Wiadomości

stat

Uczta z Gombrowiczem. O "Bankiecie" w Teatrze Miejskim

"Bankiet" Teatru Miejskiego okazuje się zgrabną, przyjemną błahostką, chociaż aż się prosiło, by przenikliwym językiem Gombrowicza przemówić na tematy istotniejsze.
"Bankiet" Teatru Miejskiego okazuje się zgrabną, przyjemną błahostką, chociaż aż się prosiło, by przenikliwym językiem Gombrowicza przemówić na tematy istotniejsze. fot. Maciej Czarmiak / trojmiasto.pl

Przez kilka lat w repertuarze Teatru Miejskiego brakowało sztuki opartej na twórczości patrona teatru, Witolda Gombrowicza. Kameralny, złożony z czterech opowiadań, zgrabnie zrealizowany "Bankiet" ma szansę zagościć na afiszu Miejskiego na dłużej.



Reżyser Tadeusz Bradecki kameralny, grany w foyer Teatru Miejskiego spektakl zbudował z czterech opowiadań Witolda Gombrowicza: "Pampelan w tubie", "Bankiet", "Filibert dzieckiem podszyty" oraz "Biesiada u hrabiny Kotłubaj". Każde z nich jest odrębną, opowiedzianą od początku do końca (po stosownych cięciach i drobnych modyfikacjach) częścią, zamkniętą wyciemnieniem sceny z odpowiednim motywem muzycznym. Pomostem pomiędzy nimi jest forma opowiadania historii - sprawozdanie połączone z realizacją poszczególnych zadań aktorskich wykorzystujących teatralną umowność. Taki, przywodzący na myśl teatr studencki koncept bardzo dobrze sprawdza się w ironicznych, podszytych absurdem tekstach Gombrowicza.

Teatr Miejski zyska zupełnie nowe oblicze


Pomaga w tym skromna, a efektowna scenografia Hanny Szymczak. W foyer Miejskiego postawiono złożony z podłogi i jednej ściany osobliwy, minimalistyczny salon, wyposażony w pianino oraz dwa stoliki z krzesłami. Jego wzory budzą skojarzenia z kuchenną ceratą, dowcipnie łącząc wysokie (arystokratyczny salon) z niskim (kuchnia) - co dobrze oddaje jedno z głównych zagadnień prozy Gombrowicza, co najlepiej zawarto w ostatnim z prezentowanych opowiadań - "Biesiada u hrabiny Kotłubaj". Biało-kremowe kostiumy (również autorstwa Hanny Szymczak) nawiązują do epoki Gombrowicza. Z dystyngowanym towarzystwem w marynarkach i kamizelkach (panowie) oraz efektownej sukni i kapeluszu hrabiny (Dorota Lulka) kontrastuje kostium podrostka, granego przez upozowaną "na pazia" Agnieszkę Bałę.

Cała piątka aktorów wchodzi w konwencję teatru narracyjnego, z dystansem i dowcipem odgrywając sceny z czterech opowiadań składających się na "Bankiet" Miejskiego.
Cała piątka aktorów wchodzi w konwencję teatru narracyjnego, z dystansem i dowcipem odgrywając sceny z czterech opowiadań składających się na "Bankiet" Miejskiego. fot. Maciej Czarmiak / trojmiasto.pl
Cała piątka aktorów odnajduje się w konwencji zaproponowanej przez reżysera. Zdecydowanie ciekawsze role budują panowie. Szczególnie Rafał Kowal pełen napuszonej dworskości jako Generał ("Pampelan w tubie"), żałosnej małostkowości w roli króla Gnula (tytułowy "Bankiet"), a zepsutego Barona Apfelbauma (Biesiada u hrabiny Kotłubaj") kreując na nonszalanckiego, zepsutego lisa salonowego, w każdej z postaci zachowuje wyrazistość budowaną drobnymi gestami czy wyrazem twarzy. Aktorską perełką Dariusza Szymaniaka jest z kolei rola nieszczęsnego Kanclerza w "Bankiecie", rozpaczliwie usiłującego ocalić majestat króla. Szymaniak lekko prowadzi też pełną suspensów akcję "Biesiady u hrabiny Kotłubaj" jako Narrator.

