, Kraków 2013. Cena 19-24 zł. "Jeden" Marcina Świetlickiego, wydawca EMG, Kraków 2013. Cena 19-24 zł.
"Jeden" Marcina Świetlickiego (nagroda w kategorii Poezja)

Marcin Świetlicki w swoim najnowszym tomie (pisanym w 2012 roku, wydanym rok później) zaprasza nas w intymną podróż do swojego życia. Opowiada, jak to on, z perspektywy błyskotliwego obserwatora, który doskonale operuje słowem. Zarówno tym wieloznacznym, metaforycznym, jak i prostym, szorstkim, wręcz brutalnym.

A jednak poetyckość tego tomu zaskakuje własną, osobną melodią. Może dlatego, że Świetlicki w 87 utworach znajduje miejsce dla lapidarnych, błyskotliwych wierszy - np. wiersz "Przeprowadzka": "z ło / do bro." czy "Dziennik bez samogłosek": "euforia! / fr!") i dla pełnowymiarowych form wierszowanych (kończonych rymami albo pisanych wierszem białym) oraz piosenek. Ta uniwersalna, bardzo chłonna i szeroka formuła tomu ograniczona jest jedynie ścisłą chronologią - wiersze pisane są przez cały rok, wiele z nich już w tytułach nawiązuje do konkretnych miesięcy czy poszczególnych dni miesiąca, w których powstawały. Dzięki temu towarzyszymy poecie przez cały rok.

Ten poetycki wybór z roku Świetlickiego rozpoczyna się od myśli o przemijaniu i zmianach pór roku - autor zauważa, że "wyjdzie trup z bałwana" (wiersz "Niespodzianka"). Gdy opisuje swoją samotność, nie szuka błyskotliwych skojarzeń ("Nie ma nikogo prócz psa, wszystko się zapadło" w wierszu "Marzec 2012" lub "nie opuszczam domu, ale czuję, że on mnie powoli opuszcza" w wierszu "Wyższa matematyka" albo "Samotność przeziera. To ona konstruuje ten dzień i ten tydzień" w wierszu "Kłopot z miłością"). Ten stan nie trwa długo. "Wierzyłem ślepo, że dom to kobieta, ale kobiety budują w domach nowe domy, w których już nie ma miejsca, zacierają ślady mężczyzn" stwierdza Świetlicki w "Po remoncie". Zaraz później "idzie przede mną po schodach (...)prowadzi do swojego mieszkania, tam skryję się na chwilę, potem wrócę" opisuje autor w wierszy "3 lipca, gdzie indziej, w kosmosie".

W "Jeden" jest też miejsce na opis codziennych rytuałów - "codziennie wychodzę i około południa siadam w Literatce. Rytuał, msza powszednia, codzienną liturgię odprawiam w tym lokalu w prześwietnej kompanii" ("20 lipca, Wrocław") - oraz opis zmiany mieszkania "O,dom! Prosto z ostrego słońca! Chłodna klatka! Jest wanna! O, dom! Biorę! Biorę go za dom!" (wiersz "O, dom!"), później zaś przyznaje "mieszkam tu trzy tygodnie. I jeszcze nie boję się, jeszcze nie mam z tym duchem przeszłości ani przyszłości nie mam" (wiersz "10 września").

Świetlicki w "Jeden" rozbraja czytelnika szczerością. W tym głęboko egzystencjalnym tomie człowieka, który przechodzi gruntowne zmiany w swoim życiu, pobrzmiewa też nadzieja na lepsze jutro - "zbudzić się / całkiem samotnie, bez fajek / i bez nikogo obok. Wstać i wyjść. Zła noc. Dzień dobry" (wiersz "Cięcie"). Trudno więc nie kibicować poecie i trudno nie czytać "Jeden" jak fragmentarycznego pamiętnika, momentami wręcz dziennika. Trudno też nie docenić języka, którym posługuje się Świetlicki, i odwagi za to, że zdecydował się taki tom wydać.

Wydarzenia

Opinie (9)

  • "Wiele demonów"

    Dlaczego tak wielu ludzi nie wierzy w diabła? Wierzą w tą niedorzeczność, że go nie ma. A przecież widoczny jest gołym okiem, nawet jakby był wszechobecny. No cóż... dla mnie szatan jest nade wszystko męczący, wszak to za jego sprawką tak wiele razy złość (nie)ludzka mnie męczy.

