• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Wszystko jest odwracaniem uwagi od katastrofy. Wkrótce premiera "Placu bohaterów"

Magdalena Raczek
16 listopada 2022, godz. 18:00 
Opinie (17)

"Plac bohaterów od kulis":

"Czym jest Austria? Duchową i kulturalną kloaką. Kim są Austriacy? Sześć i pół miliona debilów i wariatów, domagających się pełnym głosem reżysera, który nadejdzie i wtrąci ich w przepaść" - mówi jeden z bohaterów dramatu Thomasa Bernharda. Jak to wybrzmi na scenie? Przekonamy się już w najbliższą niedzielę, 20 listopada w Teatrze Wybrzeże, w którym trwają przygotowania do premiery "Placu bohaterów". Spektakl zostanie wystawiony na Scenie Malarnia. Reżyseruje Franciszek Szumiński, z którym rozmawiamy o klasyce literatury, specyfice twórczości Bernharda, a także o pracy z Dorotą Kolak i z gdańskim zespołem, odradzaniu się nacjonalizmów w Europie i zamianie płci bohaterów.



Sprawdź, co w listopadzie grają teatry w Trójmieście


Franciszek Szumiński (ur. 1993 r.) to absolwent Warszawskiej Szkoły Fotografii, krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych na Wydziale Aktorskim oraz na Wydziale Reżyserii. W Teatrze Wybrzeże dwa lata temu wyreżyserował w Starej Aptece "Śmierć Iwana Iljicza" Lwa Tołstoja.

Magdalena Raczek: Kolejny raz sięgasz po niełatwy tekst z klasyki literatury. Widzę pewne podobieństwa w utworach Tołstoja i Bernharda: pod lupę są w nich wzięte rodzinne relacje, oba obnażają kondycję mieszczaństwa i inteligencji, w obu występuje motyw choroby, śmierci. Z jakiego powodu takie egzystencjalne tematy cię interesują?

Franciszek Szumiński: Faktycznie jest jakieś powinowactwo pomiędzy tymi tak różnymi twórcami i obaj mają podobny sposób myślenia o tym, co to jest człowiek, jak działa. Interesuje mnie takie spojrzenie na rzeczywistość i problemy, relacje międzyludzkie. Ci pisarze zajmują się tematami, które są mi bliskie, dlatego sięgam po ich twórczość. Wydaje mi się ona fascynująca.

"Plac bohaterów" plakat do spektaklu. "Plac bohaterów" plakat do spektaklu.
Ibsen, Tołstoj, Czechow, Mrożek, Kafka, i teraz Bernhard - jak na młodego reżysera masz dość poważny repertuar. Sięgasz po klasykę, bo uważasz, że nie ma ciekawych tekstów współczesnych?

Nie mam żadnego specjalnego założenia czy programu myślowego, po prostu te teksty w danym momencie mnie interesowały lub pociągały. Nieważne, czy jest to tekst współczesny, czy klasyczny, chodzi o to, żeby był dobrze napisany. Mam swoje rewiry literackie, które powstały z inspiracji tym, co od zawsze, od dziecka mi podsuwał tata i to mi wyznaczyło kierunek.

Thomas Bernhard - uważany za sumienie swojego narodu, znany z krytyki Austrii, mówił o niej, że to "burdel Europy o doskonałej zamorskiej renomie" - nie jest łatwym autorem. W Teatrze Wybrzeże nie był wystawiany od lat (ostatnio w 2004 roku - był to spektakl pt. "Przed odejściem w stan spoczynku"). "Plac bohaterów" też był zrealizowany w Polsce zaledwie kilka razy. Sam reżyserowałeś już "Oddech" według jego prozy. Z jakiego powodu sięgasz po tego autora i ten tekst?