Dowcipny szczególnie w roli hippisty Wiktora ("Pampelan w tubie") oraz prostackiego kucharza Filipa ("Biesiada u hrabiny Kotłubaj") jest Szymon Sędrowski, który jednak poza tym drugim wspomnianym epizodem przygotowanym wbrew emploi amanta-bawidamka w pozostałych gra jednowymiarowo. Agnieszka Bała sprawdza się w roli prostaczka Maciulka ("Pampelan w tubie") obnażając fałsz kurtuazyjnej gry pozorów i zakłamania rodziny Dragów, zaś jako kuśtykająca Bezzębna Markiza ("Biesiada u hrabiny Kotłubaj") tworzy najciekawszą postać całego epizodu - ironiczną karykaturę arystokratki. Dorota Lulka na tle kolegów gra zaskakująco defensywnie, jakby bez przekonania, solidnie wypełniając drugie i trzecie plany.

Agnieszka Bała (na zdjęciu) upozowana została "na pazia", co uzasadnione jest już w pierwszym z epizodów, gdy gra Maciulka z "Pampelana w tubie".
Agnieszka Bała (na zdjęciu) upozowana została "na pazia", co uzasadnione jest już w pierwszym z epizodów, gdy gra Maciulka z "Pampelana w tubie". fot. Maciej Czarmiak / trojmiasto.pl
Tadeusz Bradecki do inscenizacji prozy Gombrowicza podszedł zadaniowo, wnikliwie wsłuchując się w niełatwy przecież w odbiorze tekst, czyniąc go dzięki zbiorowym staraniom aktorów prostym i zrozumiałym. Poza samą, zgrabnie zrealizowaną formą i kunsztem aktorskim, który smakować można przez kilkadziesiąt minut nie tylko podczas uczty u hrabiny Kotłubaj, otrzymujemy parę aktualnych aluzji (biedne nauczycielki) wplecionych w opartą na lingwistycznym popisie i gombrowiczowskim absurdzie lekką komedię.

Na afiszu w Teatrze Miejskim


Każda z absurdalnych opowiastek ma sporo uroku i nie odstaje poziomem od pozostałych. Pomimo wydźwięku finałowej ostrej satyry na manieryczność, dworskość i samouwielbienie kasty uprzywilejowanej, spektakl ten pozostaje dowcipną, przyjemną błahostką. Z pewnością więc udanie pełnić będzie "honory domu" w Teatrze Miejskim, chociaż aż prosiło się, by przenikliwym, ostrym jak brzytwa językiem Gombrowicza przemówić na tematy istotniejsze. Inteligentny, podany z wyczuciem dowcip wciąż jest jednak w cenie, także w takim, jak w "Bankiecie" Miejskiego, bardzo tradycyjnym wydaniu.

Opinie (7)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22

maja

25

maja

Filmowe wieczory na Wyspie ... Wyspa Sobieszewska, Tarłowa 20

Rozrywka

Noc Muzeów bez większych tłumów
Noc Muzeów bez większych tłumów
Nielegalny alkohol w kilku sopockich klubach
Nielegalny alkohol w 3 sopockich klubach

Kulinaria

Krepy, pankejki i naleśniki. Naleśnikarnie w Trójmieście
Ciekawe naleśnikarnie w Trójmieście
Nowe lokale: makaron, krepy i Hawaje
Nowe lokale: makaron, krepy i Hawaje

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: przed nami czas pełen atrakcji
Planuj tydzień: czas pełen atrakcji

Sprawdź się

Kto był inicjatorem Gdańskiej Korporacji Tańca?