• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Uroki międzywojnia w Gdyńskim Centrum Kultury. O 'Rewii. Lata 20., lata 30.'

Łukasz Rudziński
1 stycznia 2019 (artykuł sprzed 3 lat) 
"Rewia. Lata 20., lata 30" to propozycja pełna żywiołowego tańca i pamiętnych piosenek sprzed lat w bardzo dobrym wykonaniu. Na uznanie zasługuje też bardzo efektowne kostiumy autorstwa Karoliny Bryl. "Rewia. Lata 20., lata 30" to propozycja pełna żywiołowego tańca i pamiętnych piosenek sprzed lat w bardzo dobrym wykonaniu. Na uznanie zasługuje też bardzo efektowne kostiumy autorstwa Karoliny Bryl.

Tuż przed sylwestrem w karnawałowy klimat piosenkami sprzed blisko stu lat wprowadził publiczność amatorski zespół Tomasza Podsiadłego, znany dotąd pod nazwą Scena 138. Przeszło godzinny spektakl przekonuje, że grupa ta rzeczywiście w pełni zasługuje na miano teatru. "Rewia. Lata 20., lata 30." Bałtyckiego Teatru Różnorodności zaskakuje profesjonalnym wykonaniem i ciekawą choreografią.



W programie siedemnastu piosenek, które wykonuje na scenie trzynastoosobowy zespół Bałtyckiego Teatru Różnorodności (szesnaście śpiewanych i jeden utwór tańczony), znajdują się takie, które kojarzy niemal każdy, takie, które pewnie większości słuchaczy starszego pokolenia wydadzą się znajome (choć młodszym już niekoniecznie) oraz utwory zupełnie zapomniane.

Przeczytaj także: Tomasz Podsiadły: czas podnieść naszą działalność do rangi teatru

Do pierwszych należy choćby "Ja się boję sama spać", "Sex appeal" czy "Ta ostatnia niedziela". Do tych ostatnich zaliczyć można "Jestem zawsze rad" Henryka Roztworowskiego z muzyką Norberta Glanzberga, "Jak za dawnych lat" Jerzego Jurandota z muzyką Henryka Warsa z filmu "Manewry miłosne" albo "Pani Mania gra na mandolinie" Mariana Hemara z muzyką Hansa Maya z rewii "Będzie gorąco, czyli dwie możliwości".

Jednym z najbardziej zaskakujących pomysłów reżysera było wykonanie piosenki "Sex appeal" przez zespół żeński i Szymona Kowalskiego, przechodzącego w jej trakcie metamorfozę. Jednym z najbardziej zaskakujących pomysłów reżysera było wykonanie piosenki "Sex appeal" przez zespół żeński i Szymona Kowalskiego, przechodzącego w jej trakcie metamorfozę.
Reżyser spektaklu Tomasz Podsiadły zadbał o to, aby nie był to program recitalowy, ale też nie poprowadził "Rewii..." w stronę klasycznego show. Motyw przewodni - lata międzywojenne, czyli rozkwit kabaretu i repertuaru wodewilowego - potraktowano nie tylko jako kierunek poszukiwań muzycznych, ale też jako punkt wyjścia do zbudowania nastroju przedwojennego klubu z dancingiem, który zaaranżowała w Konsulacie Kultury autorka scenografii Agnieszka Szewczyk. Na scenie umieszczono stoliki oraz estradę ze sceną i kurtyną. Dowcipnym dodatkiem początkowych numerów jest sofa w kształcie wanny, w której siedzi Agata Braun, śpiewająca jeden z najlepiej wykonanych utworów całego wieczoru "Ja się boję sama spać".

Zobacz kiedy grana "Rewia. Lata 20., lata 30."


Tak jak kilka koleżanek, Braun jest ubrana w efektowny i bardzo, bardzo krótki sceniczny kostium z czarną peruką i fascynatorem z piórkami na głowie. Pozostali bohaterowie wieczoru również ubrani są adekwatnie do epoki przez Karolinę Bryl, jedną z występujących przed publicznością, w nieco dłuższej sukience. Te i kilka innych kobiecych kostiumów i wszystkie męskie stanowić mogą przegląd mody międzywojnia, bo inspiracja tamtymi czasami jest bardzo widoczna w każdym z nich.

