Wiadomości

stat

Zamęczyć widza - o spektaklu "Wolna Trybuna"

Pięć pustych pokoi, w każdym krzesło i mikrofon - tam trafiają bohaterowie "Wolnej Trybuny", pragnący powiedzieć co im leży na sercu. Dzięki nim wsłuchać się można w głosy PRL-u.
Pięć pustych pokoi, w każdym krzesło i mikrofon - tam trafiają bohaterowie "Wolnej Trybuny", pragnący powiedzieć co im leży na sercu. Dzięki nim wsłuchać się można w głosy PRL-u. fot. Grzegorz Mehring/Archiwum ECS

Premiera teatralna All About Freedom jest konsekwentnym, przemyślanym sposobem by przedstawić społeczny wielogłos czasów PRL-u na bazie książki "Wolna Trybuna" Christiana Skrzyposzka. Jednak forma spektaklu jest tak męcząca, że po przedstawieniu oklaskiwało go praktycznie tylu widzów, ilu było aktorów na scenie.



W jednym z najlepszych epizodów polonistka (Irena Wiesiołek) stara się wyjść na przeciw oczekiwaniom młodzieży i pełnym wulgaryzmów językiem wyraża swoje obawy o poziom wysławiania się młodego pokolenia.
W jednym z najlepszych epizodów polonistka (Irena Wiesiołek) stara się wyjść na przeciw oczekiwaniom młodzieży i pełnym wulgaryzmów językiem wyraża swoje obawy o poziom wysławiania się młodego pokolenia. fot. Grzegorz Mehring/Archiwum ECS

Jaki masz stosunek do czasów PRL-u?

negatywny, to czas zniewolenia, dobrze, że należy już do przeszłości 42%
neutralny, lubię słuchać wspomnień / wspominać tamte czasy, bo absurdy PRL-u były naprawdę zabawne 30%
pozytywny, za komuny po prostu żyło się lepiej 20%
żaden, nie mam i nie miałe(a)m z tymtym okresem żadnej styczności 8%
zakończona Łącznie głosów: 266
Reżyser Paweł Wodziński środki teatralne ogranicza do minimum. W spektaklu udział bierze kilkunastu aktorów z całej Polski, którzy przedstawiają wątki książki "Wolna Trybuna", czyli fikcyjnej listy obywateli do tytułowej Wolnej Trybuny, forum powstałego dla uczczenia 50-lecia PRL.

W surowej i minimalistycznej przestrzeni, składającej się z pięciu pokoi przypominających cele, wyposażonych tylko w krzesło i mikrofon, aktorzy wypowiadają czasem ogromne monologi, czasem krótsze, ekspresyjne odezwy, jak z wiecu politycznego. Jednak w zamyśle reżysera ich treść nie jest najistotniejsza, a bohaterowie często mówią jednocześnie, albo przekrzykują się, uniemożliwiając zrozumienie sensu wypowiedzi.

Tak jak na ulicy czy w innym miejscu publicznym, słyszymy czasem całe wypowiedzi (m.in. dramatyczną, szczegółową wyliczankę ile kosztuje życie czteroosobowej rodziny, skalkulowane w dolarach przez wykładowcę akademickiego albo brawurową, pełną troski odezwę do współczesnej młodzieży o poziom słownictwa w wykonaniu pewnej polonistki, która postanawia dla wzmocnienia i uatrakcyjnienia przekazu zwracać się do młodzieży jej, pełnym wulgaryzmów, językiem), czasem tylko strzępy wypowiedzi.

Bohaterowie kolejnych epizodów wychodzą zza pleców publiczności, przechodząc obok niej by wejść do pokoju (na trybunę) - są tam przecież naszymi reprezentantami. Ubrani są zwyczajnie, bo przecież stanowić mają przekrój przez całe społeczeństwo, wśród nich będzie kombatant wojenny, wspominający czasy II wojny światowej, studenci nawołujący do antykomunistycznej rewolucji, myśliciele, robotnicy, świadkowie starć z milicją, a obok nich zwykła przedszkolanka narzekająca na opłatki komunijne zastępujące dzieciom cukierki.

Najbardziej rozbudowanym wątkiem jest historia homoseksualisty, który jako niejaka Kocica przybliża swoje życie w stylu "Lubiewa" Michała Witkowskiego. To zresztą najlepsza i najbardziej wymagająca rola w spektaklu kreowana z powodzeniem przez Michała Opalińskiego.

Wszystkie wypowiedzi "Wolnej Trybuny" tworzyć mają portret zbiorowy naszego społeczeństwa z czasów PRL-u, mocno satyryczny, ale też na swój sposób dotkliwy. I rzeczywiście momentami udaje się taki poziom osiągnąć. Jednak zaproponowana forma - trzy godziny deklamacji tekstu, niekiedy pełnej niepotrzebnego wrzasku i popartej budowaną najprostszymi środkami gry aktorskiej (emfaza, krzyk, miotanie się po pokoju, kopanie lub walenie pięściami w ściany) - daje na dłuższą metę efekt odwrotny od zakładanego. Widzowie licznie opuszczają spektakl (na poniedziałkowym pokazie w Instytucie Sztuki Wyspa do końca zostało ich około dwudziestu).

Koprodukcja Instytutu Teatralnego w Warszawie i festiwalu All About Freedom "Wolna Trybuna" to spektakl przemyślany, spójny, ale nieznośnie monotonny. Zaliczyć go można do teatralnych eksperymentów, który z pewnością nie przekona wszystkich, ale dobrze wpisuje się w linię repertuarową produkcji Instytutu Teatralnego w Warszawie, w siedzibie którego prezentowany będzie spektakl po zakończeniu festiwalu.

Opinie (40)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17

listopada

Festiwal Twórczości Wojciec... Gdańsk, Europejskie Centrum Solidarności

26

listopada

Basia Gdańsk, Stary Maneż

29

listopada

The Lighthouse - Premiera w... Gdańsk, Kino Kameralne Cafe

Rozrywka

Xanax - otwarcie nowego klubu na Tkackiej
Xanax - nowy klub na Tkackiej
Nocne spacery po Siedlcach: trwają Narracje
Nocne spacery po Siedlcach. Narracje

Kulinaria

Arco by Paco Pérez: hiszpańska kuchnia z widokiem na Gdańsk
Arco by Paco Pérez: kuchnia z widokiem
Kolejny browar rzemieślniczy w Trójmieście
Kolejny browar rzemieślniczy w Trójmieście

Planuj z nami tydzień

Narracje, półmaraton i muzyka Hansa Zimmera. Planuj tydzień
Narracje i muzyka Hansa Zimmera

Sprawdź się

Kiedy dokładnie rozpoczęła działalność Opera Leśna w Sopocie?