    • 9 8

  • Świetlicki jest świetny (2)

    Tomik Marcina jest super i dobrze że dostał tę nagrodę. W jego tomiku DOM znaczy bardzo ważne zdarzenia , samo życie rzekłbym ale dom to także kraj otoczenie przyjaciele i inni wokół.Jest też element w tomiku ,,1'' Świetlickiego dotyczący bieżącej rocznicy Powstania Warszawskiego chciaż nie dosłowny.
    Kiedy zbliża się niepojęty w znaczeniu, potworny, ale także heroiczny i niosący sławę Gloria Victis, dzień 1 Sierpnia każdego roku, od kiedy pamiętam, od kiedy dowiedziałem się o tej Sakralnej Rzezi, nie mogę spać, czuję w gardle globus histericus, jedzenie mi wstrętne, płaczę i łkam w samotności, jestem duchowo rozbity i nienasycony mrokiem jałowych odpowiedzi, nieporadnym leczeniem zaognionych blizn duchowych, kurczowym przywracaniem sensu życiu, bowiem nie mogę odnaleźć się w tymże życiu, życiu ofiary historii, choć na co dzień tylko trochę lepiej, nie mogę spokojnie myśleć o tej potwornej Hekatombie, Rzezi Bezbronnych, walce bohaterów, podłości oprawców, nikczemności biernie patrzących na koszmar, pomocy dla tonącego w formie brzytwy pozorów, wielkiej obojętności wielu miast i ludzkich gromad na dramat Miasta oddanego na Rzeź Sakralną, złożonego na ofiarę za grzech naiwności, za szlachetność młodego serca, za pogardę śmierci, za miłość, co z krwi wyrasta, za pychę polityków, za kapralstwo dowódców, za brak prawa dla poświecenia Miasta za mrzonki ideowe, za budowanie mitu szlachetnej ofiary na gnoju zmarniałych, młodych żyć, co na pewno nie chciały finału w ogniu, za bohaterstwo opłacona za wysoką ceną, za bezsens każdej odsłony wojny, za nasz brak odpowiedzialności i zdolności do kształtowania historii, za bycie marionetką w Panopiticum Zła...
    Męczę się za ten stan duchowego zaczadzenia, braku jednoznacznych odpowiedzi, niewiedzy o kulisach, zalepienie świadomości faktami medialnymi... Doświadczam męki jałowej za nasze przekleństwo występowania w panopticum skretyniałych polityków, generałów, bankierów i kapłanów, co grają nami w domino na stole światowej groteski, dla których jesteśmy pogłowiem prowadzonym na rzeź dla budowy i umocnienie ich przeklętej, wynaturzonej władzy, a zatem łkam w samotności i miotam się w niemocy, bo nie godzę się na ten świat, bo nie po drodze mi z plugastwem tego świata, czuję się podle wrobiony, wystawiony na odstrzał, zapędzony nad rów grzebalny, zeszmacony i zdegradowany, ale DLACZEGO?
    Nie chcę umierać, jako statysta-pionek za Gdańsk, Warszawę, Kijów, Lwów, Donieck czy Visby na Gotlandii, chcę żyć w Świecie-Ogrodzie, Świecie Rodzinie Człowieczej, w Świecie, gdzie sens widzi się naocznie, prawda ma Moc Czynu, a zło siedzi schowane w piwnicy ze zwieszoną Głową... Za taki Świat-Teatr Człowieczy, nie zawaham się walczyć, walczyć w sposób wieloraki, a więc poczynając od myślą, słowem i uczynkiem, poprzez nawoływanie na puszczy i kazania do wilków, skończywszy na tym, co ma wymowę ostateczną, broni wymierzonej w plugawego, przeklętego wroga i pachołków jego. I niech nie będzie to, a Ci za znają czasy, pamiętają, nic więcej, niż szarżowanie na ZOMO z kamieniem i kijem w ręku, podpalanie komitetów i suk milicyjnych, bo krwawa łaźnia Jewromajdanu, Doniecka, Gorłówki, to już inna, apokaliptyczna poetyka, dramaturgia, co mrozi krew w żyłach, metaforycznie i dosłownie. Ale i ten scenariusz, o zgrozo, biorę też pod uwagę, nie zamykam oczu na dramaturgię ciekawych czasów...
    Zatem, piszę ten list, wkładam do butelki dramatycznego apelu i rzucam na wzburzone wody świata... Oby dotarł do wielu, oby obudził zastępy, oby pomógł nam, jak pomaga każda chwila jasności umysłu, stać się nowym pokoleniem ludzkim, pokoleniem budującym Nowy Świat, nawet obok starego, żelaznego trupa, bowiem lepsze, skuteczniejsze, zdrowsze i szlachetniejsze wyprze w mechanizmach ekonomi życia stare, chore, zdegenerowane. Oby nasza świadomość urodziła Moc Ducha, moc czynu pospólnego, Solidarność Rodziny Człowieczej, aby rozmyślania o Powstaniu Warszawskim '44 nie wzbudzały w nas bólu, niemocy i wstydu, że wszystko na marne, o nie! ale zaowocowały prawdziwą mocą ducha wynikłą ze zrozumienia sensu ofiary, zniszczenia naszej elity duchowej i Miasta Pomnika, ale nie zmarnowania tej gleby cierpienia i śmierci, odnalezienie w nich zarzewia dla nowych czynów, myśli twórczych i zbierania owoców solidarnej Pracy dla Dobra Wspólnego. Na naszym sztandarze niechaj załopoce zawołanie: Nie ma tego złego, co by na dobro nie zostało przekształcone świadomie w retorcie Ducha dla odnowy życia. Ten sztandar będzie naszym sztandarem zwycięstwa. Tylko pod tym zawołaniem odrodzoną Polską, Ojczyzną Jej Dzieci, Córek i Synów, niechybnie się staniem, ot co!
    Bohaterowie walczącej Warszawy przejmujemy od Was pałeczkę w Sztafecie Pokoleń, wypełniania Waszej świętej Misji, bohaterskiej Ofiary dla odrodzenia Ojczyzny! Nadchodzi czas czynu, nie płaczu, załamywania rąk, biernego czekania na wyrok historii, ale czas prawdziwego czerpania siły z ofiary, nie małoduszne poszukiwanie winnych, głupich, nieodpowiedzialnych, papierowych bohaterów i bohaterów wyklętych, demonów historii i jej śmiesznych ofiar. Zatem ten cały zakalec sporów i podziałów, ten nikczemny, pielęgnowany i rozbudowywany przez naszych wrogów, mit "wojny polsko-polskiej", bo jeśli jest jakaś, to na pewno polsko-sowiecko/ubecka, spuśćmy w klozecie historii, zrozummy ideę transformacji bezsensu Zła w sens Woli i Czynu szlachetnego, kładzenia podwalin pod Nową Polskę, bo stara, to trup reanimowany przez łotrów, chamów i złodziei, kreatury poczęte ze zdrady Okrągłego Mebla Hańby, a od naszej woli i świadomości zależy, kiedy go pochowamy na cmentarzu historii, nie po zbójecku, ale zgodnie z rytmem odwiecznych przemian, umierania zgnilizny Starego i rodzenia się tężyzny i szlachetności Nowego. W naszej perspektywie Nowej Polski, odcedzonej z nikczemności, zdrady, spodlenia, miernoty i chamstwa, Ojczyzny ludzi dobrej woli i świadomości swej roli! Na pohybel starej, zmurszałej, spodlonej PRL bis, niech żyje Polonia Restituta!