Wydaje mi się, że akurat ten tekst jest wybitnie trudny i to było poniekąd zachętą, by się nim zająć, ale na pewno nie główną motywacją. Kiedy robiłem "Oddech" w Łaźni Nowej, panowała pandemia, a tekst Bernharda jest o chorobie. Jego spojrzenie na sytuacją wewnętrzną człowieka w krytycznym momencie, jakim jest choroba, jest porażające. Jeśli chodzi o "Plac bohaterów", to podobnie - sytuacja, w jakiej teraz się politycznie znajdujemy, jest przerażająca. Nie myślę tylko o tej polsko-polskiej wojnie, o nakręconej spirali nienawiści, ale też o wojnie w Ukrainie, te napięcia są wszechobecne. Bernhard ma ciekawy rodzaj myślenia - przynajmniej ja tak go czytam - nie wdaje się w spór, tylko próbuje wniknąć głębiej i obnażyć mechanikę tego sporu. Te sprawy tzw. społeczne, publiczne przenikają życie osobiste i to wydaje mi się aktualne i ważne u tego autora.

Przeczytaj także: Relacjonowanie Tołstoja. O "Śmierci Iwana Iljicza" w Teatrze Wybrzeże

  • Franciszek Szumiński - reżyser spektaklu "Plac bohaterów", zdjęcia z próby czytanej.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby czytanej.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby czytanej.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby czytanej.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby czytanej.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby czytanej.
W sztuce powraca, tak istotna dla twórczości Bernharda, problematyka wojenna i sytuacja austriackich Żydów w powojennej Austrii. Jak to się przekłada na dzisiejsze realia?

Według mnie to się uniwersalizuje. To opis kondycji kogoś, kto jest wykluczony z różnych powodów - w dramacie z powodu żydostwa i jest to niezwykle ważne, ale można to odczytywać w szerszej perspektywie. Gdy się wyjmie z dramatu słowo "Austria", "Wiedeń", a pomyśli "tutaj", to brzmi to zastraszająco obecnie. W dramacie padają słowa, że wszystko jest odwracaniem uwagi od katastrofy - warto to sobie przyłożyć do dzisiejszych realiów. Ponadto dramat rozgrywa się na dwóch płaszczyznach - jest to z jednej strony krytyka pewnych postaw ludzkich, a z drugiej postaw politycznych. To jest taka pułapka Bernharda, bo wydaje się, że nie ma dobrego kierunku.

Nie będziecie nawiązywać do obecnej sytuacji w Europie?

Oczywiście obecnie w Europie ruchy nacjonalistyczne zyskują poparcie. Dramat Bernharda jest jednak na tyle skomplikowany, że niepotrzebne są dosłowne przeniesienia do obecnej sytuacji. Mam nadzieję, że siła tego tekstu wybrzmi ze sceny. Zależało nam na wydobyciu jego esencji. Nie trzymamy się też kurczowo miejsca akcji i czasów, żeby widz nie musiał prowadzić rozważań, czy wszystko pasuje historycznie.

Lupa mówił, że Bernhard, podobnie jak Beckett, jest poetą przemilczenia - ważne są więc długie pauzy, cisza, statyka. Pomaga w tym zamknięcie bohaterów w ciasnej przestrzeni. U was też tak się stanie?

U nas widownia zostanie rozbita na dwie strony siedzące naprzeciwko siebie i miejsce gry umieszczone będzie pośrodku. Chciałbym, żeby publiczność też była częścią inscenizacji i żeby przybliżyć ją do aktorów. Sposób pisania Bernharda jest taki, że bardzo dużo się mówi i robi, żeby nie powiedzieć o tym, co jest naprawdę ważne, dlatego skupienie na aktorze jest tu kluczowe.

Skoro mowa o aktorach - zaprosiłeś ponownie do współpracy kilka osób, z którymi spotkałeś się już przy okazji "Iwana...". Czy masz już aktorów, z którymi lubisz współpracować?

Cały zespół, z którym pracowałem przy "Iwanie..." jest świetny, ale w dobieraniu obsady trzeba godzić różne okoliczności, wiek postaci, płeć, etc. Cieszę się, że mogę tu pracować, bo to bardzo dobry teatr, atmosfera pracy jest bardzo dobra, aktorzy mają budujące podejście do pracy.

  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby.
  • "Plac bohaterów" zdjęcia z próby.
W obsadzie "Placu..." jest Dorota Kolak - nasza trójmiejska gwiazda, która obecnie w kinie zdobywa uznanie i sławę. Jak się z nią pracuje?