Scenę Konsulatu Kultury zaaranżowano na klub dancingowy z lat 20. i 30. minionego wieku, w którym na niewielkiej przestrzeni pomieściło się trzynaścioro wykonawców. Scenę Konsulatu Kultury zaaranżowano na klub dancingowy z lat 20. i 30. minionego wieku, w którym na niewielkiej przestrzeni pomieściło się trzynaścioro wykonawców.
Sukces "Rewii. Lat 20., lat 30." nie byłby możliwy, gdyby nie choreografia, w której Tomasz Podsiadły zaproponował powrót do jazzu, charlestona, swingu z domieszkami innych ówczesnych stylów, z którymi cała trzynastka wykonawców (w różnym wieku i ze zróżnicowanymi możliwościami fizycznymi) bardzo pewnie sobie radzi. Dynamika, żywiołowość, a także typowo wodewilowy dowcip, czego przykładem był utwór "Oh, l'amour" z filmu "Bolek i Lolek", w wykonaniu Heleny SuttonKarola Rody (ze wsparciem pozostałych panów) to największy atut spektaklu.

Tomasz Podsiadły zadbał o to, by większość utworów wykonana w stylu piosenki aktorskiej zaskakiwała rozwiązaniami scenicznymi. W pamięci pozostaje przezabawne "Ja się boję utyć" w wykonaniu Joanny SętkowskiejAnny Górnej (oraz niezapomniana "sukienka" pierwszej z nich) czy słynny "Sex appeal" - najodważniejszy pomysł reżysera, by piosenkę tę, wspólnie z paniami wykonał (bardzo dobrze, zresztą) przechodzący w jej trakcie metamorfozę Szymon Kowalski. Dowcipny charakter ma także bardzo udana "Kuracja odchudzająca" ze zgrabną choreografią drugiego planu (dobre wykonanie Heleny Sutton i całego zespołu żeńskiego). Kompletnie inscenizacyjnie nieudana jest jedynie wulgarna interpretacja kołysanki "Dlaczego nie chcesz spać" z udziałem Anny Górnej i trójki panów.

W spektaklu znalazło się miejsce na piosenki śpiewane zbiorowo i te wykonywane kameralnie w bardziej wodewilowym stylu, jak "Oh, l'amour" śpiewane przez Helenę Sutton i Karola Rodę. W spektaklu znalazło się miejsce na piosenki śpiewane zbiorowo i te wykonywane kameralnie w bardziej wodewilowym stylu, jak "Oh, l'amour" śpiewane przez Helenę Sutton i Karola Rodę.
Momenty taneczne i utwory zbiorowe (m.in. wykonywane na otwarcie wieczoru "Na cześć młodości" z filmu "Sportowiec mimo woli" oraz śpiewana z publicznością na zakończenie nastrojowa "Ta ostatnia niedziela") urozmaicono utworami spokojniejszymi, jak nastrojowe "Jak za tamtych lat" z wokalem Joanny Sętkowskiej. Całość uzupełniono krótkimi wstawkami filmowymi, podczas których publiczność ogląda muzyczne fragmenty filmów z epoki (m.in. "Dobranoc, oczka zmruż" z filmu "Włóczęgi" z 1939 roku) i może przeczytać zawsze zabawne ogłoszenia drobne i anonse towarzyskie sprzed niemal wieku (np. "pan poza miłą panią w celu wydania książki").

Dlatego też "Rewia. Lata 20., lata 30." ani przez moment nie nuży, a umiejętności wokalne i taneczne zespołu Bałtyckiego Teatru Różnorodności budzą podziw. Zespół Tomasza Podsiadłego udowodnił, że nazwanie tej grupy amatorskiej pasjonatów teatrem jest w pełni uprawnione, bo poziom "Rewii..." w niczym nie odbiega od profesjonalnych produkcji w wykonaniu dyplomowanych aktorów.

Spektakl

7.2
10 ocen

Rewia - lata 20. lata 30.

spektakl muzyczny

Miejsca

Opinie (34) 2 zablokowane

  • My chodzimy wszedzie prosze pana...
    I do teatru i do kina, na rewie...