    • 2 7

    • Jeden z żołnierzy AK pisał - przeciwnicy Powstania Warszawskiego wydają opinie, nie znając naszego położenia. Sytuacja była taka, że powstanie wybuchło nie 1 sierpnia, a 28 lipca. 21, 22, 23 lipca pokonana armia niemiecka wycofuje się przez Warszawę. W strasznym stanie: na wózkach konnych, piechotą, niektórzy bez broni, brudni. A my wiemy, że powstanie ma wybuchnąć wtedy, kiedy Niemcy będą się wycofywać. Jednocześnie 22, 23 lipca w Radio Moskwa i w Radiostacji im. Tadeusza Kościuszki (też z Moskwy), mówią: "Warszawiacy, Armia Czerwona jest tuż obok. Ruszajcie natychmiast, tak jak zwykle biliście się, dalej się bijcie. Jeśli każdy z was zamorduje najbliższego Niemca, to my zaraz wam pomożemy.

      • 2 1

    • nie chce mi się tego czytać.

      • 6 1

  • Uprzejmie proszę autora artykułu, aby już nigdy więcej nie pisał o książkach Pilcha.

    • 5 4

  • Zamierzchła przeszłość (2)

    Kto jeszcze dzisiaj czyta książki?

    • 1 10

    • Nowoczesność

      Wszyscy nowocześni ludzie.

      • 0 1

    • ksiązki czytam ja , moje dzieci razy 3 i wiele moich znjomych

      • 0 0

  • Fajnie, że w Gdyni odbywa się ten event.

    • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Wystawa Truso - legenda Bałtyku

wystawa

Trend Book 2022

wystawa

Moda i reklama w PRL-u

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

W 2012 roku Gdańsk był jednym z gospodarzy:

 

Najczęściej czytane