Dorota Kolak jest wybitną aktorką, i cieszę się, że mogę z nią pracować. Bardzo ciekawie jest obserwować ją podczas pracy. Poza tym jest aktorką z dużą pokorą. Ona ma dłuższy staż w pracy niż moje życie (śmiech), a nie dawała mi tego odczuć. Kiedy miała inne zdanie, to potrafiła ze spokojem to powiedzieć. Ogrom ciężkiej pracy, który ona wkłada, tempo jej pracy i imponujące doświadczenie, które za nią stoi, są niezwykle inspirujące. Dla mnie spotkanie z nią to ważne doświadczenie.

W spektaklu Dorota Kolak odgrywa największą rolę - gra wuja Roberta Schustera, który w waszej inscenizacji będzie ciocią Anną Schuster. Skąd pomysł na taką zmianę?

To intuicyjny wybór. Kiedy tylko pomyślałem o "Placu bohaterów", to od razu przyszła do mnie myśl, że Dorota mogłaby zagrać Roberta. Potem musieliśmy to rozłożyć na czynniki pierwsze, co nam to daje, a co zabiera, jaka jest różnica w tym układzie relacyjnym. W oryginale jest wujek Robert i dwie córki: Anna i Olga, a u nas: ciocia Anna, syn Robert i córka Olga, czyli jest dwa razy podjęta zmiana płci. Ten pomysł zabrzmiał dobrze w różnych warstwach - przede wszystkim w warstwie artystycznej, bo Dorota jako osoba pasowała do tej roli niezależnie od płci. W trakcie pracy trochę się z tym borykaliśmy, ale ta zmiana wyszła na plus i może też zdynamizować spektakl.

A nie mieliście takiego pomysłu, żeby ona zagrała po prostu Roberta?

Był taki pomysł, ale zrezygnowaliśmy z niego, bo akcent szedłby na kreację aktorską. A nie w tym tkwi siła dramatu, tylko w autentyczności i brutalności tego tekstu. Przy tej zmianie płciowej może on jeszcze mocniej wybrzmieć.

Powiedz na koniec, jak się pracuje, gdy ma się na scenie matkę i córkę - obok Doroty Kolak wystąpi Katarzyna Michalska?

W ogóle nie było tego czuć jakoś specjalnie. Dorota i Kasia bardzo dobrze się rozumiały i to nam ułatwiało pracę. Jedna pomagała drugiej rozkodować jakąś scenę, gdy się na czymś zacinaliśmy. One też do tego swobodnie podchodzą, w końcu są doświadczonymi aktorkami. Tak więc są same plusy tej sytuacji.

Spektakl

Plac bohaterów

spektakl dramatyczny

Miejsca

Spektakle

Opinie (17) 4 zablokowane

  • Bizantyjski Skansen (2)

    Austria to resztki Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, którzy chronili wartości katolickie w Europie.
    Wdzięczności za obronę Wiednia nie mam. Co gorzej -obiecali Ukraińcom Lwów w czasie I wojny, co doprowadziło później tragedię Wołynia. A uniewinnieniu Austriaków za zbrodnie hitlerowskie? Franc Józef był jak dobry ojciec, bo... przegrał wojnę z Prusami. Austria to połączenie Starego Rzymu z Hitlerem i każdy z nich powinien bić się w piersi.

    • 10 1

    • Katastrofa już była, tylko jeszcze musi to dotrzeć do świadomości Austriaków

      Austria to zdemoralizowane dziecko kościoła. Tytuł Cesarza czy arcyksięcia tylko tam. Na CK dworze panowała etykieta XVII wiecznej Hiszpanii, posiłki jadano w rękawiczkach. Wiedenskie kawiarnie i słodycze to pozostałość po bitwie z Turkami w 1683 roku. Kongres Wiedenskie, potem myzyczni klasycy i walczyki Straussa. To co robili z Żydami nie chcą pamiętać a po wojnie przez 10 lat Ruskie przygotowały grunt dla przyszłych komunistów i ruchów prawicowych. To naród bez tożsamości jak polski PSL...

      Najpierw wykonywał polecenia Bismarcka, później Hitlera, w końcu Stalina. Dziś prororyjskie użyteczne dupowkrętactwo, mięso moralne dla Putina.

      • 1 1

    • Katolickie

      To te wartości , że można na przykład mordować, gwałcic, kraść w imię Jezusa?
      Lub też że to wszystko przestaje być złe gdy się wyspowiada?