    • 5 6

  • Uroki miedzywojnia (2)

    Najwiekszym urokiem miedzywojnia byla powszechnie panujaca bieda i brak nadzieji na poprawe.

    • 13 12

    • Prawda
      Syf Kiła i mogiła
      Z małymi wyjątkami wyzyskujacymi resztę

      • 6 6

    • 100 procent racji

      Dobrze to miały tylko elyty.Wiem z opowiadan rodzicow jak było .Wiec ci popaprancy co daja palec w dół niech poduczą sie historii. Nie podręcznikowej tylko z rozmów ze starymi ludzmi

      • 2 3

  • Ciemnogród, analfabetyzm, zacofanie, ubóstwo i skorumpowany oraz nieudolny kraj pełen nierówności społecznych. Faktycznie, urocze to "międzywojnie" było. Nic dziwnego, że tępe cielaki się tym zachwycają.

    • 19 17

  • (1)

    O rety, zamiast pisać enigmatycznie - metamorfoza - postaci granej przez Szymona Kowalskiego, trzeba nazywać rzeczy po imieniu - jego przebieranka w damskie ciuchy. Rozumiem, że odwaga reżysera polega na ewentualności zgorszenia kogoś z widzów? Eee, nie przesadzajmy, w jednej komercyjnej stacji, co tydzień w sobotę lecą takie przebieranki z wykorzystaniem kilogramów silikonu i jakoś gejowsko program się nie kojarzy Polakom :-)

    • 8 2

    • To ciekawe co się dzieje podczas tego nieudanego numeru o spaniu, skoro tutaj się chłop za babę przebiera - fe!

      • 0 2

  • Rewia lata 20 30

    Spektakl był bardzo energetyzujacy i zabawny. Dużo muzyki, cudne wrażenia estetyczne. Polecam :)

    • 15 9

  • Świetne

    Naprawdę rewelacyjna zabawa, świetnie zaśpiewane i poukładane. Można ew poprawić tańce. Ale cała reszta pełna profeska!

    • 14 4

  • Zachęcam

    Miałam przyjemność być na premierze Rewii lata 20 lata 30. Było to wspaniałe wydarzenie. Polecam wszystkim , którzy lubią muzykę i piosenki z tamtych lat, aby wybrali się do Konsulatu i zobaczyli jak amatorzy świetnie wystawili to przedstawienie. Brawa dla reżysera , brawa dla wykonawców.

    • 14 4

  • Nic specjalnego (1)

    widziałem, d*py nie urywa :) lepiej pójść do teatru na sztukę.

    • 8 14

    • Dzwonnik z Notre Dame i Ghost też mi d*py nie urwał - szukam dalej teatralnych podniet!

      • 4 1

  • (2)

    Litości, to ogromna chała!

    • 13 13

    • Lepiej pójść do teatru na sztukę.

      Lub spędzić czas z rodziną

      • 5 3

    • Ha ha, Buła się odezwała!

      • 0 0

  • 1/3 Polaków też uważa Disco Polo za muzykę (4)

    Dla mnie nie tylko spektakl był rozczarowaniem - ale też ta właśnie recenzja. Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć zalety tego przedstawienia. 25 złotych za bilet amatorskiej grupy to spory koszt. Kostiumy, aranżacje muzyczne, piosenka "Polka Nasza"....tak, to było dobre. Natomiast cała reszta na poziomie kółka artystycznego w liceum. Ja tego nie kupuję. Konsulat Kultury powinien trzymać jakąś jakość, a nie schlebiać gustom wyznawców masowego zachwytu tandetą.

    • 14 15

    • Urko

      Proponuję Operę w Sydney.

      • 1 0

    • Niestety Wero

      Disco Polo czy ci sie to podoba, czy nie, jest gatunkiem muzyki.

      • 1 0

    • Pjoter ty to lepiej kredens trzymaj! Mnie się somsiad podobało i polecam znajomym.

      • 1 0

    • popieram
      poziom kółka teatralnego w liceum

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA

wystawa

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki

wystawa

Wystawa Truso - legenda Bałtyku

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Czy wartownia nr 1 na Westerplatte posiadałą kiedyś toaletę?

 

Najczęściej czytane