      Katolicyzm, chrześcijaństwo to największe zło jakie elity zafundowały ciemnemu ludowi.
      Pranie mózgu, ogłupienie. Tyle co innych kultur i ludzi zostało zniszczonych chrześcijaństwo to żadna inna sekta nawet w 10 procentach nie zrobila. Nawet żadna zaraza ani wojna.

      Wartości katolickie? Nienawiść i agresja w imię władzy i miłości? Ty to nazywasz wartościami?
      A nie tylko ty, widzę że z 90 procent populacji

      • 1 1

  • "obecnie w Europie ruchy nacjonalistyczne zyskują poparcie ..." (7)

    Nie wiem skąd ten młody reżyser czerpie wiedzę. Jest to albo głęboka niewiedza, albo celowa manipulacja - zakłamanie rzeczywistości. Jest wręcz przeciwnie, do głosu dochodzą ruchy lewackie. Te wszystkie ich lewicowe bojówki (np. Niemcy), ta cała młodzież która niszczy sztukę w muzeach albo się przykleją gdzie popadnie, ekoterroryści itd. Ta lewacka młodzież ma wsparcie dorosłych - tych z lewej strony politycznej i od nich dostaje środki (fundacje itp).
    Z takim niezrozumieniem świata trudno chyba coś wyreżyserować....

    • 25 13

    • (1)

      Z takim niezrozumieniem świata aż dziwne, że potrafisz poprawnie tworzyć zdania.

      • 7 17

      • czyżby mowa nienawiści?

        Brakuje merytorycznych argumentów, więc trzeba obrazić...

        • 9 6

    • (3)

      Nieprawda, w wielu krajach do głosu dochodzi coraz więcej partii o poglądach nacjonalistycznych. Nawet u nas taka konfederacja ma coraz większe poparcie u młodych. Na szczęście większość z nich wyrasta z sympatii do tej partii przed ukończeniem 18 roku życia, ale jednak.

      • 12 6

      • To działa w obie strony (2)

        Ten młodociany ekstremizm powinien prowadzić do podwyższenia wieku wyborczego minimum o trzy lata. Ludzie nie mający doświadczenia, ale pełni wiary w spełnienie obietnic politycznych, nie powinni decydować o losach społeczeństwa.

        • 9 1

        • hunwejbini zawsze byli i sa paliwem dla zmian w korytarzach i przedpokojach wladzy...

          Wypychane na front mieso armatnie.
          Bo pozycje i koryta zajete a zyc sie chce. Tym bardziej, ze znad koryt takie rozkoszne chleptanie slychac...

          Wiec trzeba sie wkrecic, dopchac, dobic...
          "Walczyc"!!!

          O co?!! Nie wazne, grunt aby sila byla do dyspozycji i pozwolila wlasy cel zrealizowac...

          • 0 0

        • Ale to wypisz wymaluj opis naszych emerytów

          I to niepracujący emeryci nie powinni mieć prawa głosu , Polonia także

          • 1 2

    • Jakoś nie masz problemu już z tym że najwięcej kultury zniszczyli chrześcijanie? Vide podbój ameryk, kolonizacja dla zysków?
      Zniszczyli wszystko praktycznie co napotkali, a co uciekało to mordowali.
      No ale polska chrześcijaństwem słynie to jest ok.

      • 1 0

  • Hmm nic odkrywczego w opinii o ojczyźnie Adolfa H.

    której udało się wmówić że padła jego ofiarą

    • 10 0

  • Znowu

    • 2 0

  • Widzę te kolejki (2)

    Do kasy

    • 3 0

    • niepotrzebna ironia (1)

      biletów na wiele spektakli kupić się nie da

      • 1 3

      • Jesienią i zimą owszem. Wiosną i latem wybrzeze w większości ma obłożenie widowni na poziomie 50%, na niektórych spektaklach jeszcze mniejsze.

        • 0 0

  • O niczym

    • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA

wystawa

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki

wystawa

Wystawa Truso - legenda Bałtyku

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Który z czołowych polskich raperów na Fecie w 2009 roku oglądał bajki Teatru Klapa, czyli Koperek i Kminek?

 

Najczęściej czytane